widman pisze: ↑ndz lip 31, 2022 1:09 pm
Po roku od premiery kupiłem i słucham drugi raz całość i ocena jest taka sama 2/10. Wlecze się strasznie. Jeden dysk byłby o wiele ciekawszy, jeśli ten materiał byłby wyselekcjonowany i pomieszany. Albo wydać dwa dyski osobno - lepszy efekt, chociaż pierwsza opcja ciekawsza, bo jednak i na 1 i 2 krążku są lepsze i tragiczne momenty. Dużo autoplagiatów, bez jakiejś świeżości to granie momentami, jakby trzeba było grać długo i bezsensu.
Sroga ocena
Ja ostatnio odpaliłem i przeskipowałem: Senjutsu, The Writing on the Wall, Lost in a Lost World, The Time Machine oraz Death of the Celts. I całkiem ok się słuchało.
widman pisze: ↑ndz lip 31, 2022 1:09 pm
Po roku od premiery kupiłem i słucham drugi raz całość i ocena jest taka sama 2/10. Wlecze się strasznie. Jeden dysk byłby o wiele ciekawszy, jeśli ten materiał byłby wyselekcjonowany i pomieszany. Albo wydać dwa dyski osobno - lepszy efekt, chociaż pierwsza opcja ciekawsza, bo jednak i na 1 i 2 krążku są lepsze i tragiczne momenty. Dużo autoplagiatów, bez jakiejś świeżości to granie momentami, jakby trzeba było grać długo i bezsensu.
Sroga ocena
Ja ostatnio odpaliłem i przeskipowałem: Senjutsu, The Writing on the Wall, Lost in a Lost World, The Time Machine oraz Death of the Celts. I całkiem ok się słuchało.
No bo połowa tych kawałków to jest z dupy. Totalny bezsens. Po co nagrywać przeciętne 80 minut, jak można świetne 40? Nie zrozumiem Harrisa i jego myślenia.
widman pisze: ↑ndz lip 31, 2022 1:09 pm
Po roku od premiery kupiłem i słucham drugi raz całość i ocena jest taka sama 2/10. Wlecze się strasznie. Jeden dysk byłby o wiele ciekawszy, jeśli ten materiał byłby wyselekcjonowany i pomieszany. Albo wydać dwa dyski osobno - lepszy efekt, chociaż pierwsza opcja ciekawsza, bo jednak i na 1 i 2 krążku są lepsze i tragiczne momenty. Dużo autoplagiatów, bez jakiejś świeżości to granie momentami, jakby trzeba było grać długo i bezsensu.
Sroga ocena
Ja ostatnio odpaliłem i przeskipowałem: Senjutsu, The Writing on the Wall, Lost in a Lost World, The Time Machine oraz Death of the Celts. I całkiem ok się słuchało.
No bo połowa tych kawałków to jest z dupy. Totalny bezsens. Po co nagrywać przeciętne 80 minut, jak można świetne 40? Nie zrozumiem Harrisa i jego myślenia.
To czekamy na pełną recenzję - pisaną lub nagraną
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
widman pisze: ↑ndz lip 31, 2022 1:09 pm
Po roku od premiery kupiłem i słucham drugi raz całość i ocena jest taka sama 2/10. Wlecze się strasznie. Jeden dysk byłby o wiele ciekawszy, jeśli ten materiał byłby wyselekcjonowany i pomieszany. Albo wydać dwa dyski osobno - lepszy efekt, chociaż pierwsza opcja ciekawsza, bo jednak i na 1 i 2 krążku są lepsze i tragiczne momenty. Dużo autoplagiatów, bez jakiejś świeżości to granie momentami, jakby trzeba było grać długo i bezsensu.
Sroga ocena
Ja ostatnio odpaliłem i przeskipowałem: Senjutsu, The Writing on the Wall, Lost in a Lost World, The Time Machine oraz Death of the Celts. I całkiem ok się słuchało.
No bo połowa tych kawałków to jest z dupy. Totalny bezsens. Po co nagrywać przeciętne 80 minut, jak można świetne 40? Nie zrozumiem Harrisa i jego myślenia.
Zgadza się. To już od TFF jest problem. Powtórki, outra i intra i tak dalej i tak dalej. Byle zapychać kolejne minuty.
widman pisze: ↑ndz lip 31, 2022 1:09 pm
Po roku od premiery kupiłem i słucham drugi raz całość i ocena jest taka sama 2/10. Wlecze się strasznie. Jeden dysk byłby o wiele ciekawszy, jeśli ten materiał byłby wyselekcjonowany i pomieszany. Albo wydać dwa dyski osobno - lepszy efekt, chociaż pierwsza opcja ciekawsza, bo jednak i na 1 i 2 krążku są lepsze i tragiczne momenty. Dużo autoplagiatów, bez jakiejś świeżości to granie momentami, jakby trzeba było grać długo i bezsensu.
Sroga ocena
Ja ostatnio odpaliłem i przeskipowałem: Senjutsu, The Writing on the Wall, Lost in a Lost World, The Time Machine oraz Death of the Celts. I całkiem ok się słuchało.
No bo połowa tych kawałków to jest z dupy. Totalny bezsens. Po co nagrywać przeciętne 80 minut, jak można świetne 40? Nie zrozumiem Harrisa i jego myślenia.
Ja ostatnio odpaliłem i przeskipowałem: Senjutsu, The Writing on the Wall, Lost in a Lost World, The Time Machine oraz Death of the Celts. I całkiem ok się słuchało.
No bo połowa tych kawałków to jest z dupy. Totalny bezsens. Po co nagrywać przeciętne 80 minut, jak można świetne 40? Nie zrozumiem Harrisa i jego myślenia.
Ja ostatnio odpaliłem i przeskipowałem: Senjutsu, The Writing on the Wall, Lost in a Lost World, The Time Machine oraz Death of the Celts. I całkiem ok się słuchało.
No bo połowa tych kawałków to jest z dupy. Totalny bezsens. Po co nagrywać przeciętne 80 minut, jak można świetne 40? Nie zrozumiem Harrisa i jego myślenia.
Ja ostatnio odpaliłem i przeskipowałem: Senjutsu, The Writing on the Wall, Lost in a Lost World, The Time Machine oraz Death of the Celts. I całkiem ok się słuchało.
No bo połowa tych kawałków to jest z dupy. Totalny bezsens. Po co nagrywać przeciętne 80 minut, jak można świetne 40? Nie zrozumiem Harrisa i jego myślenia.
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
Coz, rok pozniej nadal tylko sladowo znam single promujace album, a te nie zachecily mnie jakos mocno do odsluchu calosci
Obecnego stanu sprawy nadal nie zamierzam zmieniac
Czyli wychodzi na to, ze znam ten album i tak lepiej niz BoS
blackcocker pisze: ↑pt wrz 02, 2022 2:19 am
Remi kiedy rocznica senjutsu
Przesłuchałem dzisiaj i nadal 9/10, każdy utwór to dla mnie uczta (może poza generycznym Days of Future Past).
Ale nie ukrywam, że kolejny album musi być inny, bo trochę formuła - mimo, że dopracowana z lat 2010-15, została wykorzystana w 100%.
Przy Senjutsu, poprzednie dwa LP są po prostu wyraźnie słabsze, i wątpię bym zmienił opinie za kilka lat.
Jesli cos jest powszechnie uznawane za dobre przez wiekszosc, to zapewne tak jest, albo przynajmniej cos jest na rzeczy.
Wiadomo, sa gusta, o tym sie nie gada, ale jesli np. w tym przypadku album potrafi tak mocno podzielic ludzi jak np. TUTAJ, to jednak jestem blizej twierdzic, ze maniacy/dajhardzi.fanatycy Maiden po prostu lykaja album, bo wyszedl kolejny nowy wypust, i trzeba sie z tego cieszyc, prawie jaki by nie byl.
Co jest dla mnie OK, nie mam z tym problemu, dopoki nikt na sile nie chce mnie do czegos przekonywac
Od premiery tak od deski do deski przesłuchałem ten album z 5 razy może, plus kilka razy na raty. Geriatyczna cienizna dla starych ludzi od starych ludzi.
3/10, za niezłe single i Darkest Hour. Najsłabszy IM.
Mam nadzieję, że Priest niedługo wypuści nową płytę i pokaże wszystkim jak się gra heavy metal.
sajki pisze:
Od premiery tak od deski do deski przesłuchałem ten album z 5 razy może, plus kilka razy na raty. Geriatyczna cienizna dla starych ludzi od starych ludzi.
3/10, za niezłe single i Darkest Hour. Najsłabszy IM.
Co głuchemu po uszach ...
Sorki, ani chciałem ani mogłem się powstrzymać.
Początkowo chciałem kliknąć jedynie tyle, że jak stanęło na 9/10 tak i nadal jest 9/10. Perspektywy zmiany oceny póki co nie widzę.
sajki pisze: ↑sob wrz 03, 2022 1:03 pm
Mam nadzieję, że Priest niedługo wypuści nową płytę i pokaże wszystkim jak się gra heavy metal.
Tylko, że to fanów Maiden nie powinno interesować, bo IM już od lat z heavy metalem poza instrumentarium nie ma wiele wspólnego
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
Dla mnie niezmiennie 6/10. Bardzo dobre HOE, Parchment i Darkest Hour. Pierwsze cztery też lubię. Mam problem ze środkiem - Days of Future Past i The Time Machine są bardzo słabe, szczególnie to intro TTM użyte już 4 raz pod rząd.
Death of the Celts jest baaaaardzo nudnym utworem. Nie dzieje się w nim zupełnie nic, mam nadzieje, że nie zmarnują slota w secie na ten twór.
Po reunion tylko DoD stawiam niżej.