Część 2:
7. Dream Theater - Jak zrobić klasyczny album Dream Theater? to proste, nagrać kilka kompozycji utrzymanych w duchu tego kwintetu, dodać kilka nowych elementów, stworzyć też 20 minutowy utwór, i gotowe. To wszystko znajdziemy na tym albumie, napisane specjalnie na koncerty filmowe intro False Awakening Suite wprowadza nas do kolejnej muzycznej uczty, mamy pierwszy singiel The Enemy Inside, który był nawet nominowany do Grammy. Następnie Rushowy The Looking Glass, kapitalny śpiew LaBrie, krótkie znakomite solo, a klimatem przypominające lata Images and Words, no i ten wpadający do głowy już za pierwszym razem znakomity refren. Czas na kolejny instrumental - Enigma Machine, jak dla mnie jest to najsłabszy utwór na albumie, ale wciąz dobry, plus za zacytowanie w nim The Count of Tuscany. Przebojowe The Bigger Picture to coś co Dreamowe tygrysy lubią najbardziej, przechodzimy w następny Behind the Veil, który był tylko grany podczas obchodów 30 lecia w 2015 roku, historia oparta na faktach (Porwanie Elisabeth Smart) najlepsze solo z tej płyty właśnie znajduje się na tym utworze. Zostają nam już 3 ostatnie utwory, Surrender to Reason - to pierwszy wałek, który nagrali podczas tej sesji, potem singiel - Along for the Ride, niby nic ciekawego, ale jak przysłuchać się bardziej, to wszystko się nam tutaj układa, milutkie solo JR. No i na koniec popisowy Illumination Theory, trochę drażnią poszczególne party tego kawałka, które brzmią jakby były posklejane na siłę. Niemniej jednak jest to znakomity utwór, neoklasyczne zagrywki gitarzysty, najlepszy performance Manginiego moim zdaniem znajduje się właśnie w tym utworze. Epicka końcówka i to właściwie koniec, do albumu chętnie wracam po latach, jedynym minusem jest w sumie loudness war, które można tutaj zaobserwować. Panowie stworzyli klasyczny materiał, z którego mogą być zadowoleni
6. Octavarium - To już kultowy album, pierwszy nagrany z żywą orkiestrą. Każdy utwór jest inny, a jednak jako album można zauważyć pewną ciągłość. Gdy krążek wyszedł, to sporo im się dostało za takie kompozycje jak I Walk Beside You, czy trochę numetalowe These Walls, jak czas pokazał fani oswoili się z tymi kompozycjami. Sporo zamieszania było przed premierą, gdzie Mike Portnoy wrzucił do sieci solowy album Jamesa Labrie, wielu fanów myślało właśnie, ze ma do czynienia z kontynuacją Train of Thought. Swoją drogą taki Panic Attack spokojnie mógłby się tam znaleźc, Never Enough traktuje o fanach, którym ciągle mało, i nigdy nie są zadowoleni z końcowego efektu pracy. Sacrificed Sons to hołd dla ofiar zamachów z 11 września, co ciekawego napisany przez Jamesa LaBrie, który nie pochodzi nawet ze stanów. Na koniec Octavarium - dla wielu fanów najlepszy utwór DT, który wielokrotnie wygrywał w różnych survivorach ,dobra dosyć gadania.
Poniżej cała strona poświęcona Octavarium, ale nie tylko:
http://dt.spatang.com/octavarium.php
Alternatywne zakończenie płyty Octavarium, takie było również w promo i innych pierwszych wersjach pirackich, który wyciekły przed ukazaniem się albumu, zespół zdecydował się jednak zakończyć płytę tak jak się zaczęła, żeby przerwać ciąg powtarzających i kończących się motywów z każdej kolejnej plyty, który trwał od SFAM do Octavarium, czyli cykl meta.
https://www.youtube.com/watch?v=1ZZJNkSJaZE
Polecam też książkę mojego dobrego znajomego o nazwie ''Unisono w wielogłosie 3'' - tam również znajdziecie cały rozdział poświęcony temu albumowi
http://archiwumalle.pl/unisono_w_wielog ... 19158.html
To był bardzo twórczy czas dla zespołu, z pomocą fanów, ale nie tylko, w okresie ósemki zostało wydanych sporo dvd z tego magicznego okesu: Score, Romavarium, fanklubowe A Walk Beside the Band, The Dark Side of the Moon, czy Live in Santiago.
5. When Dream and Day Unite - Bardzo wysoko cenię sobie ten album. Jest to także mój ulubiony debiut nagrany przez kogokolwiek (ale przecież nie mogło być inaczej) tak patrząc na różne wykresy, to jest to ich najszybszy album, zmiany tempa powalają, no i jedyny na którym nie ma ani jednej ballady. Zespół brzmi szczerze i bezpośrednio, sporo osób nie lubi glosu Charliego i produkcji, ale remaster z 2002 sączy się już w głośnikach o wiele lepiej

co ciekawe utwory, które najlepiej wypadają z Jamesem jak Afterlife, czy A Fortune in Lies na płycie mnie tak nie ruszają, najjaśniejsze punkty tego albumu, to moim zdaniem The Killing Hand, oraz nieśmiertelny Light Fuse and Get Away grany tylko 13 razy na żywo. Najciekawsze intro DT również znajduje się na tym albumie, mowa oczywiście o klimatycznym The Ones Who Help to Set the Sun. 6 marca 2004 w Los Angeles odbył się specjalny koncert promujący 15 lecie tego albumu (jako goście specjalni wystąpili obaj mieszkający w Kalifornii Charlie Dominici i Derek Sherinian, po raz kolejny nie dał się za to namówić oryginalny klawiszowiec Kevin Moore, który odmówił już wcześniej zespołowi podczas kręcenia Live Scenes From New York) którego zagrał wtedy w całości.
Cały gig poniżej, choć mam nadzieję, ze kazdy go zna
https://www.youtube.com/watch?v=PW_877BdaL4
__________________________________________________________________________
Wielka Czwórka:
4. Six Degrees of Inner Turbulence - SDoIT to do dziś dzień najbardziej eksperymentalny album w twórczości nowojorczyków. Co tu dużo gadać, wystarczy posłuchać unisona w utworze Blind Faith - żeby powiedzieć: kur... DT rządzi. Znakomite teksty, skrecze na The Glass Prison tylko unowocześniły ich muzykę, pokazując, że zespół lubi być na czasie. Przepiękne Misunderstood z jednym z najlepszych refrenów, dynamiczne The Great Debate (spróbujcie to zagrać na perkusji) z kolejnym kapitalnym solem JP, czy kończące dysk 1 - Dissapear, traktujący o utracie bliskiej osoby. Na drugim dysku znajdziemy ich najdłuższy utwór tytułowy (42 minuty, moim zdaniem jeden z ich najlepszych w ogóle) który mówi o 6 różnych chorobach psychicznych, klimat kompozycji niesamowity, to trzeba poczuć. DT udowodniło wtedy, że jeśli chodzi o prog metal nie ma sobie równych. Absolutny mus dla każdego fana dobrego progresywnego grania.
Z ciekawostek nagranie z Bostonu z trasy promującej SDoIT, gdzie Mangini dołącza do Portnoya, kto by wtedy pomyślał, że kiedyś zajmie jego stołek:
https://www.youtube.com/watch?v=HFCaNWeXH9E
Ostatnia trzecia część wkrótce.