Strona 1 z 2

Vitek nie żyje...

: pt lis 02, 2007 12:38 pm
autor: herki
Jak wynika z nieoficjalnych na razie informacji, perkusista Decapitated Witold "Vitek" Kiełtyka zmarł w wieku 23 lat w rosyjskim szpitalu. Muzyk był najciężej poszkodowanym w wypadku busa zespołu, do którego doszło nieopodal białoruskiej miejscowości Homel, w której grupa miała zagrać kończący wschodnioeuropejską trasę koncert. Vitek doznał poważnych urazów głowy kiedy pojazd, którym podróżowali muzycy, zderzył się z ciężarówką transportującą drewno. Drugim ciężko poszkodowanym jest wokalista Adrian "Covan" Kowanek, którego stan według ostatnich informacji, nieco się poprawił.

Witold Kiełtyka, uznawany za jednego z najlepszych perkusistów metalowych młodego pokolenia, grał w zespole od samego początku, nagrywając z nim dwa materiały demo i pięć doskonale przyjętych płyt. Bębnił także na płycie "Steel Fist" supergrupy Panzer X, współpracował również z Dies Irae.
Ja jebie... Kolejny genialny perkusista... W lutym byłem na ich koncercie, prawdopodobnie ich ostatnim w Warszawie, wątpię żeby bez niego kontynuowali działalność...

Chociaż to nieoficjalne info. Miejmy nadzieję, że nieprawdziwe...

Re: Vitek nie żyje...

: pt lis 02, 2007 12:43 pm
autor: Szajba
mało znam Decapitated, ale widziałem ich gdzieś na żywo i pamietam, że perkusyjnie to oni wymiatają. a raczej wymiatali.. wielka szkoda bo on z tego co sie orientuje miał23 czy 24 lata więc całe zycie i wielka kariera była przed nim ... wielka strata [*]

Re: Vitek nie żyje...

: pt lis 02, 2007 12:48 pm
autor: herki
Masz napisane, że 23 lata. Chociaż nie wiem, zobaczymy czy to info się potwierdzi. Oby nie.

Re: Vitek nie żyje...

: pt lis 02, 2007 1:03 pm
autor: Dani Filth
Przejebane...kolejny bóg umiera. Trzymaj się przyjacielu \m/

Re: Vitek nie żyje...

: pt lis 02, 2007 1:05 pm
autor: szatanista
Blabbermouth potwierdził.
[*]

Re: Vitek nie żyje...

: pt lis 02, 2007 1:28 pm
autor: jesper
"29 października bieżacego roku w drodze na koncert zespoł uległ poważnemu wypadkowi samochodowemu na granicy rosyjsko-białoruskiej. W stanie ciężkim z obrażeniami głowy do szpitala w Moskwie zostali przetransportowani wokalista "Covan" i perkusista grupy "Vitek". 2 listopada nad ranem Vitek zmarł na wskutek obrażeń głowy. Tym samym działalność grupy została zawieszona na czas nieokreślony."

... niestety informacje potwierdzają kolejne serwisy muzyczne :???:

[*]

Re: Vitek nie żyje...

: pt lis 02, 2007 3:04 pm
autor: Evil
Rest in peace vitek !!

Re: Vitek nie żyje...

: pt lis 02, 2007 3:12 pm
autor: Abstract
Szkoda chłopaka poprostu :(

Re: Vitek nie żyje...

: pt lis 23, 2007 10:42 pm
autor: Ironkostek
Dani Filth pisze:Przejebane...kolejny bóg umiera. Trzymaj się przyjacielu \m/
Z tym bogiem to bym nie przesadzał, ale szkoda faceta. R.I.P.

Re: Vitek nie żyje...

: sob lis 24, 2007 9:08 am
autor: Evil
Muzycy zaprzyjaźnionych z Decapitated zespołów oddadzą hołd zmarłemu tragicznie Vitkowi. Przypomnijmy, że Witold „Vitek” Kiełtyka zmarł 2 listopada w rosyjskim szpitalu na skutek obrażeń odniesionych w wypadku samochodowym.
Koncert odbędzie się 2 grudnia w Krakowie, w Klubie Krzysztofory, ul. Szczepańska 2 (róg Rynku Głównego), o godzinie 18:00
Zespoły biorące udział w tym wydarzeniu (Hate, Sceptic, Crionics, Delight, Heart Attack, Virgin Snatch, Thy Disease) zapowiadają niecodzienny dobór utworów. Na koncercie mają również pojawić się specjalni goście, a dochód przekazany zostanie rodzinom Vitka i Covana, który również ucierpiał w tym wypadku i pomału wraca do zdrowia w szpitalu w Krakowie.

Re: Vitek nie żyje...

: śr lis 28, 2007 10:39 pm
autor: Dani Filth
List Otwarty do Metropolity Przemyskiego ks. Arcybiskupa Józefa Michalika,Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski.

Piszemy z wielkiej potrzeby serca.Trudno nam pogodzić się ze słowami Ks. Tadeusza Balawendera, głoszącego kazanie podczas uroczystości pogrzebowych śp. Witolda Kiełtyki w dn. 10 XI 2007 r. w Kościele pw. św. Piotra i św. Jana z Dukli w Krośnie.

Najbliższa rodzina Zmarłego, Jego przyjaciele, nauczyciele i znajomi byli wstrząśnięci słowami Kapłana i jego przesłaniem pełnym potępienia.

Już czytając fragment Ewangelii św. dotyczący postawy dwóch łotrów, Kapłan sugerował zebranym swoje nastawienie do śp. Witolda. Podkreślając dobitnie, dawał możliwość do jednoznacznego porównania naszego Przyjaciela do łotra, który nie uzyskał przebaczenia. Ta sugestia została rozwinięta w kazaniu z którego można bylo odczytać, że śp. Witold był złym i gorszącym innych człowiekiem. Ze słów Księdza wynikało, że umarł na obcej, nie przyjazdnej Bogu ziemi-w Rosji, z dala od rodziny, bez krzyża świętego.

Te gorzkie slowa nie mają potwierdzenia w rzeczywistości, bo owszem-Witold umarł w rosyjskim szpitalu, ale w otoczeniu najbliższych. W ostatnich godzinach życia byli przy Nim zarowno brat jak i żona, która przywiozła od matki różaniec poświęcony przez Papieża. Zawierzając życie i zdrowie Bogu, śp. Witold modlił się na nim tuż przed śmiercią wraz z żoną ,bratem i rodziną kolegi rannego w tym samym wypadku. Warto nadmienić, że w tym samym czasie w Polsce odprawiane były Msze św. w intencji Jego powrotu do zdrowia. Ksiądz niestety nie zadał sobie żadnego trudu, aby zweryfikować swoje osądy w tej sprawie.

Kolejna sugestia, że Witold umarł 2 XI - w Dzień Zaduszny - miała potwierdzić tezę, że był wielkim grzesznikiem, przynależącym do świata zła, jest dla nas bardzo bolesna. Znamy Witka i jego rodzinę od bardzo dawna i wiemy, że chrześcijańskie wartości są dla Nich bardzo istotne. Witek był nie tylko ochrzczonym (jak mówil Ksiądz), ale systematycznie przystępował do sakramentu pokuty i komunii św. Był także bierzmowany, wział ślub kościelny i ochrzcił swoją córkę. Trzy tygodnie przed tym tragicznym wypadkiem prowadził różaniec po śmierci swej Cioci-siostry Matki.

Zapamiętamy Go jako człowieka wrażliwego, pogodnego, życzliwego dla innych, kochającego życie i ludzi. Był radością i oparciem dla swoich rodziców, braci, żony i dwuletniej córki.

Muzyka towarzyszyła Mu przez całe życie, była Jego wielką miłością i pasją, z jednakowym uwielbieniem grał Bacha, jak i muzykę, za którą został tak surowo osądzony. Trzeba nadmienić, że jako uczeń Zespołu Szkół Muzycznych w Krośnie, w 1997r. wital w naszym mieście -Papieża Jana Pawła II. Nie jest prawda, ze wykonywał muzykę tylko metalową, dawał również koncerty muzyki poważnej i religijnej, między innymi dla środowisk polonijnych.

Jest nam bardzo przykro, że Ksiądz w całym swoim kazaniu nie skierował żadnego słowa duchowego wsparcia, pocieszenia, otuchy dla najbliższych, a pogrążył ich w jeszcze większym bólu i cierpieniu. Mówiąc o nieuchronności śmierci, podał w wątpliwość, jaki znak powinien pojawić sie na grobie Witolda - cytujemy ,,krzyż czy znak jakiejś innej organizacji".

Te ciężkie słowa skierowane w kościele do zebranych na Mszy św. pogrzebowej obraziły uczucia religijne nie tylko rodziny, ale też przebywających w Kościele, zwłaszcza tak licznie przyjmujących podczas tej Mszy komunię świętą.

Ksiądz swym kazaniem sprawił, że zgromadzeni (ok. 3 tys.) na uroczystości pogrzebowej nie tylko mogli zacząć wątpić w Boże Miłosierdzie, ale i w posłannictwo Kapłana.
Największy ból wywarły w nas słowa kończące kazanie, że śp. Witold ,,nie będzie już nikogo deprawował".
Szokującym wydaje nam się fakt, że zarówno Proboszcz - Ks. Jan Bielec oraz prowadzący Mszę św. Ks. Tadeusz Balawender zabronili koncelebrować Mszę św. dwóm - przybyłym z innych parafii - Księżom. Zezwolono im jedynie na udział w procesji na cmentarz.

Pisząc do Jego Ekscelencji, prosimy o zajęcie stanowiska w tej bolesnej dla nas sprawie.Pragniemy, by zostało przywrócone dobre imię śp. Witolda i Jego Najbliższych.

Hipokryta, ignorant i dno totalne!! Pewnie będzie miał na obronę jakiś bełkot.

Re: Vitek nie żyje...

: śr lis 28, 2007 10:44 pm
autor: herki
Michalik nie jest głupi więc coś z tym może zrobi... Ale fatal totalny..

Re: Vitek nie żyje...

: czw lis 29, 2007 1:02 pm
autor: nevlanthiriel
No i nie dziwota, ze ludzie przestaja do kosciola chodzic... Zeby wysluchiwac takich bredni. Sami maja swoje za uszami, a z ambony tylko osadzac potrafia.

Re: Vitek nie żyje...

: czw lis 29, 2007 2:38 pm
autor: Copycat
Ja bym mu wyrwała mózg za takie teksty.

Re: Vitek nie żyje...

: czw lis 29, 2007 3:03 pm
autor: wojteq
dwa słowa: skandal i skurwysyństwo :!:

Re: Vitek nie żyje...

: czw lis 29, 2007 3:13 pm
autor: Mirdaroh
Za takie coś to powinno mu się obciąć język i wysłać na Sybir.

Re: Vitek nie żyje...

: czw lis 29, 2007 3:56 pm
autor: Abstract
Zdecydowanie. Kawał chamstwa. Nie wiem czym te cżłowiek sie kierował wymyślając takie rzeczy....

Re: Vitek nie żyje...

: czw lis 29, 2007 4:10 pm
autor: S1MON
ja pieprze,ale dno :/

Re: Vitek nie żyje...

: czw lis 29, 2007 4:19 pm
autor: archaon
jaki kosmos. skąd ten list wziąłeś?

Re: Vitek nie żyje...

: czw lis 29, 2007 4:28 pm
autor: Evil
kosmos ? to jest.... nie wiem nigdy nie bylem nawet w 1% zadowolony z bycia polakiem...teraz nienawidze tych ludzi jeszcze bardziej niz wczesniej ;/