Strona 47 z 71

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

: pt wrz 15, 2006 10:48 pm
autor: Artur
Copycat pisze:Dream Theater- Scenes from a memory. To jest koncept album.
Choćby. Albo "Operation: Mindcrime" i "OM2" :mrgreen:

Iron Maiden nagrało tylko jeden concept album - "SSOASS". Żeby coś nazwać concept albumem, to musi tworzyć jedną całość, musi to być zamierzony krok muzyków, a tutaj jak już to pasuje tylko "SSOASS" właśnie, choć jak czasem mówią sami muzycy, w tym też było dużo przypadku...

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

: pt wrz 15, 2006 10:56 pm
autor: paniron
Copycat pisze:Ale w zasadzie jakie to ma znaczenie czy koncept czy nie?
Zeby płyta mogła zajać odpowiednie miejsce na półce :wink:

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

: pt wrz 15, 2006 11:10 pm
autor: Copycat
paniron pisze:
Copycat pisze:Ale w zasadzie jakie to ma znaczenie czy koncept czy nie?
Zeby płyta mogła zajać odpowiednie miejsce na półce :wink:
To segregujesz swoje płyty według tego czy są konceptami czy nie? Ja tam układam zespołami, ewentualnie gatunkiem,hy.

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

: pt wrz 15, 2006 11:19 pm
autor: paniron
Copycat pisze: To segregujesz swoje płyty według tego czy są konceptami czy nie?
he he aż tak dziwny to ja nie jestem :lol: :wink:
Dla mnie jakoś takie rzeczy nie mają znaczenia, choć nie zawsze.
A jak zrobie zdjęcie mojej płytopółki to zobaczycie jaką segregacje przeprowadziłem :wink:
Franek Kimono obok Behemotha

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

: sob wrz 16, 2006 10:38 am
autor: dostoevsky
Średnia ocena na AMOLAD w ankiecie: 8.5

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

: sob wrz 16, 2006 10:43 am
autor: Mr.Hankey
Zgadza się dokładnie z moją prywatną oceną :wink:

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

: sob wrz 16, 2006 11:22 am
autor: cellman
i z moją też

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

: sob wrz 16, 2006 2:46 pm
autor: Mr.Hankey
cellman pisze:z moją też
:beer

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

: sob wrz 16, 2006 3:58 pm
autor: remi
Damnation of...Cradle

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

: sob wrz 16, 2006 4:27 pm
autor: cellman
Kratos pisze:
cellman pisze:z moją też
:beer
:beer :wink:

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

: sob wrz 16, 2006 4:58 pm
autor: Filik10
A z moją nie :P . Moja jest o cały 1 stopień wyższa :P

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

: sob wrz 16, 2006 6:15 pm
autor: freeforce
Moja recenzja:

1. Different World ocena: 9/10

Kawałek idealnie pasujący na opener. Bardzo dobry tekst, świetny refren i solo Adriana pokazują że Maideni moga jeszcze skopać tyłek ;] Adrian i Steve sie postarali i dzięki niemu nowa płyta dla słuchacza zaczynającego ją słuchac od początku zapowiada się naprawdę dobrze. Jedank utwór nie jest lepszy od Wickermana, który ma u mnie ocenę 10/10 ;]

2. These Colours Don't Run ocena: 10/10

Przejmująca epika z wyśmienitym tekstem i wokalem Bruce'a. Jeden z najmocniejszych kawałków na płycie. Gdy go słuchałem czułem się jakbym był na wojnie. Po prostu Adrian, Steve i Bruce wykonali znowu kawał dobrej roboty. Myślę że ten kawałek też idealnie na koncerty się nadaje. Szczególnie ta wyliczanka przed refrenem spiewana przez publike byłaby bardzo fajna.

3. Brighter Than a Thousand Suns ocena: 10/10

Kolejny owoc pracy Adriana, Steva i Bruce'a. Kawałek nie posiada żadnych minusów. Solo janicka jest bardzo nietypowe i dzięki temu jest bardzo fajne. Mi osobiście kojarzy się z promieniem słońca świecacym mi prosto w oczy. Słuchając go odczuwałem wszystko tak jakbym był na froncie. Ten kawałek towarzyszył mi przy grze w Kozaków i jakoś grało mi się znacznie lepiej niż z orginalnymi odgłosami. Kolejny kawałek należący do grona najlepszych na płycie i do kawałków przeznaczonych na koncert ;)

4. The Pilgrim ocena: 10/10

Arcydzieło Janicka i Steva. Kawałek który jest w mojej liscie na drugim miejscu. Spełnia wszystkie moje oczekiwania. Nic dodać nic ująć. Dynamiczne riffy, zabijający bas, potęzny wokal i miażdżąca perkusja. Utwór genialny ale nie jest moim numerem jeden.

5. The Longest day ocena: 10/10

Jak to Wicker napisał człowiek czuje się przy tym utworze tak jakby po raz któryś tam z kolei ogladał Szeregowca Ryana. Kawałek jest tak jak film. Rozbudowany ;] i genialny. Bardzo dobre solówki. Świetny wokal Bruce'a i wszystko inne też ;] Kolejny kawałek bijacy BNW na łeb na szyję oraz świetny na koncerty.

6. Out of the Shadows ocena: 9/10

Uważam, że ten kawałek zasługuje u mnie na miarę kawałka bardzo dobrego, lepszego od DW jednak nieznacznie gorszego od These Colours don't Run. Kawałek mi przypomina Children of the Damned oraz Wasting Love. Kawałek może się poszczycić swietnumi solówkami oraz ciekawymi riffami. Jedynym minusem jest to że własnie mi te 2 kawałki przypomina (mimo to że je bardzo lubię)

7. The Reincarnation of Benjamin Breeg ocena: 10/10

Najmroczniejszy kawałek na płycie. Jeden z moich ulubionych. Jego klimat jest właśnie odzwierciedleniem reinkarnacji. Jakbym przechodził na nowo ostatnią misję Return To Castle Wolfenstein. Klimat jest zachowany tak od początku do końca. I między innymi utwór ma umnie ocene 10/10 ( nie licząc riffów itd.)

8. For the Greater Good of God ocena: 10/10

Mój numer 3 na płycie. Za Riffy, wstawki gitarowe w refrenie, solówki, wokal, tekst, perkusję, bas i całokształt ;] Steve się bardzo postarał. Uwielbiam słuchac tego utworu. Obojetnie gdzie i o jakiej porze. Pasuje niemal do wszystkiego. BNW to przy nim małe ziarenko piasku. Kawałek zasila grupę koncertowych ;]

9. Lord of light ocena: 7/10

Najsłabszy kawałek na płycie. jakoś nie wiem czemu nie moge go słuchać. Cos mnie od niego opycha, jakaś niewidzialna siła. Ogólnie to riffy nawet fajne ale mnie nie przekonały. Adrian mógł się troszkę bardziej postarać. Ale i tak uważam że ten kawałek jest lepszy od Nomada z BNW ;]

10. The Legacy ocena: 11/10

Zdecydowanie mój numer 1 na płycie. Kawałek fenomenalny !! Połączenie gitary Akustycnej z elektrycznymi udało sie znakomicie. Genialny tekst jakby się pisało własny testament. Kawałek idealny na zakończenie płyty. Solo Janicka zmiata wszystko z powierzchni ziemi. Poczatek utworu przypomina trochę klimat z płyty która jet u mnie na drugim miejscu, a mianowicie Dance of Death, ale dobrze że znalazł się na AMOLAD.

=========================================

Podsumowanie całej płyty:

Całą płytę oceniam na 10/10 Za to że każdy się postarał. Nicko wykonał niewyobrazalnie dobra pracę. Bruce wszystko świetnie zaśpiewał. Adrian skomponował bardzo dobre utwory (oprócz Lord of Light ). Dave zagrał fajne sola i wymyślił Reincarnationa ;]. Steve zagrał miazdżąco na basie. Janick skomponował najlepsze numery na płycie ;] Płyta w ogólnym rozrachunku wgniata głęboko w ziemie Brave New World. Jednym słowem wygrała wojnę z Nowym Światem.

Miejsca kawałków z AMOLAD w ogólnym rozrachunku:

1. The Legacy
2. The Pilgrim
3. For the Greater Good of God
4. The Reincarnation of Benjamin Breeg
5. Brighter than a Thousand Suns
6. The Longest Day
7. These Colours don't Run
8. Out of the shadows
9. Different World
10. Lord of Light
Grzędi pisze:W ogóle nie czuć czasu trwania płyty. Naprawdę niegłupie teksty! Bardzo dojrzały album.
Popieram kolegę w 100%

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

: sob wrz 16, 2006 6:50 pm
autor: Budziol
Płyta na pewno coraz bardziej dociera z kazdym przesluchaniem
Ale moi faworyci nadal niezmienni Longest Day oraz FTGGOG
natomiast czym sie pewnie naraze polowie nie moze do mnie dotrzec Legacy. Nie mowie ze mi sie nie podoba ale jakos tak nie moze mi wejsc w glowe na maxa :)

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

: sob wrz 16, 2006 8:24 pm
autor: Hallowed
freeforce pisze:Adrian skomponował bardzo dobre utwory (oprócz Lord of Light ).
Ilu słuchaczy, tyle opinii. IMO Lord Of Light, to najlepszy numer na płycie.
freeforce pisze:Dave zagrał fajne sola
To ja coś mam ze słuchem :|

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

: sob wrz 16, 2006 9:39 pm
autor: freeforce
Hallowed pisze:
freeforce pisze:Adrian skomponował bardzo dobre utwory (oprócz Lord of Light ).
Ilu słuchaczy, tyle opinii. IMO Lord Of Light, to najlepszy numer na płycie.
freeforce pisze:Dave zagrał fajne sola
To ja coś mam ze słuchem :|
Wiesz Hallowed. jak to napisaleś ;] ilu słuchaczy, tyle opinii. Mi sie jego sola podobały tobie mogły nie ;] A lord Of Light mi się nie podoba ;] Tez ma prawo do tego;]

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

: sob wrz 16, 2006 9:47 pm
autor: Hallowed
Mnie i wielu innym gra Dave`a od kilku lat się nie podoba. On się jakoś tak wypalił, pozostało mu tylko to efektowne legato. Nic więcej. A to co zagrał w FTGGOG to już masakra, pierdzenie jakieś. Nie mówię, że zagrałbym lepiej, czy wymyśliłbym coś lepszego, ale to zdecydowanie najsłabsze solo Dave`a. To już nie ten sam gość, niestety. Z gitarzystów ma w tej chwili najmniej do gadania (patrząc na DoD i AMOLAD). Ktoś powie, że przez lata zachwycał solówkami, więc oddał teraz krzesełko pozostałym. Ale, kurczę, skoro oddał, to niech gra przynajmniej na swoim poziomie, a nie na siłę, bez pomysłu i ładu.

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

: sob wrz 16, 2006 10:56 pm
autor: Szczur22
No cóż, na tyle się oswoiłem z płytą że mogę jeszcze raz ją ocenić :D

Different World 8/10

Dobry opener, ba nawet bardzo. Klimatycznie nieco odstaje od reszty płyty, jest za wesoły. Melodyjny, z wpadającym w ucho refrenem, fajnym tekstem, i zapadającym w pamięć "don't wanna be here...". Przekonałem się do niego, chociaż początki były trudne :D

These Colours Don't Run 10/10

No to zaczynają sie kompozycje z kopem :D. Ten kawałek od początku wszystkim chyba się podobał, w tym mi :D Bruce swoim wokalem w refrenie przeszywa do szpiku kości. Świetny tekst, ciekawa wyliczanka przed cudownym refrenem. Ten kawałek zrobi furorę na koncertach, a fani długo będą go podśpiewywać po wyściu z hali/stadionu :D

Brighter Than a Thousand Suns 10/10

Na równi z FTGGOG najlepsza piosenka na albumie. Ciężka jak bomba atomowa zrzucona na Hiroszimę, Bruce wyjący jak syrena przed nalotem, patatajka przywodząca na myśl uciekających ludzi- jednym słowem- MOC!!! Patrzycie 8.44 min- tak długo? Gdy piosenka się kończy- co? już? ja chce więcej! Murowany hicior na koncertach, pod warunkiem że Bruce da pośpiewać publiczności

The Pilgrim 9.5/10

Świetny kawałek, z refrenem przywodzącym na myśl DW. Zabijający bas 'Arrego, ciekawy tekst. Tego nie da się nie lubić

The Longest Day 10/10

Czyli Maidenowy wkład w soundtrack Szeregowca Rayana 2 :D. Wspaniale posępne zwrotki, oddające bezsens tej wojny, i melodyjny refren, pozwalający odetchnąc po zwrotkach. Wszystko pięknie zaśpiewane

Out of the Shadows 9/10

Tears of the Dragon made by Steve. Miło relaksuje po Longest Day, pozwala odetchnąc przed Benkiem. Jedyną wadą jest nieco nużące powtarzanie refrenu pod koniec piosenki. Reszta rządzi

Reicarnation of Benjamin Breeg 9/10

Piosenka spodobała mi się dopieru po przesłuchaniu jej z resztą płyty. Męczące intro raczej nie zapowiada tego wspaniałego riffu, wpadającego w ucho refrenu, i ciężkości songa. Ale ciągle uważam że na singla mogli wybrać co innego :P

For the Greater Good of God 10/10

Czyli Steve w pełni formy. Stary ale jary :P Znakomita piosenka ze znakomitym tekstem, znakomitym riffem, znakomitym refrenem i na równi ze znakomitym Brighterem- czego chcieć więcej?

Lord of Light 6/10

No nie lubie tego. Intro ciągnące się jak ser z Pizza Hut, banalny tekst, dla mnie ta piosenka brzmi jak jakiś zapychacz z płyt Metallicy, jakby była zrobiona i wepchnięta na siłę. Nawet refren jej nie ratuje, bo jest całkiem dobry.

Legacy 10/10

2 Najlepsza piosenka na płycie. Najoryginalniejsza z dotychczasowych dokonań Maidenów. Cudny wstęp, dla którego się słucha tej piosenki :D Potem jest już tylko lepiej, podniośle i nieco mrocznie. Oby więcej takich piosenek panowie!

Statystycznie płyta otrzymuje 9.15, ale ja zaokrąglam do 9.5, czyli o pół punktu wyżej niż na początku. Jednym slowem- CUDO. BNW niech sie schowa. Dzienkować

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

: sob wrz 16, 2006 10:57 pm
autor: BartSmith
Hallowed pisze:Mnie i wielu innym gra Dave`a od kilku lat się nie podoba. On się jakoś tak wypalił, pozostało mu tylko to efektowne legato. Nic więcej. A to co zagrał w FTGGOG to już masakra, pierdzenie jakieś. Nie mówię, że zagrałbym lepiej, czy wymyśliłbym coś lepszego, ale to zdecydowanie najsłabsze solo Dave`a. To już nie ten sam gość, niestety. Z gitarzystów ma w tej chwili najmniej do gadania (patrząc na DoD i AMOLAD). Ktoś powie, że przez lata zachwycał solówkami, więc oddał teraz krzesełko pozostałym. Ale, kurczę, skoro oddał, to niech gra przynajmniej na swoim poziomie, a nie na siłę, bez pomysłu i ładu.
Na DOD grał świetnie, gorzej już było z trasą (ale nadal był poziom, chociaż dosyć słabo ze starymi solówkami). Na Early Days Tour nie zawsze grał rewelacyjnie, ale także grał mniej więcej równo. Na np. Ullevi miał genialną formę. Natomiast na AMOLAD się nie postarał - nie dał z siebie 100%. Są co prawda dobre solówki, ale po nim oczekuje się czegoś więcej. Wogóle na AMOLAD nastawili się bardziej na wszystko inne niż solówki. Może dlatego jest taki wyjątkowy? Wiem, że kiedyś umieli połączyć to wszystko w jedno, ale to chyba już nie te lata (twórcze).

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

: ndz wrz 17, 2006 1:28 am
autor: Mr.Hankey
Ja tylko oceny napisze bo mi się nie chce rozwlekać :wink:

DW - 8
TCDR - 9
BTATS - 10
PILGRIM - 8
LD - 10
UOTS - 6
BENJAMIN - 10
FTGGOG - 10
LOL - 9
LEGACY - 10

Jak dla mnie świetny album :wink: Na pewno w moim TOP 5 albumów Maiden a właściwie to z aspiracjami nawet na 4 miejsce. Ale BNW i SSOASS poza zasięgiem :wink:

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

: ndz wrz 17, 2006 4:27 am
autor: BartSmith
Szczur22 pisze:ciągnące się jak ser z Pizza Hut
To jest poprostu genialne :D

Zauważyłem jedną spójność. Otóż najczęściej wymienianymi kawałkami jako najsłabsze są LOL, OOTS oraz DW. Dla mnie te kawałki to jedne z najlepszych na płycie. Wogóle u mnie nasłabszy to tak na 8-.