The Book of Souls: Live Chapter
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: The Book of Souls: Live Chapter
Fajna ale bez wysyłki, tylko w sklepach stacjonarnych. Sprawdzałem New York i tylko na jakichś przedmieściach można kupić. Kto ma tam familię może zaszaleć.Może się znajdzie jakaś dobra dusza i coś wymyśli, by kilka takich cacek trafiło do Polski.
Re: The Book of Souls: Live Chapter
Odpaliłem sobie "Troopera"... https://www.youtube.com/embed/ogsv6T_Pg3k
czy oni naprawdę nie potrafią nakręcić jednego kawałka z jednego koncertu? Przecież zmieniająca się gitara Adriana wali po oczach. Pod koniec są zbliżenia w odstępie 3 sekund. Serio nikt tego nie ogarnia? Pomijam już fakt, że jakość nagrania to mocno przeciętna jest.
czy oni naprawdę nie potrafią nakręcić jednego kawałka z jednego koncertu? Przecież zmieniająca się gitara Adriana wali po oczach. Pod koniec są zbliżenia w odstępie 3 sekund. Serio nikt tego nie ogarnia? Pomijam już fakt, że jakość nagrania to mocno przeciętna jest.
www.MetalSide.pl
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9523
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: The Book of Souls: Live Chapter
Recenzja "The Book of Souls: Live Chapter" w najnowszym numerze "Teraz Rocka", który od dzisiaj w kioskach. 4/5.
-
Deleted User 1499
Re: The Book of Souls: Live Chapter
Jak Bruce potrafi wysuszyć sobie spodnie w ciągu sekundy to co się czepiasz zmian gitarygumbyy pisze: ↑śr lis 29, 2017 2:49 pm Odpaliłem sobie "Troopera"... https://www.youtube.com/embed/ogsv6T_Pg3k
czy oni naprawdę nie potrafią nakręcić jednego kawałka z jednego koncertu? Przecież zmieniająca się gitara Adriana wali po oczach. Pod koniec są zbliżenia w odstępie 3 sekund. Serio nikt tego nie ogarnia? Pomijam już fakt, że jakość nagrania to mocno przeciętna jest.
Dla mnie takie zlepki z różnych koncertów to porażka a już zwłaszcza przy takich wtopach bo na Flight 666 nie zarejestrowałem takiej magii.
-
UptheIronsWro
- -#Trooper

- Posty: 388
- Rejestracja: pn lis 06, 2017 10:38 pm
Re: The Book of Souls: Live Chapter
Dla mnie to w ogóle wydawanie koncertów z każdej trasy to jest porażka . Co za dużo to niezdrowo, jest takie mądre polskie przysłowie, które tu ma idealne zastosowanie. Płyta koncertowa ma smak wtedy gdy jest czymś niecodziennym. Takimi płytami były Live after Death i Rock in Rio. Potem to się zrobiła codzienność. Tak wiadomo, że nikt tego specjalnie nie słucha tylko chodzi o oglądanie coraz większych efektów specjalnych, coraz większych tłumów wśród publiczności. Iron Maiden staje się zespołem słynącym z bicia rekordów. W muzyce chyba nie o to chodzi.
Re: The Book of Souls: Live Chapter
Bez przesady, wiadomo, ze od lat płyty koncertowe to temat bardziej dla kolekcjonerów niż typowych fanów zespołu. Ostatni album zbiera bardzo dobre opinie, jest także nieźle notowany, dużo lepiej niż bezustannie reklamowany "The End Live" BS.
Re: The Book of Souls: Live Chapter
Echhh... chałturnictwo i tyle :/sekcjazwlok pisze: ↑śr lis 29, 2017 6:16 pmJak Bruce potrafi wysuszyć sobie spodnie w ciągu sekundy to co się czepiasz zmian gitary
Dla mnie takie zlepki z różnych koncertów to porażka a już zwłaszcza przy takich wtopach bo na Flight 666 nie zarejestrowałem takiej magii.
A mi to zupełnie nie przeszkadza. Jak chcą, to niech wydają. Obowiązku kupowania nie ma, więc w czym problem?UptheIronsWro pisze: ↑śr lis 29, 2017 6:34 pmDla mnie to w ogóle wydawanie koncertów z każdej trasy to jest porażka
Tylko na litość boską nich się do tego wydawnictwa przyłożą porządnie...
www.MetalSide.pl
Re: The Book of Souls: Live Chapter
A czym się różni kolekcjoner od typowego fana zespołu? Ja jestem fanem i kupuję ich płyty/koncertówki.
www.MetalSide.pl
-
UptheIronsWro
- -#Trooper

- Posty: 388
- Rejestracja: pn lis 06, 2017 10:38 pm
Re: The Book of Souls: Live Chapter
Final Frontier też był świetnie notowany i następny album (jaki by nie był) także będzie świetnie notowany. Tylko, że jak zespół ma taki komfort to bardzo rzadko kiedy wychodzą rzeczy wybitne. Do 2000 r. nagrywając albumy studyjne nie wiedzieli jak zareaguje prasa. Teraz to oni robią łaskę gazecie, że może ich zamieścić na okładce przy okazji płyty. Oczywiście album wtedy dostaje maksymalną ocenę. Czy recenzje płyt mają jeszcze jakieś znaczenie?
Re: The Book of Souls: Live Chapter
Może się mylę, ale chyba właśnie dlatego udostępnili to za darmogumbyy pisze: ↑śr lis 29, 2017 2:49 pm Odpaliłem sobie "Troopera"... https://www.youtube.com/embed/ogsv6T_Pg3k
czy oni naprawdę nie potrafią nakręcić jednego kawałka z jednego koncertu? Przecież zmieniająca się gitara Adriana wali po oczach. Pod koniec są zbliżenia w odstępie 3 sekund. Serio nikt tego nie ogarnia? Pomijam już fakt, że jakość nagrania to mocno przeciętna jest.
-
Deleted User 1499
Re: The Book of Souls: Live Chapter
W ogóle się nie zgodzę. Ja bardzo lubię oglądać dvd z tras IM i bardzo żałuję że z takich AMOLAD czy Ed Hunter nic nie wyszło.UptheIronsWro pisze: ↑śr lis 29, 2017 6:34 pm Dla mnie to w ogóle wydawanie koncertów z każdej trasy to jest porażka . Co za dużo to niezdrowo, jest takie mądre polskie przysłowie, które tu ma idealne zastosowanie. Płyta koncertowa ma smak wtedy gdy jest czymś niecodziennym.
Re: The Book of Souls: Live Chapter
Według mnie, przeciętny fan najzwyczajniej tylko "lubi zespół", wystarczają mu podstawowe wydawnictwa, nie musi mieć zaraz całej dyskografii ( w sensie wszystkie kompilacje, live, DVD). Fani - kolekcjonerzy wręcz przeciwnie, nawet jeśli nie będą tego słuchać, to muszą mieć. No i kolekcjonerzy płyt ze względu na ich atrakcyjność edytorską, to już prawdziwi fetyszyści - kilku znam osobiście.
Re: The Book of Souls: Live Chapter
Chodziło mi o koncertówkę, w tym przypadku mało która ma dziś zadowalające pozycje w rankingach. Cóż, tym bardziej iż jest to 12 album live Maiden.UptheIronsWro pisze: ↑śr lis 29, 2017 6:50 pm Final Frontier też był świetnie notowany i następny album (jaki by nie był) także będzie świetnie notowany. Tylko, że jak zespół ma taki komfort to bardzo rzadko kiedy wychodzą rzeczy wybitne. Do 2000 r. nagrywając albumy studyjne nie wiedzieli jak zareaguje prasa. Teraz to oni robią łaskę gazecie, że może ich zamieścić na okładce przy okazji płyty. Oczywiście album wtedy dostaje maksymalną ocenę. Czy recenzje płyt mają jeszcze jakieś znaczenie?
Re: The Book of Souls: Live Chapter
A nie widziałes jak Adrian podczas Marynarza zmienia koszulke?sekcjazwlok pisze: ↑śr lis 29, 2017 6:16 pmJak Bruce potrafi wysuszyć sobie spodnie w ciągu sekundy to co się czepiasz zmian gitarygumbyy pisze: ↑śr lis 29, 2017 2:49 pm Odpaliłem sobie "Troopera"... https://www.youtube.com/embed/ogsv6T_Pg3k
czy oni naprawdę nie potrafią nakręcić jednego kawałka z jednego koncertu? Przecież zmieniająca się gitara Adriana wali po oczach. Pod koniec są zbliżenia w odstępie 3 sekund. Serio nikt tego nie ogarnia? Pomijam już fakt, że jakość nagrania to mocno przeciętna jest.
Dla mnie takie zlepki z różnych koncertów to porażka a już zwłaszcza przy takich wtopach bo na Flight 666 nie zarejestrowałem takiej magii.
-
UptheIronsWro
- -#Trooper

- Posty: 388
- Rejestracja: pn lis 06, 2017 10:38 pm
Re: The Book of Souls: Live Chapter
Wybacz, ale to straszna bzdura. Wychodzi na to, że fanem zespołu może być tylko bardzo bogata osoba, która kupuje wszystko jak leci. Często tacy ludzie nie potrafiliby poprawnie wymienić wszystkich utworów z danej płyty. To jednak nie ważne bo mogą pokazać zdjęcia swojej wypasionej kolekcji.RALF pisze: ↑śr lis 29, 2017 8:06 pmWedług mnie, przeciętny fan najzwyczajniej tylko "lubi zespół", wystarczają mu podstawowe wydawnictwa, nie musi mieć zaraz całej dyskografii ( w sensie wszystkie kompilacje, live, DVD). Fani - kolekcjonerzy wręcz przeciwnie, nawet jeśli nie będą tego słuchać, to muszą mieć. No i kolekcjonerzy płyt ze względu na ich atrakcyjność edytorską, to już prawdziwi fetyszyści - kilku znam osobiście.
Re: The Book of Souls: Live Chapter
To żeś se wymyślił założenia... "przeciętny"... "lubi"... itp.
Heh... czyli to pewno trwa już od dawna...
www.MetalSide.pl
Re: The Book of Souls: Live Chapter
Wiesz, muzyka to wolność - kategoryzowanie gatunków i słuchaczy (fanów) - także. Np. o metalowcu można powiedzieć "fan rocka" - w sumie jedno zawiera się w drugim...
Re: The Book of Souls: Live Chapter
Bzdura?? To zależy jaka definicję słowa "fan" przyjmiemy - etymologicznie to skrót od "fanatic" czyli ktoś bardzo głęboko zaangażowany, przywiązany do stylu muzycznego, zespołu itd. niemniej dziś takie osoby to rzadkość, to najczęściej słuchacze, miłośnicy... niekoniecznie zaraz taki "fan" kupi jazdy album i nie zawsze cała historia grupy ją interesuje. Może np. jak ja mam z The Cure lubić określony okres - sy w jej działalności. Nie wierzę, iz osoby które mają na półkach wypasioną kolekcję płyt, nic o tych nagraniach nie wiedzą... no chyba, że nie mają co z forsą robić, albo (jak wspomniałem) są fetyszystami edycji, ilustracji... ale to też są "fani", tylko że do nich akurat sama muzyka nie do końca przemawia. Można - można...UptheIronsWro pisze: ↑śr lis 29, 2017 8:18 pmWybacz, ale to straszna bzdura. Wychodzi na to, że fanem zespołu może być tylko bardzo bogata osoba, która kupuje wszystko jak leci. Często tacy ludzie nie potrafiliby poprawnie wymienić wszystkich utworów z danej płyty. To jednak nie ważne bo mogą pokazać zdjęcia swojej wypasionej kolekcji.RALF pisze: ↑śr lis 29, 2017 8:06 pmWedług mnie, przeciętny fan najzwyczajniej tylko "lubi zespół", wystarczają mu podstawowe wydawnictwa, nie musi mieć zaraz całej dyskografii ( w sensie wszystkie kompilacje, live, DVD). Fani - kolekcjonerzy wręcz przeciwnie, nawet jeśli nie będą tego słuchać, to muszą mieć. No i kolekcjonerzy płyt ze względu na ich atrakcyjność edytorską, to już prawdziwi fetyszyści - kilku znam osobiście.
-
UptheIronsWro
- -#Trooper

- Posty: 388
- Rejestracja: pn lis 06, 2017 10:38 pm
Re: The Book of Souls: Live Chapter
Nie napisałem, że nic, ale bardzo często są to osoby z którymi szczegółowa rozmowa o Iron Maiden byłaby trudna lub niemożliwa. Mają w domu 500 wydawnictw, byli na 20 koncertach, a nie wiedzieliby, że np. To Tame a Land jest z Piece of Mind, a Run Silent Run Deep z No Prayer for the Dying.
Re: The Book of Souls: Live Chapter
Moze jest dla nich ważne coś innego, nieraz nie przywiązują tak bacznej uwagi do programu płyty. Znałem kolegę, który był na ich koncertach, miał w domu nawet single (winyle z RFN) a nieraz nie pamiętał, co jest z jakiej płyty? To było w 1988 roku, Paweł jest fanem IM do dziś a ma 54 lata.


