Ulver

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Ulver

Post autor: slayer »

Był kiedyś temat, ale nie chce mi sie sprawdzac , czy jeszcze w archiwum jest, czy przy tych zmianach zaginał.

Nowa płyta w drodze, pierwsze proma wyskoczyły. Pierwsze opinie można wydawać.

Dla mnie kolejna rewelacja. Nie lepszy krązek niż BI , ale równie wspaniały. Ulver ma ta cudowna ceche, ze nagrywa płyty, które sa rozne, inne, a jednak caly czas na najwyzszym poziomie. m.in. przez to zle slowo ciezko na nich znalezc. Bo patrzac na ich cala historie, zaczynajac od niesmiertelnego blacku na Bergtatt, a konczac na przepieknym, ascetycznym krazku Shadows of the Sun. Bo już w samym oczekiwaniu na płyty Ulver jest magia, praktycznie nigdy nie wiadomo co to będzie, jakie patenty zastosują, co nas tak naprawde zwali z nóg. I z nowa plyta jest dokladnie tak samo. Miało być "tragic, dark and low-key" i tak jest... ale bynajmniej ten opis zupełnie nie opisuje tego krażka. Patenty tu wykorzystane! - delikatne partie pianina, dużo żywych instrumentów, wokale i melodie , które zapadają w pamięć dopiero po paru przesłuchaniach, bo są bardzo podchwytliwie schowane i przygotowane do skrupulatnego odkrywania. Płyta, która jest jak morze, rozległe i pięknie dryfujące. Shadows jest kolejnym krokiem, bardzo istotnym i bardzo pieknym w historii Ulver. Na pewno krążek w moim prywatnym rankingu znadzie się w czołówce tego roku, zresztą jak i dwa lata temu genialny Blood Inside.

A własnie wracając jeszcze do zjawiska Ulver, jak i ich przed ostatniej płyty, chciałbym zamiescic recenzje tego albumu(jak mnie pamiec nie myli , z ktoregos Pure Metal) , która IMO idealnie obrazuje fenomen tego projektu jak i samego albumu.
ULVER – "Blood Inside" (Jester Records 2005)

Czy potraficie sobie wyobrazić album nagrany z absolutnym lekceważeniem wszystkich aktualnych muzycznych trendów, a zarazem wywracający trzewiami na wierzch calusieńką rockową (i nie tylko) spuściznę ostatnich kilkudziesięciu lat? Czy zachęcająca wydaje się Wam wizja współpracy jednego z najciekawszych producentów rockowych ostatnich 20 lat – Ronana C. Murphy (King Crimson, Ministry, Yes, Tool, Tony Levin, The Rollins Band) z muzykami, dla których jedynym ograniczeniem wydaje się być nieustanny pęd ku artystycznej transgresji? Czy przypominacie sobie jakąś płytę, która w momencie swojego wydania była tak nowa, inna i niespotykana, a przy tym tak wielopłaszczyznowa, że próby jakiegokolwiek opisania jej za pomocą typowych handlowych szufladek i prostej dziennikarskiej terminologii były z góry skazane na bezwarunkową kapitulację? Ja, szczerze mówiąc, nie przypominam sobie czegoś podobnego, i, być może dlatego, jedyną rzeczą, którą mogę zrobić, aby przybliżyć Wam ten album jest zdanie się na luźne skojarzenia, na swoisty potok nawiązań rysujący się gdzieś w mojej głowie, podczas setnego juz chyba odsłuchu tego doskonałego krążka.

Czy potraficie sobie wyobrazić King Crimson przeniesione żywcem w kosmos, Van Der Graff Generator mixowane przez Coil, Petera Gabriela śpiewającego w wielkiej pustej hali do odtwarzanych z taśm podkładów rodem z płyt Toma Waitsa, Mike Pattona improwizującego z Vanilla Fudge, Petera Hammilla rysującego swoja wizję Zagłady Domu Usherów w bombastycznej konwencji Gwiezdnych Wojen, Laibacha odgrywającego kolędy z mocno jazzującym zacięciem, w aranżacji opartej o delikatne dzwonki i głos? Czy w waszych głowach jest miejsce dla Boyda Rice niemiłosiernie znęcającego się nad archiwalnymi nagraniami toccat Bacha i zmieniającemu je w odgłosy dźwiękowej apokalipsy? Czy kusi Was obietnica Nurse With Wound coverującego Can w niesamowicie brudnej, black metalowo-noiseowej konwencji? Czy wyobrażacie sobie surrealistyczną ścieżkę dźwiękową do zakwaszanej wizji, w której Mechaniczna Pomarańcza Kubricka łączy się z biblijną alegoryką i miltonowskim obrazem wojny w Raju? Czy nęcąca wydaje się Wam potworna hybryda jazzu, art rocka, industrialu, nowych brzmień, muzyki filmowej, black metalu i sam Diabeł wie czego jeszcze, galopująca dziko przez rockowy dom wariatów?

Jeżeli przynajmniej wydaje Wam się, że wiecie, o czym piszę, to z dużą dozą prawdopodobieństwa docenicie ten album już teraz – dziś, jeżeli nie, to docenicie go pewno za rok, dwa, pięć lat. W najgorszym wypadku docenią go za 20 lat wasze dzieci, kiedy wy będziecie po raz piętnasty oglądać pomarszczonego siedemdziesięcioletniego Dicknsona, wyjącego do umocowanego na starczej lasce mikrofonu wciąż to samo, stare "Fear of the dark...".

Płyta doskonała, odważna, pełna niespotykanej na rockowym poletku artystycznej wyobraźni, zaskakująca, nieprzewidywalna. Album, o którym będzie się pamiętać przez lata. Zdecydowanie nowa jakość – i aż duma człowieka rozpiera, gdy sobie pomyśli, ze całe to dźwiękowe wizjonerstwo narodziło się w głowach muzyków, którzy zaczynali jako zespół metalowy. Absolutny faworyt do tytułu płyty roku, a być może i najciekawszy krążek z szeroko pojętą muzyką rockową, jaki ukazał się w tym wieku. Absolutnie porażające.
...wydaje mi sie, ze az tak w tym roku dobrze nie bedzie, ale nie zmienia to faktu, ze Ulver wydal kolejny genialny material, ktory bedzie goscil w odtwarzaczu na bardzo dluugo.
Jazz is not dead, it just smells funny.
Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6397
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: Ulver

Post autor: M@ti »

Zgadzam się z przedmówcą. Z resztą to co miałem napisać, napisałem w innym temacie. Zdecydowanie album rok jaku narazie. Cieszy mnie to że jest zypełnie inny niż Blood Inside, to właśnie sprawia, że każdy znajdzie coś dla siebie w ich dyskografii. No i panowie zaimponowali mi tym, że nie poszli w komerchę i materiał wydali przez swoją własną wytwórnię. Bez zbędnej presji i ingerencji widzimy rezultat. Jak to ostatnio powiedział Garm: "Gramy dla siebie, nie dla pieniędzy". Tak trzymać panowie, oby więcej tak uczuciowych albumów.
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: Ulver

Post autor: slayer »

M@ti pisze: No i panowie zaimponowali mi tym, że nie poszli w komerchę
heh, po wydaniu takiego Blood Inside nawet jakby zmienili klimat swojego grania o 180 stopni i staliby sie konkurencją dla Linkin Park i tak nikt by tego nie zauważył.
Ale masz racje, ze w obrebie tego co sobie tam w glowie powymyslaja, to jest to wyjatkowo wspaniale ;]


Obrazek

Sama okładka mówi o wspaniałości tego albumu ; ))
Jazz is not dead, it just smells funny.
Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6397
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: Ulver

Post autor: M@ti »

slayer pisze:heh, po wydaniu takiego Blood Inside nawet jakby zmienili klimat swojego grania o 180 stopni i staliby sie konkurencją dla Linkin Park i tak nikt by tego nie zauważył.
W sumie racja.
Reach out
-#Invader
-#Invader
Posty: 247
Rejestracja: pn maja 08, 2006 7:32 pm

Re: Ulver

Post autor: Reach out »

Najważniejsze, że nie zrobili numeru jak Arcturus i wydali nową płytę. Tak w ogóle czy ma może ktoś link do tej sesji Arcturusa - do zdjęć w dużym formacie:

Obrazek
Awatar użytkownika
she-wolf
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2737
Rejestracja: ndz kwie 06, 2003 8:42 pm

Re: Ulver

Post autor: she-wolf »

heh, zdaje się, że powinnam zabrać głow w tym temacie ;) ale tak szczerze mówiąc, to mimo, że to mój ulubiony band, nie wiem za bardzo co mogłabym powiedzieć. jakoś ciężko jest mi wyrażać opinie na ich temat. więc niech to pozostanie moją tajmenicą ;)

co do nowej płyty. już powiedziałam, że mix shadows i blood inside to mogłaby być potęga. jednak nie ma co narzekać, bo jest dobrze, jak jest. nawet bardzo. no, ale ja nie jestem w tej materii za grosz obiektywna ;)
perdition city jednak tak, czy siak pozostaje poza wszelką konkurencją :]
Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6397
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: Ulver

Post autor: M@ti »

Norka pisze:perdition city jednak tak, czy siak pozostaje poza wszelką konkurencją :]
Nie inaczej.
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: Ulver

Post autor: slayer »

Perdition City to najslabsza z tych 3 płyt ;) ale i tak 9/10 hehe
Jazz is not dead, it just smells funny.
Awatar użytkownika
she-wolf
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2737
Rejestracja: ndz kwie 06, 2003 8:42 pm

Re: Ulver

Post autor: she-wolf »

a w ryj byś nie chciał? :P
Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6397
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: Ulver

Post autor: M@ti »

Wybacz mu, późno już, zmęczony pewnie. :j
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: Ulver

Post autor: slayer »

Kea w ryj od Ciebie zawsze ;]
ale serio, tak uwazam. BI jesli juz jest poza konkurencja. Ale to i tak minimalnie, mozemy dojsc do takiego porozumienia, ze te 3 albumy to po prostu perfekcja.
Ale to jak zamieszali na BI, to "zdecydowanie nowa jakość" :)
Jazz is not dead, it just smells funny.
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: Ulver

Post autor: syzygy »

w ogóle w tym ulwerze to ktoś śpiewa czasem? Bo poskakałem po kawałkach tego Predition City co mati mi dał kiedyś i wokalu nie ma.
Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6397
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: Ulver

Post autor: M@ti »

syzygy pisze:Bo poskakałem po kawałkach tego Predition City co mati mi dał kiedyś i wokalu nie ma.
źle skakałeś. :j Ulver ma wokal, zajebisty , Garm jest jednym z najlepszych wokalistów IMO. Charakterystyczny wokal ma.
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: Ulver

Post autor: slayer »

syzygy pisze:w ogóle w tym ulwerze to ktoś śpiewa czasem? Bo poskakałem po kawałkach tego Predition City co mati mi dał kiedyś i wokalu nie ma.
:lol:
Jazz is not dead, it just smells funny.
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: Ulver

Post autor: slayer »

Obrazek

Wersja limitowana, z koszulką i plakatem z podpisem autora. "tylko" 40$ . ale fajna sprawa ;]
Jazz is not dead, it just smells funny.
Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6397
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: Ulver

Post autor: M@ti »

Nieźle, szkoda że u nas tego nie dostaniemy. ;] btw Slej zajebisty av. :cool:
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: Ulver

Post autor: slayer »

obejzalem klip , caly dzien towarzyszy mi BI i mnie naszło. Cudo. najlepsza pozycja w dyskografii Ulver :)
Jazz is not dead, it just smells funny.
Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6397
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: Ulver

Post autor: M@ti »

slayer pisze:obejzalem klip
Bo to też zdjęcie z sesji do albumu. ;]
slayer pisze:caly dzien towarzyszy mi BI i mnie naszło.

U mnie też teraz leci.
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: Ulver

Post autor: slayer »

M@ti pisze:Bo to też zdjęcie z sesji do albumu. ;]
z klipu It Is Not Sound :>
Jazz is not dead, it just smells funny.
herki
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4929
Rejestracja: pn maja 23, 2005 6:05 pm
Skąd: wawa

Re: Ulver

Post autor: herki »

Mam jeden album jakiś, kiedyś kupiłem z ciekawości i dla mnie to ssą jajka :) Może zły album mam, czy kij wie, ale niwała mnie to nie zachęca do dalszego poznania.
ODPOWIEDZ