Więcej wiary w siebie i z lekkim dystansem jeśli chodzi o opinie innych o własnej osobie - nikogo naprawdę nie obchodzi, czy jesteś 1 raz czy 100 (choć wiadomo, że z taką osobą będzie o czym pogadać odnośnie kapeli

). Generalnie - patrzymy na siebie, nie na innych.
W związku z tym, że zawsze wybieram się na płyte i w miarę możliwości celuje w barierki przed sceną, zabieram koszule na zmiane, recznik, zapach, szczoteczkę i paste/odswieżacz do geby - spędzenie koncertu z przodu płyty wiąże się z nieodłącznym rytuałem wymiany potu z kilkudziesięcioma/setkami innych osób, nie trudno sobie wyobraźić jak capi człowiek po wszystkim. Jeśli zabierasz się na trybuny bądź chcesz postać z tyłu płyty gdzie jest luz, nie trzeba tego koniecznie brać.
By zabić czas i się nie szwędać samemu po mieście, polecam ''bifor party'' w klubie Kultowa, spotkasz tam gro ludzi z forum i pewnie nie jednego fana Ironow zza granicy. To taki spęd fanów przed koncertem, możesz się tam zaopatrzyć też w Troopera.

Więcej szczegółów tutaj:
viewtopic.php?t=11595&postdays=0&postorder=asc&start=0
Jeśli chodzi o przechowywanie bagażu, polecam szafki na dworcach (w Łodzi płacisz 8 zł za 24h przechowania), inaczej będziesz musiał poświęcić cenny czas na pieprzenie się z szatnią, odebraniem numerka, zapłatą itp. na stadionie Inei (jeśli będą w ogóle, pierwszy mój koncert na stadionie, będą tam szatnie?). W związku z tym, że na stadion obowiązują miejsca numerowane na trybuny (kto pierwszy ten lepszy), ewentualne odstawianie bagażu w szatni po otwarciu bram to kiepski pomysł - mniejsza szansa na zajęcie dobrego miejsca na trybunie. Płyta to co innego, zawsze możesz dojść do 3-4 rzędu przed barierką bez problemu, nawet jak zacznie grać Maiden, ale na barierke wtedy już nie licz - możesz się wcisnąć na supportach jakąś, jak zacznie grać Maiden - łud szczęścia (no, może troche w tym też część twojej inicjatywy, jak pokombinujesz, to kto wie

). Zawsze ktoś zostaje ''wyciśnięty'' z barierki i inna osoba wpada na jego miejsce. Jak tam miałem na koncercie Black Sabbath w Łodzi.
Cenna uwaga - bierz picie ze soba, ceny na terenie koncertu to ŹDZIERSTWO i zawyczaj po wejściu na jego teren NIE MOŻESZ ''wyjść na chwilę''. Cena półlitrowej mineralnej to nawet 8 zł

. Czasem pozwalają wnosić napoje ze sobą, ale bez zakrętek - wtedy po prostu wsadź zakrętke do kieszeni i zakręć już jak dojdziesz na miejsce. Byle by ochrona nie widziała bo się przyczepią. Nic ci nie zrobią jak cię przyłapią, ale mogą ''zarekwirować'' nie tylko zakrętke, ale i próbować napój jak trafisz na mędy.
Nie wnoś żadnych Iphonów i innego gówna na płyte, bo źle się to skończy, tak jak na Black Sabbath w Łodzi teraz - nad głową dosłownie śmignął mi Iphon 5 chyba i rozwalił się na podłodze lądując pod butem ochroniarza, cały ekran do wymiany. Kasę zawsze biore ze sobą, chowam do portfela i wciskam do najgłębszej kieszeni. Wcześniej sprawdzam, czy nie dziurawa.

Dobrze, jakby była ta kieszeń zamykana, by coś nie wypadło czasem - mnie wypadł raz numerek z szatni i nie mogłem go znaleźć. Musiałem czekać aż ludzie wyjdą z areny i byłem dosłownie ostanią osboą która odebrała swoje rzeczy, musiałem pilnować by mi ktoś ich nie zabrał moim numerem. Nic przyjemnego

Nie ufam szatniom po tym, jak w Stodole warszawskiej ktoś mi gwizdnął z torby 5 dych, biorę takie rzeczy ze sobą.
Jeśli chodzi o wpuszczanie ludzi na płyte, nie jestem pewien jak się to odbywać będzie, ale zawsze możesz zająć spokojnie miejsce przed Janickiem, Stevem, Adrianem, Davem czy nawet Eddkiem.

. Co innego zająć je w pierwszym rzędzie przy barierce. O trybunach i płycie pisałem już wyżej.
Jak macie pytania to walcie śmiało póki czas, koncert za pasem już.