Ulubiony album Sodom
: wt lis 15, 2022 4:25 pm
Na życzenie kolegi Lukasieka teraz ankieta dotycząca krążków niemieckiego Sodom
Jaki jest wasz ulubiony materiał tej kapeli ?
Jaki jest wasz ulubiony materiał tej kapeli ?
Polski Fan Klub Iron Maiden
https://sanktuariumfc.org/forum/
Troche? Moim zdaniem Masquerade nawet bardzo. Jest pare niezłych utworów ale w niektórych brakuje pomysłu i polotu. Na 'Til Death było lepiej ale to tez strasznie pomieszana płyta kompozycyjnie mam od zawsze wrażenie
Dzięki! Nie wyobrażałem sobie tego materiału zamieścić bo wiem ze wiele osób najbardziej sobie ceni In the Sign of Evil spośród dyskogragii Sodom
Może mam nieco zachwiany obraz rzeczywistości, bo piszę przez pryzmat fana. Sodom mój nr 1 w thrashu i w Top zespołów ogółem ; )Adrian S.O.S. pisze: ↑wt lis 15, 2022 5:03 pmTroche? Moim zdaniem Masquerade nawet bardzo. Jest pare niezłych utworów ale w niektórych brakuje pomysłu i polotu. Na 'Til Death było lepiej ale to tez strasznie pomieszana płyta kompozycyjnie mam od zawsze wrażenie
Dzięki! Nie wyobrażałem sobie tego materiału zamieścić bo wiem ze wiele osób najbardziej sobie ceni In the Sign of Evil spośród dyskogragii Sodom
No to podobnie do kolegi Lukasieka
Już nie przesadzaj. Nachlany na pewno parę razy się pomylę w lirykachAdrian S.O.S. pisze: ↑wt lis 15, 2022 5:12 pmNo to podobnie do kolegi LukasiekaTen to ma pierdolca na punkcie tej kapeli
Skubany zna całą dyskografie na wylot, zna każde przejscie na bębnach, każde walnięcie w talerz
Nawet urżnięty w trupa recytuje idealnie teksty
Pozazdrościć można takiego oddania dla jakiegoś bandu
Masz absolutną rację co do tych wersji Obsessed by Cruelty. Ja pierwszą styczność z Obsessed miałem niestety przez tę kompilację z In the Sign Of Evil wydaną w 1988. Kończyło się na tym, że po przesłuchaniu In the Sign albo wyłączałem albo wybiórczo leciałem przez Obsessed, bo od początku nie pasiło mi coś w nim. Dopiero po zapoznaniu się z wersją niemiecką zrozumiałem kult i zajebistość tego albumu. No i do tego bonus w postaci "After the Deluge" też robił swoje.LukaSieka pisze: ↑wt lis 15, 2022 6:32 pm Ode mnie głos na "Obsessed By Cruelty". Oczywiście wersję europejską, niemiecką. Tamtej pierwotnej, która powędrowała do Metal Blade nie mogę słuchać do dnia dzisiejszego. To na pewno dlatego, ze miałem sto lat temu kasetę "Obsessed By Cruelty" właśnie z tą europejską wersją, z "After The Deluge". Przez lata nawet nie wiedziałem, że istnieją dwie wersje. Dlatego tak strasznie się zdziwiłem kiedy kupiłem ponad 20 lat temu kupiłem oryginalny CD SPV "In The Sign Of Evil" razem z "Obsessed By Cruelty". Słuchałem tego i zastanawiałem się - "co jest do **uja?!?!?!" W ten sam dzień znalazłem informacje w internecie, że dodana wersja "Obsessed By Cruelty" to materiał wysłany przez pomyłkę do Stanów, do Metal Blade. Tak czy siak, ta amerykańska wersja równi się tak mocno, że nie jestem w stanie jej przełknąć. Jest tam wszystko po prostu tak do dupy, że szkoda gadać. Nie dziwie się, że Metal Blade kazali im nagrać to raz jeszcze, bo przy tak dobrym debiutanckim "In The Sign Of Evil", materiał na ich płytę brzmiał jak totalne gówno.
Dalej za "Obsessed By Cruelty" postawiłbym "Tapping The Vein" i "Agent Orange". Później "Persecution Mania".
Już nie przesadzaj. Nachlany na pewno parę razy się pomylę w lirykachAdrian S.O.S. pisze: ↑wt lis 15, 2022 5:12 pmNo to podobnie do kolegi LukasiekaTen to ma pierdolca na punkcie tej kapeli
Skubany zna całą dyskografie na wylot, zna każde przejscie na bębnach, każde walnięcie w talerz
Nawet urżnięty w trupa recytuje idealnie teksty
Pozazdrościć można takiego oddania dla jakiegoś banduI ostatnich płyt nie znam AŻ TAK dobrze jak tych do "M-16".
Ja do dziś nie do końca mogę zrozumieć jak w tak krótkim czasie można nagrać ten sam materiał w tak diametralnie różny sposób. Już mi nawet nie chodzi o różnice w brzmieniu, ale te kawałki są inaczej po prostu zagrane. Fakt faktem grają tam dwaj inni gitarzyści, ale nawet Witchhunter gra o piekło lepiej na wersji europejskiej niż na tej amerykańskiej. Wersja Metal Blade brzimi jakby to nagrywał jakiś początkujący, trzecioligowy black metalowy zespół wywodzący się z pierwszej fali tego nurtu. A wersja Steamhammer to świetny, piekielny, złowieszczy i niemal death metalowy materiał. Skoro w tamtym czasie death metalem był Possessed, to Sodom też bym śmiało takim mianem określił. Thrashowego grania podszytego Motorhead nie ma tam prawie wcale. Z resztą nie o szufladkowanie mi tutaj chodzi, ale o to, że wersja niemiecka pod każdym względem biję na głowę tamten kwadratowy łomot znany z wersji Metal Blade i tego z CD dodanego do "In The Sign Of Evil".Sadek pisze: ↑wt lis 15, 2022 7:57 pm Masz absolutną rację co do tych wersji Obsessed by Cruelty. Ja pierwszą styczność z Obsessed miałem niestety przez tę kompilację z In the Sign Of Evil wydaną w 1988. Kończyło się na tym, że po przesłuchaniu In the Sign albo wyłączałem albo wybiórczo leciałem przez Obsessed, bo od początku nie pasiło mi coś w nim. Dopiero po zapoznaniu się z wersją niemiecką zrozumiałem kult i zajebistość tego albumu. No i do tego bonus w postaci "After the Deluge" też robił swoje.
Może Witchhunter był trzeźwy na nagrywkach, a Uwe "Ahäthoor" po prostu lepiej ogarniał, stąd tak szybko ogarnęli ponowne nagranie, trudno powiedzieć. Zgadzam się, że ta porządna wersja jest piekielna i dosyć ekstremalna. Z resztą In the Sign i Obsessed ja traktuję wręcz jako pierwszą falę blacku, black-thrashu, ocierającego o death. Bardzo wpływowe albumy na rozwój metalu ekstremalnego.LukaSieka pisze: ↑wt lis 15, 2022 10:46 pmJa do dziś nie do końca mogę zrozumieć jak w tak krótkim czasie można nagrać ten sam materiał w tak diametralnie różny sposób. Już mi nawet nie chodzi o różnice w brzmieniu, ale te kawałki są inaczej po prostu zagrane. Fakt faktem grają tam dwaj inni gitarzyści, ale nawet Witchhunter gra o piekło lepiej na wersji europejskiej niż na tej amerykańskiej. Wersja Metal Blade brzimi jakby to nagrywał jakiś początkujący, trzecioligowy black metalowy zespół wywodzący się z pierwszej fali tego nurtu. A wersja Steamhammer to świetny, piekielny, złowieszczy i niemal death metalowy materiał. Skoro w tamtym czasie death metalem był Possessed, to Sodom też bym śmiało takim mianem określił. Thrashowego grania podszytego Motorhead nie ma tam prawie wcale. Z resztą nie o szufladkowanie mi tutaj chodzi, ale o to, że wersja niemiecka pod każdym względem biję na głowę tamten kwadratowy łomot znany z wersji Metal Blade i tego z CD dodanego do "In The Sign Of Evil".Sadek pisze: ↑wt lis 15, 2022 7:57 pm Masz absolutną rację co do tych wersji Obsessed by Cruelty. Ja pierwszą styczność z Obsessed miałem niestety przez tę kompilację z In the Sign Of Evil wydaną w 1988. Kończyło się na tym, że po przesłuchaniu In the Sign albo wyłączałem albo wybiórczo leciałem przez Obsessed, bo od początku nie pasiło mi coś w nim. Dopiero po zapoznaniu się z wersją niemiecką zrozumiałem kult i zajebistość tego albumu. No i do tego bonus w postaci "After the Deluge" też robił swoje.
Szkoda tylko, że Steamhammer chcę od Sodom jakichś ogromnych pieniędzy za prawa do tej europejskiej wersji, bo w takiej sytuacji ta wersja nie doczeka się raczej oficjalnego wydania na CD. Angelripper mówił, że o wiele tańszym i rozsądniejszym rozwiązaniem byłby re-record, ale tego bym nie chciał.