hehe mam identycznieSim0n pisze:co moge powiedziec.. gdy zaczalem sluchac to podobal mi sie z kazdym razem coraz bardziej.. ale doszedlem do pewniego momentu i zaczelo isc spowrotem.. w sumie juz przestalem go sluchac.. sluchalem w domu i w samochodzie, kiedy tylko moglem.. ale osluchalem sie i mi przeszlo.. czasem wlacze jakies pojedyncze kawalki ktore bardziej mi wpadly w ucho.. ale brak na tej plycie takiego utowru ktory chce sie chlonac ciagle i ciagle.. tak jak mialem np z Paschendale czy Face in The Sand na DOD..
A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Jest. Dla mnie może być dziwny, dla kogoś nie. Easyherki pisze:W takim sensie, że nie ma czegoś takiego jak dziwny gust muzyczny
Borys, zgadzam się po części. Dla mnie też nie jest już taka super jak była, ale nadal jest świetna. To, że Ironi najlepsze lata mają już za sobą to wiem to od czasów NPFTD
Teraz na temat odbioru płyty. To zależy też od upodobań osoby słuchającej. Często tak jest, że to co wpadnie w ucho najszybciej to dość szybko z niego wypada, bo się nudzi. Ja kiedyś uważałem Flight Of... za gejowski kawałek, a dzisiaj to jeden z moich ulubionych. Są też tacy co nową płytę słuchają po kilkadziesiąt razy, często nawet w jednym dniu, więc potem ma prawo się im znudzić. Ja osobiście wolę ostrożną taktykę - nawet jak coś mi się strasznie spodobało to słucham tego max 2 razy dziennie (najlepiej z dniem przerwy). Polecam tą taktykę, gdyż utwory nie nudzą się tak szybko.
Nomad - naprawdę szkoda, że tak nie lubisz tego albumu. Dla mnie Bruce śpiewa naprawdę świetnie i na pewno najlepiej od czasów Reunion. Mi się wokal na BNW aż tak nie podoba, gdyż uważam, że śpiewa jakby przez nos. Słychać to szczególnie na DOM. Na live było lepiej, tak samo mam nadzieję, że na nadchodzącej trasie będzie śpiewał conajmniej jak na AMOLAD.
Wiesz, mi się cholernie nie podoba nowy Judas Priest, bo oni grają jak staruszkowie. Halford zdarł sobie gardło i nie wyciąga już takich partii jak kiedyś, a solówki są takie na odpiernicz. Słyszałem bootleg audio i występ na VH1 (video), więc mam dowody. Naprawdę nie ma co narzekać na Bruce'a i resztę ekipy, bo oni są jednymi z niewielu starych bandów, którzy grają świetnie i trzymają poziom (i mają stary skład). A gadanie, że od Bruce'a się więcej wymaga jest conajmniej niesprawiedliwe, bo to też człowiek i ma już swoje lata.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
co do tego jedynego utworu sie zgodze. jest bardzo niespojny i obok Benka najslabszy na tej plycie jak dla mnie.Nomad pisze:cięzko aż ocenić utwór, najbardziej jaskrawym przykładem jest BttTS
co do formy Bruce'a. on ma napewno najlepsze lata za soba, ale nie jest tak zle jak mowisz Nomad
zreszta moim zdaniem za bardzo dramatyzujesz. nie jest tak zle jak piszesz no ale coz Twoje prawo
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
jeszcze cos czego mi brakuje w nowym albumie.. solowek.. trzech w jednym utworze z popisami trzech gitarnikow.. jak to bylo na dod, nml, czy pasch.. tu czekalem na to ale sie nie doczekalem.. a i same sola nie sa jakies wybitne zeby powodowaly u mnie ciarki na plecach po pierwszym przeslychaniu..
a w ogole to wlaczcie sobie solo adriana na TCDR.. troche bardziej zamotane solo adriana z 2MTM.. wpasowac mozna idealnie..
a w ogole to wlaczcie sobie solo adriana na TCDR.. troche bardziej zamotane solo adriana z 2MTM.. wpasowac mozna idealnie..
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Pojedynki są fajne, jednak tutaj nie pasują za bardzo. Ja też uważam, że solówki nie są wybitne (może dlatego, że obaj gramy na gitarach). Jedyne solówki, które uwielbiam to te z BTTS i OOTS, no i może troszkę to z DW.Sim0n pisze:jeszcze cos czego mi brakuje w nowym albumie.. solowek.. trzech w jednym utworze z popisami trzech gitarnikow.. jak to bylo na dod, nml, czy pasch.. tu czekalem na to ale sie nie doczekalem.. a i same sola nie sa jakies wybitne zeby powodowaly u mnie ciarki na plecach po pierwszym przeslychaniu..
a w ogole to wlaczcie sobie solo adriana na TCDR.. troche bardziej zamotane solo adriana z 2MTM.. wpasowac mozna idealnie..
Co do solo w TCDR to je sprawdzę
EDIT: Sprawdziłem i jednak nie jest podobne. Tzn. jest grane na podobny styl, ale jest całkiem inne IMO.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Nomad pisze:forma Bruce'a...to nie jest życiowa forma, a tragiczna forma
moim zdaniem to dobrze, zwłaszcza dla tych którzy lubią każdą z trzech opcji.Nomad pisze:Po piąte charakter płyty...ta płyta mam wrażenie nie jest całoscią, to tak jakby zbiór utworów, takie dla każdego coś miłego, troche Bruce'a solowego (BttTS, OoTS, Lord), troche utworów rodem z Blaza(FTGGoG, RoBB) ,troche Maidenowej klasyki(TCDR, Pilgrim)
Ale to że Tobie się płyta nie podoba to nie znaczy, że oni stracili zapał, ja uważam że wręcz przeciwnie.Nomad pisze:nie spodziewał sie też że Ironi będą grali tak smutno,nieciekawie, że stracą w jednej chwili ten swój zapał i energię...
Hyh raczej odwrotnie..."starzy" fani maja jakieś wymagania względem muzyki, to kindermetalom wystarczy logo zespołu.Nomad pisze:a co do starych fanów,to i tak nazwa sprawi że polubią tą płytę
Ogólnie też uważam że trochę zbyt emocjonalnie do tego podchodzisz. A może po prostu zbyt wiele oczekiwałeś, lub zupełnie czegoś innego? I dlatego Ci płyta nie pasuje. Ja jestem zadowolona, ale może dlatego że
(ja trochę dłużej). Ale jak usłyszałam solo z FTGGOG to mnie zatkało. o.Nomad pisze:Płyta robi wrażenie nowatorskiej dla tych którzy słuchają Maiden rok
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Masz rację! Nomad już się plącze w swoim zeznaniach. Jeszcze niedawno wychwalał lata 80te i starych fanów, a teraz mówi, że wystarczy im nazwa. Naprawdę dziwne!Iron maidenka pisze:Hyh raczej odwrotnie..."starzy" fani maja jakieś wymagania względem muzyki, to kindermetalom wystarczy logo zespołu.Nomad pisze:a co do starych fanów,to i tak nazwa sprawi że polubią tą płytę
Ja jestem fanem od 2003 roku i uważam tą płytę za jedną z najlepszych w dorobku.
-
Filik10
- -#Clairvoyant

- Posty: 1237
- Rejestracja: ndz mar 19, 2006 7:54 pm
- Skąd: Z wykluwalni fanów Iron Maiden
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
A ja rok krócej i też tak uważam. 3 miejsce za Number i Powerslave.BartSmith pisze: Ja jestem fanem od 2003 roku i uważam tą płytę za jedną z najlepszych w dorobku.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
U mnie AMOLAD jest na pewno gorszy od TNOTB, POM, Powerslave, SIT i SSOASS (to taka masywna piątka, którą można zmienić równie dobrze w trójkę).
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Co do fanów,to chodziło mi to że Ironi nagrywali płyte pod skandynawskich nastolatków,dla których pewnie ostatnie płyty sa najlepsze,sądząc po sprzedarzy, a Ironi myślą że starzy fani i tak płyte polubią bo magia nazwy działa.
Co do głosu Bruce'a to poprostu mi sie nie podoba ,jak słucham np. Caught Somewhere in Time to słysze agresje, nienaganną technikę, świetne pomysły, klasę, a jak słysze większosc wokali z tej płyty, to słysze zagubienie, niepokój i łagodnośc, to sie takiej bestii heavy-metalowej troszke niegodzi. To nie jest kwestia wieku, bo Bruce potrafi na AMOLAD zaśpiewac świetnie, poza tym jest jeszcze młodym człowiekiem, co ma Dio albo Gillan powiedzieć?
Bart odpowiadając na twoje pytanie,w privie co sądze o Judas Priest,to jest to mój zespół nr.2,ale nie przepadam za AoR, oceniam tą płyte mniej więcej tak jak AMOLAD,może troche wyżej, jest to bardzo nierówna płyta ,nie wszystko tam jest na swoim miejscu. Za osławionym Painkillerem już nie przepadam,mania tej płyty mineła, płyt z Ripperem praktycznie nie uznaje, uwielbiam płyty z lat 70 i 80, ze wskazaniem na SWoD,SC,BS,SfV i DotF.
Co do głosu Bruce'a to poprostu mi sie nie podoba ,jak słucham np. Caught Somewhere in Time to słysze agresje, nienaganną technikę, świetne pomysły, klasę, a jak słysze większosc wokali z tej płyty, to słysze zagubienie, niepokój i łagodnośc, to sie takiej bestii heavy-metalowej troszke niegodzi. To nie jest kwestia wieku, bo Bruce potrafi na AMOLAD zaśpiewac świetnie, poza tym jest jeszcze młodym człowiekiem, co ma Dio albo Gillan powiedzieć?
Bart odpowiadając na twoje pytanie,w privie co sądze o Judas Priest,to jest to mój zespół nr.2,ale nie przepadam za AoR, oceniam tą płyte mniej więcej tak jak AMOLAD,może troche wyżej, jest to bardzo nierówna płyta ,nie wszystko tam jest na swoim miejscu. Za osławionym Painkillerem już nie przepadam,mania tej płyty mineła, płyt z Ripperem praktycznie nie uznaje, uwielbiam płyty z lat 70 i 80, ze wskazaniem na SWoD,SC,BS,SfV i DotF.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Specjalnym znawcą twórczości Iron Maiden nie jestem ale swoje wiem, i powiem, znaczy napiszę
. Płyta inna stylowo od poprzednich nagrań, czy to jest granie progresywne to nie powiem bo się nie znam na progresywnym graniu.
Nie wiem jak Wy patrzycie na warstwę merytoryczną poszczególnych płyt Maidenów (a wydaje mi się, że tak naprawdę to mało kto patrzy na teksty utworów bo jakoś nie widzę zbyt wielu wypowiedzi na ten temat) ale ja sądzę, że pod tym względem Maideni od czasu, no powiedzmy Brave New World (chociaż może bardziej DOD) bardziej mnie "poruszają" i skłaniają do jakiś tam refleksji. Nie wiem, moze to też ze względu na wiek, bo za czasów Fear of The Dark czy jeszcze wcześniejszych nagrań, też na pewno do tego takiej uwagi nie przykładałem- ale może podobnie było z członkami zespołu?
Abstrahując trochę od tematu zauważyłem, że znacie nawet angielski
i wielu z Was nie posługuje się własnymi opiniami a pisze... to co zostało powiedziane na "The Making of A Matter Of Life And Death"- taki obiaw zaobserwowałem, bo zanim kupiłem płytę (razem z DVD) przeczytałem część tego tematu a dopiero później obejrzałem "The Making...", może gdyby było na odwrót to inaczej bym to widział. Nie mówie czy to dobrze czy to źle, tak tylko chciałem się podzielić moim plebejskim zdaniem;).
Wracając do płyty to naprawdę mi się podoba- nie wpada może w ucho jak Doda, ale jednak trzyma słuchacza za uszy i nie chce puścić. I znowu zaobserwowałem coś ciekawego (taki to już ze mnie amator obserwator:P)- ta płyta wybitnie pokazuje "względność czasu" ( z przymróżeniem oka oczywiście:)), otóż na odtwarzaczach wszelkiej maści pokazuje uparcie, że trwa ponad 70 minut a to przecież niemożliwe bo czas przy niej zlatuje niczym biznesmeni na teledysku Falling Down (może coś mylę ale taki teledysk chyba był:P)- czyli niewiarygodnie szybko. Może to tylko jakiś wirus/fatal error/stupid user który pokazuje na odtwarzaczach czas 70 minut a tak naprawdę ta płyta trwa dużo krócej?:) Tego nie wiem...
Teraz, gdybym miał wybrać ulubioną kompozycję- nie potrafię tego zrobić, każdy z utworów na płycie ma w sobie coś oryginalnego, "przyciągającego słuch", a który ma bardziej niż pozostałe to już mnie nie obchodzi bo przecież "pierwsi będą ostatnimi"...
BTW: Nie wiem, czy tylko mi się wydaje, że Out Of The Shadows mocno przypomina Wasting Love?- przynajmniej kompozycyjnie oparty jest na tej samej technice.
Nie wiem jak Wy patrzycie na warstwę merytoryczną poszczególnych płyt Maidenów (a wydaje mi się, że tak naprawdę to mało kto patrzy na teksty utworów bo jakoś nie widzę zbyt wielu wypowiedzi na ten temat) ale ja sądzę, że pod tym względem Maideni od czasu, no powiedzmy Brave New World (chociaż może bardziej DOD) bardziej mnie "poruszają" i skłaniają do jakiś tam refleksji. Nie wiem, moze to też ze względu na wiek, bo za czasów Fear of The Dark czy jeszcze wcześniejszych nagrań, też na pewno do tego takiej uwagi nie przykładałem- ale może podobnie było z członkami zespołu?
Abstrahując trochę od tematu zauważyłem, że znacie nawet angielski
Wracając do płyty to naprawdę mi się podoba- nie wpada może w ucho jak Doda, ale jednak trzyma słuchacza za uszy i nie chce puścić. I znowu zaobserwowałem coś ciekawego (taki to już ze mnie amator obserwator:P)- ta płyta wybitnie pokazuje "względność czasu" ( z przymróżeniem oka oczywiście:)), otóż na odtwarzaczach wszelkiej maści pokazuje uparcie, że trwa ponad 70 minut a to przecież niemożliwe bo czas przy niej zlatuje niczym biznesmeni na teledysku Falling Down (może coś mylę ale taki teledysk chyba był:P)- czyli niewiarygodnie szybko. Może to tylko jakiś wirus/fatal error/stupid user który pokazuje na odtwarzaczach czas 70 minut a tak naprawdę ta płyta trwa dużo krócej?:) Tego nie wiem...
Teraz, gdybym miał wybrać ulubioną kompozycję- nie potrafię tego zrobić, każdy z utworów na płycie ma w sobie coś oryginalnego, "przyciągającego słuch", a który ma bardziej niż pozostałe to już mnie nie obchodzi bo przecież "pierwsi będą ostatnimi"...
BTW: Nie wiem, czy tylko mi się wydaje, że Out Of The Shadows mocno przypomina Wasting Love?- przynajmniej kompozycyjnie oparty jest na tej samej technice.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
nie jest podobne ale grane na podobny styl:P adrian ma swoj styl i kazda solowka grana w jego styluBartSmith pisze:Pojedynki są fajne, jednak tutaj nie pasują za bardzo. Ja też uważam, że solówki nie są wybitne (może dlatego, że obaj gramy na gitarach). Jedyne solówki, które uwielbiam to te z BTTS i OOTS, no i może troszkę to z DW.Sim0n pisze:a w ogole to wlaczcie sobie solo adriana na TCDR.. troche bardziej zamotane solo adriana z 2MTM.. wpasowac mozna idealnie..
Co do solo w TCDR to je sprawdzę
EDIT: Sprawdziłem i jednak nie jest podobne. Tzn. jest grane na podobny styl, ale jest całkiem inne IMO.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
O ile Twoja pierwsza wypowiedz (mimo ze mam zuplnie inne zdanie na temat AMOLAD - slucham i za kazdym razem odkrywam nowe smaczki, a plyta jest dla mnie genialana marze by zagrali cala plytre na trasie) o tyle stwierdzenie ze zagrali plyte pod skandynawskich nastolatkow to prosze Cie, argument ponizej pasa i na poziomie takiego nastolatka wlasnie. Nie musi Ci sie podobac co wyzej udokumentowales, ale nie szukaj na sile przyczyny slabosci tego albumu (podkreslam ze dla Ciebie bo juz np nie dla mnie)Nomad pisze:Co do fanów,to chodziło mi to że Ironi nagrywali płyte pod skandynawskich nastolatków,dla których pewnie ostatnie płyty sa najlepsze,sądząc po sprzedarzy, a Ironi myślą że starzy fani i tak płyte polubią bo magia nazwy działa.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Chodzi mi to że raczej ktoś kto ma 40 lat i pamięta czasy kiedy Maideni zabijali jednym riffem,kiedy to był cyrk heavy-metalowy jedyny taki w swoim rodzaju, kiedy ci ludzie normalnie robili z siebie wariatów(nie wiem czy tak chcieli czy dla kasy...olać to),kiedy poprostu ich muzyka zabijała czy to Prowler czy Trooper czy Wasted Years....to ci ludzie raczej nie znajdą wiele dla siebie słuchając AMOLAD, poprostu to zupełnie inna muzyka i inne też jest Maiden, Bruce to już nie taka sceniczna bestia co kiedyś, Maiden to już nie jest muzyka niestrawna, która razi znaffców muzyki "prymitywnymi" patatami Harrisa i dzikimi zaśpiewami Bruce'a .
Jak Bruce w Metal Hammerze,potwierdził że grając AMOLAD Ironi isnpirowali sie m.in muzyką gotycką która z heavy, ma mniej więcej tyle wspólnego co Britney,no to to już jest dziwne.
W Skandynawii to podejrzewam że Ironów słuchają osoby,które stawiają ich w jednej linii z Nightwistem i Cradle of Filth, dla których Maiden to utwór Fear of the Dark i właśnie te ostatnie płyty. Zobacz,dzisiejsze Maiden to już prawie nic wspólnego niema z tym kiedyś,jeszcze czekac aż panowie założą glany na nogi i ubiorą sie cali na czarno,to już nie jest ten radosny,kiczowaty cyrk ...to już nie są te czasy. I dlatego trafia do Skandynawii...w USA np.Maiden już nic nie znaczy, nie dlatego że Ameryka ma durny gust, tylko że już poprostu nic nie oferuje ,co jak co ale tam ludzie widać lubią dobre heavy, skoro najlepiej sie sprzedawał genialny Powerslave,płyta symbol tego cyrku lat 80.
Oczywiście zespół ma prawo tak grać i zerwać z tamtym,ale ja mam prawo też wyrazić negatywną opinie.
Dla mnie czasy np. World Slave Tour to są czasy mityczne i tymbardziej je podziwiam,dla mnie to jest właśnie Iron Maiden, luz,polot ,radośc grania, a nie niepokój,psychodelia, przekombinowane kompozycje...
Jak Bruce w Metal Hammerze,potwierdził że grając AMOLAD Ironi isnpirowali sie m.in muzyką gotycką która z heavy, ma mniej więcej tyle wspólnego co Britney,no to to już jest dziwne.
W Skandynawii to podejrzewam że Ironów słuchają osoby,które stawiają ich w jednej linii z Nightwistem i Cradle of Filth, dla których Maiden to utwór Fear of the Dark i właśnie te ostatnie płyty. Zobacz,dzisiejsze Maiden to już prawie nic wspólnego niema z tym kiedyś,jeszcze czekac aż panowie założą glany na nogi i ubiorą sie cali na czarno,to już nie jest ten radosny,kiczowaty cyrk ...to już nie są te czasy. I dlatego trafia do Skandynawii...w USA np.Maiden już nic nie znaczy, nie dlatego że Ameryka ma durny gust, tylko że już poprostu nic nie oferuje ,co jak co ale tam ludzie widać lubią dobre heavy, skoro najlepiej sie sprzedawał genialny Powerslave,płyta symbol tego cyrku lat 80.
Oczywiście zespół ma prawo tak grać i zerwać z tamtym,ale ja mam prawo też wyrazić negatywną opinie.
Dla mnie czasy np. World Slave Tour to są czasy mityczne i tymbardziej je podziwiam,dla mnie to jest właśnie Iron Maiden, luz,polot ,radośc grania, a nie niepokój,psychodelia, przekombinowane kompozycje...
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Chodziło mi bardziej o nowe koncerty live Judasów. Ja lubię tylko lata 70 i 80.Nomad pisze:Bart odpowiadając na twoje pytanie,w privie co sądze o Judas Priest,to jest to mój zespół nr.2,ale nie przepadam za AoR, oceniam tą płyte mniej więcej tak jak AMOLAD,może troche wyżej, jest to bardzo nierówna płyta ,nie wszystko tam jest na swoim miejscu. Za osławionym Painkillerem już nie przepadam,mania tej płyty mineła, płyt z Ripperem praktycznie nie uznaje, uwielbiam płyty z lat 70 i 80, ze wskazaniem na SWoD,SC,BS,SfV i DotF.
Chodzi zapewne o Man On The Edge :laugh .ThimGrim pisze:na teledysku Falling Down
Jest podobny, no ale w końcu to IM. Jakby była kicha i kopia typowa to bym ten utwór nisko ocenił. Jedyne co mi się lekko kojarzy z WL to refren, a dokładnie to jeden motyw, reszta jest inna. Jak już mówiłem, podobieństw jest wiecej i to nawet na albumie Iron Maiden.ThimGrim pisze:BTW: Nie wiem, czy tylko mi się wydaje, że Out Of The Shadows mocno przypomina Wasting Love?- przynajmniej kompozycyjnie oparty jest na tej samej technice.
Wiem, dlatego się lekko zdziwiłem jak przeczytałem twój postSimOn pisze:wiadomo ze nie sa takie same bo takie to by raczej byc nie moglo ale jak to uslyszalem to odrazu mi na mysl przyszlo 2mtm.. szczegolnie pierwsza czesc bo druga juz nie bardzo..
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
ThimGrim pisze:na teledysku Falling Down
Niech będzieChodzi zapewne o Man On The Edge :laugh .
-
Deleted User 1499
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Kazdy zespol sie zmienia dojrzewa.Wezmy na przyklad Marillion i porownajmy plyte Script For A Jester Tear i Marbles.To zupelnie co innego.Podobnie sprawa ma sie z Maiden , kiedys ich muzyka byla bardziej na wesolo , teraz panowie dojrzali i robia cos porzadnego.Dla mnie A Matter ... nie jest moze wielkim albumem,Ale jest to kawal dobrej roboty.Nie bede robil tu porownan do poprzednich albumow bo to bez sensu.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
BartSmith
"Tak na marginesie Adrian IMO był w szczytowej formie w okresie 86-88, potem miał przerwę (nie licząc solowych projektów) i w tym okresie musiał zmienić trochę styl. Co prawda ciągle mnie czymś zaskakuje, ale najbardziej lubię ten starszy okres właśnie kiedy pasja gitarowa i pomysły świetnie się komponowały z umiejętnościami."
dla mnie doskonalosc osiagna na DoD.. jego solowki na tyl albumie przyparawiaja mnie o dreszcze na plecach.. a ta z face in the sand to poprostu miod dla moich uszu (jak kolwiek dziwnie by sie to nie skojarzylo xDD )
"Tak na marginesie Adrian IMO był w szczytowej formie w okresie 86-88, potem miał przerwę (nie licząc solowych projektów) i w tym okresie musiał zmienić trochę styl. Co prawda ciągle mnie czymś zaskakuje, ale najbardziej lubię ten starszy okres właśnie kiedy pasja gitarowa i pomysły świetnie się komponowały z umiejętnościami."
dla mnie doskonalosc osiagna na DoD.. jego solowki na tyl albumie przyparawiaja mnie o dreszcze na plecach.. a ta z face in the sand to poprostu miod dla moich uszu (jak kolwiek dziwnie by sie to nie skojarzylo xDD )
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
A ja w ogóle dzięki AMOLAD zaczynam bardziej docaniać DOD.
Tzn. nie uważałem DOD za słabą płyte, ale jednak rzadko jej słuchałem. Teraz natomiast po przetrawieniu muzyki zawartej na najnowszej płycie zaczynam dostrzegać siłe DOD. Co więcej nie uważam już jej tylko za przykrywkę do AMOLAD, ale jest to naprawde piękna płyta
Tzn. nie uważałem DOD za słabą płyte, ale jednak rzadko jej słuchałem. Teraz natomiast po przetrawieniu muzyki zawartej na najnowszej płycie zaczynam dostrzegać siłe DOD. Co więcej nie uważam już jej tylko za przykrywkę do AMOLAD, ale jest to naprawde piękna płyta
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Ma racje Nomad. Zgadzam sie z nim w 100%. Sam mam 30tke na karku i uwielbiam pierwsze albumy MAIDEN, ale AMOLAD jest dla mnie genialny. Choc inny zgadzam sie. Ale nie uwazasz ze MAIDEN grajac to co chca a nie to co oczekuja od nich ludzie jest bardziej wiarygodny? A ze sie zmienili to chyba nie dziwne skoro minelo ponad 20 lat? Muzyka, ciuchy nic nie stoi w miejscu, a przede wszystkim rozwineli sie i zmienili jako ludzie. Nigdy juz nie zagraja takiego albumu jak kiedys i trzeba sie z tym pogodzic. Zreszta nawet nie wiem czy bym chcial by grali to samo co kiedys zamiast isc do przodu. I dopki tworza takie numery jak: Sign Of the Cross, Clansman, Nomad (sic!sekcjazwlok pisze:Kazdy zespol sie zmienia dojrzewa.Wezmy na przyklad Marillion i porownajmy plyte Script For A Jester Tear i Marbles.To zupelnie co innego.Podobnie sprawa ma sie z Maiden , kiedys ich muzyka byla bardziej na wesolo , teraz panowie dojrzali i robia cos porzadnego.Dla mnie A Matter ... nie jest moze wielkim albumem,Ale jest to kawal dobrej roboty.Nie bede robil tu porownan do poprzednich albumow bo to bez sensu.


