Polityka

Kulturalna dyskusja fanów Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Zdan
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 871
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Polityka

Postautor: Zdan » czw sie 15, 2019 1:14 pm

Oczywiście było sporo przekrętów przy przechodzeniu do gospodarki rynkowej, to jest fakt niezaprzeczalny. Ale nie dało się bezboleśnie dla społeczeństwa przeprowadzić transformacji, niezależnie od przekrętów. Długi Gierka ktoś musiał spłacić,w sumie to spłacaliśmy je przez ponad 20 lat. A ponieważ prawie co roku notowaliśmy deficyt, były one spłacane nowym długiem.
To oczywiste. Chodzi mi tylko i wyłącznie o to, że system kapitalistyczno-rynkowy nie jest wolny od przewałów i przekrętów. Nie będę tutaj odpowiadał co i jak ale widziałem różne rzeczy za niemałe pieniądze.

Awatar użytkownika
Metalophil
-#clairvoyant
-#clairvoyant
Posty: 1218
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: Polityka

Postautor: Metalophil » pt sie 16, 2019 8:35 am

To nie jest nie zgadzanie się w 100% to jest kompletne przeciwieństwo. Trump i PIS to dwa światy, Pisowi bliżej jest do typowych populistów ala Obama, Merkel czy Macron. Trump to przeciwnik socjalizmu, człowiek biznesu czyli realista i pragmatyk. To prawdziwy kapitalista, a nie jakaś marionetka typu Zuckerberg. Idealnie pasuje do Stanów Zjednoczonych, które w odróżnieniu do Europy odcięły tlen wszystkich darmozjadów żyjących z podatków z urzędnikami i państwowymi instytucjami na czele. W Polsce nie ma takich polityków i nigdy nie będzie bo u nas w Polsce ideał polityka to jakiś gołodupiec z solidarności, dlatego zresztą wśród polityków jest tyle nienażartych złodziei. Politycy PiS nawet nie udają, że brzydzą się kapitalizmem więc mają szczęście, że Trump i jego ekipa nie poruszają z nimi tematów gospodarczych bo usłyszeliby bardzo dużo gorzkich słów pod swoim adresem.
Bo Ty bierzesz pod uwagę w zasadzie tylko gospodarkę. Tymczasem gospodarka nie rozpala emocji, nie wzbudza miłości czy nienawiści do tego czy drugiego.
Sympatia zwolenników PiS do Trumpa bierze się z kilku rzeczy:
1. Ogólnie wysoki poziom sympatii polskich konserwatystów do USA. Bo zrzuty z UNRRy (tak to się chyba pisze), bo Reagan, bo pieniądze za komuny, bo US Army. Byli oni rozczarowani polityką Obamy wobec PL, więc psychologicznie zadziałała też trochę zasada kontrastu.
2. Trump jest RELATYWNIE najbardziej konserwatywnym prezydentem USA od lat. I nie ma tu znaczenia - bo niektórzy to chyba mylą - osobisty życiorys Trumpa, a prowadzona polityka. Przykłady? Odciął rządowe finansowanie organizacji pro-aborcyjnych, na najwyższe stanowiska (w tym sędziowskie, a sądy w USA tworzą też prawo) powołuje osoby o bardzo konserwatywnych poglądach (np. praktykujących katolików, choć sam nie jest katolikiem).
3. Wspólni wrogowie. I rząd PiS i Trumpa atakują te same środowiska, tylko - odpowiednio - w PL i w USA. Tzn. liberalne media, środowiska lewackie, tzw. elity, artyści itd. Mało co tak jednoczy jak wspólny wróg, nie trzeba być socjologiem żeby to wiedzieć.
4. RELATYWNIE najbardziej przychylna Polsce prezydentura, co najmniej od czasów Busha Jr., a może i bardziej. Antyniemieckość, anty-NordStream2 (czyli de facto również antyrosyjskość). Sprzedaż Polsce LNG (czyli znowu antyrosyjskość). Sprzedaż Polsce różnych systemów militarnych - fakt, że za naszą kasę (bo niby za czyją?), ale wcześniej nawet to nie wchodziło w grę. No i ostatnie spekulacje (podane nawet przez DT na Twitterze) o przeniesieniu przynajmniej części wojsk z Niemiec do PL. Zważywszy na fakt, że USA są (moim zdaniem słusznie) postrzegane jako jedyny gwarant naszego względnego bezpieczeństwa, to tym bardziej ludziom się to podoba. Za chwilę też znikną (po jakże wielu latach) wizy wjazdowe do USA - i stanie się to właśnie za administracji DT.
5. Kwestie symboliczne - kto był i słuchał na miejscu, albo przynajmniej w telewizji przemówienia DT w Warszawie na pl. Powstańców, ten wie o co kaman. Obama by nigdy nie wygłosił takiego przemówienia. Jedyne co mi przychodzi na myśl gdy o nim pomyślę, to słynne "Polish death camps".
Mam nadzieję, że zestawienie jest mniej-więcej kompletne ;)
Faster then a laser bullet
Louder than an atom bomb
Chromium plated boiling metal
Brighter than a thousand suuuuuuuuuuuns!

PowerSeventhSon
-#prisoner
-#prisoner
Posty: 102
Rejestracja: śr paź 15, 2014 11:08 am

Re: Polityka

Postautor: PowerSeventhSon » pt sie 16, 2019 9:18 am

Trafiłeś w samo sedno. Gospodarka nie rozpala emocji. W polskiej polityce od lat emocje to jedyne co ją stanowi. W zasadzie kwestie merytoryczne nie mają żadnego znaczenia, liczą się tylko sprawy symboliczne oraz personalne. Przejścia polityków PiS do PO i odwrotnie już nikogo nie dziwią. Zwolennicy obu tych partii czują się doskonale w świecie w którym nie trzeba myśleć. Jak ktoś nie ma własnych poglądów to żyje poglądami Kaczyńskiego, Macierewicza, Ziobry, Tuska, Michnika, Sikorskiego etc.

Oczywiście, że polityka to nie tylko gospodarka. Gospodarka jest jednak bardzo ważna dlatego, ze dotyczy bezpośrednio wszystkich dziedzin życia. Partie, które pomijają tematy gospodarcze zwłaszcza w tak ciągle biednym kraju jak Polska świadomie oszukują swoich wyborców. Gospodarka nie znosi krzykaczy, za to lubi konkrety, a by polityka była konkretna potrzebuje fachowców. Tych w polskiej polityce nie ma dlatego, że korzenie polskiej polityki są głęboko patologiczne. Mamy starych działaczy Solidarności i PZPR oraz lizusów z młodzieżówek partyjnych.

Tak, zgadzam się, że elektorat PiS USA lubi, ale w taki właśnie głupi i typowy dla nich sposób. Kieruje się względami historycznymi. Gorzej jeśli chodzi o poglądy, elektorat PiS jest za radykalną centralizacją wszystkiego czyli odwrotnie jak w zdecentralizowanych Stanach Zjednoczonych. Jest przeciwny zwiększaniu osobistej wolności jednostki, lubi ograniczenia wolności słowa (spróbuj wśród nich merytorycznie porozmawiać o Powstaniu Warszawskim czy o roli Piłsudskiego) , a nawet w sprawie kary śmierci wcale nie jest tak konserwatywny no bo przecież "nie da się wprowadzić bo Unia". Co do antyniemieckości widzę spore różnice. Trump faktycznie ogranicza wpływy naszego zachodniego sąsiada na świecie i praktycznie nie zgadza się z niczym z Merkel. Morawiecki jest tak antyniemiecki, że głosami Pis wygrywa niemiecka kandydat na szefa KE. Firmy niemieckie za Pis otrzymały gigantyczne dotacji, np. Mercedes na Dolnym Śląsku. To nie jest też tak, że politycy partii Demokratycznej w ogóle nie uderzali w patriotyczny bębenek, który Polacy tak lubią. Clinton w latach 90 robił bardzo podobnie, to był zresztą czas gdy Polacy byli najbardziej pro-amerykańscy.

Zwróć też uwagę na oczywiste różnice między Trumpem a Kaczyńskim. Pierwszy uważa, że do polityki powinni iść ludzie majętni czyli tacy, którzy pójdą tam dla idei, a nie by się dorobić. Drugi odwrotnie, polityk to ma być gołodupiec bo pieniądze z wolnego rynku śmierdzą. Co innego pieniądze z państwowych dotacji, te są świetne. Trump nie kieruje się w polityce sentymentami, względami historycznymi, uprawia typowe realolityk. Pis całą swoją politykę opart na kwestiach historycznych. Trump w Grand Old Party był nikim, typowym klaunem mimo to zaryzykował swoje pieniądze i szacunek ludzi i wygrał wyścig na prezydenta w demokratycznych prawyborach. Kaczyński w PiS jest wszystkim, a mimo to boi się podjąć odpowiedzialność i zostać czy to premierem, ministrem, marszałkiem sejmu, woli być szeregowym posłem bo tak jest wygodnie. Te postaci w zasadzie dzieli wszystko. Mówicie o liberalnych akcentach u Trumpa? Kaczyński w latach 70 i 80 to była czysta lewica. To człowiek Kor, środowisk obecnej Gazety Wyborczej. Pokłócił się on z Michnikiem na początku lat '90 o jeden tylko temat- lustrację i odtąd trwa ich wielka niechęć. Czyli znów typowo kwestie personalne.

Awatar użytkownika
Metalophil
-#clairvoyant
-#clairvoyant
Posty: 1218
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: Polityka

Postautor: Metalophil » pt sie 16, 2019 9:32 am

Moim zdaniem popełniasz pewien błąd. Stany Zjednoczone są państwiem KOMPLETNIE innym od Polski, pod każdym względem: historycznym, geograficznym, demograficznym, etnicznym, wyznaniowym itd. itd. A te wszystkiego konteksty mają znaczenie jeśli chodzi o społeczeństwo i jego postawy. I tak, nie można oczekiwać żeby Polacy, w tym wyborcy PiS, stali się gospodarczymi liberałami gdy przez lata nie mieli równych szans dorobienia się, bo w zasadzie żyli w nie swoim państwie. To są postawy utrwalone przez lata zaborów, okupacji i komuny i mające swoje konsekwencje w teraźniejszości. Przez 30 lat się tego nie zmieni. Stany i ich społeczeństwo nigdy nie były w takiej sytuacji. Poza tym inaczej się też sprawy ogólnie mają na kontynencie europejskim, gdzie pewne "socjalistyczne" podglebie było zawsze. W Europie nie ma przecież państwa choćby zbliżającego się liberalizmem gospodarczym do USA - i to niezależnie czy za Obamy czy teraz za Trumpa. Model europejski jest zupełnie inny - choćby właśnie ze względu na historię i nawyki ludzi. USA powstały, z punktu widzenia historii, niedawno - dopiero w XVIII w., tam ten liberalizm był zawsze i to jest "inna inszość". A gdyby w Polsce wprowadzić system, w którym do polityki mieliby iść tylko ludzie majętni, to byliby w niej jedynie beneficjenci transformacji politycznej elit PZPR w ekonomiczną, czyli Waltery, Solorz-Żaki, Kulczyki i popierani przez nich ludzie z dawnego PZPR i KLD. Z połowa, jak nie więcej, polskiego społeczeństwa byłaby niereprezentowana. A, nawiasem mówiąc, przedstawianie polityków PiS w całej ich masie jako przeciwników kapitalizmu to jeden wielki LOL. Oni są co najwyżej przeciwnikami kapitalizmu w jego określonej formie, tzw. "dzikiego", który miałeś od początku lat 90. Trudno jednak nazwać Morawieckiego, ś.p. Gilowską, Obajtka, Emilewicz czy Kwiecińskiego przeciwnikami kapitalizmu, no bez jaj. Solidarna Polska powstała swego czasu w kontrze do PiS właśnie ze względu na to, że był zbyt wolnorynkowy. Morawiecki poszedł do polityki raczej nie po to żeby się dorobić (miesięczne zarobki spadłu mu z ok. 250 tys. do ok. 20 tys. zł).
Do reszty się nie odnoszę, bo to są Twoje wyobrażenia rodem ze spotkania młodzieży z JKM, a z tym cięzko dyskutować. Z tego się raczej wyrasta po prostu, o czym świadczą nieustannie wyniki tegoż w kolejnych elekcjach ;)
Faster then a laser bullet
Louder than an atom bomb
Chromium plated boiling metal
Brighter than a thousand suuuuuuuuuuuns!

PowerSeventhSon
-#prisoner
-#prisoner
Posty: 102
Rejestracja: śr paź 15, 2014 11:08 am

Re: Polityka

Postautor: PowerSeventhSon » pt sie 16, 2019 10:14 am

Miałem kiedyś bardzo zbliżone poglądy do Twoich i dlatego łatwo mi z nimi polemizować. Nawet na tym forum bardzo często spierałem się z typowymi zwolennikami Korwina. Sam dziś bym się z nimi spierał dlatego, że ja popieram kapitalizm, ale nie darwinizm społeczny. Kapitalizm w moim wyobrażeniu nie jest batem na tzw. nieudaczników, tylko na opasłe państwo, patologie urzędnicze i przejadanie pieniędzy publicznych. Też kiedyś uważałem, że kapitalizm to jest układ okrągłostołowy, plan Balcerowicza i wszyscy ci nasi "uczciwi" biznesmeni z listy 100 najbogatszych Polaków. Teraz wiem, że to wszystko jest czysty socjalizm. Ludziom celowo obrzydzano kapitalizm, pokazywano go jako wyścig szczurów, nierówności społeczne, pazernych biznesmenów którzy niszczą lokalne społeczności itd. Pokazywano to także w mediach co nie jest bez znaczenia. Dziś po 30 latach 90% Polaków to ekonomiczni socjaliści dlatego taką mamy reprezentacje w sejmie. Fortuny pseudo-biznesmenów były możliwe tylko w państwie wszelkich koncesji, ograniczeń i wysokich podatków. Gdyby były inaczej, setki tysięcy ludzi zakładały by firmy, które byłyby naturalnym konkurentem na rynku dla tych pseudo-biznesmenów. Kapitalizm to także jasne i przejrzyste prawo, a jakie było one w Polsce?
Czy naprawdę uważasz, że sprawiedliwy jest program 500+ . Biedny pracujący mężczyzna mający 30-40 lat płaci podatki na ludzi celowo uchylających się od pracy, samotne matki ( często z wyboru!) i np. posiadające dzieci małżeństwo lekarzy czy sędziów mające razem 20 tysięcy dochodu miesięcznie. Gdzie tu jest sprawiedliwość? Dofinansowania z kultury. Kolejny temat rzeka. PO oburza się, że Pis obcina środki na inicjatywy lewicowe, Pis, że Po na prawicowe i tak w kółko. Skoro nie ma dofinansowania do obiadów dla głodnych, skoro w służbie zdrowia sytuacja jest tragiczna, ciągle się zadłużamy to stać nas na dofinansowania filmów czy dziwacznych inicjatyw kulturalnych?

Dlaczego to kapitalizm, a nie socjalizm jest szansą dla ludzi biednych? To bardzo proste, kapitalizm to proste i jasne zasady gry. Weźmy prosty przykład, rekrutacje do pracy. To chyba logiczne, że to prędzej bogaty człowiek będzie miał wyrobione znajomości na różnych szczeblach. Tacy ludzie mają inni kapitał kulturowy, znają więcej ludzi itd. W socjaliźmie czyli na państwowym jakość pracy ma niewielkie znaczenie, odwrotnie na wolnym rynku. Jeśli ktoś nikogo nie zna, ale jest naprawdę zdolny, chce pracować to ma o wiele większe szanse na zatrudnienie. Dlatego, że pracodawca osobiście płaci z własnych pieniędzy za jego pracę. Drugi przykład to zakładanie firm przez małych przedsiębiorców. Każdy może poza fanatykami z pod znaku Gazety Polskiej i w Sieci przyzna, że ten rząd prowadzi jakąś obsesyjną walkę z przedsiębiorcami. Ta walka praktycznie w żaden sposób nie narusza interesów wielkich bo oni poradzą sobie zawsze. Padają za to małe polskie, rodzinne firmy. Często jednoosobowe czyli te najbardziej wartościowe bo aktywizujące ludzi. Mój kolega prowadził taki świetny biznes, restaurację z polskim jedzeniem, kupował składniki od polskich, lokalnych dostawców. Nie wytrzymał wysokich składek ZUS i rachunków za media, które rosną w sposób galopujący. Znam jeszcze dwa podobne przypadki, ale takich przypadków jest setki.

Nie zgadzam się też, że Polacy to zwolennicy silnego państwa i przeciwnicy wolności. Tak jest dopiero od czasów Piłsudskiego, który wpoił Polakom, że tylko silne państwo = niepodległe państwo. PRL i III RP w zasadzie to umocniły. Polacy niegdyś byli ludźmi bardzo mało związanymi z państwem, wręcz wykazywali postawę warcholską. To było świetne dla kształtowania ich ducha, ale bardzo złe dla państwa. Polska z wybieralnym Królem i rozmaitymi wolnościami była dobrym miejscem do życia, ale otoczona silnymi Monarchiami nie miała szans przetrwania. Nie zmienia to jednak faktu, że Polacy nigdy nie byli tacy jak typowi europejczycy z zachodu czyli Niemcy czy Francuzi. Bliżej im było do Szwajcarów czy Włochów. Lubili decentralizację, "słabe " państwo i przywileje gospodarcze. Dlatego uważam, że gdyby w Polsce kapitalizm na początku lat '90 przedstawić inaczej to dziś w Polsce mało kto by był socjalistą. Bylibyśmy takimi Amerykanami Europy. Tylko, że wtedy kariery takich partii jak PO, PSL, SLD, PiS byłyby niemożliwe. Zamożni i żyjący za pieniądze ze swojej pracy Polacy nie popieraliby partii, których program gospodarczy to czyste przekupstwo.

Awatar użytkownika
Metalophil
-#clairvoyant
-#clairvoyant
Posty: 1218
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: Polityka

Postautor: Metalophil » pt sie 16, 2019 10:46 am

To są bardzo złożone kwestie, które Ty autorytatywnie rozstrzygasz w 3-4 zdaniach, choć powstają na te tematy całe tomy fachowej literatury i opracowań. Nie mam tyle czasu żeby się do wszystkiego szczegółowo teraz odnosić, bo pracuję (i muszę do tego wracać) by utrzymać rodzinę [tzn. jestem kapitalistą] ;) Odnośnie tylko 500+ powiem, że gdyby ono było tylko dla niektórych, to koszt odmownych decyzji administracyjnych byłby znacznie wyższy niż koszt tych "500-ek" trafiających w ręce bogaczy. I to jest policzone. Tego rodzaju dodatek wypłacany jest praktycznie we wszystkich państwach UE (choć oczywiście w różnych formach). Ale tu już zahaczamy o kwestię koncepcji państwa - czy powinno mu zależeć na wielości obywateli i czy powinno w tę sprawę wkraczać choćby przez takie programy. A to już kwestia gustu (światopoglądu) - nie da się ustalić obiektywnej prawdy. Jedni są za państwem nieingerującym (słabym), inni - za ingerującym (silnym). Podłoże historyczne i kultorowe determinuje proporcje społeczne zwolenników jednego i drugiego. I w Polsce są jakie są, podobnie jak w innych państwach o podobnej historii.
A - i nie warto wyciągać wniosków ogólnych na podstawie jednostkowych obserwacji. Bo ja mógłbym powiedzieć że znam z 8 par-beneficjentów 500+ i w żadnej z nich nie ma mowy o takiej sytuacji o której tu piszesz (uchylanie się od pracy itd.). Wszyscy to albo oszczędzają albo wydają na ubrania, jedzenie i art. szkolne - czyli tak, jak wychodzi to z badań prowadzonych na ten temat. To też są pieniądze wracające do gospodarki. Z moich obserwacji wynika też, że 500+ najbardziej nienawidzą niezarejsetrowane, bezdzietne (z wyboru) związki i samotnicy. Na zasadzie "psa ogrodnika", bo gdyby programu nie było, to tych pieniędzy i tak by nie zobaczyli.
Co do mecenatu państwa jeśli chodzi o kulturę. Gdyby go nie było, to produkowane byłoby wyłącznie to co się najlepiej sprzedaje. I sam sobie możesz odpowiedzieć co. A nie zaprzeczysz chyba, że kultura jednak jakieś tam znaczenie dla narodu posiada. Chociaż nie, zapomniałem że liberałowie nie posługują się takim pojęciem jak "naród", bo liberalizm=indywidualizm.
Ostatnio zmieniony pt sie 16, 2019 10:57 am przez Metalophil, łącznie zmieniany 1 raz.
Faster then a laser bullet
Louder than an atom bomb
Chromium plated boiling metal
Brighter than a thousand suuuuuuuuuuuns!

PowerSeventhSon
-#prisoner
-#prisoner
Posty: 102
Rejestracja: śr paź 15, 2014 11:08 am

Re: Polityka

Postautor: PowerSeventhSon » pt sie 16, 2019 10:57 am

Więc jest na to prosty i logiczny sposób. Całkowicie znieść 500+. W zamian ulgi podatkowe. Masz jedno dziecko, płacisz 50% podatków mniej, masz dwoje lub więcej całość. Demografii 500+ nic kompletnie nie da. Gdyby to był program demograficzny to nie dawano by pieniędzy ludziom, którzy mają dzieci w wieku 15 czy 17 lat. Nasza demografia jest już nie do uratowania przez kryzys urodzeń z lat '90 i początku nowego wieku. Teraz liczba ludzi wieku produkcyjnym będzie dramatycznie spadać z każdym rokiem i w związku z tym i liczba dzieci. Państwo PiS może nawet dawać po 1000 zł i nic już to nie da. W tym roku urodzi się 360-370 tys. dzieci, a w kolejnych średnio 10-15 tysięcy mniej co rok. To sytuacja nie do uratowania dlatego dziś potrzebne są merytoryczne dyskusje o systemie emerytalnym i służbie zdrowia. Kryzys demograficzny pociągnie ZUS i NFZ na same dno.

Metalophil, wiem, że masz poglądy bliskie PiS . Pamiętam doskonale Twoje posty z czasów pierwszego rządu PiS 2005-2007. Sam wtedy byłem o wiele bliższy PiS i sam go często broniłem. To był jednak zupełnie inny rząd niż ten obecny. Atakowany niesprawiedliwie, bez swoich mediów, który prowadził całkiem mądrą politykę. Do PiS zraziłem się ostatecznie jakoś w 2011 r. przed wyborami sejmowymi. Sytuacja ówczesnych dwudziestoparolatków na rynku pracy była tragiczna, pensje bardzo kiepskie, ogólny kryzys a Pis zajmował się tylko Smoleńskiem. Mogli lawinowo kierować do sejmu ustawy gospodarcze, ale tego nie robili. PO mająca pełnie władzy musiałaby choć dla picu się nad tymi ustawami pochylić. Zbliżały się wybory. Problem w tym, że PiS wtedy nie chciał przejąć władzy, plan był obliczony na 8 lat rządów PO. PiS w zasadzie wtedy zdezerterował i Kaczyński celowo prowadził tak głupią kampanie w 2011. Wierzysz, że "ukryta opcja niemiecka" o przecież konserwatywnych Ślązakach to był lapsus słowny? Bardzo zresztą możliwe, że dziś podobną taktykę na przeczekanie stosuje Schetyna. Trudno mi uwierzyć, że ten doświadczony polityk popełniałby tak dużo "przypadkowych" błędów.

Awatar użytkownika
Metalophil
-#clairvoyant
-#clairvoyant
Posty: 1218
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: Polityka

Postautor: Metalophil » pt sie 16, 2019 11:05 am

Więc jest na to prosty i logiczny sposób. Całkowicie znieść 500+. W zamian ulgi podatkowe. Masz jedno dziecko, płacisz 50% podatków mniej, masz dwoje lub więcej całość. Demografii 500+ nic kompletnie nie da. Gdyby to był program demograficzny to nie dawano by pieniędzy ludziom, którzy mają dzieci w wieku 15 czy 17 lat. Nasza demografia jest już nie do uratowania przez kryzys urodzeń z lat '90 i początku nowego wieku. Teraz liczba ludzi wieku produkcyjnym będzie dramatycznie spadać z każdym rokiem i w związku z tym i liczba dzieci. Państwo PiS może nawet dawać po 1000 zł i nic już to nie da. W tym roku urodzi się 360-370 tys. dzieci, a w kolejnych średnio 10-15 tysięcy mniej co rok. To sytuacja nie do uratowania dlatego dziś potrzebne są merytoryczne dyskusje o systemie emerytalnym i służbie zdrowia. Kryzys demograficzny pociągnie ZUS i NFZ na same dno.
To pogadaj np. z wiejskimi sklepikarzami i aptekarzami, którzy po wprowadzeniu 500+ polikwidowali tzw. zeszyty. Albo tymi rodzicami, których dzieci po raz pierwszy mogły zobaczyć morze. I to bynajmniej nie Śródziemne. Powiedz im prosto w oczy że powinno się zabrać 500+. Ciekawe co Ci odpowiedzą. Społeczeństwo polskie to nie jest bogate społeczeństwo. Gdy istniało jeszcze kryterium dochodowe przy 500+ na pierwsze (jedyne) dziecko, to połowa je otrzymywała (a chodziło o dochód 800 zł na osobę w rodzinie). To nie jest program czysto demograficzny i nigdy takim nie był. To też likwidacja ubóstwa wśród dzieci (badania pokazują że ono w zasadzie zostało zlikwidowane tym programem) i napędzenie gospodarki. Chyba lepiej że ta kasa jest u ludzi niżby miała być u złodziei albo niewiadomo-gdzie u urzędasów. A gdyby to było takie proste, jak piszesz o tych ulgach podatkowych, to wszędzie tak by to robiono. Tymczasem w krajach tzw. "bardziej rozwiniętych" (ale nie tylko - patrz Węgry) praktycznie wszędzie dają gotówkę (żeby nie patrzeć daleko - tzw. kindergeld w Dojczlandzie). Dzięki temu pieniądz jest w obiegu, a to dla gospodarki najlepsze. Poza tym, przy tych odpisach też wchodziłby w grę koszt decyzji administracyjnych, bo ktoś by to musiał weryfikować). Jak już stosujesz argumenty ad personam, to ja z kolei mógłbym Ci wytknąć że mówisz tak, bo prawdopodobnie (sorry, jeśli się mylę) nie masz dziecka. I nie wiesz jakie to jest zapierdalanie. Te 500+ to i tak nie jest niewiadomo ile zważywszy na fakt ile się trzeba napracować, to jest dodatkowa praca na pełny etat. Oczywiście padnie argument że nikt nikogo nie zmusza żeby mieć dzieci. No i tu właśnie pojawia się kwestia światopoglądu, gdzie nie ma obiektywnej prawdy. Czy Państwo powinno się jakoś do tego mieszać (żeby przetrwać, utrzymać system emerytalny etc.) czy też nie. Czy w ogóle jeden obywatel powinien łożyć na świadczenia dla drugiego (a na tym polegają wszelkiej świadczenia społeczne czy publiczna służba zdrowia). I tego nie rozstrzygniemy. Stąd bierze się wielość partii politycznych ;) Miałeś liberalną Nowoczesną - trzeba było ich wspierać, to by tak marnie nie skończyli. Zwłaszcza że Petru też z Dolnego Śląska, to mógłbyś mieć dojścia do samego szefa i mu to wszystko podpowiedzieć - szczególnie że on miał być drugim Kennedym.
Jesteś inteligentnym człowiekiem, to przecież wiesz że "ukryta opcja niemiecka" była wypowiedziana w konkretnym kontekście RAŚ-u. Poczytaj jakiekolwiek wypowiedzi J. Gorzelika, to będziesz wiedział o co chodzi. A że wówczas 100% ogólnodostępnych telewizji było anty-PiS, a internet wtedy jeszcze tego nie równoważył, to "słowo wyszło wróblem, a wróciło niedźwiedziem", jak to się bodajże mówi ;) . A że Kaczyński ma tendencję do lapsusów, to ma. Kiedyś np. nawoływał na konwencji PiS do głosowania na PO. Albo w sejmie stwierdził że nikt im nie powie "że białe jest białe, a czarne jest czarne". Idąc Twoim tokiem rozumowania robił to specjalnie.
Faster then a laser bullet
Louder than an atom bomb
Chromium plated boiling metal
Brighter than a thousand suuuuuuuuuuuns!

PowerSeventhSon
-#prisoner
-#prisoner
Posty: 102
Rejestracja: śr paź 15, 2014 11:08 am

Re: Polityka

Postautor: PowerSeventhSon » pt sie 16, 2019 12:09 pm

Problem jest dużo szerszy. Nie wierzę w szczerość sporu Pis-Po. Merytoryki w tym tyle co nic, kwestii programowych też. W ogóle nie wierzę w to co dzieje się w polskiej polityce od lat. To jest teatrzyk. Dzisiejszy program Pis to w pewnej mierze krytyka czterech reform rządu Buzka z lat 1997-2001. Rządu Buzka w którym bardzo ważną postacią był śp. Lech Kaczyński. Którego ministrami byli Ryszard Czarnecki, Jan Szyszko i Jerzy Kropiwnicki. Wszyscy związani z PiS mniej lub bardziej. Przykład sztandardowy to reforma gimnazjów. Znienawidzony przez elektorat Pis przywódca ZNP pod koniec lat '90 protestował przeciwko....wprowadzeniu gimnazjów!. Jarosław Kaczyński w sejmie głosował za wprowadzeniem gimnazjów! Czy to cię ani trochę nie przekonuje do mojej tezy, że w zasadzie Pis i Po to coś bardzo podobnego? Idźmy dalej. Kwestie personalne. Paweł Kowal, który był zawsze wierny linii programowej Pis, który był jednym z autorów pomysłu pochówku śp. Lecha Kaczyńskiego na Wawelu dziś jest w PO. W latach 2005-2007 elektorat PiS często bronił Giertycha i Dorna, dziś sympatyzującymi z PO. W PiS lub obok PiS są z kolei tacy politycy PO jak Gowin, Sariusz-Wolski czy Żalek. Dalej nie daje to Ci nic do myślenia?

Co do 500+ ja wszystko rozumiem. Wiejskie sklepiki, wakacje dla dzieci, zeszyty. Wychowałem się w malutkim mieście powiatowym i doskonale znam realia. Program 500+ obliczony na pół roku, rok bym popierał. Taki dobry start dla najbiedniejszych. Co innego natomiast gdy są to niekończące się pieniądze. Rodzą się wtedy kolejne pokolenia ludzi uzależnionych od pomocy państwa. To jest świetne dla takiej partii jak PiS bo uzależnienia od siebie rzesze wyborców. Czy to jest jednak dobre? Dla Polaków i samego państwa ? Ludzi powinno się zachęcać jednak do tego by pracowali, zarabiali coraz więcej i nie musieli pobierać żadnych świadczeń socjalnych. Jedynie ludzie ciężko chorzy i niepełnosprawni powinni je otrzymywać bezterminowo.

Co do RAŚ, nie wszystko jest czarno-białe. Gorzelik w swoich poglądach szedł radykalnie i został za to ukarany w wyborach sejmikowych. Nie wszystkie jednak postulaty RAŚ to "opcja niemiecka" Z tego co wiem, że RAŚ popiera separacje Bawarii a to przecież jest bardzo niekorzystne dla państwa niemieckiego. Niektóre postulaty zwiększonej autonomii regionów od Warszawy są słuszne . Przecież sam PiS teraz robi defiladę Wojska Polskiego w Katowicach i zaręczam Cię w tej defiliadzie szło sporo osób z RAŚ. Ślązacy to przede wszystkim konserwatyści dlatego dziwię się, że PiS tak łatwo w 2011 oddał tamte głosy. PO wygrała tam w stosunku 2:1. O tym, że PiS bał się przejęcia władzy w 2011 wiem z tak zwanych "źródeł". Jakieś tam kontakty z działaczami różnych partii politycznych miałem.

Co do nowośmiesznej to bez żartów ;). Od początku była to szalupa dla byłych działaczy PO i było kwestią czasu, że Schetyna to wchłonie. Ich program nie był wcale taki do końca wolnorynkowy, miejscami owszem był, ale przecież generalnie to była partia popierająca absurdy brukselskiej biurokracji.

Również jesteś inteligentnym człowiekiem i myślę, że w 2023 r. rządy PiS będziesz oceniał inaczej. Inna będzie sytuacja w gospodarce, inna będzie sytuacja w służbie zdrowia. Coraz bardziej toporna propaganda TVP będzie brzydzić nawet zwolenników PiS. Dodatkowo pojawią się tam tarcia wewnętrzne bo to zawsze jest kwestia czasu. Liczę, że w 2023 powstania partia centrowo-konserwatywno-wolnorynkowa, która przedstawi pakiet reform gospodarczych i ustrojowych. Realnie zmieniających niewydolną III RP. Stworzona przez ludzi urodzonych w latach 70, 80 i 90 , bez tego szkodliwego myślenia rodem z PRL. Dopiero wtedy zacznie się normalna polityka w naszym kraju.

Awatar użytkownika
Metalophil
-#clairvoyant
-#clairvoyant
Posty: 1218
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: Polityka

Postautor: Metalophil » pt sie 16, 2019 2:49 pm

A propos kwestii pierwszej. Wiadomo że PiS i PO wywodzą się z tego samego "korzenia", z tymże potem ich drogi się rozeszły. Jak, to każdy wie i widzi. Ale to, że kiedyś jeden zagłosował tak, a inny tak, albo że jeden był tu a drugi tu, nie ma nic do rzeczy w kontekście prowadzonej dziś polityki, a konkretnie przyjmowanych ustaw. Bo one są głosowane przez Sejm i przez kluby i nikt nawet nie interesuje się kto z nazwiska jak zagłosował. Tylko to ma znaczenie dla przeciętnego obywatela Polski, że w czasach rządów PO-PSL było "to", a w czasie rządu PiS jest "to". I, jakby ich nie oceniać (tu zdania są, oczywiście, podzielone - normalka w demokracji), różnice są diametralne w wielu obszarach, a najbardziej jest to widoczne chyba w polityce społecznej. Rozumiem, że nie każdemu ona odpowiada, ale nikt chyba nie stwierdzi że w tym choćby jednym względzie nie ma różnic pomiędzy dwiema największymi partiami.
A co do kwestii ostatniej, to nie jestem prorokiem. Telewizja może się w tym czasie zmienić. TVN i GW mogą zbankrutować. 4 lata to cała epoka. NIe wiadomo jak będzie, więc to czyste spekulacje i wróżenie z fusów. Nie wiemy też jak wyglądać będzie scena polityczna, z której może zniknąć PSL, a PO może się rozpaść po kolejnej porażce. Możemy mieć np. już po najbliższych wyborach system dwupartyjny. Generalnie też uważam że PiS to taki "czyściec" albo element "resetujący" dotychczasowy system, ale nie docelowy ideał. Jestem osobiście konserwatywnym liberałem i docelowo marzy mi się partia taka, jak amerykańscy republikanie. Natomiast uważam, że na obecną chwilę jesteśmy jeszcze na to za biedni. Trzeba trochę zasypać te wieloletnie nierówności i doczyścić resztki po komunie, zarówno w instytucjach (tu na czoło wysuwa się sądownictwo, ale też np. szkolnictwo wyższe), jak i w wymiarze symbolicznym (chociażby raz na zawsze zburzyć te komunistyczne pomniki i pozmieniać te nazwy ulic, do czego PO - na przykładzie Warszawy i Gdańska - się nie pali). PiS może być tu takim "czyścidłem", chociaż oczywiście niedoskonałym (jak każda zbiorowość ludzka). Ale w polityce jak w restauracji - wybiera się tylko z tego co jest w menu ;) Może faktycznie za 4 lata pojawi się coś nowego, albo po prostu PiS przejdzie na nieco inne pozycje. Coś a`la Fidesz. Choć i ci wprowadzili swój odpowiednik "500+" ;)
Faster then a laser bullet
Louder than an atom bomb
Chromium plated boiling metal
Brighter than a thousand suuuuuuuuuuuns!

PowerSeventhSon
-#prisoner
-#prisoner
Posty: 102
Rejestracja: śr paź 15, 2014 11:08 am

Re: Polityka

Postautor: PowerSeventhSon » pt sie 16, 2019 4:34 pm

Przykład walki PiS z kastą sędziowską.

https://www.money.pl/gospodarka/wynagro ... 1457a.html

Mi w reformie sądów tak naprawdę chodzi o jedno, by sędziowie KRS byli wybierali przez ludzi w wyborach powszechnych. PO jest za tym by oni sami się tam wybierali, a Pis by KRS wybierał sejm . Jedna i druga droga mi nie odpowiada. W sprawach gospodarczych nie odpowiada mi rozdawnictwo socjalne Pis i polityka przyjazna wielkiemu biznesowi PO. W polityce międzynarodowej nie odpowiada mi chaotyczność Pis ani uległość (głównie wobec Niemiec) PO. Nic na to nie poradzę, że moje poglądy idą w poprzek programom obu partii. O ile to można nazwać programem, a nie kreowaniem wizerunku na dwa skrajne zwalczające się obozy. W Czechach o ile wiem wszystkie partie ustaliły wspólne minimum programowe od komunistów po narodowców. Tam liczy się racja stanu u nas kolejne wybory.

Pis i Po się rozpadną, obie te partie są złożone z frakcji nie przepadających ze sobą. Morawiecki i Ziobro to przecież inne poglądy, inny styl uprawiania polityki, nawet inne życiorysy i przede wszystkim inne interesy. Z Ziobro to w sumie najczęściej się zgadzam z polityków PiS bo faktycznie od lat prezentuje zdecydowane poglądy na podwyższanie kar za najcięższe przestępstwa. Z tym, że to też człowiek, któremu nie ufam choćby za tą akcję z Lepperem. Paradoksalnie teraz Pis boi się najbardziej wejścia Korwina bo dla Pis idealna sytuacja to nic na prawo od niego. Pewnie też trzymają kciuki za wysoki wynik SLD/Razem/Biedronia bo ich liczna reprezentacja w sejmie to będzie doskonały straszak przed obyczajową rewolucją przez całą kadencje następnego parlamentu.

Awatar użytkownika
Metalophil
-#clairvoyant
-#clairvoyant
Posty: 1218
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: Polityka

Postautor: Metalophil » pt sie 16, 2019 5:16 pm

"Pis boi się najbardziej wejścia Korwina"
MEGA LOL :D
Faster then a laser bullet
Louder than an atom bomb
Chromium plated boiling metal
Brighter than a thousand suuuuuuuuuuuns!

Awatar użytkownika
Vorgel
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3769
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Polityka

Postautor: Vorgel » pt sie 16, 2019 5:19 pm

To wszystko o czym tutaj piszecie i tak straci znaczenie, jeśli Trump wciągnie nas w jakąś ewentualną wojnę z Iranem, czy handlową z Chinami co byłoby dla nas zabójcze. Dla Polski lepszy od Busha Jr. był Obama, niezależnie od tego jakie farmazony opowiadał. Bush Jr. wciągnął nas w wojnę w Iraku, oczywiście można było odmówić ale znając czołobitność wszystkich mainstreamowych polityków w Polsce wobec USA, taka odmowa nie wchodziła w grę. Wplątał nas w idiotyczną wojnę, z której nic nie mieliśmy. A teraz napuszczają nas na przyjazny nam w Iran, w imię czego? Amerykańskich interesów, nie polskich przecież.
"The most important people in Europe, we can say new emperors, took part in the liturgy of the new European pagan religion, the New Religion of pagan Europe, with a silly billy goat on the divine throne." Krzysztof Karoń
Invader napisał:
Słuchałem np od 9 rano do 24 :) a kiedyś robiłem maratony po 30 godzin, ale musiałem jechać na prochach wtedy.

Awatar użytkownika
Pierre Dolinski
-#clairvoyant
-#clairvoyant
Posty: 1225
Rejestracja: czw maja 03, 2012 7:22 pm

Re: Polityka

Postautor: Pierre Dolinski » pt sie 16, 2019 7:07 pm

Na temat 500+ mam tylko jedno do powiedzenia.

Sędzia nie przeżyje za 10 tys zł.
UBek nie przeżyje za 2 tys zł.
Jednocześnie niektórzy ludzie mówią, że podobno od 500+ w dupie się przewraca.

To jest właśnie ta Polska z mózgami obywateli przeżartymi "demokratycznymi" wartościami wprowadzonymi w 89 roku przez komunistów.

Awatar użytkownika
Vorgel
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3769
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Polityka

Postautor: Vorgel » pt sie 16, 2019 7:21 pm

Co nie oznacza, że 500+ jest dobrym pomysłem.
"The most important people in Europe, we can say new emperors, took part in the liturgy of the new European pagan religion, the New Religion of pagan Europe, with a silly billy goat on the divine throne." Krzysztof Karoń
Invader napisał:
Słuchałem np od 9 rano do 24 :) a kiedyś robiłem maratony po 30 godzin, ale musiałem jechać na prochach wtedy.

Awatar użytkownika
Pierre Dolinski
-#clairvoyant
-#clairvoyant
Posty: 1225
Rejestracja: czw maja 03, 2012 7:22 pm

Re: Polityka

Postautor: Pierre Dolinski » pt sie 16, 2019 7:32 pm

Prywatyzacja majątku narodowego a'la Lewandowski w lepkie ręce postkomuchów i skorumpowanych, wtajemniczonych solidaruchów też nie była dobrym pomysłem. Pogrążyła Polskę i polskie społeczeństwo w biedzie a skutki odczuwamy do dziś.

PowerSeventhSon
-#prisoner
-#prisoner
Posty: 102
Rejestracja: śr paź 15, 2014 11:08 am

Re: Polityka

Postautor: PowerSeventhSon » pt sie 16, 2019 9:50 pm

Pis jest współodpowiedzialne za to, Glapiński przecież razem z Balcerowiczem i Lewandowskim wysprzedawali te przedsiębiorstwa, a młody Morawiecki polskie banki. Dodatkowo będący obecnie w Pis Sariusz Wolski był jednym z negocjatorów wejścia Polski do UE gdzie dostaliśmy 1/4 dopłat do rolnictwa tego co dostały kraje starej Unii. O Traktacie Lizbońskim i o tym kto go podpisywał nie wspomnę.

500+ nie powoduje, że ludziom w dupie się przewraca, ale powoduje, że spora część Polaków będzie miała we własnym kraju taki statut społeczny jak latynosi i murzyni w USA. Za to odpowiedzialny jest Pis. Ten program powinien być krytykowany nie tylko przez uczciwych wolnorynkowców ale nawet uczciwych socjalistów. Likwiduje biedę ale na tej samej zasadzie co papieros likwiduje stres. Doraźnie.

Co do Ameryki są odpowiedzialni za trzy hańby : Indian, Jałtę i Kosovo. To i tak dużo mniej niż Francja, Niemcy, Rosja czy Wielka Brytania. Nie jestem oczywiście wobec USA bezkrytyczny.

Awatar użytkownika
Pierre Dolinski
-#clairvoyant
-#clairvoyant
Posty: 1225
Rejestracja: czw maja 03, 2012 7:22 pm

Re: Polityka

Postautor: Pierre Dolinski » pt sie 16, 2019 10:04 pm

Pierdoły opowiadasz. Wtedy nie było jeszcze PiS. Glapiński był w PC jedną nogą, drugą nogą był w KLD ale tak po prawdzie był koniem trojańskim liberałów. Zobacz sobie ile kto sprzedał a potem pierdoły opowiadaj.

Lista poszczególnych rządów prywatyzujących polską gospodarkę(dane z 2010 roku):

Rząd Mazowieckiego UW od 12.09.1989r. rządził 16 m-cy, Przygotował ustawę o restrukturyzacji i prywatyzacji.

Rząd Bieleckiego KLD od 12.01.1991 rządził 11 m-cy i 11dni. Sprzedał 1208 zakładów.

Rząd Olszewskiego ROP od 23.XII.1991 rządził 6 miesięcy i 18 dni Sprzedał 1 zakład. Zatrzymał prywatyzacje.

Rząd Suchockiej UD od 11.07.1993 rządził 15 m-cy i 14 dni. Sprzedała obcym 21 zakładów.

Rząd Pawlaka PSL od 26X.1993r rządził 16 m-cy i 12 dni. Sprzedał obcym 2269 zakładów.

Rząd Oleksego SLD od 7.03.1995r. rządził 14 miesięcy. Sprzedał 598 zakładów.

Rząd Cimoszewicza SLD 7II.96 rządził 20 m-cy,18 dni. Sprzedał 992 zakładów.

Rząd Buzka AWS od 31.X.1997 rządził 47 m-cy 19 dni. Sprzedał 1311 zakładów.

Rząd Milera SLD od 19X.2001r. rządził 30 m-cy 15 dni. Sprzedał 548 zakładów.

Rząd Belki SLD od 2 V 2004r. rządził 17 m-cy 29 dni. Sprzedał obcym 477 zakładów.

Rząd Marcinkiewicza PIS 31X05r rządził 8 m-cy 15 dni. Sprzedał 271 zakładów.

Rząd Kaczyńskiego PIS od 14.07.2006 rządził 15 m-cy 24 dni. Sprzedał 18 zakładów.

Rząd Tuska PO rządzi od 7.XI.2007r. Sprzedał 724 zakłady do 31.12.2010.

Państwo Polskie w roku 1990 było właścicielem około 8,5 tysiąca zakładów. W latach 1990-2010, według raportu Ministerstwa Skarbu Państwa, przekształceniami objęto 5 tys. 992 państwowe przedsiębiorstwa. Władza postkomunistyczna, zaczęła od uwłaszczenia siebie samej, w latach 1988 – 1989 powstało ok. 12 tys. spółek, które były zakładane na bazie państwowego majątku przez dyrektorów zakładów. Proceder ten odbywał się przy współudziale działaczy partyjnych, urzędników czy członków rodzin. Wiele fortun ludzi, którzy są dziś na listach najbogatszych Polaków, wyrosło ze spółek nomenklaturowych. Często postkomunistyczne służby specjalne wysysały aktywa z państwowych firm poprzez firmy zagraniczne lub polonijne.


Pierwsze skrzypce przy wyprzedaży za bezcen majątku polskiego grał Leszek Balcerowicz, wicepremier i minister finansów w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Kolejnymi przodownikami wyprzedaży byli Jan Krzysztof Bielecki, Jerzy Buzek, wdrażający na gruncie polskim pomysły amerykańskiego spekulanta George’a Sorosa i ekonomisty Jeffreya Sachsa jak i Międzynarodowego Funduszu Walutowego czy Banku Światowego. Balcerowicz naciskał na jak najszybszą prywatyzację, zaś osoby, które krytykowały wyprzedaż majątku, czy pokazywały oszustwa przy prywatyzacji, nazywał populistami i szkodnikami.

Pierwszy minister przekształceń własnościowych Waldemar Kuczyński (UW) dość szybko odszedł, wraz z premierem Tadeuszem Mazowieckim (grudzień 1990), ale przygotował grunt dla Janusza Lewandowskiego (KLD, potem UW, teraz PO) – ministra w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego (1991) i Hanny Suchockiej (1992-1993). Lewandowskiemu zarzucano wielokrotnie łamanie prawa przy przekształceniach własnościowych i zaniżanie wartości sprzedawanych zakładów.

W lipcu 1990 r. parlament przyjął ustawę o prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych, otwierając drogę także sprzedaży majątku narodowego w zagraniczne ręce. Inwestorzy domagali się, aby przy procesie prywatyzacji pracowały firmy doradcze. W Polsce na początku nie było takich firm i wynajmowano zagraniczne, które kazały sobie słono płacić za usługi. Zdarzało się też nieraz, że więcej zapłacono doradcy, niż uzyskano ze sprzedaży. Powodem tego była praktyka zaniżania wartości sprzedawanego przedsiębiorstwa. Urzędnicy zaniżali wartość gruntów lub całkowicie pomijali je przy wycenie.

Z kolei Elektrownia Połaniec, o mocy 1800 MW, została sprzedana przez ministra Emila Wąsacza z AWS Belgom z Electrabela w dwóch transzach (2000-2003) za blisko 250 mln dolarów. Tymczasem na Zachodzie przyjmowano, że nabywca powinien zapłacić przynajmniej 1 mln dolarów za 1 MW mocy, czyli w przypadku Połańca powinno to być 1,8 mld dolarów (!).

W latach 90. Niemcy, Francuzi, Irlandczycy, Belgowie wykupili za kilkaset milionów złotych nasze cementownie, co stanowiło ułamek ich wartości.

Polskie huty nie stanowiły osobno większej wartości, więc przeprowadzono ich konsolidację (Huta Katowice, Sendzimira, Cedler i Florian). Szybko jednak PHS zostały sprzedane przez ministra Wiesława Kaczmarka (SLD) hinduskiemu koncernowi Mittal, który zapłacił za niego zaledwie 6 mln zł (dług PHS wynosił 3 mld, lecz został zredukowany wobec wierzycieli), przejmując 70 proc. rynku. Jednak w kolejnych latach Mittal dostał jednak aż 2,5 mld zł pomocy publicznej, więc w praktyce państwo polskie jeszcze zapłaciło inwestorowi za to, że przejął kontrolę nad hutami.

Wiesław Kaczmarek w 2002 r. sprzedał za 1,5 mld zł STOEN niemieckiemu RWE, co przez większość ekspertów zgodnie zostało uznane za cenę kilkakrotnie zaniżoną.

Niewiele brakowało, a za symboliczne pieniądze kontrolę nad polskim rynkiem cukru przejęliby za rządów Buzka Niemcy i Francuzi. Tylko determinacji części posłów AWS, w tym posła Gabriela Janowskiego (oblegał sejm jak przysłowiowy Rejtan), zawdzięczamy powstanie Polskiego Cukru, który zdążył jeszcze zachować około 40 proc. rynku.

Już w 1998 r. prof. Andrzej Karpiński z PAN alarmował, że Polska straciła przemysł elektrotechniczny, bo nasze firmy zostały przez nowych właścicieli zlikwidowane.

Także prywatyzacja sektora bankowego odbyła się za półdarmo. Zagraniczny sektor bankowy opanował około 80% rynku.

Natomiast w Niemczech, Francji czy Włoszech udział zagranicznych banków w rynku jest dość mały, wynosi co najwyżej około 10 procent. 6,5 mld zł, jakie Włosi z UniCredit zapłacili za Pekao SA, albo ponad 2 mld zł, które za BZ WBK zapłacili Irlandczycy z AIB były niewielkimi sumami, wartość tych banków była kilka razy wyższa.

Zaś 30% akcji PZU Eureko i BiG Bank Gdański zapłaciły ponad 3 mld zł, choć grupa była warta wtedy co najmniej 30-50 mld złotych. Minister Wąsacz wybrał wówczas inwestora bez zgody rządu, za co został zdymisjonowany.

W roku 1990 stopa bezrobocia w Polsce wynosiła 6,5%, a bez pracy było 1,1 mln Polaków. Rok później ten wskaźnik wzrósł do 12,2% (2,1 mln), a w 1994 – 16,4% (2,9 mln). W pierwszych latach prywatyzacji drastycznie spadł wskaźnik PKB – w 1994 r. był on niższy o kilkadziesiąt procent niż w 1989 roku.

W ostatnich latach, dużym skandalem okazała się prywatyzacja przemysłu stoczniowego. Rząd nie bronił stoczni polskich przed decyzjami Komisji Europejskiej o zwrocie pomocy publicznej, co skutkowało ich upadkiem. Jednocześnie niemieckie stocznie dotowały poważnie swoje stocznie i nie zważały na UE. Zastanawiająca kwestią jest, że upadek polskich stoczni, które produkowały taniej niż niemieckie, a przy tym solidnie, przyczynił się do zniknięcia konkurencji dla niemieckich stoczni. Zaś słowa ministra z rządu Tuska, tuż przed wyborami o tajemniczym inwestorze z Kataru, były tylko mydleniem oczu przy destrukcji przemysłu stoczniowego. Symbole „Solidarności”, jako zwycięstwa, jedności narodowej i oporu społecznego za Komuny i w III RP raz na zawsze zniszczono, zaś tysiące ludzi zostało bez pracy. Zniknęło też możliwe zorganizowane ognisko oporu na Wybrzeżu. Wcześniej, za rządów premiera Buzka zniszczono przemysł na Śląsku, zamykając (i zamrażając) kopalnie i huty.

Wspomnienie prywatyzacji w oczach społeczeństwa, to afery i masowe złodziejstwo. Wyprzedaż polskiego majątku narodowego po 1989 r. przypominała celowe niszczenie dobra wspólnego, które mogło służyć ludziom, a przywiodło ich do bezrobocia i biedy. Z dnia na dzień tracili pracę i środki utrzymania rodzin, w zamian nie zapewniono im niczego oraz pozostawiono samym sobie, po tym jak wystąpili przeciw Komunie i głosowali za Solidarnością.

PowerSeventhSon
-#prisoner
-#prisoner
Posty: 102
Rejestracja: śr paź 15, 2014 11:08 am

Re: Polityka

Postautor: PowerSeventhSon » pt sie 16, 2019 10:11 pm

Nic mnie tak nie dziwi jak prawicowcy broniący Pis. Dziwi i denerwuje. Jedną nogą w Pis, koń trojański, no poprostu nic nie znaczący człowiek i został szefem NBP i podejmuje jakieś tam nic nie znaczące decyzje. Nie to co Gliński minister kulturwy ( za Pis poprawnie politycznej aż do wyżygania) czy Gowin dłubiący przy szkolnictwie wyższym (swoją drogą dlaczego dlaczego wędkarstwo nie ma swojego ministerstwa? ).

Nie rozumiecie, że za tymi wszystkimi krzykaczami z Pis co to niby nie znoszą III Rp ukryci są prawdziwi twórcy polityki tej partii, którzy są tak samo zakolegowani z elitami jak i Po. Rozmawiałem często z prostymi ludźmi, robotnikami i rolnikami i oni się śmiali jak ktoś taki jak Kaczyński ma ich niby reprezentować. Facet który ani jednego dnia nie przepracował na wolnym rynku, który kompletnie nie zna życia. Rozumiem Andrzej Lepper, który ucierpiał w czasie transformacji, rozumiem jakiś mały przedsiębiorca, który walczył z zusami i usami, ale Kaczyński?. Doktor prawa Jarosław Kaczyński? To gdzie on był jak były wczesne lata '90, z tego co wiem działał przy Wałęsie, a ponoć już wtedy wiedział o jego przewinach. No tak, elektorat Pis zrozumie, "wicie rozumicie" to było w wyższej konieczności, inaczej się nie dało. PiS roztrwania energie elektoratu anty-III Rp, zwodzi tych ludzi, dlatego miejscami jest bardziej szkodliwy niż Po. Oni przynajmiej mówią wprost, że III Rp to dla nich ideał i wzór.

Jeśli już mówisz o przekrętach SLD to zwróć uwagę, że to SLD obniżyło podatki dla MiŚiów ( Małych i Średnich Przedsiębiorców) podczas gdy Mateo tych ludzi niszczy swoją polityką. Raz Bankster zawsze Bankster.

Awatar użytkownika
Pierre Dolinski
-#clairvoyant
-#clairvoyant
Posty: 1225
Rejestracja: czw maja 03, 2012 7:22 pm

Re: Polityka

Postautor: Pierre Dolinski » pt sie 16, 2019 10:24 pm

Jedynym ugrupowaniem, które miało 100% moralnego prawa do reprezentowania ludzi pracy przeciwko złodziejskim komucholiberałom, to był ROP i rząd Jana Olszewskiego. Ruch Odbudowy Polski jakby ktoś nie wiedział. Tym ludziom naprawdę zależało na faktycznym obaleniu komuny. Chcieli zrobić tak jak Czesi. Czechom się udało. W Polsce byli Wałęsa, Tusk, Pawlak, Kwaśniewski, Geremek i paru innych łajdaków, którzy wykończyli ten rząd a z uczciwych posłów sitwa robiła idiotów albo narkomanów. Gabrielowi Janowskiemu agenci służb byłego PRLu dosypali skrycie czegoś, po czym zachowywał się jak psychiczny, no i skończyła się jego kariera polityczna. Rolnicy powinni mu dziękować. Uratował polski przemysł cukrowniczy przed całkowitą zagładą.

Jaką jedną nogą w PiS? Co Ty bredzisz chłopie?? PISU WTEDY JESZCZE NIE BYŁO!!! Było Porozumienie Centrum!!! A w nim różni ludzie, którzy później rozeszli się w różne strony polskiej polityki. Ta partia już dawno nie istnieje. Przypomnij mi co robił Morawiecki u zarania prywatyzacji. Ja wiem o tym, że przed 2015 był człowiekiem Buzka i Tuska.
Szczerze mówiąc nie wiem dlaczego teraz jest w PiS.
Nie mniej jednak PiS nie odpowiada za ustawkę komucholiberałów - czyli za powszechną prywatyzację. Wtedy jeszcze PiSu nie było w planach.


Wróć do „Kawiarnia SanktuariuM”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości