Voivod

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Voivod

Post autor: slayer »

Postanowilem wykorzystac tutaj , co i na TMF napisalem, moze kogos zaciekawi, moze polecimy w kosmos.

Obrazek

O tym zespole mozna dlugo, jest to jakis taki ewenement, odchyl, pieprzony jedynak swoich rodzicow. To juz nie tylko thrash metal, to praktycznie muzyka progresywna najbardziej zaokraglana przez metal. Hm, tak po dluzszym czasie spedzonym z ich krazkami doszedlem do wniosku, ze kapela bez slabego albumu. Wiadomo z lepszzymi i gorszymi momentami, ale na dobra sprawe zawsze na wysokim poziomie ,choc nie zawsze tak samo latwo przyswajalnie.

Muzyka zas kreci sie gdzies w kosmosie, czuc metaliczny zgrzyt machin i pojazdow. Technologie, wrzaski, wiercenie dziury w scianie. Voivod jest to taki zespol, ktorego stylu podrobic sie nie da, jest to zespol, ktory rozpoczal taka droge, ze porownania dzisiejszych bandow grajacych podobnie koncza sie na nich.
Ulubione krazki? Nothingface, Killing Technology, Dimension Hatröss, Angel Rat, Phobos.
Moze ostatnie dokonania jakos mna nie zawladnely, ale nie o to chodzi... mi wystarcza to co juz po sobie pozostawili, bo niestety teraz juz tak nie bedzie.
Kto nie zna, niech uzbroi sie w cierpliwosc i wchlania V. , wchlania...bo lepszego okresleinia poznawania tej muzyki nie potrafie znalezc.
Jazz is not dead, it just smells funny.
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Voivod

Post autor: Artur »

To i ja tutaj wkleję to co napisałem na rzeczonym forum ;)
Słucham ich od kilku miesięcy ledwie, więc generalnie to ja jeszcze niewiele wiem, a ulubione płyty mogą się jeszcze 10 razy pozmieniać ;-) No ale skrobnąć coś co jest aktualne na dziś nie zaszkodzi

Przede wszystkim to mam wrażenie, że nazwanie ich zespołem thrashowym to trochę jakby ich obrazić ;-) Dżołk ofkorz, ale na pewno to stwierdzenie obejmuje tylko niewielką część świata Voivod.
Nawet nazwanie ich muzyki metalem też nie przystaje do wszystkiego.

Na pewno dziwna, oryginalna muzyka i, z mojego punktu widzenia (ale chyba nie tylko mojego ;-) ), bardzo trudna w odbiorze. Sam tego doświadczam do dziś, stąd moje stwierdzenie, że pewnie gówno o nich i tak wiem ;-)
Na dziś dzień baaardzo lubię 4 albumy: "Angel Rat", "The Outer Limits", "Negatron" i "Phobos". Lubię też ostatni album, ale mniej niż w/w. Lubię też oczywiście te 3 ich klasyki czyli "Killing Technology", "Dimension Hatross" i "Nothingface", ale póki co miłością tego bym nie nazwał. Aczkolwiek sądzę też, że są na dobrej drodze. Bo w sumie to właśnie tych płyt najczęściej słucham, bo tych mi się słucha najtrudniej.

Pierwszych 2-óch i "Voivod" jeszcze nie słuchałem w zasadzie, jak już to tak "po łepkach".

Co jeszcze mógłbym napisać.... na pewno to, że jakby ktoś mnie poprosił o to, żeby wskazać mu jakąś reprezentatywną płytę dla Voivod do tego aby się zapoznać z kapelą to bym tego zrobić nie potrafił, bo IMO takiego krążka w sumie nie ma.
Ten zespół to ewidentny przykład na permanentny rozwój w muzyce, wiadomo, że pewne podobieństwa między albumami występują, ale raczej między 2-3 ale wszystkimi to chyba nie.
Powiedzmy, że jakoś tak na okresy by to można podzielić.

"Killing Technology" i "Dimension Hatross" to na pewno rzeczy dość bliskie thrashowemu graniu, w jego bardziej technicznej odmianie bym rzekł. Ale nie tylko thrash tu słychać, bo na pewno też punka trochę, choć chyba mniej niż na poprzednich (z tego co po przesłuchaniu kilku utworów z "war And Pain" i "Rrroooaaarrr" zdążyłem wychwycić), a to wszystko skąpane w niezwykle oryginalnym brzmieniu. I w sumie z tym brzmieniem mam największy problem przy słuchaniu. Jest takie zupełnie odhumanizowane, zimne , no tak mi się to widzi mniej więcej. Wokal Snake'a raczej krzykliwy jeszcze.
Na pewno niezwykle oryginalne materiały, jeszcze do końca mi nie "weszły", ale myślę, że i to ulegnie zmianie.

"Nothingface" to już kolejny krok naprzód. Dla mnie w sumie jakiśtam pomost między "KT" i "DH" a "Angel Rat" i "The Outer Limits", z uwagi na to, że Snake nieco łagodniej śpiewa i mamy więcej melodii. Z drugiej strony, muzyka na pewno dużo bardziej złożona niż na 2-óch następnych materiałach. Metalu już niewiele, dużo prog rocka i takich innych dziwnych rzeczy, których nazwać nie potrafię :mrgreen:

Wspomniane już "Angel Rat" i "The Outer Limits" to świetne albumy wg mnie. Bardzo fajnie się ich słucha, bo też bardzo fajnie wchodzą. Jest na nich mnóstwo melodii i to takich naprawdę fajnych, przebojowych wręcz (w pozytywnym tego słowa znaczeniu ofkorz), takich jakich w Voivod wcześniej IMO nie było. Oczywiście nie są to identyczne materiały - na "Angel Rat" słyszę znowuż punka, sporo takiego rock n' rolla wręćz, czasem może pobrzmiewa heavy metal. "The Outer Limits" z kolei ma IMO dużo mniej jakich punkowych wtrętów, więcej tam czuję hard rocka, heavy metalu wręcz a jeszcze też prog rocka, czego najpełniejszym przykładem "Jack Luminous" - jeden z moich ulubionych voivodowych utworów, progres na całego.
Generalnie ten okres twórczości Kanadyjczyków uwielbiam wręcz i to się nie zmieni na pewno.

Później w ich graniu, wraz z pojawieniem się Erica Forresta na stanowisku wokalisty i basisty nastąpiła kolejna wyraźna zmiana, może i najbardziej drastyczna ?? Na "Negatron" mamy jeszcze bardziej odhumanizowane brzmienie niż na "KT" czy "DH". Jest baaardzo ciężkie. Same utwory też są bardzo agresywne, ale w sumie czuć w nich rock n' rolla :cool: Ja przynajmniej go czuję, choćby w takim "Nanoman" czy też "Project X". Płyta bardzo metalowa generalnie, dość jednorodna, czasem może troszeczkę nużyć, ale mimo to lubię ją bardzo. Utworów tytułowyjest jakby zapowiedzią tego, co panowie zawarli na "Phobos", który jest na dziś moim voivodowym nr.1 . Album genialny, niesamowity. W sumie kontynuuje drogę obraną na "Negatron" ale tylko w pewnym stopniu, znowu mamy zimne, udhumanizowane, industrialne wręcz brzmienie, muzyka chwilami znowuż bardzo agresywna no i wokal Forresta bardzo krzykliwy, unikający raczej melodyjnych fraz. Ale z drugiej strony wyjątkowość "Phobos" to dla mnie właśnie to, że jest dużo bardziej wielowymiarowy, złożony. Nie ma tutaj samej agresji, jest bardzo dużo takich spokojniejszych w sumie fragmentów, które i tak są monumentalne wręcz. Takim przykładem niech będzie wspaniały utwór tytułowy, który ma majestatyczny wręcz temat wiodący, a nie jest on wcale budowany przez potężnie brzmiące gitary.
Na tym też albumie najmocniej czuć ten tak charakterystyczny dla Voivod kosmiczny klimat. Słuchając tego albumu czuję się jak w przestrzeni kosmicznej, na jakiejś innej, przerażającej planecie. Również dzięki temu tak sobie cenię ten album. Dzieło skończone.

"Katorz" to album od którego zaczynałem. Nie powalił mnie nigdy i tak już zostanie, ale jednak wywarł na mnie na tyle pozytywne wrażenie, że miałem ochotę "brnąć" w to dalej ;-) Niewątpliwie trudno trochę oceniać ten materiał z uwagi na okoliczności w jakich powstawał... Jednak sądzę, że to dobra płyta i szczerze mówiąc to właśnie gitary Piggy'ego mi się na nim najbardziej podobają. A muzycznie to niewątpliwie nawiązanie do najbardziej melodyjnych płyt Voivod, czyli "AR" i "TOL", z lekkim wskazaniem na tę pierwszą, bo znowuż powraca jakby punkowy duch.

Tym, którzy by chcieli się zapoznać z Voivod powiem to samo co Szymuś. Trzeba się uzbroić w cierpliwość, bo raczej nie jest to muzyka łatwa, lekka i przyjemna, ani też taka, która "łapie" od razu (a jeśli są tacy to szczerze gratuluję świetnego słuchu), ale IMO warto, bo to coś bardzo ciekawego i oryginalnego.
Taka metalowa awangarda chyba wręcz, bo ich granie zdaje mi się zawsze podążało ścieżką wyznaczoną tylko przez nich samych i nikogo innego i było zaprzeczeniem tego wszystkiego co aktualnie było bardziej popularne czy zgodne z jakimiś kanonami.

To chyba wszystko, pewnie bardzo nieskładna i pełna błędów ta wypowiedź, ale jednak postanowiłem jakoś się zmierzyć z próbą choć częściowego opisania fenomenu tej kapeli.
A tak bardziej akutalnie to dodam, że ostatnio nie mogę się uwolnić od "The Outer Limits" ;-) Fantastyczna płyta... "Fix My Heart", "Le Point Noir", "We're Not Alone" czy przede wszystkim "Jack Luminous" - totalnie odjechana sprawa.
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: Voivod

Post autor: slayer »

No mowie, oni wciagaja...

aktualnie dwa najslabsze krazki to dla mnie Voivod i Katorz...ale mimo to w jakims tam stopniu zajebiste ;)
Jazz is not dead, it just smells funny.
Awatar użytkownika
Szajba
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9903
Rejestracja: sob gru 24, 2005 1:22 pm
Skąd: Metropolia Czeladzka

Re: Voivod

Post autor: Szajba »

a pozwolenie administracji TMF na tresci z tegożforum macie ? :twisted:

:B


a tak serio to kapela jest fajna, mozna p[osluchać ;)
już nie mam tu najwięcej postów :roll: :evil:
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Voivod

Post autor: Artur »

"Katorz" ma fajne gitary, chyba to dla mnie najjaśniejsza część tego krążka, i bynajmniej nie mówię tego z uwagi na pamięć o Piggym.
I Snake fajnie śpiewa.
"Voivod" jeszcze nie słuchałem w sumie.
Ale też pierwsze 2 mnie nie zabijają jakoś ;)

A podobno jest szansa, żeby jeszcze na jakąś trasę pojechali z tym, że Langevin zdaje się mówił, że jedynym gitarzystą o jakim by w kontekście takiej trasy myślą, jest Andreas Kisser.
No i mają też sporo materiału nagranego jeszcze przed śmiercią Dennisa i jest ponoć taki bardziej 'kosmiczny' :) A to jest to co w Voivod najlepsze :twisted:

No i nigdy nie zapomnę szoku jakiego doznałem słuchając "Phobos" :-o
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: Voivod

Post autor: slayer »

Szajba pisze: pozwolenie administracji TMF na tresci z tegożforum macie ?
nie musimy ;]
Jazz is not dead, it just smells funny.
Awatar użytkownika
Szajba
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9903
Rejestracja: sob gru 24, 2005 1:22 pm
Skąd: Metropolia Czeladzka

Re: Voivod

Post autor: Szajba »

slayer pisze:nie musimy ;]
a bany chcecie ? :B
już nie mam tu najwięcej postów :roll: :evil:
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Voivod

Post autor: Artur »

Szajba pisze:a tak serio to kapela jest fajna, mozna p[osluchać
Generalnie to przyznam, że to zdanie dość śmiesznie brzmi w kontekście Voivod ;)

Ale looz, nie będę się czepiał :P
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: Voivod

Post autor: slayer »

Artur pisze:jest Andreas Kisser
ziomek z Sepultury, jak sie nie myle.

Co do materialow AD , to roznie z nimi bywa. jak maja to juz bardziej cale utwory to ok. ale jak jakies zalazki, demo gitar...to moga przekosmiczyc , a wtedy nie warto niszczyc tak duzej legendy.
Jazz is not dead, it just smells funny.
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Voivod

Post autor: Artur »

Szajba pisze:a pozwolenie administracji TMF na tresci z tegożforum macie ?
Tylko, że to są treści napisane przez nas ;] I tutaj raczej o zgodę się pytać nie muszę :cool:
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: Voivod

Post autor: slayer »

Szajba pisze:a bany chcecie ?
EOT byczku. nasze wypociny, wiec nawet w dodatkach do 'peep show' mozemy je dawac.
Jazz is not dead, it just smells funny.
Awatar użytkownika
Szajba
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9903
Rejestracja: sob gru 24, 2005 1:22 pm
Skąd: Metropolia Czeladzka

Re: Voivod

Post autor: Szajba »

Artur pisze:Generalnie to przyznam, że to zdanie dość śmiesznie brzmi w kontekście Voivod ;)
generalnie tylk o2 razy slyszalem jedną płytę, więc wiecej nie moge o nich powiedzieć :P i sie nie czepiaj ;)
Artur pisze:Tylko, że to są treści napisane przez nas ;] I tutaj raczej o zgodę się pytać nie muszę :cool:
beda warny na TMF :B
już nie mam tu najwięcej postów :roll: :evil:
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Voivod

Post autor: Artur »

slayer pisze:ziomek z Sepultury, jak sie nie myle.
Tak

Generalnie to będzie fajny temat, zarezerwowany niemal tylko dla mnie i Sleja jak tak myślę, bo nie pamiętam by ktoś jeszcze tego tutaj słuchał :mrgreen:
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Voivod

Post autor: Artur »

Szajba pisze:beda warny na TMF :B
A ten jak dalej brnie :laugh
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: Voivod

Post autor: slayer »

Artur pisze:bo nie pamiętam by ktoś jeszcze tego tutaj słuchał
moze ktos sie nawroci ;]
Jazz is not dead, it just smells funny.
Awatar użytkownika
Szajba
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9903
Rejestracja: sob gru 24, 2005 1:22 pm
Skąd: Metropolia Czeladzka

Re: Voivod

Post autor: Szajba »

Artur pisze:Generalnie to będzie fajny temat, zarezerwowany niemal tylko dla mnie i Sleja jak tak myślę, bo nie pamiętam by ktoś jeszcze tego tutaj słuchał :mrgreen:
ja liznąłem ciut, storm chyab tez sie zagłębia w to a i coś mi o m@tim intuicja mówi ;)

EDIT:
Artur pisze:A ten jak dalej brnie :laugh
wejdzcie na TMF :B
już nie mam tu najwięcej postów :roll: :evil:
Stormshield
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1908
Rejestracja: śr wrz 13, 2006 8:58 pm
Skąd: Tychy/Katowice

Re: Voivod

Post autor: Stormshield »

slayer pisze:
Szajba pisze: pozwolenie administracji TMF na tresci z tegożforum macie ?
nie musimy ;]
A o zdanie się mnie nikt nie pytał ;-) Nie no piszcie se co chcecie, chociaż wątpię czy znajdziecie tu więcej ludzi słuchających Voivoda.
TMF cuś zamiera :sad:

EOT.
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Voivod

Post autor: Artur »

Oczywiście wiem, że nikogo to tutaj poza Slayerem nie obchodzi, no ale choćby dla jego wiadomości wklejam:
Voivod: nagrania płyty jesienią

Jesienią bieżącego roku rozpoczną się nagrania następcy albumu "Katorz" kanadyjskiej grupy Voivod. Potwierdził to perkusista i twórca oprawy graficznej wszystkich albumów, Michel "Away" Langevin.
Voivod ukończył pracę nad teledyskiem do utworu "Polaroids". W jego produkcję zaangażowali się m.in. Banger Productions i Ottoblix. Dodatkowo, w klipie można będzie zobaczyć animacje autorstwa "Awaya". Muzyk rozpoczął już pracę nad teledyskiem do "The X-Stream".

Na ukończeniu jest reedycja płyty "Rrroooaaarrr!!!", wzbogacona o dodatkowy krążek DVD. Album ma trafić do sklepów jesienią. W przygotowaniu są kolejne reedycje: "The Outer Limits", "Angel Rat", "Killing Technology" i "Dimension Hatross". Fani kanadyjskiej formacji mogą też się spodziewać książki z rysunkami "Awaya". Album będzie zawierał około 325 grafik związanych z zespołem.
Ciekawe co to będzie. Oczywiście nic tak wizjonerskiego jak "Phobos", "Killing Technology" czy "Nothingface" nie nagrają, ale posłuchać chyba pewnie bęzie warto, bo jeden z nich mówił, że jeszcze dużo materiału mają, takiego bardziej z okolic kosmicznych ;) Zresztą pisałem już kiedyś o tym, jest kilka linijek wyżej ;]
No i ciekawe kto na gitarze. Kisser czy też może ktoś inny. Ja słyszałem coś kiedyś o jakimś gościu, tylko teraz kompletnie nie pamiętam o kim była mowa... a dość znane nazwisko to chyba było.

No a jeszcze co do drugiej części newsa - wreszcie bęzie można u nas dostać "Angel Rat" i "The Outer Limits" :rocx :solo Nie ma możliwości żebym tych wydawnictw nie miał w płytotece. :twisted:
"Killing Technology", "Dimension Hatross" i "Rrroooaaarrr" na szczęście są dostępne.

EDIT: chociaż nie, co ja pitolę, Piggy zostawił chłopakom podobno multum naprawdę dobrze nagranych partii gitarowych. Kisser to ewentualnie na trasę by miał jechać może.

Tak czy siak chętnie posłucham :D
miki
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4867
Rejestracja: sob paź 04, 2003 1:41 pm
Skąd: katowice

Re: Voivod

Post autor: miki »

Całuśny miał koszulkę tej kapeli na koncercie w Pradze
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: Voivod

Post autor: slayer »

Super, ze beda te reedycje AR i TOL , ale z drugiej strony mogliby tylko wznowic sprzedaz, przeciez w tych plytaxh, to brzmienie ma swoje ramy i jak teraz dowala z digitali to moga wszystko zepsuc .

Co do nowej plyty, zacieram raczki i czekam , mimo , ze Katorz to mocny sredniak.
Jazz is not dead, it just smells funny.
ODPOWIEDZ