Wasz koncertowy dorobek

Info o koncercie? Zlocie? Imprezie? Patrz tutaj

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Wasz koncertowy dorobek

Post autor: pz »

Fajne podsumowanie @Cezi. Kilka ciekawych sztuk z mojego punktu widzenia tam było.
cezi pisze: ndz gru 14, 2025 2:14 pm Już mam bilety na Turbo w Krakowie i Warszawie (akustyk)
To się widzimy. :)

cezi pisze: ndz gru 14, 2025 2:14 pm Lady Pank
Gdzie? Zastanawiam się czy nie przejść się w Warszawie.

cezi pisze: ndz gru 14, 2025 2:14 pm czekam na trasę The Hooters
Daj znać jakbyś coś kombinował. Byłem blisko w tym roku, ale ostatecznie nie udało się, bo byłem w środku wakacji i opcja spędzenia z dziećmi 12h na festiwalu.... no cóż. Będą inne okazje.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13235
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Wasz koncertowy dorobek

Post autor: Schizoid »

20.02 – Saxon, Girlschool, Grand Slam - Krk
06.03. – Dirkschneider, All for Metal, Crownshift - Krk
10.04. – Czort, Kir - Krk
10.05. – Ghost – Łódź
05-07.06 – Mystic Festival (Elder, Turbonegro, Perturbator, Green Lung, Jinjer, Opeth, King Diamond, Pentagram, VADER, Blood Fire Death) - Gdańsk
07.07. – Judas Priest, Gloryhammer – Łódź
20.07. – Judas Priest, Accept, Phl Campbell and the Bastard Sons – Oberhausen
19.08. – Gojira, Kerry King - Krk
08.09. – Glenn Hughes, Darker Half - Krk
06.10. – Ashes of Ares - Krk
02.11. – Year of the Goat – Krk
23.11. – Hate, Hostia, Shadhom – Krk
07.12. – Possessed, Terrorizer, Suicidal Angels, Nightfall - Krk

Jak pisałem gdzieś wcześniej, w tym roku bez szaleństw - zaledwie 2 sztuki poza Krakowem, a i liczbowo nie odnotowano przesady.

Tytuł koncertu roku wygrywa u mnie drugie Judas Priest. W ogóle był to najlepszy koncert, jaki widziałem i bardzo ciężko będzie komukolwiek przebić poziom gigu w Oberhausen. Łódź też mnie zmiotła z planszy, ale nie w takim stopniu.

Ucieszył mnie powrót Kinga Diamonda, na którym po Judasach bawiłem się zdecydowanie najlepiej. Sądzę, że był to prawdopodobnie "najsłabszy" występ Króla, jaki widziałem (ale to kwestia emocji, oczekiwań i różnych innych takich rzeczy, bo technicznie to był lepszy występ niż mój pierwszy King w 2019), jednakże nadal świetnie wspominam ten wieczór. Sam Mystic 2025 uważam za bardzo udany i to zasługa większości kapel, które znalazły się w nawiasie przy dacie wydarzenia.

Trójeczka (a w zasadzie czwóreczka) przypada Ghost, który co prawda mógł się postarać o lepszą setlistę dla tych, którzy mają już X koncertów Ducha na liczniku, ale po Katowicach w 2019 był to "obiektywnie" najlepszy występ Tobiasa, jaki widziałem.

Był to rok pełnych albumów, co niejako zasugerowały mi dwa pierwsze tegoroczne gigi - Saxon i Udo odegrali Wheels of Steel i Balls to the Wall, co niewątpliwie było bardzo fajnym doświadczeniem, ale wtedy jeszcze nie wiedziałem, że w dalszych miesiącach sytuacja powtórzy się w przypadku Ashes of Ares (The Dark Saga), Terrorizer (World Downfall) i Possessed (Seven Churches). Ciekawa koincydencja, nie powiem.

Pozostałe eventy raczej nie błyszczały jakimiś charakterystycznymi okolicznościami, ale na każdym bawiłem się co najmniej dobrze. Lekki grymas na twarzy budzi u mnie wspomnienie tego, co działo się wokół koncertu Year of the Goat, ale to chyba tyle, jeśli chodzi o niezbyt pozytywne wrażenia.

Jeśli zaś chodzi o najgorszy koncert roku - tutaj bezapelacyjnie wygrywa Gloryhammer. Absolutny syf i gówno, zjawisko z kategorii tych, które chciałbym omijać szerokim łukiem. Niestety z uwagi na to, że supportowali Priest, nie mogłem tego zrobić.

To był naprawdę świetny rok i cieszę się, że w ciągu 12 miesięcy (a w zasadzie wręcz 3!) odhaczyłem prawie wszystkie swoje topowe zespoły (King Diamond od późnych lat 90. już nie bawi się w double feature ;) ). Plany na 2026 mam na razie tylko na papierze, ale podejrzewam, że to też będzie udany rocznik. Mój koncertowy priorytet już się określił, ale mam nadzieję też na powrót Watain i jakieś inne smakołyki. Co przyniesie przyszłość, to jeszcze zobaczymy, ale organizatorzy będą musieli się postarać, by zapewnić mi wrażenia na poziomie tegorocznych :) Mam dużo mniejszy apetyt na muzykę na żywo niż jeszcze kilka lat temu, ale to, co we mnie pozostało, wciąż musi zostać zaspokojone :mryellow:

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Shedao Shai
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6335
Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
Skąd: Wrocław

Re: Wasz koncertowy dorobek

Post autor: Shedao Shai »

Schizoid pisze: ndz gru 14, 2025 3:44 pm Jak pisałem gdzieś wcześniej, w tym roku bez szaleństw - zaledwie 2 sztuki poza Krakowem,
Tymczasem:
Schizoid pisze: ndz gru 14, 2025 3:44 pm 10.05. – Ghost – Łódź
05-07.06 – Mystic Festival (Elder, Turbonegro, Perturbator, Green Lung, Jinjer, Opeth, King Diamond, Pentagram, VADER, Blood Fire Death) - Gdańsk
07.07. – Judas Priest, Gloryhammer – Łódź
20.07. – Judas Priest, Accept, Phl Campbell and the Bastard Sons – Oberhausen
Ktoś tu okłamuje Sanatorian.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13235
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Wasz koncertowy dorobek

Post autor: Schizoid »

Ano tak, wyszło szydło z wora :lol: Wciąż, były czasy, że takich wojaży miałem więcej.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11507
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Wasz koncertowy dorobek

Post autor: nugz »

Schizoid, zaliczasz pod koniec roku wpadki, co jest z Tobą, chłopie.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13235
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Wasz koncertowy dorobek

Post autor: Schizoid »

Akurat statystyka to nigdy nie był mój konik, a za należytą staranność się mi tu nie płaci :mryellow:

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11507
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Wasz koncertowy dorobek

Post autor: nugz »

Mniej więcej tyle wykręcałem w primie, co Ty teraz zrobiłeś, więc wcale nie uznam tego za mało. Ok, może troszkę więcej, ale poniżej 20 ;)
No i pocieszam się, że nawet chyba sporo wcześniej PESELem może dopaść jakiś brak weny na koncertowe tripy :)
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13235
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Wasz koncertowy dorobek

Post autor: Schizoid »

Po prostu na tym etapie dostrzegam już bardzo małe szanse na to, żeby kolejny koncert był dla mnie wydarzeniem zmieniającym życie ;) A jeśli chodzi o rekreację, to generalnie wolę iść na trening albo spotkać się ze znajomymi. Prawie wszystko, na czym mi zależało, już widziałem.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Shedao Shai
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6335
Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
Skąd: Wrocław

Re: Wasz koncertowy dorobek

Post autor: Shedao Shai »

To trzeba obniżyć poprzeczkę i jechane dalej ;)
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13235
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Wasz koncertowy dorobek

Post autor: Schizoid »

Nie widzę w tym celu, ale każdemu według potrzeb 😁

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
manichean
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1211
Rejestracja: sob kwie 23, 2022 4:35 pm

Re: Wasz koncertowy dorobek

Post autor: manichean »

Mój muzyczny 2025 rock dobiegł już końca. Rozważałem jeszcze w tym tygodniu dwie opcje, ale czułem już, że zeszły ze mnie resztki sił na koncertowanie. Trochę się w tym roku podziało. Na liście, chronologicznie było tak:

06/03 Dirkshneider, Crownshift – Kraków
13/03 Stara Rzeka – Kraków
22/03 Entropia, Ampacity, Ygaam – Kraków
05/04 Niechęć – Kraków
07/04 Antimatter – Kraków
10/04 Czort, Kir, Königreichssaal – Kraków
25/04 Michael Gira & Kristoff Hahn – Warszawa
03/05 RIDE – Praga
10/05 Ghost – Łódź
04/06 Steven Wilson – Warszawa
05-07/06 Mystic Festival – King Diamond, Pentagram, VADER, Opeth i inni – Gdańsk
21/06 Tauron Nowa Muzyka – Underworld i inni – Katowice
27/06 Nine Inch Nails, Boys Noize – Wiedeń
07/07 Judas Priest, Gloryhammer – Łódź
20/07 Judas Priest, Accept, Fak Ju Phill Campbell & Bastard Sons – Oberhausen
01/08 Rojek Festival – Kraftwerk, Kneecap, Fat Dog i inni – Katowice
19/08 Gojira, Kerry King – Kraków
29/08 Les Chasseurs de la nuit, Blood & Sun, Michał Kiełbasa – Kraków
06/09 Current 93, Davide Pepe – Warszawa
08/09 Glenn Hughes, Darker Half – Kraków
13/10 Opeth, Paatos – Kraków
20/10 Sting – Kraków
07/11 Ciśnienie, Deux Lynx, Larmo – Kraków
20/11 Omasta, Latarnik – Kraków
23/11 Hate, Hostia, Shadohm – Kraków
25/11 Swans, Jessica Moss – Warszawa
28/11 Swans, Jessica Moss – Berlin
04/12 Omasta – Kraków

Zbliżający się ku końcowi rok nie wystartował u mnie z fajerwerkami pod względem koncertowania. Zarówno w styczniu jak i w lutym nie za często zdarza mi się chodzić na koncerty, wiele z nich również przeważnie odpuszczam. Wpływ na to miały jeszcze niedawnymi czasy sesje zimowe, na które trzeba było zakuwać zimnymi wieczorami, przez co czasu na słuchanie i wychodzenie gdzieś na miasto było mało. To co ciekawe pierwszy rok, kiedy o sesji już – na całe szczęście – nie musiałem myśleć. Ale i tak skończyło się to pustym kalendarzem w obu pierwszych miesiącach 2025. Pierwszym tegorocznym koncertem miało być Laibach, ale dosłownie w dniu koncertu tak mnie rozłożyło zdrowotnie, że musiałem na parę godzin przed sprzedać bilet. Na domiar złego, przez oporne zdrowienie byłem zmuszony odpuścić sobie Saxon prawie tydzień później. Leżenie po antybiotyku to nie przelewki.

Po tym mało wesołym starcie, przygoda koncertowa w 2025 wystartowała dopiero nieco bliżej wiosny. Był UDO, parę mniejszych koncertów, z których w szczególności siadła mi Niechęć z potężnym jazzowym pierdyknięciem. W końcu ich odhaczyłem po laaatach i jestem zadowolony z kierunku brzmieniowego, który postanowili ostatnio objąć. W tym samym czasie udzieliła mi się faza na Swans, przez co zajechałem na koncert Krisoffa & Michaela do Warszawy. W trakcie majówkowego wyjazdu do Pragi zabawiłem na RIDE (a prawie wpadł tam Bonamassa), a trochę czasu po tym wypadzie uderzyłem z Opusową ekipą na Ghosta do Łodzi, by usłyszeć PEACEFIELD, LACHRYMĘ i UMBRĘ.

Potem był czerwiec. Udany koncert Stevena Wilsona na Torwarze – calutkie The Overview zagrane live, po tym wykonie czekam na koncertówkę, jako że studyjna wersja trochę straciła mi po tym w odbiorze. Odbyłem swój powrót na Mystica po roku przerwy, gdzie tegoroczną edycję wspominam ze wszystkich moich dotychczasowych tam najlepiej. Najlepszymi występami uraczył Król, Bobby wraz z Pentagramem oraz OpeF, do tego można jeszcze zaliczyć miły hołd dla Bathory z dwoma NIEPOTRZEBNYMI gośćmi specjalnymi. Była jednodniowa, pierwsza wizyta na Tauron Nowa Muzyka w Katowicach, odhaczona za śmieszne pieniądze. Dzięki temu zobaczyłem nareszcie Underworld, który mi się trochę przewijał na głośnikach od paru lat. Pod koniec czerwca udała mi się także mała wakacyjna wyprawa do Wiednia na soczyste show Nine Inch Nails. Poproszę koncert na Tauronie w 2026 :D

Lipiec absolutnie (i zarazem wyłącznie) stał Judas Priest. Super koncert w Łodzi, a po nim wręcz obłędne show w Oberhausen. Robercik Halfernus nie oszczędza mimo wieku, a wręcz atakuje mocniej niż przez ostatnie lata. Na początku sierpnia wyskoczyłem premierowo na jeden dzień na OFFa, gdzie z dużą satysfakcją odhaczyłem Kraftwerk i kilka pomniejszych nazw. Do końca września udało mi się wybrać na Gojirę z Kerrym, połowę koncertu Current 93, inny neofolkowy koncert w Krakowie, oraz na ponowne spotkanie z BASIKIEM Glenna Hughesa.

W październiku, w którym przeważnie od kilku lat nie ma u mnie odpoczynku z koncertami i z ciśnięciem materiału na głośnikach, w tym roku było dość skromnie. Odpuściłem sobie Krakowski Unsound, a chwile w tym miesiącu umiliło mi solidne Opeth oraz przyjemne odhaczenie Stinga na Tauron Arenie.

Na ostateczny grom zebrało się w listopadzie. Najpierw Ciśnienie zagrało swój genialny materiał live, odhaczyłem sobie ROME, później ujrzałem eleganckie show debiutującego krakowskiego jazzu w postaci Omasty. Do tego Hate z Hostią w nieszczęsnym Hype Parku.

Rok zrobiły mi bezdyskusyjnie oba koncerty Swans. Kto czytał sytą relkę z wątku Ogólnie o koncertach, ten wie o cudach i dziwach z tamtych wieczorów. Legendarne doświadczenie, czekam na wydanie live w napięciu.

Grudzień domknąłem drugim koncertem Omasty, a raczej pokazem filmowym trzeciej wyprawy Malloryego na Czomolungme, do którego wykonali specjalny podkład muzyczny na żywo, skomponowany przez zespół filmowy odpowiedzialny za odrestaurowanie filmu ponad dekadę temu.

I tak to zleciało. Najliczniejszy jak dotąd u mnie rok jeśli chodzi o ilość zobaczonych występów, odbytych wyjazdów i wizyt na festiwalach - 30 koncertowych dni. Żegnam go z mega satysfakcją i lekką tęsknotą.

Topka za ten rok rysuje mi się następująco:

1. SWANS – Berlin
2. Judas Priest – Oberhausen
3. SWANS – Warszawa
4. Judas Priest – Łódź
5. Nine Inch Nails – Wiedeń
6. Ciśnienie – Kraków
7. Steven Wilson – Warszawa
8. Kraftwerk – Katowice
9. Underworld – Katowice
10. Opeth – Kraków

Kupą roku jest bezdyskusyjnie Gloryhammer. Potencjalnie również Darker Half i na upartego Shadohm. Pewnym rozczarowaniem było też dla mnie Antimatter.

W 2026 zgaduję, że trochę entuzjazmu i planów koncertowych poodpada. Wnet zmieni się u mnie dynamika życia, także jeżdżenie gdzie się da na koncerty będę musiał w sobie trochę ostudzić… to na razie takie samozachowawcze studzenie sobie zapału, acz wiele nazw już na tym etapie mocno kusi. Na pewno wpadną z dwa koncerty Judas Priest, mam też bilety na Claptona i GY!BE. Cóż, co będzie to będzie ;) No i jak zawsze w moim przypadku po grudniu, trochę muszę sobie po tych wojażach odpocząć. Zobaczymy jeszcze co przyniesie twenty twenty six :D

Pozdrawiam wszystkich Sanatorian, z którymi przyszło mi zbić piątkę w tym roku na koncertach, czy to jeden raz czy więcej. Również tych, którzy byli na tych samych gigach co ja, ale jakoś nie zbiegło się ze spotkaniami forumowymi. Widzimy się w klubach i trasach w następnym roku. Saludos!
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Wasz koncertowy dorobek

Post autor: pz »

manichean pisze: ndz gru 14, 2025 5:47 pm Fak Ju Phill Campbell & Bastard Sons – Oberhausen

Dobrze, że podałeś pełną nazwę zespołu :)

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
manichean
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1211
Rejestracja: sob kwie 23, 2022 4:35 pm

Re: Wasz koncertowy dorobek

Post autor: manichean »

pz pisze: ndz gru 14, 2025 5:50 pm
manichean pisze: ndz gru 14, 2025 5:47 pm Fak Ju Phill Campbell & Bastard Sons – Oberhausen

Dobrze, że podałeś pełną nazwę zespołu :)
Trzeba być dokładnym :mryellow:
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Wasz koncertowy dorobek

Post autor: pz »

I zespół zdecydowanie na to zasługuje :)

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
Sardi
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 7656
Rejestracja: sob sty 23, 2016 11:06 pm
Skąd: Born in the BZ Land

Re: Wasz koncertowy dorobek

Post autor: Sardi »

manichean pisze: ndz gru 14, 2025 5:47 pm
Grudzień domknąłem drugim koncertem Omasty, a raczej pokazem filmowym trzeciej wyprawy Malloryego na Czomolungme, do którego wykonali specjalny podkład muzyczny na żywo, skomponowany przez zespół filmowy odpowiedzialny za odrestaurowanie filmu ponad dekadę temu.
dożyłem czasów, w których ktoś poza mną wspomina tę absolutną legendę jaką był Mallory, hats off

dzięki manichean, wspaniała lista koncertowa i mnóstwo zajebistych wydarzeń. u mnie na podsumowanie jeszcze chwilka, gdyż dopiero w najbliższą sobotę zamykam rok
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
cezi
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1095
Rejestracja: ndz paź 22, 2017 12:41 am
Skąd: Wawelno

Re: Wasz koncertowy dorobek

Post autor: cezi »

pz pisze: ndz gru 14, 2025 2:33 pm Fajne podsumowanie @Cezi. Kilka ciekawych sztuk z mojego punktu widzenia tam było.
cezi pisze: ndz gru 14, 2025 2:14 pm Już mam bilety na Turbo w Krakowie i Warszawie (akustyk)
To się widzimy. :)

cezi pisze: ndz gru 14, 2025 2:14 pm Lady Pank
Gdzie? Zastanawiam się czy nie przejść się w Warszawie.

cezi pisze: ndz gru 14, 2025 2:14 pm czekam na trasę The Hooters
Daj znać jakbyś coś kombinował. Byłem blisko w tym roku, ale ostatecznie nie udało się, bo byłem w środku wakacji i opcja spędzenia z dziećmi 12h na festiwalu.... no cóż. Będą inne okazje.
Bilety na Lady Pank mam na Warszawę, jeszcze zanim się pojawiło info o trasie.
Co do The Hooters, to wszystko zależy od terminu i miejsca. Będę informował. Zależy mi na Bawarii, bo chcę żonę zabrać.
15.08 Rock Castle (Running Wild), 23.08 Turbo - Śląskie Larmo, 21.09 Lady Pank - Opole, 08.11 Mikkey Dee - Oslo
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12411
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Wasz koncertowy dorobek

Post autor: Bon Dzosef »

I zakończył się dla mnie koncertowo rok 2025. Rok dziwny, bo kiedy siadałem do podsumowania miałem poczucie, że jakiś taki bez błysku, natomiast bliższe zastanowienie się i przeliczenie wszystkich dni koncertowych skłania mnie do wniosku, że było jednak całkiem dobrze.
Chronologicznie idąc, rok zaczął się od bardzo mocnych strzałów od Manowar, granie całych płyt uważam za genialne posunięcie, w przypadku zespołów które widziało się kilka(naście) razy super odświeża to koncertowe doświadczenie, a do tego zapewnia satysfakcjonującą liczbę deepcutów dla diehardów. Tym samym mogłem na żywo zachwycić się Bridge of Death i Guyaną. Podobnie zresztą całe płyty, z podobnie znakomitym skutkiem pocisnęły Saxon i Queensryche.
Po raz pierwszy odwiedziłem w końcu dwa kultowe undergroundowe festy true metalu, czyli Up the Hammers i Keep it True. Zwłaszcza ten drugi, doskonały, skłonił mnie do sporej refleksji na temat moich priorytetów i wypominam sobie do dziś kilka edycji odpuszczonych bez powodu...
Mialem też okazje byc na festiwalu Monsters of Rock w Brazylii i naprawdę surrealistycznym doświadczeniem było, że na stadionie Palmeiras zbiłem ze znajomymi porównywalną liczbę piątek co na koncertach w Polsce.
Dalej była trasa Maiden, tym razem 27 sztuk. Trasa spod znaku zmian, bo zmienił się perkusista, zmieniła się scena i zmieniło się fttb. Szczególnie dobrze wspominam Bratysławę, to pewnie jeden z takich ostatnich, jesli nie ostatni "kameralny" Maiden. W Stavanger obchodziłem swoją stówkę, do tego zrobiłem to w szalony sposób w 4 dni robiąc rotację Gdańsk>Trondheim->Gdańsk->Stavanger. Snu w ciągu tych 4 nocy uzbierało się pewnie z 8 godzin, ale dałem radę i jeszcze wlazłem na Preikestolen. Absolutnym highlightem były halówki w Birmingham i Manchesterze, hale w UK to zawsze super przeżycie, koncerty na pełnej kurwie, w genialnym towarzystwie, wszystko było świetnie. Trafił sie jeden słaby gig w Stuttgarcie, najgorsze możliwe venue, jebany parking ze sceną, jebany deszcz, brak barierki i absolutnie stypiarska publika. No ale to wyjątek, bo potem dwa Berliny były niezwykle udane i Warszawa jako pożegnanie z trasą i powitanie nowego rozdziału w życiu.
W trakcie trasy Maiden wydarzyło się jednak kilka eventów wartych wspomnienia. Na miejscu numer cztery Judasi w Łodzi. Na Priest zawsze bawiłem się dobrze lub bardzo dobrze, ale w Atlasie panowie dokurwili do pieca tak, że nie mogłem uwierzyć. Mimo, że na koncert wpadłem w zasadzie prosto z lotniska po trzech z rzędu nieprzespanych nocach i jeszcze podczas Gloryhammera przysypiałem, to jak wjechało All Guns Blazing to dostałem zastrzyk z adrenaliny. Nigdy tak dobrze nie siadło mi JP, bawiłem się w tłumie gdzies na wysokosci 5-10 rzedu bo publika mocno falowała ale w takim dobrym stylu, bez chamówy i strefy zgniotu. Masa śpiewania z kolegami sanatorianami i koleżankami fanatyczkami JP. Jezu jakie to było dobre.
Dosłownie dzień wcześniej wydarzył się koncert równie dobry, ale o wiele bardziej wyczekiwany, ponieważ SLAYER KURWA zawitał do Londynu, a jak wiadomo panowie grywają rzadko. Koncert pożegnalny w Belgii 2019 zostawił we mnie GIGANTYCZNY niedosyt i doprawiony świetnymi supportami od Anthrax i Mastodon (a takze chujowym od Amon Amarth) Zabójca zgodnie z nazwą - po prostu zabił kurwa. Ja pierdole Slayer kurwa.
No ale to nie był najlepszy koncert tamtego miesiąca, ba to nie był nawet najlepszy koncert w Londynie na którym byłem, bo tuż po Maiden w Glasgow wpadłem do Londynu (a potem jeszcze do Polski na AC/DC i zmienienie gaci) na Kinga Diamonda. Wiemy jak rzadko Król grywa trasy i jak rzadko są to występy headlinerskie w klubie, nie na festiwalu, dlatego mimo planowanego skoku na Mystic (aha, chuj w ten park stage) Londynski headline był dla mnie obowiazkowy. Supporty - zajebiste, Idle Hands i Paradise lost. Klub - zajebisty. Towarzystwo - zajebiste. Dwóch kolegów i banda latynosów obok. King odpalił taka sztuke, że nie było co zbierać. To jeden z najlepszych gigów w moim zyciu pod względem czystego funu, wszystko tam się zgadzało. Udało sie złapac z Kingiem fajna interakcje przed Spider Lily i kiedy wydawało mi się, że to i parę złapanych kostek Andy'ego to będzie highlight tego wieczoru, to okazało się, że jeszcze lepiej. Podczas The Candle jest taka charakterystyczna pauza, kiedy przestają grać. My z kumplem wykorzystaliśmy to żeby jak najgłosniej zaczac robic "oooooooOOooooOOo" a King patrzac mi prosto w oczy powiedział "you're awesome men for fuck sake! Good job!". Złapac interakcje z KD nie jest tak łatwo, a tu był pełen spontan i nie staraliśmy sie w zaden sposób zwrocic jego uwagi, ot polecieliśmy z flow. Po tym koncercie bardzo zalowalem, ze nie zdecydowałem się na VIPa, jakby jeszcze wleciała fotka z Królem to bym sie chyba posikał w spodnie.
I teraz uwaga, mimo tej całej perfekcji, to nadal nie był najważniejszy gig. Ten odbył się w Birmingham. Back to the Beginning to główny powód, dla którego nie zrobiłem więcej Maiden. Wpadamy do Leeds z Remim pierwszym porannym lotem, łapiemy śniadanko i ruszamy na stadion. Remi melduje sie na trybunach, a ja wbijam na płytę, właśnie gra Mastodon. Rozpisywałem sie juz szerzej w temacie własciwym, napisze tu tylko ze udało sie wbic centralnie na barierkę i było warto spędzić te 10h bez szczania i jedzenia. Wykony były oczywiście lepsze i gorsze, kilku zespołów nie lubię ale na koniec dnia najważniejsza była ta atmosfera, z kim by sie nie rozmawiało miało sie poczucie uczestniczenia w wydarzeniu jedynym w swoim rodzaju. Kiedy Ozzy nagle wyjechał trzy metry ode mnie na tronie to robiło wrażenie, tak jak zobaczenie po raz pierwszy i ostatni całej czwórki. W kontekście śmierci Ozza niedługo potem obecność tam stała sie czymś naprawdę ważnym, trudno ująć mi to sensownie, ale... dobrze było tam być.
Po trasie Maiden wpadło jeszcze trochę dobrych gigów, Opeth, WASP, Candlemass, Gojira, Perturbator... w zasadzie jedynym słabszym punktem programu było Running Wild w Czechach. Gigów jesienia było niewiele, sporo wypadło, troche odpadło, na kilka mi się nie chciało, w kilku przeszkodziły wyjazdy, bowiem druga część roku to dwa najważniejsze dla mnie - poza Maiden - zespoły czyli Megadeth i Helloween.
Jeśli chodzi o Dynie, to bardzo długo sie nie widzieliśmy i dopiero ten gig w Zvoleniu uświadomił mi jak bardzo brakowało mi Helloween. Weszli na poziom bliski Pumpkins United, świetna setlista, bardzo dobrze działające nowe numery (Universe to totalny hicior, lepszy nawet niż Mass Polution i Best Time). Kilka rarytasów dla diehardów, liczba kotletów dobrze dobrana, kolejność utworów i dynamika perfekcyjna no i panowie na scenie dalej są absolutnymi gwiazdami rocka, Kiske i Deris to królowie, chemia między nimi wszystkimi jest wyczuwalna w powietrzu i świetnie ogląda się zespół, który tak bardzo cieszy się z grania. Było też kilka fajnych personalnych interakcji, zwłaszcza z Kiske. Nie obyło się bez przygód, w Zvoleniu koncert był absurdalny - opaski na golden kupowałem od promotora za gotówkę, okazało sie ze sam golden nie istnieje, podobnie jak ogrzewanie, w hali było lodowato, zmarzłem tam w kurtce, a na chłód narzekał też zespół. Potem okazało się, że problemów było duuużo więcej, bekowy gig. Budapeszt - nie działający bilet i polish way, czyli środkowy palec do baby ze skanerem, dwa środkowe do ochroniarza i wbita na GC na krzywy ryj (mimo, że kupiłem bilet). W Mediolanie z kolei kolejka będąca totalnie ruchoma i chaotyczna, a potem lekka walka z Włochami. Tylko w Kato obyło sie bez scen.
No i wisienka na torcie roku 2025, czyli Megadeth . Początkowo trasa nie zachęcała przez rolę gościa specjalnego przed cwelami z żydsturbed. Zrobiłem sztuki w Krakowie i Paryżu, ale też doszły dwa koncerty specjalne. Najpierw Stambuł, w którym dostałem zaproszenie na obiad z zespołem, w uznaniu mojego pojebaństwa. Jedyny headlinerski gig na trasie, Marty Friedman na supporcie. Najpierw kilka dni w pieknej Kapadocji, a potem wsiadam do vana i jadę do hotelu, gdzie niedługo później siadam przy stole z Megadeth i mogę powiedzieć do kelnera pytającego mnie o zamówienie "to samo", patrząc jednocześnie na Dave'a Mustaine'a. Oczywiście z Rudym miałem okazje rozmawiac wielokrotnie, ale nigdy nie było to dłuzej niz minuta-dwie (a i ja nigdy sie nie narzucałem). Tym razem mogłem naprawdę poznać co to za gość i.... fascynujacy, to chyba dobre słowo. Z jednej strony jest totalnym dementorem, ma aure "nie podchodz bo zabije", zdazyl przy mnie opierdolic kilka osób, jest na początku bardzo zdystansowany, ale udało mi się go podejsc i w zasadzie nie zauważyłem kiedy minęła godzina, podczas której zajadając się stekami Mustaine słuchał moich historyjek i opowiadał swoje. Tematem który mocno go uruchomił była ameryka południowa, a juz naprawde odpalił sie jak poruszone zostały kwestie płci pieknej, ale co tam padło nie nadaje sie do cytowania xD . W tle przygrywał nowy album, który przedpremierowo Mustaine mi puscił z telefonu. Miesiąc później jeszcze wizyta w Masham, gdzie Megadeth kreciło content i miało zamkniete spotkanie z dystrybutorami w starym angielskim browarze, przy okazji premiery piwa Megadeth. Miejsce na imprezie dla pana Dzosefa się znalazło i bardzo miłe było, że po prywatnej wycieczce po browarze, ale przed pojawieniem się na sali zespołu zostałem zaproszony żeby chwilę pogadać z nimi zanim zaczną publiczną część eventu. Dirk i James mocno śmiali się, bo tego dnia ogłosili trasę Maiden+Mega po USA i wspominali, jak w Stambule opowiadałem o wyjazdach na IM - a oni nie mogli mi powiedzieć co się szykuje. Rudy też mnie zaskoczył, ewidentnie był w złym nastroju, ale miło zagadał, pamiętał jak się nazywam i niepytany napisał mi ładne dedykacje.
I taki to był ten 2025. Nie odwiedziłem zbyt wielu nowych miejsc krążąc na linii Europa-USA-Brazylia, więc Dzosef-podróżnik poza kilkoma miejscami w Norwegii, Irlandii, Brazylii i Turcji nie dołożył wiele nowego, ale koncertowo nie można finalnie narzekać.
Cele na 2026: Iron Maiden i Megadeth.

21.01 Manowar @Ostrawa
21.02 Manowar @Berlin
22.02 Manowar, Inner Axis @Kiel
23.02 Saxon, Girlschool @Warszawa
25.02 Queensryche, Night Demon @Warszawa
26.02 Opeth, Grand Magus @London
05.03 Tribulation @Warszawa
07.03 Up The Hammers: Crimson Glory, Ereb Altor, Butcher, Attic, Amethyst @Athenes
08.03 Up The Hammers: Titan Force, Demon, Wings of Steel, Demon Bitch @Athenes
09.03 Remember Lizzy @Ateny
09.03 Domine @Ateny
21.03 Helicon: Medieval Steel, Stormburner, Scavenger, Midnight Force @Warszawa
22.03 Helicon: Wytch Hazel, Toranaga, Toxikull, Helvetets Port@Warszawa
06.04 Crimson Glory, Writhen Hilt @Goleniow
19.04 Monsters of Rock: Scorpions, Judas Priest, Savatage, Opeth, Europe, Queensryche, Stratovarius @Sao Paulo
21.04 Savatage, Opeth @Sao Paulo
25.04 KiT: Riot V, Vio-Lence, Ironsword, Sacred Steel, Damien, Drifter, S.A.Slayer @Germany
26.04 KiT: Solitude Aernus, Heir Apparent, Srtiliege, Medieval Steel, Sacred Blade, Purgatory, Domine, Sabbrabells, Alien Force @Germany
11.05 Ghost Solo Project @Łódź
27.05 Iron Maiden, Halestorm @Budapest
28.05 Iron Maiden, Halestorm @Budapest
31.05 Iron Maiden, Halestorm @Praga
01.06 Iron Maiden, Halestorm @Bratyslawa
05.06 Iron Maiden, Halestorm @Trondheim
06.06 King Diamond, Opeth, W.A.S.P. @Mystic
07.06 Iron Maiden, Halestorm @Stavanger
09.06 Iron Maiden, Halestorm @Kopenhaga
12.06 Iron Maiden, Halestorm @Sztokholm
13.06 Iron Maiden, Halestorm @Sztokholm
19.06 Iron Maiden@Graspop
21.06 Iron Maiden@Birmingham
22.06 Iron Maiden@Manchester
25.06 Iron Maiden@Dublin
28.06 Iron Maiden@London
28.06 Gypsy Kiss @London
30.06 Maiden @Glasgow
01.07 King Diamond, Paradise Lost, Unto Others @London
05.07 Black Sabbath, Ozzy Osbourne, Slayer, Gojira, Alice in Chains, Anthrax, Lamb of God, GunsnRoses, former Mustaine's band @Birmingham
06.07 Slayer, Amon Amarth, Anthrax, Mastodon @London
07.07 Judas Priest, Gloryhammer @Lodz
11.07 Iron Maiden@Gelsekirchen
15.07 Iron Maiden@Bremen
17.07 Iron Maiden@Wieden
19.07 Iron Maiden@Paryz
20.07 Iron Maiden@Paryz
21.07 Kreator, Rotting Christ, Warbringer @Obertraubling
23.07 Iron Maiden@Arnhem
25.07 Iron Maiden@Frankfurt
26.07 Iron Maiden@Stuttgart
29.07 Iron Maiden@Berlin
30.07 Iron Maiden@Berlin
02.08 Iron Maiden @Warszawa
15.08 Runnind Wild, Hipocrysy @Czechy
19.08 Gojira, Kerry King @Krakow
22.09 Megadeth, Marty Friedman @Stambuł
04.10 Opeth, W.A.S.P, Hipocrysy @Wieden
10.10 Megadeth @Krakow
12.10 Megadeth @Paris
18.10 Fields of Nephilim @Lodz
23.10 Megadeth Beer Launch @Masham
24.10 Megadeth @Manchester
25.10 Helloween @Zvolen
26.10 Helloween @Budapest
27.10 WASP @Budapeszt
28.10 Helloween @Katowice
15.11 Perturbator @Warszawa
19.11 Helloween @Mediolan
22.11 candlemass @waw
Ostatnio zmieniony wt gru 16, 2025 3:27 pm przez Bon Dzosef, łącznie zmieniany 2 razy.
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
Awatar użytkownika
kam
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2627
Rejestracja: pt gru 02, 2011 5:27 pm
Skąd: Stolica

Re: Wasz koncertowy dorobek

Post autor: kam »

Grubo Józek.

Wrociłes, zeby wygrać Sanktuariankę za koncertowanie w 2025. Pokonałeś nas wszystkich oraz nawet tych niedoścignionych łapaczy marzeń i koniobijców do newsów z reddita sprzedawanych potem u siebie na FB, czyli KwP.
https://www.last.fm/user/kamooo
cezi
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1095
Rejestracja: ndz paź 22, 2017 12:41 am
Skąd: Wawelno

Re: Wasz koncertowy dorobek

Post autor: cezi »

kam pisze: pn gru 15, 2025 8:22 am Grubo Józek.

Wrociłes, zeby wygrać Sanktuariankę za koncertowanie w 2025. Pokonałeś nas wszystkich oraz nawet tych niedoścignionych łapaczy marzeń i koniobijców do newsów z reddita sprzedawanych potem u siebie na FB, czyli KwP.
Mimo, ze Dzosef nie wspomniał o wszystkich koncertach np. o wspólnym koncercie Kreatora w Obertraubling.
15.08 Rock Castle (Running Wild), 23.08 Turbo - Śląskie Larmo, 21.09 Lady Pank - Opole, 08.11 Mikkey Dee - Oslo
Awatar użytkownika
blackcocker
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 12617
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
Skąd: HerbacianePolaBatumi

Re: Wasz koncertowy dorobek

Post autor: blackcocker »

Zarzucam moje ulubione podsumowanie, czyli opłatoserwisowe. #tylkoDlaDusigroszy. Kilka danych prosto z excela. Statystyki dotyczą biletów zakupionych w tym roku, więc obejmujących też koncerty już na przyszły rok.
Wyliczyłem kupionych 20 biletów prosto od orga - było zatem sporo nugzowania i kupowania z drugiej ręki. Na kupnie biletów z drugiej ręki zaoszczędziłem w tym roku vs face-value biletów ~830 zł. Więc wynik uważam za zacny, to już karnet na Mystic ;)
Suma poniesionych opłat serwisowych: 295,05 zł - więc pomimo strategii nugzowania, niektórzy orgowie (szczególnie zagraniczni o czym zaraz) nadrobili grubo. Wzrost o 54% rok do roku.
Średnia opłat serwisowych: 5,801% - tutaj mamy wzrost rok do roku o 35,2%, sporo, ale to tylko śrenia.
Median opłat serwisowych: 5,81% i tutaj widzimy, że środek ciężkości się trochę niestety przesunął. Kurwy
Podobnie jak rok temu, wypiszę eventy, orgów i bileternie, które zdzierały na serwisówce więcej niż 6%:

- Opeth (Bolonia 2026) (-, ticketone) - 10,70%
- Opeth (Dublin 2026) (-, Ticketmaster) - 9,92%
- Opeth (Polska) (Knock Out Productions, ebilet) - 7,44%
- Opeth (Rumunia) (-, iabilet) - 8,60%
- Savatage (Warszawa 2026) (Knock Out Productions, Knock Out Productions) - 7%
- Queens of the Stone Age (-, Ticketpro Hungary) - 6,81%
- Opeth (Pompeje 2026) (-, Vivaticket) - 6,70%
- Turbo (marzec) (Turbo, KupBilecik) - 6,25%

Jak widać, za granicą zdzierają jak popierdoleni. Nie wiem czy to kwestie innych systemów podatkowych czy co, ale no - ciężki temat. Tutaj może statystyka jest trochę bardziej zachwiana, bo jednak nugzuję raczej koncerty w Polsce, dlatego nie wpadło tu moje ulubione, skurwiałe duo: going + Winiary, albo ktokolwiek + ebilet. Ale z racji, że jestem z tych co nie cieszą się, że gdzieś indziej jest gorzej, tylko woleliby, żeby po prostu było lepiej - tak czy siak w Polsce i tak jest drogo pod tym względem.

Teraz trochę przyjemniejsza opcja, zestawienie z serwisówkami poniżej 3%:
- IQ (Zabrze 2025) (Independent Music Market, bilety24) - 0% - brawo!
- Metallica (Buda 2026) (Live Nation, ticketmaster) - 1,92% - też bardzo dobry wynik

Rok temu pisałem:
Jak widać, względem ubiegłego roku więcej jest tych serwisówek <3%, czy to trend, czy przypadek - na razie ciężko ocenić, według mnie to drugie.
Niestety, miałem rację. Okazuje się, że w tym roku ciężej o "uczciwą" opłatę serwisową ;) Jebać kurwy

Tak, wkręcony w to jestem, bo mnie to wkurwia, dziękuję i pozdrawiam. Nugzujcie, oszczędzajcie hajs na inne koncerty. Żegnam i widzimy się po weekendzie z podsumowaniem koncertowym jak zamknę rok, bo jeszcze nie wiem czy zamknę, czy już zamknąłem :lol:
#blackcocker2023

Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.

07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)

***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
ODPOWIEDZ