The Book of Souls: Live Chapter

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

UptheIronsWro
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 388
Rejestracja: pn lis 06, 2017 10:38 pm

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Post autor: UptheIronsWro »

PanPrezes pisze: sob gru 02, 2017 12:43 pm Wiaterek to taka sama liga.
Nigdy w życiu. W trzech minutach Marinera jest więcej ciekawych zwrotów akcji i zmian tempa niż w całym WTWWB. Ten utwór ma swoje momenty, klimat, ciekawe melodie, ale to absolutnie nie jest ta sama liga. Już prędzej bym się zgodził co do Dance of Death.

Mam ten problem z nowymi płytami Iron Maiden, że tam jest tyle niepotrzebnych momentów i dłużyzn, że nie wiem jak je oceniać. To tak jakby do jakiejś pysznej potrawy dodać niepotrzebnych składników. Na żywo wszystko wychodzi dobrze bo koncentrujemy się na tym co jest dobre, ale już słuchanie płyty to inna sytuacja. Te niepotrzebne momenty rozpraszają i psują cały klimat. Red and the Black to przykład sztandardowy, ale tak samo jest z długasami z A Matter of Life and Death. To nie jest kwestia uprzedzenia. Wręcz przeciwnie, staram się podejść do utworów Iron Maiden bardzo entuzjastycznie. Już tam mam z tymi nowymi utworami, że praktycznie żaden nie podoba mi się w całości. Nie wiem czy to kwestia niedopracowania czy obecnego podejścia muzyków do grania. Nie tylko lata '80 ale i lata '90 podobają mi się znacznie bardziej. Sign of the Cross i Clansman uważam za ostatnie w 100% udane kompozycje Harrisa. Takiego otwieracza jak Futureal także ostatnie płyty nie mają.
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10221
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Post autor: RALF »

"Futureal" gdyby był nagrany z Dickinsonem byłby klasykiem Maiden, tak samo Clansman. Co do genialnych rzeczy na ostatnich albumach studyjnych, dla mnie Dance of Death, Paschendale, The Talisman, Isle of Avalon - to utwory cholernie ciekawe, poziom Marinera i SSofSS, IMO.
PanPrezes
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1714
Rejestracja: czw paź 21, 2010 5:06 pm
Skąd: Żywiec

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Post autor: PanPrezes »

Nigdy w życiu. W trzech minutach Marinera jest więcej ciekawych zwrotów akcji i zmian tempa niż w całym WTWWB. Ten utwór ma swoje momenty, klimat, ciekawe melodie, ale to absolutnie nie jest ta sama liga. Już prędzej bym się zgodził co do Dance of Death.
No właśnie nie, jakby rozłożyć te utwory na czynniki pierwsze to okazuje się, że w tych nowszych wcale nie ma mniejszej ilości motywów niż w Wiaterku czy TRATB. Ja to robiłem bo uczyłem się je grać na gitarze. Rime to nie jest jakiś niezwykle złożony utwór, jedyny niecodzienny element jaki można tam znaleźć to ten motyw od 4:15 gdzie panowie używają alteracji wciskając akord spoza skali.
UptheIronsWro
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 388
Rejestracja: pn lis 06, 2017 10:38 pm

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Post autor: UptheIronsWro »

Paschendale faktycznie ma jeszcze sporo tej świetności z czasów wcześniejszych. Utwór jest odpowiednio dopracowany i ma duży poziom dramatyzmu. Symboliczne, że za pomysł odpowiada nie Steve tylko Adrian. Nie mógłbym tego powiedzieć o Red and Black ani When the Wild Wind Blows. Te utwory są jakieś takie nijakie jak na kompozycje epicką, która przecież powinna być ozdobą albumu. Takimi ozdobami były Mariner, Alexaner, Seventh Son, ale też Sign of the Cross. To moja opinia, ale myślę, że sporo osób tak myśli. Utwór epicki to nie są przelewki i tutaj trzeba trochę nad nim popracować by powstało dzieło. Jeśli Ironi nagrywają "na setkę", jeszcze z producentem który nie ma wizji to ciężko nagrać coś takiego.
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10221
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Post autor: RALF »

Jeszcze jedno, już w kontekście nowego albumu koncertowego - uważam,iż neutralne "jasne" brzmienie jakie nadał mu Tony Newton a zaaprobował Steve Harris - bardzo dobrze sprawdza się w przypadku ich muzyki, nareszcie mej głowy nie urywa dudniący bass i bęben basowy jak to miało miejsce na okropnie brzmiącym Death on the Road, nawet En Vivo! pod tym względem pozostawia wiele do życzenia. Posłuchajmy remasterowanego koncertu Maiden England z 1988. Oryginalny materiał wyprodukowany przez Bircha brzmi może nazbyt sterylnie ale bardzo selektywnie, problemy zaczynają się przy bisach. Te parę utworów produkował już Shirley i to słychać. Zawsze to powtarzałem, K. Shirley nie nadaje się na producenta płyt metalowych, rock, blues, hard rock - owszem, tutaj to jego zamulanie się doskonale sprawdza. Metal ze swoją ścianą dźwięku powinien brzmieć selektywnie, tego Shirley zrobić nie potrafi. Pogratulowałem na FB T. Newtonowi efektu pracy nad TBOS:LCH i zasugerowałem, iż powinien zrobić następny album studyjny Maiden, odparł iż jest to jego marzenie. Albumy VooDoo Six brzmią bardzo fajnie, Newton siedzi mocno w temacie, jest zawodowym realizatorem dźwięku, pracował na trasach IM, kto wie..?
PanPrezes
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1714
Rejestracja: czw paź 21, 2010 5:06 pm
Skąd: Żywiec

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Post autor: PanPrezes »

Daj Boże, ja też nie do końca jestem przekonany do idei ściany dźwięku i wysokiej kompresji, jednak takie brzmienie ma też swoje plusy. Pamiętam jak pierwszy raz odpaliłem BNW i myślałem, że popsuło mi się coś w głośnikach. Przy takiej produkcji wszystko jest zlane na pierwszym planie i traci się część niuansów, ale jakby nie patrzeć to lepiej odpowiada temu co faktycznie słyszy się będąc na koncercie, w szczególności w pierwszych rzędach. Harris chyba świadomie chciał uzyskać taki efekt na ostatnich albumach i wywierał presję na Kevinie, co jednym może pasować, innym nie. W każdym razie czas na zmiany, zresztą już BoS brzmi zupełnie inaczej i dużo czytelniej niż wcześniejsze albumy nagrane z Jaskiniowcem i pewnie w przyszłości pójdą w tą stronę, bez znaczenia z jakim producentem.
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10221
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Post autor: RALF »

Wiesz, koncert a produkcja studyjna ukierunkowana na odsłuch w warunkach domowych - to zupełnie inne realia. Bardzo bym chciał aby dano szansę Newtonowi i Adrianowi, jako co-producentowi. Według mnie team: Newton/Smith/Harris reprezentując konstruktywne podejście (nawet na drodze konfliktu) zagwarantowałby optimum w kwestii brzmienia IM.
UptheIronsWro
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 388
Rejestracja: pn lis 06, 2017 10:38 pm

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Post autor: UptheIronsWro »

Uważam, że oni się za bardzo koncentrują nad tym jak potem te utwory będą brzmiały na żywo. Może myślą, że dzisiaj fani podchodzą do albumów studyjnych z rezerwą i głównie myślą o koncertach? W czasach gdy producentem był Martin Birch oni mieli mądrzejsze podejście do muzyki. Dlatego wszystko tam jest dopracowane w najmniejszym szczególe. Wyobrażacie sobie takie utwory jak Hallowed Be thy Name, Where Eagles Dare, Rime of the Ancient Mariner czy Aleksander the Great nagrywane na "setkę". Album Seventh Son nagrywany w taki sposób? Wiele byśmy stracili jako fani, ile by smaczków uleciało gdzieś obok.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12576
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Post autor: Schizoid »

Tak btw, już dawno temu czytałem, że pierwsze tłoczenia BNW (miały chyba białą część poligrafii za przezroczystym trayem) brzmiały dużo gorzej niż te, które można obecnie kupić. Prawda to?

W ogóle dywagacje na temat gorszej jakości muzyki zespołu, który debiut wydał 37 lat temu, są nieco zabawne. Ci goście wydali kilkanaście albumów, część z nich ponad 20. Mają prawo nie mieć tak dobrych pomysłów, jak kiedyś. Każdy się z czasem wypala.
Dolewając oliwy do ognia dodam, że dla mnie TBOS>Hallowed czy inne Rime :)

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10221
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Post autor: RALF »

TBOS to znakomity utwór, mogliby go zagrać w 2018 :)
UptheIronsWro
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 388
Rejestracja: pn lis 06, 2017 10:38 pm

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Post autor: UptheIronsWro »

Schizoid pisze: sob gru 02, 2017 2:18 pm Tak btw, już dawno temu czytałem, że pierwsze tłoczenia BNW (miały chyba białą część poligrafii za przezroczystym trayem) brzmiały dużo gorzej niż te, które można obecnie kupić. Prawda to?

W ogóle dywagacje na temat gorszej jakości muzyki zespołu, który debiut wydał 37 lat temu, są nieco zabawne. Ci goście wydali kilkanaście albumów, część z nich ponad 20. Mają prawo nie mieć tak dobrych pomysłów, jak kiedyś. Każdy się z czasem wypala.
Dolewając oliwy do ognia dodam, że dla mnie TBOS>Hallowed czy inne Rime :)
Dlaczego? Porównywanie płyt Iron Maiden jak najbardziej ma sens. Mówimy o zespole, który w jednym składzie (nie licząc Janicka) wydał ponad połowę swoich płyt. Co innego jest porównywać albumy Black Sabbath gdzie tak naprawdę jedynym spoiwem była gitara Tonego Iommiego. Zwłaszcza, że Iron Maiden to nigdy nie był zespół który decydował się na jakieś radykalne zmiany stylu. W odróżnieniu do np. Judas Priest.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12576
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Post autor: Schizoid »

Jak się oczekuje nowego Seventh Sona, to się potem ma takie dyskusje. Mnie wiele rzeczy się w nowych albumach IM nie podoba, ale po prostu się na tym nie skupiam. Oni kupili mnie tym, co jest na Powerslave czy Killers i tyle. Nie mam problemu ze zrozumieniem, że na kolejne takie płyty po prostu nie mam co liczyć. Jeśli jednak się mylę, to nowego arcydzieła będę słuchał z radością.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
UptheIronsWro
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 388
Rejestracja: pn lis 06, 2017 10:38 pm

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Post autor: UptheIronsWro »

Powiem szczerze, że ja od studyjnego Iron Maiden już niczego nie oczekuję. Dance of Death poznawałem na dwa miesiące przed swoim pierwszym koncertem i była to pierwsza płyta na którą czekałem. Dlatego nie oceniam jej obiektywnie, mam ogromny sentyment. Choć uważam, że tak dobrych utworów jak tytułowy czy Paschendale potem już nie nagrali. Gdy wychodził A Matter of Life and Death liczyłem na zmianę stylistyki i poziom rodem z Brave New World i się bardzo rozczarowałem. Na Final Frontier oczekiwałem już dużo mniej i mimo to album zaskoczył negatywnie. Kilka utworów z tego albumu uważam za najsłabsze w ich dziejach. Book of Souls przyjąłem bardzo na chłodno i w zasadzie w 90% sprawdziło się to co przewidywałem. Jedynym zaskoczeniem był brak typowej ballady, to akurat na plus. Może jeszcze to, że Bruce brzmi tak nisko, zwłaszcza w otwierającym utworze.

Nie wiem ile jeszcze płyt powstanie, prawdopodobnie jedna, ale jeśli Book of Souls miałby być ostatnim albumem Iron Maiden to jakoś bym nie żałował. Nie jest może to album wybitny, ale jak na pożegnanie się całkiem udany. Na pewno bardziej niż Final Frontier .
Awatar użytkownika
Lipa
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 873
Rejestracja: sob maja 06, 2017 12:28 pm

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Post autor: Lipa »

RALF pisze: pt gru 01, 2017 4:30 pm No, to czekamy, tylko nie zmasakruj albumiku za mocno.
Oto ona. Nie jest może to jakaś perfekcyjna recenzja, ale dopiero zaczynam z większą "profesjonalnością"
https://lipnamuzykarecenzje.blogspot.co ... apter.html
Deleted User 2259

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Post autor: Deleted User 2259 »

Myślałem, że więcej miejsca poświęcisz poszczególnym utworom, ale jest nawet ok :)
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10221
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Post autor: RALF »

Dobre, krótko i konkretnie. 4/5 czy 8/10 tak ta płyta jest wszędzie oceniana.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12576
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Post autor: Schizoid »

Lipa pisze: ndz gru 03, 2017 9:47 am
RALF pisze: pt gru 01, 2017 4:30 pm No, to czekamy, tylko nie zmasakruj albumiku za mocno.
Oto ona. Nie jest może to jakaś perfekcyjna recenzja, ale dopiero zaczynam z większą "profesjonalnością"
https://lipnamuzykarecenzje.blogspot.co ... apter.html
Stylistycznie jest słabo, ale nie zniechęcaj się. Sam pisywałem recenzje płyt i na początku zawsze jest kiepsko - moje wyglądały jak szkolne wypracowania ;) Grunt to zapał i "czucie" muzyki, reszta przyjdzie z czasem.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Lipa
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 873
Rejestracja: sob maja 06, 2017 12:28 pm

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Post autor: Lipa »

Dzięki wielkie za miłe słowa Panowie! :)
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11227
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Post autor: krusejder »

Nie mogę znaleźć linki do pełnego koncertu Live Chapter na video, tego, co nam Ironi udostępniali za darmo. Czy może ktoś go ściągnął i ma?
Najbliższe koncerty w 2026: Uli Jon Roth, SBB, IRON MAIDEN, METALFEST Open Air, Metallica ...
Awatar użytkownika
Lipa
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 873
Rejestracja: sob maja 06, 2017 12:28 pm

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Post autor: Lipa »

krusejder pisze: ndz gru 03, 2017 10:30 pm Nie mogę znaleźć linki do pełnego koncertu Live Chapter na video, tego, co nam Ironi udostępniali za darmo. Czy może ktoś go ściągnął i ma?
Suma sumarum masz koncert na yt pocięty za free. Jak chcesz bez cięć to masz na ITunes za 10 dolków
ODPOWIEDZ