Strona 1 z 1

11/10/2024 - Bryan Adams - Łódź

: pn lut 19, 2024 6:03 pm
autor: pz
11.10.2024 Bryan Adams wystąpi w Atlas Arenie w Łodzi. Info za stroną B.Adamsa.

Re: 11/10/2024 - Bryan Adams - Łódź

: pn wrz 09, 2024 10:08 pm
autor: pz
Bilety kupione. Kilka lat Bryana nie widziałem, to chętnie się wybiorę

Re: 11/10/2024 - Bryan Adams - Łódź

: pn wrz 09, 2024 10:56 pm
autor: krusejder
Słusznie!!

Re: 11/10/2024 - Bryan Adams - Łódź

: pt paź 11, 2024 8:33 am
autor: pz
Wczoraj był Cave, dzisiaj Adams... kolejny kurs do Łodzi.

Re: 11/10/2024 - Bryan Adams - Łódź

: sob paź 12, 2024 2:47 pm
autor: pz
W czwartek Nick Cave, w piątek Bryan Adams. W tym tygodniu wyjazdów do Łodzi było więcej niżbym sobie życzył. O ile na Nicka jechało się w miarę spoko, to wczoraj dojechałem do Łodzi zmęczony jakbym jechał do Krakowa czy Poznania. Koszmarna trasa. Tym razem parking przy głównej ulicy, po drugiej stronie od Atlas Areny, za 30PLN. Na sali byliśmy 30-40 minut przed koncertem i było... podobnie pusto jak na Nicku na 30 minut przed startem. Jednak o 20 sala była pełna. Oceniłbym, że ludzi było troszkę mniej niż w czwartek, ale spokojnie można to było również nazwać pełną halą.

O 20 zaczęło się intro i było ono zdecydowanie za długie. Trwało ok. 15 minut. W międzyczasie zmieniały się obrazy na ekranie, latał samochód z plakatu trasy. Niby spoko, ale się dłużyło. Na szczęście potem było samo mięsko. Kick Ass, Can't Stop this Thing czy 18 Till I Die szybko rozuszały imprezę. Fanklub dobrze zorganizowany, na 18 till I die miał gotowe jakieś serduszka, potem na Heaven baloniki. Bryan wchodził w interakcje, może nie aż tak jak Nick dzień wcześniej, ale i tak jest z niego kawał rockandrollowca. Na publiczności trafił się jakiś indiana jones i byliśmy świadkami dyskusji Bryana z nim (- Przecież rzuciłem ci jedną. Co z nią zrobileś? Chcesz tą co mam? To ostatnia. Chcesz kostkę czy żebym zagrał numer?), a potem Adams odpowiadał pani z trybun, która miała sekskartę. Jeżeli chodzi o doznania muzyczne, pierwsza klasa. Nóżka sama tupała, a rączki same klaskały. Set Bryana to kopalnia przebojów, więc ciężko się dziwić. Może nie przedam, za przyspieszoną aranżacją Heaven, ale na koncercie jest nawet ok. Szkoda, że koncerty nie kończą się Summer of 69, bo ten numer ze swoją intensywnością świetnie by mi pasował na rozchodniaka. Za to fajny jest brak bisowania. Po prostu gra seta do końca (na ostatnie dwa numery zostaje sam) i się żegna.

Ogólnie świetnie spędzone 2,5 godziny. Po koncercie wyszliśmy w miarę szybko i z parkingu wyjechaliśmy jeszcze przed korkami :)

Re: 11/10/2024 - Bryan Adams - Łódź

: sob paź 12, 2024 5:34 pm
autor: blackcocker
Sekskartka? :D

Re: 11/10/2024 - Bryan Adams - Łódź

: sob paź 12, 2024 5:52 pm
autor: pz
Proponowała Bryanowi 69 :)

Re: 11/10/2024 - Bryan Adams - Łódź

: sob paź 12, 2024 7:04 pm
autor: blackcocker
:lol: takie dejkartki to ja rozumiem :D

Re: 11/10/2024 - Bryan Adams - Łódź

: sob paź 12, 2024 9:41 pm
autor: gumbyy
blackcocker pisze: sob paź 12, 2024 7:04 pm :lol: takie dejkartki to ja rozumiem :D
Powiedz to T_30 :lol:

Re: 11/10/2024 - Bryan Adams - Łódź

: sob paź 12, 2024 9:49 pm
autor: pz
Jak Adams wdał się w dyskusję z gościem/babką o kostce (z tekstem: chcesz kostkę czy mam zagrać), to od razu pomyślałem o naszym eks-pensjonariuszu, ale nie widziałem go na ekranie jak były rzuty z kamery na okolicę, w której toczyła się dyskusja. :)

Re: 11/10/2024 - Bryan Adams - Łódź

: sob paź 12, 2024 10:02 pm
autor: gumbyy
pz pisze: sob paź 12, 2024 9:49 pm Jak Adams wdał się w dyskusję z gościem/babką o kostce (z tekstem: chcesz kostkę czy mam zagrać), to od razu pomyślałem o naszym eks-pensjonariuszu, ale nie widziałem go na ekranie jak były rzuty z kamery na okolicę, w której toczyła się dyskusja. :)
Legenda, która nie przeminie :D

Re: 11/10/2024 - Bryan Adams - Łódź

: sob paź 12, 2024 10:07 pm
autor: krusejder
Ja się też przełączyłem w tryb "sprawdzić, czy nie Thorgal"
:))))

Co do fanklubu BA, to kojarzę te babki i powiem Wam, że są to te same buzie odkąd pamiętam :))) Są na każdym koncercie w Polsce i w okolicach. Jak my na Maiden i 666 innych zespołach.

Ogólnie - koncert znakomity i fajnie, że nawet w ramach tej samej trasy to był znacząco inny gig niż Gliwice prawie rok temu. Niezmiennie uważam Bryana za najlepszego rockandrollowca na świecie. Tym razem byłem na trybunach i powiem, że to wpłynęło odrobinę negatywnie na odbiór. Z drugiej strony, mam drobną kontuzję, więc dobrze, że było jak było!

panie BA, proszę o ogłoszenie następnych koncertów na rok 2025!

Re: 11/10/2024 - Bryan Adams - Łódź

: wt paź 15, 2024 12:51 pm
autor: zgo
To ja też dodam coś od siebie...
Był to mój największy spontan w tym roku, ponieważ zdecydowałem się na wyjazd w dniu koncertu o 11. Strasznie wk*rwili mnie w robocie i stwierdziłem, że muszę gdzieś pojechać bo nie wytrzymam. x))
O 11:30 wsiadłem w blablacar, o 13 miałem już zarezerwowany bilet.

Mimo, że nie słucham BA na codzień to znałem jakieś 80% setu i bawiłem się przednio.
Wszedłem chwilę po 19 i stanąłem sobie spokojnie w 6-7 rzędzie po lewej stronie na płycie - pełna kulturka przez cały koncert.
Sam Bryan w formie, świetnie wygląda na swój wiek.

Udało nam się go "złapać" po koncercie - rzuciły mi się w oczy jego strasznie grube okulary, nie wiem jak on był w stanie przeczytać te wszystkie banery na koncercie :D
Wszyscy zadowoleni, bo oprócz fajnego koncertu dostalismy po grafie (swoją drogą strasznie biedny, może miał za dużego zooma w soczewkach).

Było super.

Re: 11/10/2024 - Bryan Adams - Łódź

: śr paź 16, 2024 8:43 am
autor: krusejder
:))
Bardzo fajna relacja

Mam nadzieję że w robocie też już się wszystko ułożyło :)

Re: 11/10/2024 - Bryan Adams - Łódź

: śr paź 16, 2024 3:27 pm
autor: Mr. M
To i ja coś napiszę, bo widzę, że jeszcze nie komentowałem:
Grać koncert dzień po Nicku Cavie to praktycznie mission impossible i nie oczekiwałem, że Bryan dorówna poziomem do tego misternego przeżycia z czwartku. Rzeczywiście nie dorównał, ale wciąż zagrał bardzo dobrą rock'n'rollową sztukę. Tym razem byłem na trybunach - trafił się sektor E z dobrym widokiem na scenę. Nagłośnienie ciut gorsze niż dzień wcześniej, ale może to kwestia odbioru z trybun vs. przód płyty, albo też zbytnie żonglowanie mikrofonami przez Bryana, bo czasami jego wokal przez to ginął :).
Napisałem, że widok bardzo dobry na scenę, ale niestety miało to też swoją wadę w postaci masy januszy wędrujących przed nosem w tę i z powrotem z płyty po piwo, nachosy, do kibla itd., co trochę przeszkadzało w odbiorze koncertu (notabene, z powodu zdecydowanej przewagi płci przeciwnej na koncercie, kolejki do damskiej toalety były naprawdę absurdalne, dobrze jednak móc wykorzystywać swój męski przywilej :mryellow:). Poza tym ciężko się do czegoś przyczepić. Kontakt Bryana z publiką, wykonanie poszczególnych kawałków, dobre balansowanie tempem koncertu, w postaci odpowiedniego umiejscowienia szybszych i wolniejszych utworów, właściwie rozłożona dawka kotletów - wszystko palce lizać (no i nie tylko palce, jakby pewnie powiedziała wspomniana wcześniej w wątku fanka z dejkartką :B). Może jedynie te balladki solo na sam koniec lekko rozmyły finał, koncert się powinien imho kończyć czymś innym, może Summer of '69, tak jak pisał pz. Arena ładnie wypełniona, pewnie podobna frekwencja jak dzień wcześniej, choć z trybun wydawało mi się, że płyta była nawet bardziej nabita (ale to może złudzenie spowodowane tym, że na płytę wpuszczali wyjątkowo z bocznych sektorów, a nie z końca płyty, jak to jest zazwyczaj, albo tym, że jak wchodziłem na płytę w trakcie supportu przed Nickiem, to było jeszcze mocno pustawo).
Podsumowując, dwudniowy wyjazd bardzo udany, jak będzie jeszcze gdzieś okazja zobaczyć Bryana, to chętnie skorzystam.