Remember Tomorrow. Obrazek3
: śr sty 03, 2007 10:34 am
„(...) Dni kolejne mijają, a ja myśleć o jednym już tylko potrafię - jakże wielkim oszustwem jest to, iż umiłowanymi istotami Boga jesteśmy. Przecież żadna kochająca istota, tak swoich bliskich nie traktuje, jak My traktowani jesteśmy. Wszystko, co ważne trzymane jest w tajemnicy ogromnej, której nieraz tylko rąbek jakiś uchylić nam się uda. Pragnienie wiedzy, prawdy o wszystkim, co nas otacza i jednocześnie świadomość, jak trudną rzeczą jest ich zdobycie, życie moje zdominowało.
Tak bardzo chciałbym, aby Istota Wyższa jakowaś dała mi dostęp do wiedzy nieograniczonej. Pomogła zrozumieć, dlaczego tyle w życiu moim cierpienia było. Ukazała to, co ludzkość czeka dopiero, sprawiając, by rozum nie zmącił mi się widząc rzeczy, których teraz ogarnąć nie może.
Wierzę, iż gdzieś istnieje źródło wiedzy nieprzebranej. Może gdzieś wysoko nad horyzontem, wśród chmur, skąd życie nasze i dylematy zbyt małe się wydają, by głowę sobie nimi zaprzątać. A może i gdzieś pod ziemią, w czeluściach czarnych, ogniem wypełnionych, skąd tylko cudem jakimś powrócić by człek zdołał.
Czemuż to przemija wszystko i w niepamięć odchodzi: łzy radości, wspomnień, a nawet osoby bliskie nam i te, których poznać nie zdołaliśmy? Dlaczegóż powstrzymać tego nie możemy, my śmiertelni, skoro za tak światłych się uważamy? Istnieć musi Opatrzność jakowaś za to odpowiedzialna! Świadomość tego do szaleństwa mnie doprowadza...
Ja muszę coś z tym zrobić. Znaleźć sposób, który pozwoli mi choć dotknąć Prawdy Jedynej. Mam już plan, jak to zrobić, który w czyn zamienić muszę. Może nawet nocy dzisiejszej.(...)”
6 czerwca 1666r.
dr G. Faust, Dzienniki
Tak bardzo chciałbym, aby Istota Wyższa jakowaś dała mi dostęp do wiedzy nieograniczonej. Pomogła zrozumieć, dlaczego tyle w życiu moim cierpienia było. Ukazała to, co ludzkość czeka dopiero, sprawiając, by rozum nie zmącił mi się widząc rzeczy, których teraz ogarnąć nie może.
Wierzę, iż gdzieś istnieje źródło wiedzy nieprzebranej. Może gdzieś wysoko nad horyzontem, wśród chmur, skąd życie nasze i dylematy zbyt małe się wydają, by głowę sobie nimi zaprzątać. A może i gdzieś pod ziemią, w czeluściach czarnych, ogniem wypełnionych, skąd tylko cudem jakimś powrócić by człek zdołał.
Czemuż to przemija wszystko i w niepamięć odchodzi: łzy radości, wspomnień, a nawet osoby bliskie nam i te, których poznać nie zdołaliśmy? Dlaczegóż powstrzymać tego nie możemy, my śmiertelni, skoro za tak światłych się uważamy? Istnieć musi Opatrzność jakowaś za to odpowiedzialna! Świadomość tego do szaleństwa mnie doprowadza...
Ja muszę coś z tym zrobić. Znaleźć sposób, który pozwoli mi choć dotknąć Prawdy Jedynej. Mam już plan, jak to zrobić, który w czyn zamienić muszę. Może nawet nocy dzisiejszej.(...)”
6 czerwca 1666r.
dr G. Faust, Dzienniki