Moje przykłady.
1. Number of the Beast - myślałem, że to jakaś składanka hitów (the be(a)st of), a potem że Bruce śpiewa "666 the number of the best" (potem jakiś starszy fan mnie uświadomił).
2. Najbardziej kompromitująca, niedawno odkryta. Pierwszy raz powiedziałem na głos nazwisko Bruce'a (z powodu rozmowy o antologii). Przy jego fanie powiedziałem "Bruce Dickson". Oczywiście potem zrozumiałem powagę tego błędu (Dick Son). Po prostu nigdy tym się nie interesowałem i nie czytałem dokładnie nazwiska.




