

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM



Solidny jest, owszem, ale jak dla mnie najmniej Opeth-owy ze wszystkich albumów. Właśnie to, że nagrało go Opeth jest dla mnie największym minusem tej płytyDejavu pisze:A ja nowy Opeth polubiłem już po pierwszym odsłuchaniu. Moim zdaniem bardzo solidny album.
Właśnie bardzo dobrze trzeba się rozwijać i iść z duchem czasu, szczerze powiedziawszy sądzę, że taki kierunek jaki teraz obrał Akerfeldt będzie kontynuowany.Pablo1919 pisze:Właśnie to, że nagrało go Opeth jest dla mnie największym minusem tej płyty



Sądzę podobnie, chociaż to "pójście z duchem czasu" często się słabo dla zespołów kończy, dobrze jak zawsze mają swoją tożsamość. Ale wiem co miałeś na myśli i też wydaje mi się że w przypadku Opeth to pójście z duchem czasu jest dobre.Invader pisze: Właśnie bardzo dobrze trzeba się rozwijać i iść z duchem czasu, szczerze powiedziawszy sądzę, że taki kierunek jaki teraz obrał Akerfeldt będzie kontynuowany.

Ja też oczywiście ale jest 10/10 ale jeśli coś ruszy to może być 100/10 , bo DT jestem bezgranicznym fanatykiemDejavu pisze: to też będę zadowolony,
To prawda zdecydowanie lepsze od wtórnego Systematic Chaos i na siłę patosowego Black Clouds które moim zdaniem (i nie tylko moim) są najsłabszymi wydawnictwami w historii DT.Dejavu pisze:nawet dwie ostatnie płyty uważam za bardzo dobre
Dla mnie szala zwycięstwa przechyla się na korzyść ostatniego krążka, ADTOE za bardzo przypomina Images And Words a płyty wszech czasów nie można kopiować.Zresztą na tej płycie jako kompozytor MM nie miał za dużo do powiedzenia grał według wytycznych JP jak zapewne wiesz.Dejavu pisze:szczególnie ADTOE.


Dla mnie Systematic Chaos ma jeden genialny utwór - pierwsza część In the Presence of Enemies, a reszta dobra, ale jak na ich standardy widać obniżenie formy. Za to Black Clouds lubię bardzo, mocno krytykowana płyta a dla mnie świetna. DT to moim zdaniem zespół bez słabej płyty.Invader pisze: To prawda zdecydowanie lepsze od wtórnego Systematic Chaos i na siłę patosowego Black Clouds które moim zdaniem (i nie tylko moim) są najsłabszymi wydawnictwami w historii DT.
Dla mnie ADTOE wygrywa przede wszystkim dzięki Outcry i Breaking All Ilusions. Chociaż materiał z najnowszej płyty mi się bardzo podoba, to na taki poziom jak w tych dwóch numerach według mnie nie wskoczyli.Invader pisze: Dla mnie szala zwycięstwa przechyla się na korzyść ostatniego krążka, ADTOE za bardzo przypomina Images And Words a płyty wszech czasów nie można kopiować.Zresztą na tej płycie jako kompozytor MM nie miał za dużo do powiedzenia grał według wytycznych JP jak zapewne wiesz.

Na koncertach też się sprawdza.Dejavu pisze: pierwsza część In the Presence of Enemies
Outcry nie lubię za bardzo przypomina Metropolis pt.1 a Breaking All Illusions to jeden z najlepszych utworów ostatnich lat mój faworyt na tym albumie, ale Lost Not Forgotten wcale mu nie ustępuje. A Illumination Theory to najlepszy utwór z ery Manginiego gdyby obciąć część 1 która przypomina ITPOE było by jeszcze lepiej.Dejavu pisze:dzięki Outcry i Breaking All Ilusions. Chociaż materiał z najnowszej płyty mi się bardzo podoba, to na taki poziom jak w tych dwóch numerach według mnie nie wskoczyli.
