TOP 4 najmniej beznadziejnych wokalistów Gruzji
: ndz lis 06, 2022 12:53 pm
Honorable mention - Wujkowiecki

Gość ma dobry głos i był spoko zastępstwem podczas kiku ostatnich gigów. Nie miał okazji wykazać się w studiu i nie wniósł niczego nowego do kapeli, nie jest nawet jej członkiem, więc znajduje się poza topem.
Miejsce 4 - Rasputin

Nie mogę powiedzieć o nim złego słowa, ale problem w tym, że często nie mogę o nim powiedzieć nic, bo nie rozpoznaję jego ścieżek na płytach. Na koncertach, zwłaszcza tegorocznych, sprawdza się zajebiście, ogólnie bardzo pozytywne wrażenia.
Miejsce 3 - PR
Faustyna jest dziki w chuj, w sumie zaczął mi trochę przypominać Maniaca z Mayhem. Daję go wyżej, niż Rasputina, bo ryczy w kilku absolutnie topowych przyśpiewkach Gówna (Królowie zwierząt np). Ma dziwną stylówkę i ogólnie sprawia dziwne wrażenie, ale dobrze że mają takiego pojeba na scenie.
Miejsce 2 - Limbo

Pan Python developer ujmuje mnie nie tylko szarmanckim sposobem bycia i kulturalnym językiem, ale również charyzmą i poczuciem humoru. Śpiewa w Kamerze Dionizosa, więc za to duży plus, jak też i za prawdopodobne prowadzenie peja Gruzji na FB, który jest de facto miejscem jednego wielkiego shitpostingu. Limbo lubię też za Wielkiego mizogina Odrazy, który dość dobrze obrazuje jego styl i możliwości wokalne.
Miejsce 1 - Stawrogin

Zdecydowanie najbardziej wszechstronny śpiewak z całej ekipy, ma zajebistego growla i czyste partie, choć żeby przekonać się o jego zdolnościach, trzeba sięgnąć także poza Gruzję (głównie po Odrazę i WTZ). Zawsze zaskakuje nowym wizerunkiem scenicznym, aczkolwiek ja mam sentyment do tej maski BDSM i buźki na bebechu. Szkoda, że ostatnio go zabrakło.
Podsumowując - żaden z nich nie potrafi śpiewać, ale wszyscy razem śpiewają znakomicie.

Gość ma dobry głos i był spoko zastępstwem podczas kiku ostatnich gigów. Nie miał okazji wykazać się w studiu i nie wniósł niczego nowego do kapeli, nie jest nawet jej członkiem, więc znajduje się poza topem.
Miejsce 4 - Rasputin

Nie mogę powiedzieć o nim złego słowa, ale problem w tym, że często nie mogę o nim powiedzieć nic, bo nie rozpoznaję jego ścieżek na płytach. Na koncertach, zwłaszcza tegorocznych, sprawdza się zajebiście, ogólnie bardzo pozytywne wrażenia.
Miejsce 3 - PR
Faustyna jest dziki w chuj, w sumie zaczął mi trochę przypominać Maniaca z Mayhem. Daję go wyżej, niż Rasputina, bo ryczy w kilku absolutnie topowych przyśpiewkach Gówna (Królowie zwierząt np). Ma dziwną stylówkę i ogólnie sprawia dziwne wrażenie, ale dobrze że mają takiego pojeba na scenie.
Miejsce 2 - Limbo

Pan Python developer ujmuje mnie nie tylko szarmanckim sposobem bycia i kulturalnym językiem, ale również charyzmą i poczuciem humoru. Śpiewa w Kamerze Dionizosa, więc za to duży plus, jak też i za prawdopodobne prowadzenie peja Gruzji na FB, który jest de facto miejscem jednego wielkiego shitpostingu. Limbo lubię też za Wielkiego mizogina Odrazy, który dość dobrze obrazuje jego styl i możliwości wokalne.
Miejsce 1 - Stawrogin

Zdecydowanie najbardziej wszechstronny śpiewak z całej ekipy, ma zajebistego growla i czyste partie, choć żeby przekonać się o jego zdolnościach, trzeba sięgnąć także poza Gruzję (głównie po Odrazę i WTZ). Zawsze zaskakuje nowym wizerunkiem scenicznym, aczkolwiek ja mam sentyment do tej maski BDSM i buźki na bebechu. Szkoda, że ostatnio go zabrakło.
Podsumowując - żaden z nich nie potrafi śpiewać, ale wszyscy razem śpiewają znakomicie.