Strona 1 z 4

Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

: czw wrz 07, 2006 1:04 pm
autor: Nomad
Dobra ,chciałem założyć ten temat już od dawna, bo ciekawi mnie jakie macie zdanie ? Tak wiec ,uważacie ze w Maiden Steve powinien trzymać wszystko jak to sie mówi "za pysk" ,czy każdy powinien mieć równe prawo do komponowania, przedstawiania swoich pomysłów itd.
Ja uważam że Maiden=Steve, to jest jego zespół w praktyce, gdyby nie on i może Dave już dawno Maiden by nie było, jest to bardzo utalentowany muzyk, praktycznie sam napisał 3/4 wielkich utworów Dziewicy i lepiej by było wg.mnie jeśli ostatnie zdanie zawsze należało do niego.
W praktyce dwóch muzyków Maiden ma ambicje kompozytorskie,chodzi o Janicka Gersa i Adriana Smitha, Janick myśle ,to starczy mu napisać 3-4 utwory na album i jest usatysfakcjonowany, nie jest pewnie tak bogaty jest reszta chłopaków, dlatego "zna swoje miejsce w szeregu", nie będzie przecież sie wykłócał o wszystko ze Stevem,dzięki któremu żyje dostatno.
Z Adrianem inna sprawa, Adrian ma sto pomysłów na minute, i to jeszcze baaardzo od siebie róznych, z jednej strony lżejsze hard-rockowe brzmienia typu Wasted Years,Hook in You czy Reach Out, z drugiej bardzo ciezki utwory rodem z solowego Dickinsona. Już raz odszedł z Maiden ,więc znaczy że ma swoje ambicje...i to duże, ale myśle że też raczej chce skończyć kariere w Maiden a swoimi pomysłami raczej muzyke Maiden wzbogaca, choc też nie wszystko co zrobi jest idealne, choćby openery z dwóch ostatnich płyt. Wydaje mi sie też że Adrian jest już dużo słąbszym kompozytorem niż w latach '80, starczy porównać 2 Minutes to Midnight z Wildest Dreams....albo wziąść niesamowite utwory z SiT, wogóle rok 1986 był jego najlepszym w karierze, chyba nikt nie ma wątpliwośći?

Zostaje muzyk,któregho ambicje wykraczają daleko ,daleko, poza Maiden i to nie tylko jak wiemy muzyczne, Bruce Dickinson, jak wiadomo z płyty na płyte jego pozycja w zespole rosła, dlatego że coraz bardziej było widać że to on napędzą olbrzymią popularnosc zespołu, przez osobowość sceniczną, twarz(jedyny muzyk Maiden znany w show-buissnesie) i przede wszystkim charakterystyczny głos. Więc było wiadome że z czasem Bruce będzie chciał muzyke Maiden tworzyć ,a nie tylko lub aż być wokalistą. Do Powerslave Bruce raczej poza paroma próbami kompozytorskimi(bardzo udanymi) sie "nie wychylał" jednak po męczącej trasie World Slave Tour chciał by nowa płyta Maiden była czymś zupełnie innym, twierdził że Maiden w klasycznym heavy-metalu osiągnął już wszystko i jest czas by zespół stworzył coś niesamowitego, płyte akustyczną. Jak wiemy Steve ani o tym myślał i Ironi stworzyli płyte Somewhere in Time ,na której wszystko pochodzi od Steve'a i Adriana, ponoć Bruce strasznie mocno to przełknął, i była to ta iskra która sprawiła że w 1993 r. Bruce odszedł.
Za sławą sie tęskni, za popularnością, pieniędzmi, tak więc Bruce wrócił, i on potrzebował Maiden,ale trzeba też przyznać że Maiden jego...bo wiadomo zę Maiden koncertami stoi, a Maiden na koncertach bez Bruce'a nie ma wręcz racji bytu, przynajmiej z punktu widzenia finansowego...
Dlatego powrót raczej był nieunikniony. (Nie wiem czy wpływ na to miały aspekty sentymentalne, nie-finansowe,tęksnota za fanami...moze, ale coraz bardziej w tą wątpie.
Po powrocie Bruce był zupełnie w innej sytuacji niż kiedyś, bogaty, doświadczony, cwańszy życiowo, dlatego mógł wreszcie rozdawać karty.
Na płytach Brave New World i Dance of Death, jakos tego nie widać, choć momentami pojawiają sie utwory, bardzo Bruce'owe :Fallen Angel, Journeyman,Age of Innosence...,ale jest to jednak Maiden.
Inaczej jest na najnowszej płycie, widać że wiele utworów to utwory w których Bruce coraz bardziej domaga sie swoich pomysłów, Out of the Shadows, Brighter than the 1000 Suns czy Lord of Light to tylko przykłady...wg.mnie zmierza to w złym kierunku, Bruce ma za dużo swobody artystycznej.. a jego pomysły nijak pasują do charakteru muzyki Maiden..pal licho już jego idiotyczne wypowiedzi na koncertach..dajmy na to że przynajmiej finansowo zespół na tym dobrze stoi, ale co do muzyki, to już nie jest tak fajnie.
Jak słucham A Matter of Life and Death, czasem czuje jakby na płycie grał Roy Z, zawsze był te podział , płyty solowe ,Bruce robi co chce,a w Iron Maiden jest "Maidenowo", jak widze to sie zaciera...nie wiem czy Steve nie chce zrobić sam z 3-4 utwory, przecież potencjał ma, For the Greater Good of God to jeden z lepszych utworów na płycie...tak z boku to wygląda, jakby Bruce zaczął rozdawać karty..nie podoba mi się to, to nie on zakładał ten zespół,to nie on był w nim w trudnych chwilach i nie on go najlepiej czuje.
Jak tak dalej pójdzie na nowej płycie, wszystkie utwory będą firmowane będą nazwiskiem Dickinson...

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

: czw wrz 07, 2006 1:13 pm
autor: Matek
Nomad pisze:W praktyce dwóch muzyków Maiden ma ambicje kompozytorskie,chodzi o Janicka Gersa i Adriana Smitha, Janick myśle ,to starczy mu napisać 3-4 utwory na album i jest usatysfakcjonowany, nie jest pewnie tak bogaty jest reszta chłopaków, dlatego "zna swoje miejsce w szeregu", nie będzie przecież sie wykłócał o wszystko ze Stevem,dzięki któremu żyje dostatno.
Z Adrianem inna sprawa, Adrian ma sto pomysłów na minute, i to jeszcze baaardzo od siebie róznych, z jednej strony lżejsze hard-rockowe brzmienia typu Wasted Years,Hook in You czy Reach Out, z drugiej bardzo ciezki utwory rodem z solowego Dickinsona. Już raz odszedł z Maiden ,więc znaczy że ma swoje ambicje...i to duże, ale myśle że też raczej chce skończyć kariere w Maiden a swoimi pomysłami raczej muzyke Maiden wzbogaca, choc też nie wszystko co zrobi jest idealne, choćby openery z dwóch ostatnich płyt.
żył pięć lat z zespołem dzień w dzień to wie jak to wygląda :lol:
Nomad pisze:Zostaje muzyk,któregho ambicje wykraczają daleko ,daleko, poza Maiden i to nie tylko jak wiemy muzyczne, Bruce Dickinson, jak wiadomo z płyty na płyte jego pozycja w zespole rosła, dlatego że coraz bardziej było widać że to on napędzą olbrzymią popularnosc zespołu, przez osobowość sceniczną, twarz(jedyny muzyk Maiden znany w show-buissnesie) i przede wszystkim charakterystyczny głos. Więc było wiadome że z czasem Bruce będzie chciał muzyke Maiden tworzyć ,a nie tylko lub aż być wokalistą. Do Powerslave Bruce raczej poza paroma próbami kompozytorskimi(bardzo udanymi) sie "nie wychylał" jednak po męczącej trasie World Slave Tour chciał by nowa płyta Maiden była czymś zupełnie innym, twierdził że Maiden w klasycznym heavy-metalu osiągnął już wszystko i jest czas by zespół stworzył coś niesamowitego, płyte akustyczną. Jak wiemy Steve ani o tym myślał i Ironi stworzyli płyte Somewhere in Time ,na której wszystko pochodzi od Steve'a i Adriana, ponoć Bruce strasznie mocno to przełknął, i była to ta iskra która sprawiła że w 1993 r. Bruce odszedł.
Za sławą sie tęskni, za popularnością, pieniędzmi, tak więc Bruce wrócił, i on potrzebował Maiden,ale trzeba też przyznać że Maiden jego...bo wiadomo zę Maiden koncertami stoi, a Maiden na koncertach bez Bruce'a nie ma wręcz racji bytu, przynajmiej z punktu widzenia finansowego...
Dlatego powrót raczej był nieunikniony. (Nie wiem czy wpływ na to miały aspekty sentymentalne, nie-finansowe,tęksnota za fanami...moze, ale coraz bardziej w tą wątpie.
Po powrocie Bruce był zupełnie w innej sytuacji niż kiedyś, bogaty, doświadczony, cwańszy życiowo, dlatego mógł wreszcie rozdawać karty.
Na płytach Brave New World i Dance of Death, jakos tego nie widać, choć momentami pojawiają sie utwory, bardzo Bruce'owe :Fallen Angel, Journeyman,Age of Innosence...,ale jest to jednak Maiden.
Inaczej jest na najnowszej płycie, widać że wiele utworów to utwory w których Bruce coraz bardziej domaga sie swoich pomysłów, Out of the Shadows, Brighter than the 1000 Suns czy Lord of Light to tylko przykłady...wg.mnie zmierza to w złym kierunku, Bruce ma za dużo swobody artystycznej.. a jego pomysły nijak pasują do charakteru muzyki Maiden..pal licho już jego idiotyczne wypowiedzi na koncertach..dajmy na to że przynajmiej finansowo zespół na tym dobrze stoi, ale co do muzyki, to już nie jest tak fajnie.
ja tam uważam że zespół to zespół a nie najemnicy :lol: każdy powinien mieć coś do powiedzenia, byle by to było dobre. a że niw wszyscy mają tyle pomysłów co bruce to już inna historia. ja go doskonale rozumiem. tez nie chciałbym być w kapeli gdzie nie mam nic do powiedzenia. to pewnie był warunek jego powrotu... choć tego nigdy na pewno wiedzieć nie będziemy ;)
Nomad pisze:Jak słucham A Matter of Life and Death, czasem czuje jakby na płycie grał Roy Z, zawsze był te podział , płyty solowe ,Bruce robi co chce,a w Iron Maiden jest "Maidenowo", jak widze to sie zaciera...nie wiem czy Steve nie chce zrobić sam z 3-4 utwory, przecież potencjał ma, For the Greater Good of God to jeden z lepszych utworów na płycie...tak z boku to wygląda, jakby Bruce zaczął rozdawać karty..nie podoba mi się to, to nie on zakładał ten zespół,to nie on był w nim w trudnych chwilach i nie on go najlepiej czuje.
a czemu nie dopuszczasz myśli że może steve nie miał pomysłu na więcej kawałków? :lol:

co do ankiety to odp 2 oczywiście :D

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

: czw wrz 07, 2006 1:14 pm
autor: Beltrametix
Wg mnie powinna panować demokracja. Steve po pierwsze jest już dość wiekowy, po drugie napisał kilkadziesiąt dobrych utworów i wiadomo, że większość najlepszych pomysłów już wyczerpał. Żaden twórca nie jest w stanie zrobić kilkunastu płyt tak by wszystkie były super, po prostu kończą się pomysły. Nicko, Janick i Adrian mieli niewielki udział dotąd i powinni przejąć stery. Choć będzie to równoznaczne ze zmianą stylu :)

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

: czw wrz 07, 2006 1:23 pm
autor: Pacjent
Dyktatura jednak reformowalna ku demokracji. Pelna demokracja kiedys nadejdzie?? Niewiadomo, ale jednak chociazby na ostatnim ich wydawnictwie nie ma numeru bez glosu Steve'a. Nikomu "wolnej" reki nie dal....

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

: czw wrz 07, 2006 1:24 pm
autor: paniron
Nomad skąd Ty tak szczegółowo znasz muzyków Maiden? :wink:
Ja czytałem wiele artykułów, nie wspminając "Run To The Hills", ale niestetny tak dobrze ich nie poznałem... :wink:

Oczywiste jest, że prawda jest pośrodku. Wiadomo, że decydujące zdanie ma Steve, ale to nie znaczy że reszta zespołu jest drugiej jakości.
Z resztą stosunki panujące pomiędzy muzykami zmieniały sie napewno na przestrzeni tych kilkunastu, czy kilkudziesięsiu lat.
Poczatkowy materiał w większości komponował Steve, bo był liderem i najbardziej mu chyba zależało, żeby coś osiągnąć.
Ale w obecnej chwili muzycy sie dobrze znają i Steve na pewo nie jest już taki zasadniczy jak kiedyś.

A z resztą to kupa mnie to obchodzi :wink:

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

: czw wrz 07, 2006 1:26 pm
autor: Marx
Muzyka jak piłka nożna to gra zespołowa, i jedna osoba kapeli nie czyni. A teksty gdyby nie on to by tego nie było, albo że to jemu wszystko się zawdzięcza, mesjanizm jakiś. Gdyby On chciał a reszta nie chciala to by też Maiden nie było.

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

: czw wrz 07, 2006 1:32 pm
autor: Mandrake
Nomad pisze:Wydaje mi sie też że Adrian jest już dużo słąbszym kompozytorem niż w latach '80, starczy porównać Aces High z Wildest Dreams....
To porównanie zupełnie nie na miejscu, mylisz fakty:

Aces High (Harris)

Wildest Dreams (Smith/Harris)

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

: czw wrz 07, 2006 1:39 pm
autor: Nomad
Doobra ,zawsze mi sie to myli...to w takim razie Flight of Icarus, 2 Minute to Midnight (w tych dwóch Bruce pisał tekst...)czy Sea of Madness...

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

: czw wrz 07, 2006 1:40 pm
autor: syzygy
Nomad pisze:Po powrocie Bruce był zupełnie w innej sytuacji niż kiedyś, bogaty, doświadczony, cwańszy życiowo, dlatego mógł wreszcie rozdawać karty. [...]
Jak tak dalej pójdzie na nowej płycie, wszystkie utwory będą firmowane będą nazwiskiem Dickinson...
Aleś się na tego Bruca dzisiaj uwziął :lol: Kompozycje Bruca są bardzo dobre, by nie powiedzieć świetne, więc czemu nie umieszczać ich na albumach?

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

: czw wrz 07, 2006 1:46 pm
autor: wojteq
Wydaje mi się, że powinno byc coś pośrodku jeszcze w tej ankiecie, ale skoro nie ma to zagłosowałem na Steve'a, z tego wzlędu, że to on założył zespół, był przez lata głównym twórca muzyki (bądź jednym z głównych) i tekstów i jakoś przez te lata to się sprawdzało, to on jakby jest Żelazną Dziewicą :lol:, esencją maiden. Z drugiej strony, wydaje się, że teraz muzycy bardziej ze sobą współpracują, zaczynają dochodzic do głosu Bruce i Adrian, co wg. mnie wychodzi na dobre zespołowi (wnoszą ciekawe pomysły) jednak wciąż decyduje Steve, co uważam za słuszne, szczególnie, że Bruce ma na boku swoje płyty solowe, gdzie może się realizować (i Steve przyzwala na to), tak samo Adrian (ten jego Urchin, nie wiem czy jeszcze grali ostatnio??) i coś było jeszcze o Nicko (McBrain Damage ?? tak to się chyba nazywało). Jak widzicie problem jest strasznie zagmatwany, i jak to jest na prawdę, to wątpię aby wyjawili kiedyś :D

Oto słowo Wojciecha :rocx

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

: czw wrz 07, 2006 2:38 pm
autor: Fadero
wojteq pisze:Bruce ma na boku swoje płyty solowe, gdzie może się realizować (i Steve przyzwala na to)
A dlaczego niby Steve miałby mu zabronić?? Pozatym kariera solowa Bruca to raczej nie jest jego sprawa. Mnie też często to zastanawia jak to naprawde jest. Mój głos na opcje 1 ponieważ mam swoje powody żeby tak sądzić ale tak naprawde wynik ankiety jest niczym innym jak tylko swerą naszych domysłów. I zapewne nie dowiemy sie jak to jest naprawde. (No chyba że po zakończeniu działalnosci zespołu ktoś zacznie sie żalić.

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

: czw wrz 07, 2006 2:45 pm
autor: Fadero
Nomad pisze:Ja uważam że Maiden=Steve, to jest jego zespół w praktyce, gdyby nie on i może Dave już dawno Maiden by nie było,
A to wytłuszczone to brednie jakies totalne. Brak Steva = brak maiden ale jakby Dave odszedł jakiejś wielkiej tragedia by nie było. Bo wprawdze jest on najlepszym technicznei gitarzystą ale genialnych utworów to on raczej nie komponuje i z 3 amigos jest najgorszy zdecydowanie pod tum względem. Wydaje mi sie że sie sugerujesz tym że był ze Stevem od samego początku.

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

: czw wrz 07, 2006 2:52 pm
autor: Mr.Hankey
Głupi temat... przeciaż nikt z nas tego nie wie :roll:

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

: czw wrz 07, 2006 2:57 pm
autor: Matek
Kratos pisze:Głupi temat... przeciaż nikt z nas tego nie wie
a czego nie wie niby? przecież nomad nie pyta jak jest w zespole (dyktatura czy demokracja) tylko jak byś wolał żeby było. najpierw przeczytaj co napisał (wiem że ciężko 8) ), bo pytanie w ankiecie trochę niejednoznacznie sformułowane ;)

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

: czw wrz 07, 2006 3:16 pm
autor: Madril
Wg. mnie Nomad bardzo nadawałby się do pisania tekstów propagandowych... :twisted: :lol:

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

: czw wrz 07, 2006 3:22 pm
autor: syzygy
Madril pisze:Wg. mnie Nomad bardzo nadawałby się do pisania tekstów propagandowych...
A według mnie cała sprawa rozbija się o to, że Nomadowi się nowa płyta nie podoba, no i musi na kogoś zwalić winę za ten słaby w jego oczach album. A przecież wiadomo, że Steve jest nietykalny, więc wszystkiemu winny Bruce :D

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

: czw wrz 07, 2006 3:38 pm
autor: Copycat
syzygy pisze: A według mnie cała sprawa rozbija się o to, że Nomadowi się nowa płyta nie podoba, no i musi na kogoś zwalić winę za ten słaby w jego oczach album. A przecież wiadomo, że Steve jest nietykalny, więc wszystkiemu winny Bruce :D
Normalnie Detektyw Monk.

Ale ciężko się nie zgodzić.

A co do tematu to w zasadzie nic mnie nie obchodzi kto rządzi, kto komponuje dopóki mi się to podoba. Może być dyktatura, może być demokracja, może być pajdokracja czy bezkrólewie. Fakt tylko, że jak czasem słyszę o "epickich zapędach Harrisa" to mam ochotę mu włączyć reset.

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

: czw wrz 07, 2006 3:38 pm
autor: Mr.Hankey
syzygy pisze:wszystkiemu winny Bruce
Nie dość, że napisał marne kawałki to jeszcze źle zaśpiewał i wogóle nie nadaje się już do śpiewania :lol: :twisted:
Matek pisze:przecież nomad nie pyta jak jest w zespole
Pytanie brzmi "Podział ról w Maiden?" więc obywatelu Matek w pytaniu nie ma sformułowania co ja myślę na ten temat (a nie mam zielonego pojęcia i tak na prawdę guzik mnie to interesuje) albo jak bym wolał żyby było (uprzedzając pytania, dobrze jest jak jest) tylko jak jest w zespole czego nie wiemy... :roll:
Amen.

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

: czw wrz 07, 2006 3:52 pm
autor: Abstract
Zespołó, to ja sama nazwa wskazuje nie jeden, ale kilku muzyków więc napewno jeden nie rzadzi wszystkimi. Nazwałbym to bardziej lekko sterowaną demokracją :)

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

: czw wrz 07, 2006 4:04 pm
autor: Maciuś
Twarda ręka Steve`a. Spod tej ręki wyszło wiele świetnych numerów, więc wolę, żeby każda piosenka przeszła przez jego ręce.