A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Filik10
- -#Clairvoyant

- Posty: 1237
- Rejestracja: ndz mar 19, 2006 7:54 pm
- Skąd: Z wykluwalni fanów Iron Maiden
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Też uwarzam AMOLADa za najrówniejszy album IM, BNW jest drugi. A Legacy zawładnęło mnią za pierwszym przesłuchaniu na słuchawkach, po północy, polecam 
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
No Filiki :beer
-
Filik10
- -#Clairvoyant

- Posty: 1237
- Rejestracja: ndz mar 19, 2006 7:54 pm
- Skąd: Z wykluwalni fanów Iron Maiden
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Szczur22 pisze:No Filiki :beer
Filik jak coś
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Literówek
Tak, zgadzam się 
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
No szczerze to nie pamiętamBartSmith pisze:I nie mów, że tak nie było...
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
wy się ty spieracie co IM gra metel czy HM a zobaczcie co gra faktycznie wg. fahowcuf

http://www.empik.com/showobject.jsp?obj ... ry=2020000
http://www.empik.com/showobject.jsp?obj ... ry=2020000
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
O kurde! POP? ten ktos kto z Empiku wystawil DOD na sprzedaz powinien byc polany wrzatkiem
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Oceny na dziś(to nie jest recenzja)
Different World 7/10, było jak było, słaby rocker,tam może grać początkująca kapela rockowa, a nie giganci heavy-metalu
These Colours Don't Run 8,5/10, klasyczny Maidenowy utwór, przywołujący czasy X Factor ,Brave New World a zwrotkach nawet Seventh Son,podoba mi się klimat tego utworu, najlepszy wokalnie utwór Bruce'a,świetne solówki
Brighter than the 1000 Suns 8/10, bardzo nierówna kompozycja, ma bardzo udane momenty, ale też i zupełnie niepotrzebnie, po solówce Janicka już praktycznie nie sie nie dzieje, a najgorsze jest powtarzanie refrenów,gdzie słabiutko spisuje sie Bruce ,ale duży plus za solówki i zwrotki
The Pilgrim 8/10- utwór dalej uważam za dobry, ale trzeba przyznać że dośc szybko sie nudzi...podobnie było z New Frontier na Dance of Death,które uważałem na początku za faworyta płyty, denerwuje troche chórek w refrenie, natomiast zwrotki są świetne,wokalnie też w porządku, troche brak w tym utworze jakieś bardziej efektownej solówki
Longest Day 8/10- coraz bardziej podoba mi się ten utwór, faktycznie ma klimat, trzeba to przyznać, a refren już praktycznie wogóle nie denerwuje, utwór zdecydowanie lepiej wypada po kilkunastu przesłuchaniach niż na początku,co jest zaletą, muzyka znakomicie komponuje się z tekstem,a Bruce śpiewa naprawde dobrze
Out of the Shadows 6,5/10- mało słuchałem,ale wątpie by mi sie spodobał, poprostu denerwuje mnie ta ballada, Bruce śpiewa tak bez uczucia, refren w balladzie jest najwazniejszy, a tu jest całkowicie bezbarwny, poza tym utwór jest autoplagiatem kilku innych utworów Maiden lub Bruce'a a to denerwuje...na plus solówki
Reincarnation ob Benjamin Breeg 7/10, kolejny słabszy utwór, po intrze kojarzącym sie nieco z Evil That Man Do, jest silny mocny riff, a potem przez pare minut, praktycznie ta sama melodia, solo praktycznie zagrane po amatorsku też bardzo wkurza, no i refren jest nużący
For the Greater Good of God 8,5/10- ten utwór w odrózniniu do LD coraz mniej mi sie podoba, dalej uważam że to bardzo dobry utwór, ale jednak do takiego Sign of the Cross do którego słusznie jest porównywany dużo mu brakuje, przede wszystkim brak jak na utwór epicki, mnogości róznych melodii, irytuje powtarzenie refrenów, Bruce śpiewa "please tell me what life is...." 8 razy, a sam refren 16 razy, zwrotki są bardzo fajne, ale..ogólnie myśle ze w tym utworze lepiej spisał by się Blaze...oczywiście utwór ma swoje zalety, patos, monumentalizm, świetne solówki, stąd wysoka ocena ale jest to oczywiste ,bo to utwór napisany przez Harrisa.
Lord of Light 7,5/10- to dla mnie utwór zagadka, narazie cięzko o jakiś komentarz, moge tylko powiedzieć że utwór jest dobry, ale wg.mnie takie utwory lepiej wychodzą Bruce'owi na solowych płytach, do Maiden jakoś mi nie pasuje,poza tym wg.mnie byłby lepszy bez intra i zwolnienia w środku, gdyby ten ostry riff zaczynał utwór...jeszcze trzeba poświęcić troche temu utworowi
The Legacy 9/10- najlepszy utwór na płycie, nie nudzi sie po kilkunastu przesłuchaniach, ma ciekawą budowę, jest zaskakujący, choćby przez wokal Bruce'a na początku kojarzący sie z Genesis, utwór ma dużą dramaturgię, a liczne zmiany tempa sprawiają że to utwór epicki z prawdziwego zdarzenia, utwór ma klimat utworu Dance of Death, i zpewnością nie jest gorszy od poprzednika, przyspieszenie w środku z kolei może przywoływać czasy najlepszych utworów tego typu Maiden z lat 80, Bruce śpiewa bez zarzutu, a czasem wręcz świetnie. Solówka Janicka jest jedną z lepszych na płycie.
Different World 7/10, było jak było, słaby rocker,tam może grać początkująca kapela rockowa, a nie giganci heavy-metalu
These Colours Don't Run 8,5/10, klasyczny Maidenowy utwór, przywołujący czasy X Factor ,Brave New World a zwrotkach nawet Seventh Son,podoba mi się klimat tego utworu, najlepszy wokalnie utwór Bruce'a,świetne solówki
Brighter than the 1000 Suns 8/10, bardzo nierówna kompozycja, ma bardzo udane momenty, ale też i zupełnie niepotrzebnie, po solówce Janicka już praktycznie nie sie nie dzieje, a najgorsze jest powtarzanie refrenów,gdzie słabiutko spisuje sie Bruce ,ale duży plus za solówki i zwrotki
The Pilgrim 8/10- utwór dalej uważam za dobry, ale trzeba przyznać że dośc szybko sie nudzi...podobnie było z New Frontier na Dance of Death,które uważałem na początku za faworyta płyty, denerwuje troche chórek w refrenie, natomiast zwrotki są świetne,wokalnie też w porządku, troche brak w tym utworze jakieś bardziej efektownej solówki
Longest Day 8/10- coraz bardziej podoba mi się ten utwór, faktycznie ma klimat, trzeba to przyznać, a refren już praktycznie wogóle nie denerwuje, utwór zdecydowanie lepiej wypada po kilkunastu przesłuchaniach niż na początku,co jest zaletą, muzyka znakomicie komponuje się z tekstem,a Bruce śpiewa naprawde dobrze
Out of the Shadows 6,5/10- mało słuchałem,ale wątpie by mi sie spodobał, poprostu denerwuje mnie ta ballada, Bruce śpiewa tak bez uczucia, refren w balladzie jest najwazniejszy, a tu jest całkowicie bezbarwny, poza tym utwór jest autoplagiatem kilku innych utworów Maiden lub Bruce'a a to denerwuje...na plus solówki
Reincarnation ob Benjamin Breeg 7/10, kolejny słabszy utwór, po intrze kojarzącym sie nieco z Evil That Man Do, jest silny mocny riff, a potem przez pare minut, praktycznie ta sama melodia, solo praktycznie zagrane po amatorsku też bardzo wkurza, no i refren jest nużący
For the Greater Good of God 8,5/10- ten utwór w odrózniniu do LD coraz mniej mi sie podoba, dalej uważam że to bardzo dobry utwór, ale jednak do takiego Sign of the Cross do którego słusznie jest porównywany dużo mu brakuje, przede wszystkim brak jak na utwór epicki, mnogości róznych melodii, irytuje powtarzenie refrenów, Bruce śpiewa "please tell me what life is...." 8 razy, a sam refren 16 razy, zwrotki są bardzo fajne, ale..ogólnie myśle ze w tym utworze lepiej spisał by się Blaze...oczywiście utwór ma swoje zalety, patos, monumentalizm, świetne solówki, stąd wysoka ocena ale jest to oczywiste ,bo to utwór napisany przez Harrisa.
Lord of Light 7,5/10- to dla mnie utwór zagadka, narazie cięzko o jakiś komentarz, moge tylko powiedzieć że utwór jest dobry, ale wg.mnie takie utwory lepiej wychodzą Bruce'owi na solowych płytach, do Maiden jakoś mi nie pasuje,poza tym wg.mnie byłby lepszy bez intra i zwolnienia w środku, gdyby ten ostry riff zaczynał utwór...jeszcze trzeba poświęcić troche temu utworowi
The Legacy 9/10- najlepszy utwór na płycie, nie nudzi sie po kilkunastu przesłuchaniach, ma ciekawą budowę, jest zaskakujący, choćby przez wokal Bruce'a na początku kojarzący sie z Genesis, utwór ma dużą dramaturgię, a liczne zmiany tempa sprawiają że to utwór epicki z prawdziwego zdarzenia, utwór ma klimat utworu Dance of Death, i zpewnością nie jest gorszy od poprzednika, przyspieszenie w środku z kolei może przywoływać czasy najlepszych utworów tego typu Maiden z lat 80, Bruce śpiewa bez zarzutu, a czasem wręcz świetnie. Solówka Janicka jest jedną z lepszych na płycie.
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Z tym się nie zgodzęsekcjazwlok pisze:The Legacy jest ciezkim do zrozumienia.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Wiesz, słabemu utworowi 7/10 się raczej nie daje...Nomad pisze:Different World 7/10, było jak było, słaby rocker,tam może grać początkująca kapela rockowa, a nie giganci heavy-metalu
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Wiesz, właśnie dla mnie 7/10 u Maiden to bardzo słaba nota, tak nisko oceniam może z 10-15 utworów w ich karierze, a 8,5 lub powyżej dostanie z 60% utworów 
Ostatnio zmieniony pn wrz 11, 2006 2:07 pm przez Nomad, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
(TROBB)
(FTGGOG)
a co tu w nich fajnego? oklepany motyw jeszcze i tyle razy powtarzany
a swoja droga nie rozumiem stosowania skali 1-10
tym bardziej wiekszosc magazynow muzycznych stosuje skale 1-6
1-tragedia, 10 arcydzielo a co pomiedzy??
grasz/grales na gitarze?Nomad pisze:solo praktycznie zagrane po amatorsku
(FTGGOG)
?????Nomad pisze:zwrotki są bardzo fajne
a co tu w nich fajnego? oklepany motyw jeszcze i tyle razy powtarzany
a swoja droga nie rozumiem stosowania skali 1-10
tym bardziej wiekszosc magazynow muzycznych stosuje skale 1-6
1-tragedia, 10 arcydzielo a co pomiedzy??
If 50 million people say a stupid thing, it's still a stupid thing.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
No bo widzisz, skala rycerzowa zaczyna się od 6/10.Artur pisze:Hehe, nieźle![]()
Wg wzoru:
2.5(n-6)
dla n=ocena Rycerza
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Spoko Zygfryd, teraz już będę stosował ten wzór
A rozumiem, że to odnosimy do Maiden tak ?? Bo kiedyś Nomad stwierdził, że najlepsza płyta Mety, czyli "Kill 'Em All" to takie 4/10
A rozumiem, że to odnosimy do Maiden tak ?? Bo kiedyś Nomad stwierdził, że najlepsza płyta Mety, czyli "Kill 'Em All" to takie 4/10
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
a tu już obowiązuje odwrotny wzór do podanego przez ZygrydaArtur pisze:Bo kiedyś Nomad stwierdził, że najlepsza płyta Mety, czyli "Kill 'Em All" to takie 4/10
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Aha, jego 1 punkt wart 2,5 mojego albo czyjegoś innego tak ??syzygy pisze:a tu już obowiązuje odwrotny wzór do podanego przez Zygryda
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
no może powiedzmy równe 2, bo 2,5 to by dyszka wyszła dla KEAAha, jego 1 punkt wart 2,5 mojego albo czyjegoś innego tak ??
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Nie ,nie gram,a solo jest słabe poprostu, jedne z najgorszych w karierze, od takiego zawodowca jak Dave, można oczekiwać więcej. Szczerze to nie rozumiem skąd ten spadek formy, brak pomyśłów czy co.nurni pisze:(TROBB)grasz/grales na gitarze?Nomad pisze:solo praktycznie zagrane po amatorsku
(FTGGOG)?????Nomad pisze:zwrotki są bardzo fajne
a co tu w nich fajnego? oklepany motyw jeszcze i tyle razy powtarzany
a swoja droga nie rozumiem stosowania skali 1-10
tym bardziej wiekszosc magazynow muzycznych stosuje skale 1-6
1-tragedia, 10 arcydzielo a co pomiedzy??
A tamte zwrotki są ogólnie fajne, dobrze sie słucha,nie jest to jakieś genialne, i fakt przypomina trochę Judgement of Heaven, ale jak mówie przyjemnie sie słucha. Wogóle na tej płycie roi sie od pomysłów z X Factor(These Colours Don't Run, For the Greater Good of God, Reincarnation of Benjamin Breeg itd.)
Artur, to żartowałem wtedy, Kill'em All mógłby dostac z 8/10 myśle.
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Jak dla mnie solówka Murraya jest poprostu zajebista :rocxNomad pisze:solo praktycznie zagrane po amatorsku

