Strona 1 z 2

Muzyczne podsumowanie 2014

: pn gru 01, 2014 7:35 pm
autor: Saimon1995
Rok 2014 powolutku zbliża się do końca, więc można z czystym sumieniem założyć temat dotyczący jego podsumowania w muzyce. Czytaj: najlepsze (rozczarowania też mile widziane :D) płyty z krótkim uzasadnieniem (byłoby fajnie). Ja na dniach postaram się wrzucić listę, bo jest w fazie tworzenia.

Re: Muzyczne podsumowanie 2014

: pn gru 01, 2014 9:03 pm
autor: Dejavu
Właśnie miałem taki temat zakładać :)

Ogólnie rzecz biorąc rok dość dobry.

Obrazek

Niestety moim zdaniem kandydat do kategorii "niewypał roku". Miałem kilka podejść żeby w ogóle wysłuchać ten album w całości. Nie jestem wielkim fanem Yes, ale wydali kilka albumów, których słucham z przyjemnością. Tutaj jest nuda, nuda i jeszcze raz nuda.

Obrazek

Tutaj lekkie rozczarowanie, ale dużo mniejsze niż w przypadku Yes, zwłaszcza, że ten album jest dobry. Dlaczego rozczarowanie? Liczyłem, że Vogg pójdzie w kierunku tego co było na poprzedniej płycie, tutaj jest trochę inaczej, mniej technicznie, większy groove, a mniej kserowania Meshuggah. Dla wielu osób to zaleta, dla mnie jednak lekki zawód, ale płyta całkiem niezła.

Obrazek

Nowy Pendragon. Dałbym temu albumowi 6/10, czyli w sumie ciężko to uznać za jakieś wielkie rozczarowanie. Nie powiem, żebym jakoś bardzo czekał na ich nową płytę, ale posłuchałem z ciekawością. Podobały mi się niektóre gitarowe momenty, trochę w camelowskim stylu, ponownie płyta niezła, ale niczym szczególnym nie zwraca uwagi, może oprócz Facef of Light, naprawdę świetny numer.

Obrazek

Gandalf's Fist - A Forest of Fey. Nie przepadam za folkowymi elementami w rockowej muzyce, poza kilkoma chlubnymi wyjątkami takie folkowe elementy robią z muzyki jakiś jarmark. W tym przypadku też jest podobnie, do tego nie podoba mi się brzmienie na tym albumie, ale... utwory są dość ciekawe, szczególnie tytułowy.


Obrazek

Niewątpliwie najsłabsza płyta Transatlantic, ale ciągle bardzo dobry album. O ile dobrze pamiętam singlem z płyty było Shine i nie nastroiło mnie to najlepiej, bo uważam, że to najsłabszy kawałek na płycie, dlatego polecam się nie sugerować zbytnio nim. Warto też posłuchać bonusowego cd z coverami. Reasumując - dobry album.

Obrazek

Wspominając o Transatlantic od razu pomyślałem też o Flying Colors. Tutaj też singlowy utwór jest moim zdaniem najsłabszym na płycie. Za to dla samego Cosmic Symphony warto posłuchać tej płyty. Poza tym duży plus dla Morse'a, nagrał całkiem dobre partie gitar na tą płytę.

Obrazek

IQ - The Road Of Bones - tutaj miłe zaskoczenie. Frequency pozostaje moją ulubioną płytą tej kapeli, ale tym albumem pokazują, że dalej trzymają poziom. Nastrojowa płyta.

Obrazek

Dragonforce - Maximum Overload. Sympatyczny album, panowie zaczęli grać nieco ciężej, w kilku numerach uzbroili się w siedmiostrunowe gitary. Lepiej brzmią z nowym wokalistą, ale to już dało się zauważyć na poprzedniej płycie. Na Maximum Overload jest właściwie to co zwykle, shredding, obłędne tempa, wtórność, wpadające w ucho melodyjki. Ja ten zespół lubię mimo wspomnianej wtórności i tego, że czasem brzmi głupawo. W kategorii jakiegoś heavy metalu to mój ulubiony album w tym roku.


Obrazek

Płyty Zakka zaczęły mnie lekko nudzić już pewien czas temu. Nie słucham go tyle co kiedyś, ale ostatnio po kilku miesiącach od wydania włączyłem sobie ten album i wszystko jest to jak powinno być, wszystko czego można się spodziewać po Zakku. Najbardziej zapamiętałem balladę Scars, jedna z najlepszych ballad jakie wyszły spod ręki Zakka.

Pora na trzy moje ulubione płyty z tego roku:

3. Opeth - Pale Communion

Obrazek

Fani starego Opeth raczej nie będą zadowoleni. Świetne kompozycje, duży rozmach, perfekcjonizm. Takie cechy lubię w muzyce i często będę wracał do tego albumu. Dla mnie - jedna z najlepszych płyt Opeth.

2. Kaipa - Sattyg

Obrazek

Ponad godzina nowej muzyki od zespołu Kaipa, szwedzkiego progowego zespołu. Nic nowego, ale do mnie bardzo trafia ich styl - taki fantazyjny, odrealniony prog rock zmieszany z pewną ilością hard rocka. Miejscami brzmią trochę naiwnie, ale mi to nie przeszkadza, nawet stanowi to pewną zaletę ich muzyki. Kiedyś narzekałem, że Roine Stolt z nimi już nie gra, a teraz - z całym szacunkiem do niego - zmieniam zdanie, ścieżki gitar jakie zarejestrował Per Nilsson są świetne. Można się bardzo zrelaksować i odlecieć przy tym albumie. Polecam.

1. Pink Floyd - The Endless River

Obrazek

Kontrowersyjny album, niektórzy do takich płyt jak ta są uprzedzeni jeszcze przed posłuchaniem muzyki i mam wrażenie, że często było tak również w tym przypadku. Na 100% będzie to płyta do której będę najczęściej wracał jeśli chodzi o rok 2014. Piękne brzmienia, przestrzeń, to co lubię w Pink Floyd. Ciężko wymienić jakiś jeden utwór z tej płyty który byłby najlepszy, dla mnie to jedna, wielka całość.

Pewnie o wielu płytach zapomniałem, jak sobie przypomnę coś szczególnie wartego uwagi, to dopiszę.

A jeśli chodzi o rok 2015 to wydaje mi się, że wyjdzie sporo świetnych płyt. Zapewne Dream Theater wydadzą swój kolejny album. Podobnie Iron Maiden, krążą słuchy o nowym Symphony X, ostatnio słyszałem też, że Satriani coś przygotowuje na nowy rok więc ja na pewno będę miał na co czekać.

Re: Muzyczne podsumowanie 2014

: pn gru 01, 2014 9:19 pm
autor: MarekMarcin
Sabaton - Heroes
Płyta dość fajna ale to co innego niż tradycyjny sabaton. Pozaty inny skład i to też troche muzykę zmieniło (choć i tak Joakim napisał większości utworów)

Re: Muzyczne podsumowanie 2014

: wt gru 02, 2014 1:31 pm
autor: Dejavu
To ja korzystając z chwili czasu dodam jeszcze do swojego zestawienia kilka ciekawych płyt z czego jedna nawet łapie się do ścisłej czołówki i gdybym przypomniał sobie o niej wczoraj, to pewnie miejsce płyty Satygg by spadło w moim rankingu bo nowa płyta zespołu Cosmograf zdecydowanie zasługuje na podium w tym roku.

Obrazek

Byłem trochę zawiedziony tą płytą na początku, ale z każdym kolejnym przesłuchaniem ten album u mnie zyskuje. Robin Armstrong to prawdziwy as, bo zrobienie tak dwóch tak dobrych płyt jak The Man Left in Space i Capacitor w ciągu zaledwie dwóch lat to duży wyczyn. Tym bardziej, że Cosmograf to tak naprawdę jednoosobowy projekt, Robin Armstrong komponuje, nagrywa gitary, klawisze, wokale. Polecam przyglądać się temu co robi, warto.

Obrazek

Kolejna płyta o której wczoraj zapomniałem - Anubis ─ Hitchhiking To Byzantium. Trzecia ich płyta, jak dotąd najlepsza w dorobku. Dobra, progrockowa płyta.

Obrazek

Chris Letchford - Lightbox. Trochę jazzu, trochę progrocka, świetnie brzmiąca gitara. Najlepszy numer to wg mnie Rayless.

Obrazek

Anathema - Distant Satellites. Ja bardziej lubię te nowsze płyty Anathemy i ta płyta wydaje mi się kontynuacją tego kierunku jaki obrali parę płyt temu.

Obrazek

A tutaj mamy najlepszą płytę live z tego roku.

Re: Muzyczne podsumowanie 2014

: wt gru 02, 2014 1:44 pm
autor: Deleted User 2259
Dejavu pisze:A tutaj mamy najlepszą płytę live z tego roku.
Ba Dvd to już w ogóle, DT na propsie :B

Re: Muzyczne podsumowanie 2014

: wt gru 02, 2014 2:32 pm
autor: Dejavu
Invader pisze:DT na propsie
Zawsze :)

Re: Muzyczne podsumowanie 2014

: śr gru 03, 2014 6:22 am
autor: Emilio
Ten rok w muzyce był słabszy niż poprzedni. Najlepsza płyta jaką słyszałem w tym roku to:

IQ - The Road Of Bones

Dziękuję, to tyle ;)

Re: Muzyczne podsumowanie 2014

: śr gru 03, 2014 1:51 pm
autor: diego
Dla mnie najlepsza płyta tego roku to Accept - Bling Rage.

Re: Muzyczne podsumowanie 2014

: śr gru 03, 2014 8:12 pm
autor: Pawcio
O, fajny temat ;) Postaram sie w najbliższym czasie jakąś listę utworzyć ;)

Re: Muzyczne podsumowanie 2014

: śr gru 03, 2014 8:24 pm
autor: Saimon1995
Jeśli chodzi o zagraniczne pozycje.

1. Slipknot - .5: The Gray Chapter

Obrazek

Dla mnie zdecydowanie numer jeden. Większość kapel po takich wydarzeniach albo by się rozpadła, albo odcinała kupony i wydawała albumy słabe. Na szczęście do tej grupy nie zalicza się Slipknot. Kapitalna płyta od początku do końca. Połączenie przebojowości Vol. 3 z mocą Iowy. Ukłony.

2. Royal Blood - Royal Blood

Obrazek

Debiut roku. Moc, energia i ogromna przebojowość - to wszystko tu jest. No i jest przede wszystkim rewelacyjna muzyka inspirowana Led Zeppelin, Queens of the Stone Age czy Foo Fighters (a najłatwiej napisać, że Them Crooked Vultures).

3. Mastodon - Once More 'Round The Sun

Obrazek

Dla mnie to najlepszy metalowy zespół XXI wieku. Udowadniają to po raz kolejny. Udana kontynuacja drogi, którą wyznaczyli albumem poprzednim czyli The Hunter. Teraz tylko udoskonalili wszelkie patenty.

4. Coldplay - Ghost Stories
5. U2 - Songs of Innocence
6. Manic Street Preachers - Futurology
7. Antemasque - Antemasque
8. Kasabian - 48:13
9. Foo Fighters - Sonic Highways
10. Accept - Blind Rage
11. Pink Floyd - The Endless River
12. Robert Plant - Lullaby and... The Ceaseless Roar
13. Broken Bells - After the Disco
14. AC/DC - Rock or Bust
15. Jack White - Lazaretto
16. The Black Keys - Turn Blue
17. Lenny Kravitz - Strut
18. Judas Priest - Redemeer of Souls
19. Linkin Park - The Hunting Party
20. Interpol - El Pintor


Rozczarowania:

Slash - World on Fire
Nie jest to materiał słaby, ale porównując z Apocalyptic Love czy Slash wypada blado. Gdyby skrócić album o jakieś 20 minut to byłoby ok.

Primus - Primus & the Chocolate Factory with the Fungi Ensemble
No nie ma na czym ucha zawiesić. Nic nie pozostaje w pamięci na dłużej. Zdarzają się momenty, ale tylko momenty. Najsłabsze dzieło zespołu zdecydowanie.

Re: Muzyczne podsumowanie 2014

: sob gru 06, 2014 12:29 pm
autor: Deleted User 5147
Seether - Isolate and Meditate, California Breed - California Breed, Slipknot - .5: The Gray Chapter, Judas Priest - Reedemer Of Souls, Exlibris - Aftereal
Moje ulubione płyty z tego roku, ze zdecydowanym wskazaniem na Seethera, ich najlepsza płyta, swietna od poczatku aż do konca, żadnego słabego utworu, genialny album, najlepszy w ich karierze. Uzależnienie :P

Re: Muzyczne podsumowanie 2014

: sob gru 06, 2014 1:05 pm
autor: LukaSieka
Tak myślę i myślę, i poza ostatnią płytą amerykańskiego death metalowego Incantation zatytułowaną "Dirges Of Elysium" nic nie przychodzi mi do głowy z tych lepszych z tego 2014go.... No może Overkill "White Devil Armory" i nasz Vader "Tibi Et Igni".

Re: Muzyczne podsumowanie 2014

: sob gru 06, 2014 1:10 pm
autor: Shedao Shai
A więc tak, dla mnie płytą roku jest The Raveonettes - Pe'ahi . Mega mega mi się podoba, od początku do końca, w przeciwieństwie do swojego poprzednika - Observatora, ani na chwilę nie nudzi. Swego czasu katowałem ją do upadłego ;-)

Do tego były jeszcze 3 płyty które mi się w tym roku bardzo podobały i są to:
Thievery Corporation - Saudade - obecnie moje koncertowe marzenie nr. 1
Powerman 5000 - Builders of the Future
Archive – Axiom - tym milsze zaskoczenie po tej beznadziei którą odwalili poprzednio. Dobrze wiedzieć, że ten zespół jeszcze nie umarł.

Oprócz tego podobały mi się jeszcze:
The Asteroids Galaxy Tour - Bring Us Together
Electric Wizard - Time To Die
Mono - The Last Dawn
Mono - Rays Of Darkness
Crosses - Crosses
Nadja - Queller

Zawiodłem się na:
The Black Keys - Turn Blue
Warpaint - Warpaint
tylko dwie pozycje, i to nie były jakieś straszne zawody, także ogólnie chyba całkiem udany rok ;-)

Re: Muzyczne podsumowanie 2014

: śr gru 17, 2014 12:48 pm
autor: tomtomala
LukaSieka pisze:Tak myślę i myślę, i poza ostatnią płytą amerykańskiego death metalowego Incantation zatytułowaną "Dirges Of Elysium" nic nie przychodzi mi do głowy z tych lepszych z tego 2014go.... No może Overkill "White Devil Armory" i nasz Vader "Tibi Et Igni".
Co Ty piszesz? Zrzuć zbroję, odstaw mieczyk, wyjdź z jaskini i rozejrzyj się. Ja nie wiem nawet jak sie za podsumowanie zabrać tyle tego jest, a Ty wymieniasz 3 płyty....

Ano tak - zapomniałem, że Ty żyjesz w latach 80 ubiegłego stulecia. To wszystko wyjaśnia.

Re: Muzyczne podsumowanie 2014

: śr gru 17, 2014 1:03 pm
autor: yankes
LukaSieka pisze:Tak myślę i myślę, i poza ostatnią płytą amerykańskiego death metalowego Incantation zatytułowaną "Dirges Of Elysium" nic nie przychodzi mi do głowy z tych lepszych z tego 2014go.... No może Overkill "White Devil Armory" i nasz Vader "Tibi Et Igni".
Proponuję wyjąć głowę z dupy i zacząć słuchać muzyki, bo ja nie ogarniam naszego rodzimego podwórka (tyle świetnych albumów się pojawiło) a co dopiero świat

behemoth
eerie
merkabah
furia
kriegsmachine
morowe
vader
decapitated
illusion
thaw
odraza
witchmaster

Re: Muzyczne podsumowanie 2014

: śr gru 17, 2014 1:36 pm
autor: LukaSieka
tomtomala pisze:Co Ty piszesz? Zrzuć zbroję, odstaw mieczyk, wyjdź z jaskini i rozejrzyj się. Ja nie wiem nawet jak sie za podsumowanie zabrać tyle tego jest, a Ty wymieniasz 3 płyty....

Ano tak - zapomniałem, że Ty żyjesz w latach 80 ubiegłego stulecia. To wszystko wyjaśnia.
Bo muzyka nie brzmi teraz jak muzyka tylko jak jakieś komputerki, postawa muzyków jak z Twojego Stylu albo Pani Domu.......
yankes pisze:
LukaSieka pisze:Tak myślę i myślę, i poza ostatnią płytą amerykańskiego death metalowego Incantation zatytułowaną "Dirges Of Elysium" nic nie przychodzi mi do głowy z tych lepszych z tego 2014go.... No może Overkill "White Devil Armory" i nasz Vader "Tibi Et Igni".
Proponuję wyjąć głowę z dupy i zacząć słuchać muzyki, bo ja nie ogarniam naszego rodzimego podwórka (tyle świetnych albumów się pojawiło) a co dopiero świat

behemoth
eerie
merkabah
furia
kriegsmachine
morowe
vader
decapitated
illusion
thaw
odraza
witchmaster
Illusion wręcz nie cierpię. Kriegsmaschine jest ok, ale czy zasługuje zaraz na miano jakiejś tam plyty roku? 666 razy bardziej wole "Altered States Of Divinity".... "Antichristus Ex Utero" Wichmastera taki sobie, nie ma co nawet porównywać do "Witchmaster" choćby. O "Masochistic Devil Worship" nie wspominając. Bardzo lubie Witchmaster, tak samo Reyasha, Zbycha, Kaliego i Sebastiana, ale nie łechta mnie to już tak jak 10-12 lat temu. Furia po "Grudzień Za Grudniem" z materiału na materiał dla mnie co raz słabsze. Eerie na poziomie, momentami trochę za dużo wątków jak na kawałek na tym "Into Everlasting Death". Po trzech przesłuchaniach "S" Morowe nie znalazłem tam za wiele dla siebie. W materiale "Earth Ground" Thaw irytują mnie te elementy post-hardcore'owe i naleciałości sludge. Te klimaty noise/ambient wplatane w kawałki jeszcze ok, ale wole inne twory naszej sceny z takich klimatów. Decapitated i Behemoth to już w ogóle nie dla mnie, choć ten pierwszy bardziej na nie.
Merkabah i Odraza - za mało słyszałem, zęby się wypowiadać.

W ogóle to nie pamiętam (z wyjątkiem kilku rzeczy, jak np. Azarath "Infernal Blasting", Infernal War "Redesekration", Witchmaster "Masochistic Devil Worship", paroma rzeczami Throneum, pierwszym lp Anima Damnata), żeby któraś polska płyta wydana po 2000 roku rozwaliła mnie bardziej niż te wydawane w latach '80 czy '90..........

Re: Muzyczne podsumowanie 2014

: śr gru 17, 2014 2:21 pm
autor: tomtomala
Każda jedna płyta wymieniona przez yankesa bije na głowę wtórne granie Overkill czy nowe Incantation.
LukaSieka pisze:Thaw irytują mnie te elementy post-hardcore'owe i naleciałości sludge

No i to mi pokazuje, że my sie nie dogadamy. Bo muzyka dla mnie to jest wieczne eksperymentowanie, szukanie nowych rozwiązan. Ma mnie ona zaskakiwać a nie jak najnowsze Overkill czy Exodus - zwrotka, refren, zwrotka, refren, solówka, refren, refren dziekuję. Nuda i wtórność. Ani to zjadliwe ani sexi.

By nie było - czasami poslucham sobie Overkill. I za każdym razem mam to samo pytanie - po co powstała ta płyta jak jest taka sama jak ostatnia. I przedostatnia. I jak cała ich twórczość.

Re: Muzyczne podsumowanie 2014

: śr gru 17, 2014 2:58 pm
autor: likipiki
Ej no, ale tegoroczny Exodus bardzo fajny jest. ;)

Re: Muzyczne podsumowanie 2014

: śr gru 17, 2014 3:18 pm
autor: tomtomala
insp. Liki pisze:Ej no, ale tegoroczny Exodus bardzo fajny jest
Jest nudy. Pojedyńcze wałki wyrwane z kontekstu płyty są świetnie. Ale jak zapuściłem całą płytę to masakra jak mnie zmęczyła.

Re: Muzyczne podsumowanie 2014

: śr gru 17, 2014 10:02 pm
autor: Adrian S.O.S.
tomtomala pisze:By nie było - czasami poslucham sobie Overkill. I za każdym razem mam to samo pytanie - po co powstała ta płyta jak jest taka sama jak ostatnia. I przedostatnia. I jak cała ich twórczość.
Ja tego nie rozumiem, ale jeżeli ktoś twierdzi że The Killing Kind i The Electric Age to takie same płyty to nie ma po prostu o czym rozmawiać. Przecież to zupełnie inna muzyka tak jak i Horrorscope i Ironbound. Widac też przy okazji jak słuchają co niektórzy muzyki. Chyba z jakiegoś pierwszego siemensa z opcją mp3.