Strona 1 z 1

Ulubiony album Sodom

: wt lis 15, 2022 4:25 pm
autor: Adrian S.O.S.
Na życzenie kolegi Lukasieka teraz ankieta dotycząca krążków niemieckiego Sodom :wink:

Jaki jest wasz ulubiony materiał tej kapeli ?

Re: Ulubiony album Sodom

: wt lis 15, 2022 4:35 pm
autor: widman
Po namyśle jednak Persecution Mania. Chociaż zaraz po niej lubię Better Off Dead, Get What You Deserve czy Masquarade (to była jedna z pierwszych Sodomów, jeszcze na kasecie).

Re: Ulubiony album Sodom

: wt lis 15, 2022 4:45 pm
autor: nugz
Agent Orange.
Kiedy slysze takiego np. Magic Dragon, to sie wzruszam :cry:
No i bardzo mi siedzi produkcja :D

Re: Ulubiony album Sodom

: wt lis 15, 2022 4:55 pm
autor: Frank Drebin
Agent Orange burn!

Potem M-16, a potem In War And Pieces.

Re: Ulubiony album Sodom

: wt lis 15, 2022 5:00 pm
autor: Sadek
Nooo szanuję za umieszczenie In the Sign of Evil, mimo że to oficjalnie EPka (choć miał być długograj, tylko że nie mieli kasy i skończył im się czas w studio). In the Sign mój numer jeden forever and ever.
Potem Persecution Mania, Obsessed by Cruelty (wersja europejska, prawidłowa), Code Red, Tapping the Vein...
Jedyne albumy, które wyraźnie odstają to: Sodom, In war and Pieces i Epitome of Torture. Jeszcze Til' Death do us Unite i Masquerade in Blood są trochę nierówne.

Re: Ulubiony album Sodom

: wt lis 15, 2022 5:03 pm
autor: Adrian S.O.S.
Sadek pisze: wt lis 15, 2022 5:00 pm Til' Death do us Unite i Masquerade in Blood są trochę nierówne.
Troche? Moim zdaniem Masquerade nawet bardzo. Jest pare niezłych utworów ale w niektórych brakuje pomysłu i polotu. Na 'Til Death było lepiej ale to tez strasznie pomieszana płyta kompozycyjnie mam od zawsze wrażenie
Sadek pisze: wt lis 15, 2022 5:00 pm Nooo szanuję za umieszczenie In the Sign of Evil.
Dzięki! Nie wyobrażałem sobie tego materiału zamieścić bo wiem ze wiele osób najbardziej sobie ceni In the Sign of Evil spośród dyskogragii Sodom

Re: Ulubiony album Sodom

: wt lis 15, 2022 5:07 pm
autor: Sadek
Adrian S.O.S. pisze: wt lis 15, 2022 5:03 pm
Sadek pisze: wt lis 15, 2022 5:00 pm Til' Death do us Unite i Masquerade in Blood są trochę nierówne.
Troche? Moim zdaniem Masquerade nawet bardzo. Jest pare niezłych utworów ale w niektórych brakuje pomysłu i polotu. Na 'Til Death było lepiej ale to tez strasznie pomieszana płyta kompozycyjnie mam od zawsze wrażenie
Sadek pisze: wt lis 15, 2022 5:00 pm Nooo szanuję za umieszczenie In the Sign of Evil.
Dzięki! Nie wyobrażałem sobie tego materiału zamieścić bo wiem ze wiele osób najbardziej sobie ceni In the Sign of Evil spośród dyskogragii Sodom
Może mam nieco zachwiany obraz rzeczywistości, bo piszę przez pryzmat fana. Sodom mój nr 1 w thrashu i w Top zespołów ogółem ; )

Re: Ulubiony album Sodom

: wt lis 15, 2022 5:12 pm
autor: Adrian S.O.S.
Sadek pisze: wt lis 15, 2022 5:07 pm Może mam nieco zachwiany obraz rzeczywistości, bo piszę przez pryzmat fana. Sodom mój nr 1 w thrashu i w Top zespołów ogółem ; )
No to podobnie do kolegi Lukasieka :) Ten to ma pierdolca na punkcie tej kapeli :D Skubany zna całą dyskografie na wylot, zna każde przejscie na bębnach, każde walnięcie w talerz :D Nawet urżnięty w trupa recytuje idealnie teksty :D
Pozazdrościć można takiego oddania dla jakiegoś bandu

Re: Ulubiony album Sodom

: wt lis 15, 2022 5:21 pm
autor: nugz
Coz, gdyby wykasowac wskazniki fejmu i zrobic ranking i pudlo na podstawie czystej muzy i przynaleznoscid o gatunku, to wyjdzie, ze BIG4, minus Slayer, to na prawde zabawne zespoly :)
Ale tak - Sodom to nie tylko dla mnie germanski TOP, ponad Kreator/Destruction/Tankard, ale po prostu SCISLA ELITA THRASHU.
W zasadzie niezadowna maszynka od siania rozpierdolu.
Wybor ulubionego albumu boli jak zadra w wacku ;)

Re: Ulubiony album Sodom

: wt lis 15, 2022 5:23 pm
autor: Felcio
Wahałem sie między In the Sign of Evil a Obsessed (wersją europejską) i finalnie wybrałem Obsessed. Chyba najczęściej kiedyś słuchałem tej płyty/kasety. Oczywiście inne płty Sodom tez są świetne - Persecution, Agent, Better Off Dead, Tapping to wszystko co najlepsze w tym zespole. Nawet te ostatnie i nowa Genesis XIX tez sa super. Dobrze ze Blackfire wrócił w szeregi tej kapeli. Pasuje tu jak ulał

Re: Ulubiony album Sodom

: wt lis 15, 2022 6:08 pm
autor: Sadek
A tak przy okazji Sodom - to jest ten punk na Get What You Deserve, czy go nie ma? Bo kolega z USA mówi, że nie ma. #pdk #vorgel

Re: Ulubiony album Sodom

: wt lis 15, 2022 6:32 pm
autor: LukaSieka
Ode mnie głos na "Obsessed By Cruelty". Oczywiście wersję europejską, niemiecką. Tamtej pierwotnej, która powędrowała do Metal Blade nie mogę słuchać do dnia dzisiejszego. To na pewno dlatego, ze miałem sto lat temu kasetę "Obsessed By Cruelty" właśnie z tą europejską wersją, z "After The Deluge". Przez lata nawet nie wiedziałem, że istnieją dwie wersje. Dlatego tak strasznie się zdziwiłem kiedy kupiłem ponad 20 lat temu kupiłem oryginalny CD SPV "In The Sign Of Evil" razem z "Obsessed By Cruelty". Słuchałem tego i zastanawiałem się - "co jest do **uja?!?!?!" W ten sam dzień znalazłem informacje w internecie, że dodana wersja "Obsessed By Cruelty" to materiał wysłany przez pomyłkę do Stanów, do Metal Blade. Tak czy siak, ta amerykańska wersja równi się tak mocno, że nie jestem w stanie jej przełknąć. Jest tam wszystko po prostu tak do dupy, że szkoda gadać. Nie dziwie się, że Metal Blade kazali im nagrać to raz jeszcze, bo przy tak dobrym debiutanckim "In The Sign Of Evil", materiał na ich płytę brzmiał jak totalne gówno.
Dalej za "Obsessed By Cruelty" postawiłbym "Tapping The Vein" i "Agent Orange". Później "Persecution Mania".
Adrian S.O.S. pisze: wt lis 15, 2022 5:12 pm
Sadek pisze: wt lis 15, 2022 5:07 pm Może mam nieco zachwiany obraz rzeczywistości, bo piszę przez pryzmat fana. Sodom mój nr 1 w thrashu i w Top zespołów ogółem ; )
No to podobnie do kolegi Lukasieka :) Ten to ma pierdolca na punkcie tej kapeli :D Skubany zna całą dyskografie na wylot, zna każde przejscie na bębnach, każde walnięcie w talerz :D Nawet urżnięty w trupa recytuje idealnie teksty :D
Pozazdrościć można takiego oddania dla jakiegoś bandu
Już nie przesadzaj. Nachlany na pewno parę razy się pomylę w lirykach :wink: I ostatnich płyt nie znam AŻ TAK dobrze jak tych do "M-16".

Re: Ulubiony album Sodom

: wt lis 15, 2022 7:31 pm
autor: Neon
Agent Orange

Re: Ulubiony album Sodom

: wt lis 15, 2022 7:57 pm
autor: Sadek
LukaSieka pisze: wt lis 15, 2022 6:32 pm Ode mnie głos na "Obsessed By Cruelty". Oczywiście wersję europejską, niemiecką. Tamtej pierwotnej, która powędrowała do Metal Blade nie mogę słuchać do dnia dzisiejszego. To na pewno dlatego, ze miałem sto lat temu kasetę "Obsessed By Cruelty" właśnie z tą europejską wersją, z "After The Deluge". Przez lata nawet nie wiedziałem, że istnieją dwie wersje. Dlatego tak strasznie się zdziwiłem kiedy kupiłem ponad 20 lat temu kupiłem oryginalny CD SPV "In The Sign Of Evil" razem z "Obsessed By Cruelty". Słuchałem tego i zastanawiałem się - "co jest do **uja?!?!?!" W ten sam dzień znalazłem informacje w internecie, że dodana wersja "Obsessed By Cruelty" to materiał wysłany przez pomyłkę do Stanów, do Metal Blade. Tak czy siak, ta amerykańska wersja równi się tak mocno, że nie jestem w stanie jej przełknąć. Jest tam wszystko po prostu tak do dupy, że szkoda gadać. Nie dziwie się, że Metal Blade kazali im nagrać to raz jeszcze, bo przy tak dobrym debiutanckim "In The Sign Of Evil", materiał na ich płytę brzmiał jak totalne gówno.
Dalej za "Obsessed By Cruelty" postawiłbym "Tapping The Vein" i "Agent Orange". Później "Persecution Mania".
Adrian S.O.S. pisze: wt lis 15, 2022 5:12 pm
Sadek pisze: wt lis 15, 2022 5:07 pm Może mam nieco zachwiany obraz rzeczywistości, bo piszę przez pryzmat fana. Sodom mój nr 1 w thrashu i w Top zespołów ogółem ; )
No to podobnie do kolegi Lukasieka :) Ten to ma pierdolca na punkcie tej kapeli :D Skubany zna całą dyskografie na wylot, zna każde przejscie na bębnach, każde walnięcie w talerz :D Nawet urżnięty w trupa recytuje idealnie teksty :D
Pozazdrościć można takiego oddania dla jakiegoś bandu
Już nie przesadzaj. Nachlany na pewno parę razy się pomylę w lirykach :wink: I ostatnich płyt nie znam AŻ TAK dobrze jak tych do "M-16".
Masz absolutną rację co do tych wersji Obsessed by Cruelty. Ja pierwszą styczność z Obsessed miałem niestety przez tę kompilację z In the Sign Of Evil wydaną w 1988. Kończyło się na tym, że po przesłuchaniu In the Sign albo wyłączałem albo wybiórczo leciałem przez Obsessed, bo od początku nie pasiło mi coś w nim. Dopiero po zapoznaniu się z wersją niemiecką zrozumiałem kult i zajebistość tego albumu. No i do tego bonus w postaci "After the Deluge" też robił swoje.

Re: Ulubiony album Sodom

: wt lis 15, 2022 9:10 pm
autor: Cold
Agent Orange

Re: Ulubiony album Sodom

: wt lis 15, 2022 10:46 pm
autor: LukaSieka
Sadek pisze: wt lis 15, 2022 7:57 pm Masz absolutną rację co do tych wersji Obsessed by Cruelty. Ja pierwszą styczność z Obsessed miałem niestety przez tę kompilację z In the Sign Of Evil wydaną w 1988. Kończyło się na tym, że po przesłuchaniu In the Sign albo wyłączałem albo wybiórczo leciałem przez Obsessed, bo od początku nie pasiło mi coś w nim. Dopiero po zapoznaniu się z wersją niemiecką zrozumiałem kult i zajebistość tego albumu. No i do tego bonus w postaci "After the Deluge" też robił swoje.
Ja do dziś nie do końca mogę zrozumieć jak w tak krótkim czasie można nagrać ten sam materiał w tak diametralnie różny sposób. Już mi nawet nie chodzi o różnice w brzmieniu, ale te kawałki są inaczej po prostu zagrane. Fakt faktem grają tam dwaj inni gitarzyści, ale nawet Witchhunter gra o piekło lepiej na wersji europejskiej niż na tej amerykańskiej. Wersja Metal Blade brzimi jakby to nagrywał jakiś początkujący, trzecioligowy black metalowy zespół wywodzący się z pierwszej fali tego nurtu. A wersja Steamhammer to świetny, piekielny, złowieszczy i niemal death metalowy materiał. Skoro w tamtym czasie death metalem był Possessed, to Sodom też bym śmiało takim mianem określił. Thrashowego grania podszytego Motorhead nie ma tam prawie wcale. Z resztą nie o szufladkowanie mi tutaj chodzi, ale o to, że wersja niemiecka pod każdym względem biję na głowę tamten kwadratowy łomot znany z wersji Metal Blade i tego z CD dodanego do "In The Sign Of Evil".
Szkoda tylko, że Steamhammer chcę od Sodom jakichś ogromnych pieniędzy za prawa do tej europejskiej wersji, bo w takiej sytuacji ta wersja nie doczeka się raczej oficjalnego wydania na CD :( . Angelripper mówił, że o wiele tańszym i rozsądniejszym rozwiązaniem byłby re-record, ale tego bym nie chciał.

Re: Ulubiony album Sodom

: śr lis 16, 2022 12:33 pm
autor: Sadek
LukaSieka pisze: wt lis 15, 2022 10:46 pm
Sadek pisze: wt lis 15, 2022 7:57 pm Masz absolutną rację co do tych wersji Obsessed by Cruelty. Ja pierwszą styczność z Obsessed miałem niestety przez tę kompilację z In the Sign Of Evil wydaną w 1988. Kończyło się na tym, że po przesłuchaniu In the Sign albo wyłączałem albo wybiórczo leciałem przez Obsessed, bo od początku nie pasiło mi coś w nim. Dopiero po zapoznaniu się z wersją niemiecką zrozumiałem kult i zajebistość tego albumu. No i do tego bonus w postaci "After the Deluge" też robił swoje.
Ja do dziś nie do końca mogę zrozumieć jak w tak krótkim czasie można nagrać ten sam materiał w tak diametralnie różny sposób. Już mi nawet nie chodzi o różnice w brzmieniu, ale te kawałki są inaczej po prostu zagrane. Fakt faktem grają tam dwaj inni gitarzyści, ale nawet Witchhunter gra o piekło lepiej na wersji europejskiej niż na tej amerykańskiej. Wersja Metal Blade brzimi jakby to nagrywał jakiś początkujący, trzecioligowy black metalowy zespół wywodzący się z pierwszej fali tego nurtu. A wersja Steamhammer to świetny, piekielny, złowieszczy i niemal death metalowy materiał. Skoro w tamtym czasie death metalem był Possessed, to Sodom też bym śmiało takim mianem określił. Thrashowego grania podszytego Motorhead nie ma tam prawie wcale. Z resztą nie o szufladkowanie mi tutaj chodzi, ale o to, że wersja niemiecka pod każdym względem biję na głowę tamten kwadratowy łomot znany z wersji Metal Blade i tego z CD dodanego do "In The Sign Of Evil".
Szkoda tylko, że Steamhammer chcę od Sodom jakichś ogromnych pieniędzy za prawa do tej europejskiej wersji, bo w takiej sytuacji ta wersja nie doczeka się raczej oficjalnego wydania na CD :( . Angelripper mówił, że o wiele tańszym i rozsądniejszym rozwiązaniem byłby re-record, ale tego bym nie chciał.
Może Witchhunter był trzeźwy na nagrywkach, a Uwe "Ahäthoor" po prostu lepiej ogarniał, stąd tak szybko ogarnęli ponowne nagranie, trudno powiedzieć. Zgadzam się, że ta porządna wersja jest piekielna i dosyć ekstremalna. Z resztą In the Sign i Obsessed ja traktuję wręcz jako pierwszą falę blacku, black-thrashu, ocierającego o death. Bardzo wpływowe albumy na rozwój metalu ekstremalnego.
W każdym razie przez ten bałagan z dwoma nagraniami i słabym potraktowaniu tej niemieckiej wersji, Tom był chyba wkurwiony i uprzedzony do tego albumu, bo praktycznie przez 20 lat nic z niego nie grali na żywo. Dopiero potem z Bernemannem odkurzyli Proselytism Real i tytułowy, z Tormentorem pograli troszkę tytułowy, i w tym roku odkopali Equinox. Obstawiam, że After the Deluge odkurzą w grudniu i w przyszłym roku, bo nagrali to na nowo na tegoroczną składankę na 40-lecie (swoją drogą dobrze im ta płyta wyszła). O re-recording starych płyt nie ma co się martwić, bo Angelripper odrzuca taki pomysł (na szczęście).

Re: Ulubiony album Sodom

: czw lis 17, 2022 12:29 am
autor: Dreamdeath
Podobnie jak reszta wybrałem Obsessed by Cruelty wydaną w Niemczech. Słyszałem obie wersje chyba nawet w tym samym czasie ale po kilkukrotnym przesłuchaniu obu taśm wolałem zdecydowanie te poprawioną. Niby szkoda ze Sodom nie nagrał juz nic w stylu In the Sign i Obsessed ale zmiana stylu gry na bardziej Motorheadowski wyszła im moim zdaniem na dobre

Re: Ulubiony album Sodom

: pt gru 02, 2022 7:50 pm
autor: AncientMariner
Nie bede oryginalny jak napisze ze Agent Orange :). Sodom ma równa dyskografie. Nigdy nie odeszli od swojego stylu co mi sie osobiście u nich podoba. Zresztą ciężko mi sobie wyobrazić Sodom obracający sie w jakichś innych klimatach niż thrash.
Myśle ze dzięki temu wyszli koniec końców z twarzą. Bardziej niż Kreator i Destruction którym sie zachciało w połowie działalności eksperymentów