Strona 1 z 1

16/05/2025 - Godflesh - Warszawa

: śr gru 11, 2024 1:05 pm
autor: Teddy123
Pionierzy industrial metalu Godflesh zagrają jedyny koncert w Polsce! Występ Brytyjczyków będzie można zobaczyć w warszawskiej Progresji 16 maja. Nie może Cię to ominąć!

Godflesh wywarł ogromny wpływ na rozwój muzyki industrialnej i metalu, tworząc unikalne brzmienie, które można opisać jako mroczne, ciężkie i mechaniczne. Założony w 1988 roku przez Justina Broadricka (wcześniej członka Napalm Death) i Bena Green'a, Godflesh jest uznawany za jeden z pionierskich zespołów łączących metal z elementami industrialu. Grupa zainspirowała niezliczone zespoły z kręgów industrialno-metalowych, takie jak Fear Factory, Nine Inch Nails czy Ministry. Muzyka Godflesh to esencja industrialnego nihilizmu, który nie tylko wprowadza słuchacza w trans, ale także pozostawia trwałe wrażenie emocjonalnej i dźwiękowej surowości. Na koncie mają 9 płyt studyjnych, a ich najnowszym wydaniem jest „PURGE” wypuszczony w 2023 roku.

GODFLESH 2025

16.05.2025 / Warszawa, Progresja

BILETY: Sprzedaż biletów rozpocznie się w piątek, 13 grudnia o godzinie 10:00 na

https://bit.ly/GODFLESH_WWA

Punkty sprzedaży: www.winiarybookings.pl, Going, Empik Bilety, Ebilet, Eventim, Ticketmaster

Re: 16/05/2025 - Godflesh - Warszawa

: śr gru 11, 2024 2:14 pm
autor: blackcocker
Na SDL spuścili ładny wpierdol. Sam się nie wybiorę, ale warszawiakom polecam

Re: 16/05/2025 - Godflesh - Warszawa

: śr gru 11, 2024 2:38 pm
autor: Mr. M
Szkoda, że nie na Mystiku za zaległy koncert z 2023 roku, ale skoro na miejscu w Warszawie, to chętnie zobaczę.

Re: 16/05/2025 - Godflesh - Warszawa

: czw maja 15, 2025 11:00 pm
autor: kam
Larmo: 19:30
Thaw: 20:20
Godflesh: 21:30

Re: 16/05/2025 - Godflesh - Warszawa

: pt maja 16, 2025 11:51 pm
autor: kam
Na Larmo nie dotarłem, więc się nie wypowiem. Za wcześnie grali i nie chciało mi się iść.

Za to na Thaw już chciałem być, bo czułem lekki niedosyt po ich ostatnim, 'headlinerskim' gigu w Hydro pod koniec pazdziernika zeszlego roku. Tutaj wieksza scena, wyjebany telebim, ktory wyswietlal tylko 'THAW', ale jednak robil klimat i lepsze naglosnienie. Bardzo dobry koncert. Doceniam ten zespol coraz bardziej.

A Godflesh... cóż, miazga. Nie widzialem ich wczesniej na zywo, wiec nie mam porownania do wczesniejszych koncertów PL, których to przeciez zagrali ledwie kilka. Swoją drogą jeśli setlist.fm mnie nie oszukuje to dzisiejszy koncert w Progresji był ich pierwszym takim pełnowymiarowym, który u nas zagrali. Wszystkie pozostałe występy były w ramach festiwali.

Koncert na prawie równe 1h 30 min. Naprawdę solidne rżnięcie, gdzie nie czułem ani chwili nudy, ale czuje do tej pory dzwonienie w uszach :) W kazdym razie dobrze zainwestowany piniondz w ten piątkowy wieczor. Nie widziałem też grubasek, a przynajmniej te ociekające tłuszcze foki nie były w moim blisku otoczeniu po lewej stronie sceny.

Re: 16/05/2025 - Godflesh - Warszawa

: ndz maja 18, 2025 6:38 am
autor: Neon
Jaka frekwencja była na koncercie Godlflesha?
Dużo ludzi przyszło?

Re: 16/05/2025 - Godflesh - Warszawa

: ndz maja 18, 2025 11:15 am
autor: kam
Progresja byla daleka od nabitej do granicy mozliwości. Ciężko mi ocenic dokładnie ile było ludzi, ale stałem blisko sceny więc wychodząc musiałem minąć wszystkich. Mogę powiedzieć, że nie było żadnego zatoru w okolicach schodów do wyjscia, gdzie z reguły ludzie idą jak śledzie kiedy frekwencja jest wysoka.

Jakbym miałbym strzelać ile było ludzi to uznałbym, że na oko przy optymistycznym szacunku to mniej więcej 60-70% klubu było wypełnione.

Re: 16/05/2025 - Godflesh - Warszawa

: pn maja 19, 2025 2:11 pm
autor: Mr. M
Na początku nie mogłem się wbić w klimat tego koncertu, gitary były imho trochę źle ustawione. Po paru kawałkach jednak wszystko zaczęło grać, powalający bas, lepsze dopasowanie świateł do poszczególnych utworów, nawet przesłało mi brakować żywej perkusji, automat też miażdżył live. Ogólnie udany gig. Frekwencyjnie może szału nie było, jakbym miał strzelać to może do tych 60% Progresja się zapełniła. Przynajmniej szybko można było wyjść z powrotem. Nic nie złapałem, ale Justin chyba nic nie rzucał.