Strona 1 z 1

07 i 08/10/2010 - Dimmu Borgir - Warszawa/Kraków

: śr cze 30, 2010 2:12 pm
autor: tomtomala
DIMMU BORGIR
ENSLAVED
SAHG

Obrazek


07.10.2010, czwartek
Progresja, Warszawa

08.10.2010, piątek
Klub Kwadrat, Kraków

Ceny biletów / w dniu koncertu:

Warszawa: 110/120 PLN
Kraków: 100/ 110 PLN
Dimmu Borgir - legenda symfonicznego metalu na dwóch koncertach w Polsce!

Już w październiku, w ramach trasy koncertowej promującej nowy, dziewiąty już w dorobku album Dimmu Borgir, zespół dwukrotnie odwiedzi Polskę, 7 października grupa zagra w warszawskiej Progresji, a dzień później w krakowskim Klubie Studio. Premiera nowej płyty zapowiedziana jest na 11 października. Dimmu Borgir po raz ostatni wystąpił dla polskich fanów październiku, 2007 r., na wyprzedanym koncercie w Warszawie (Progresja).

Wg islandzkiej legendy Dimmu Borgir oznacza bramę łączącą ziemię z piekłem, która jest najlepszą metaforą brzmienia tej norweskiej grupy. Dimmu Borgir na muzycznej scenie działa już od 1993 roku i już od początków swojej kariery zyskał miano nie tylko kultowej, ale też i najbardziej przystępnej black metalowej formacji, a to za sprawą melodyjnego brzmienia, które jest jednym z wyznaczników twórczości grupy.

W 1999 roku ukazuje się rewelacyjnie przyjęty czwarty album w dorobku Norwegów - „Spiritual Black Dimensions”, na którym uwypuklono brzmienie instrumentów klawiszowych, a także pojawia się na nim operowy śpiew (ISC Vortex). Album zostaje nominowany do nagrody Spellemannsprisen, czyli norweskiego odpowiednika nagród Grammy. 2 lata później wydane zostaje opus magnum zespołu – „Puritanical Euphoric Misanthropia”, gdzie instrumenty klawiszowe zastąpione zostały Szwedzką Orkiestrą Symfoniczną z Goteborga. Na kolejnym krążku natomiast – „Death Cult Armageddon” (2003) zagrała Praska Orkiestra Symfoniczna i grupa ponownie została laureatem nagrody Spellemannsprisen. W 2007 r. ukazuje się płyta „In Sorte Diaboli”, koncept album oparty na historii wywodzącej się z średniowiecza, stanowiący opowieść o człowieku, który przechodzi na ciemną stronę mocy.

Obecnie Dimmu Borgir pracuje nad nowym albumem, którego zawartość sam zespół opisuje w takich słowach jak „epicki”, „pierwotny”, „klimatyczny” i „ambient”. Do udziału na płycie zaproszona została orkiestra Norwegian Radio Orchestra oraz chór Schola Cantorum, w sumie na płycie pojawi się ponad 100 wykonawców! Materiał z nowego albumu będzie można usłyszeć na jesiennej trasie, w ramach której zespół dwukrotnie pojawi się w Polsce: 7 października wystąpi w Progresji (Warszawa), a dzień później w krakowskim Klubie Studio. Zapraszamy!

Re: 07 i 08/10/2010 - Dimmu Borgir - Warszawa/Kraków

: śr cze 30, 2010 2:25 pm
autor: S1MON
to mozna wpasc do stolicy na 2 dni przed Limp Bizkit :mrgreen:

Re: 07 i 08/10/2010 - Dimmu Borgir - Warszawa/Kraków

: śr cze 30, 2010 4:25 pm
autor: Abstract
Kraków bankowo :) Zawsze chciałem ich zobaczyć

Re: 07 i 08/10/2010 - Dimmu Borgir - Warszawa/Kraków

: śr cze 30, 2010 4:37 pm
autor: El Dorado
dają koncerty całkiem niezłe.
będę zapenwe !!!

Re: 07 i 08/10/2010 - Dimmu Borgir - Warszawa/Kraków

: śr cze 30, 2010 9:59 pm
autor: Kuba
No ja się chce właśnie przekonać jak im na żywca idzie, i też się w Krakowie pojawię :D

Re: 07 i 08/10/2010 - Dimmu Borgir - Warszawa/Kraków

: wt lip 06, 2010 10:04 pm
autor: El Dorado
Studio zmienione na Kwadrat

Re: 07 i 08/10/2010 - Dimmu Borgir - Warszawa/Kraków

: wt lip 06, 2010 10:30 pm
autor: Abstract
W ogóle nie rozumiem takiej decyzji :/ Kwadrat jest przecież mniejszy ,a Dimmu nie miałoby problemu przecież z zapełnieniem Studia

Re: 07 i 08/10/2010 - Dimmu Borgir - Warszawa/Kraków

: śr lip 28, 2010 11:04 am
autor: yankes
Norwegian symphonic black metal band DIMMU BORGIR have tapped fellow countrymen ENSLAVED and SAHG to support them on the first leg of their headlining "Darkness Reborn World Tour".

Re: 07 i 08/10/2010 - Dimmu Borgir - Warszawa/Kraków

: śr paź 06, 2010 7:21 am
autor: tomtomala
Kto z Was w Warszawie się zamelduje jutro? Można by małe co nieco przed koncertem w ramach przygotowania się do niego :)

Re: 07 i 08/10/2010 - Dimmu Borgir - Warszawa/Kraków

: śr paź 06, 2010 8:52 am
autor: archaon
Ja i Herki

Re: 07 i 08/10/2010 - Dimmu Borgir - Warszawa/Kraków

: śr paź 06, 2010 9:12 am
autor: tomtomala
No to pieknie :) Zadzwonię do Was jutro to się ustawimy :)

Re: 07 i 08/10/2010 - Dimmu Borgir - Warszawa/Kraków

: śr paź 06, 2010 10:01 am
autor: mazi
Ma ktoś do sprzedania bilet do Progresji? 110 zł to dla mnie za dużo za ten występ.

Re: 07 i 08/10/2010 - Dimmu Borgir - Warszawa/Kraków

: śr paź 06, 2010 7:47 pm
autor: El Dorado
Ja też będę

Re: 07 i 08/10/2010 - Dimmu Borgir - Warszawa/Kraków

: sob paź 09, 2010 12:56 pm
autor: Kuba
Byłem w Krakowie, widziałem i słuchałem to i może coś napiszę :razz:

Po pierwsze klub. Pierwszy raz byłem w Kwadracie i nie powiem wrażenia jak najbardziej pozytywne. Sala dość sporych rozmiarów, balkon, duża szatnia. Minus ? Piwo w butelce 10 PLN. To jakby ktoś chciał ponarzekać.

Supporty. Nie znam się to może nic nie będę pisał.

Dimmu Borgir. Sam nie wiedziałem czego się mam spodziewać po koncercie. Wymiana połowy składu mogła jakoś niekorzystnie na zespół wpłynąć, ale...... chyba nie wpłynęła. Zaczęli punkt 22:00. Poleciało intro, najpierw pojawili się trzej muzycy (Curys, Brat i Daray), zaraz po nich majestatycznie na scenę wkroczyli Silenoz, Galder i Shagrath. Nie powiem , fajnie to wyglądało. Wszyscy w rynsztunku znanego z klipu do Gateways. Wyglądali jak ekspedycja na Antarktydę :lol: I o ile zaraz panowie troszkę ekwipunku zrzucili, tak Silenoz i Brat pozostali już tak do końca ubrani. Dziwne bo lało się z nich już po pierwszym utworze.

Co rzucało się od razu w uszy to brzmienie. ŻYLETA !!! Zajebiście to było nagłośnione, zresztą jak technik ustawiał dźwięk to w pewnym momencie rzucił sam do siebie pod nosem "awesome sound". Ja stałem na balkonie po lewej stronie sceny i było słychać wszystko dokładnie. Nie wiem czy to kwestia fajnej akustyki sali czy technika......może będę wiedział dzisiaj coś więcej po koncercie Toten Hosen. Bas i centrale dosłownie trzęsły całym klubem, gitary cięły powietrze ~ wrażenie było iście piekielne. Samo Dimmu to niczym dobra firma / maszyna funkcjonuję. Wszystko dopięte na ostatni guzik, bez mielizn, bez dłużyzn odegrali co mieli odegrać. Bardzo dobrze na koncercie sprawdzały się numery z najnowszej płyty. Co warto podkreślić przyjęcie też mieli zajefajne, od samego początku szaleństwo przed sceną nie do ogarnięcia. Co jakiś czas Shagrath podkreślał że wrócić do Krakowa to "fucking pleasure". Przed "Born Treacherous" przyznał się samokrytycznie że jedyne słowo jakiego się nauczył po polsku to ..... uwaga, uwaga........."kurwa mać"(wypowiedziane bardzo dokładnie :lol: ). Cóż poliglotom nie zostanie chyba, ale szybko się chłopak ogarnął i powiedział że jest tu ktoś kto może powiedzieć coś więcej po polsku i oddal mikrofon Darayowi. Ten podziękował za liczne przybycie i poprosił żeby pokazać chłopakom z zespołu "jak się tu w Polsce napierdala". Numer "Born Treacherous" został dedykowany Nergalowi. Zresztą po sali pałętał się Seth odpowiadający na pytania "Co tam u Nergala?".

Rekwizytów na scenie nie za wiele. Była maska dla Shagratha ale nie ruszył jej cały koncert, był podest na którym wokalista często i chętnie stawał, był róg z którego coś tam popijał cały czas. I było coś co przypominało "śpiewnik", po prawej stronie perkusji na podeście do którego wokalista cały czas zaglądał. Że co ? Tekstów nie pamięta ?!?

Koncert Dimmu trwał 80 minut. Sieczka najwyższej klasy. Słuchało się mega przyjemnie. Jeszcze raz podkreślę super brzmienie. W czasie "Mourning Palace" który kończył koncert już się udałem w stronę szatni co pozwoliło mi uniknąć ścisku i szybciutko się ewakuować.

Set Dimmu :

1. Xibir
2. Spellbound (By the Devil)
3. The Chosen Legacy
4. Indocrination
5. Dimmu Borgir
6. Gateways
7. Chess With the Abyss
8. Born Treacherous
9. A Jewel Traced Through Coal
10. The Blazing Monoliths of Defiance
11. Vredesbyrd
12. The Serpentine Offering
13. Puritania
14. Progenies of the Great Apocalypse
15. Mourning Palace
16. Perfection or Vanity ( a to już z taśmy na koniec)

Re: 07 i 08/10/2010 - Dimmu Borgir - Warszawa/Kraków

: sob paź 09, 2010 4:21 pm
autor: WICKER MAN
El Dorado pisze:Ja też będę
Nie wszedłeś!!! :B

Re: 07 i 08/10/2010 - Dimmu Borgir - Warszawa/Kraków

: ndz paź 10, 2010 9:32 am
autor: tomtomala
Cóż można więcej napisać po recenzji Kuby. W Warszawie było identycznie.

Ja mam trzy dodatkowe uwagi:
1. Było za głośno - w pewnym momencie myślałem, że mi bębenki pękną. Trochę dźwiękowiec przesadził...
2. Półplayback - no sorry - jak się gra symphonic metal i nagrywa płyty z wielką pompą i kilkudziesięcio-osobową orkiestrą i chórem, a później na koncertach wszystko leci z taśmy to jest żart. Pusty śmiech wzbudził u mnie fakt, że nawet partie wokalne Vortexa dogrywane były z taśmy. Żenada.
3. Wygląd sceniczny - tutaj też - jak się widzi Panów na teledysku, a później na scenie są ze 2 rekwizyty, plus jeden z nich przebrany to lekkie zaskoczenie jest. Niestety w tym elemencie Dimmu brakuje mnóstwo do najlepszych.

Reasumując - przyzwoity koncert. Kilka bardzo dużych minusów sprawia, że bardzo mocno zastanowię się nad kolejnym z udziałem Panów z Dimmu. Wolę ich jednak słuchać na płytach.

Re: 07 i 08/10/2010 - Dimmu Borgir - Warszawa/Kraków

: ndz paź 10, 2010 11:51 am
autor: archaon
no jak dla mnie gwiazdą wieczoru było Enslaved. Dimmu mnie znudził i wyszedłem przed końcem.

Re: 07 i 08/10/2010 - Dimmu Borgir - Warszawa/Kraków

: ndz paź 10, 2010 2:00 pm
autor: WICKER MAN
archaon pisze:no jak dla mnie gwiazdą wieczoru było Enslaved. Dimmu mnie znudził i wyszedłem przed końcem.
Wyszedłeś, ale nie dobrowolnie. :lol: ;-)

Re: 07 i 08/10/2010 - Dimmu Borgir - Warszawa/Kraków

: ndz paź 10, 2010 2:59 pm
autor: Kuba
tomtomala pisze:Cóż można więcej napisać po recenzji Kuby. W Warszawie było identycznie.

Ja mam trzy dodatkowe uwagi:
1. Było za głośno - w pewnym momencie myślałem, że mi bębenki pękną. Trochę dźwiękowiec przesadził...
2. Półplayback - no sorry - jak się gra symphonic metal i nagrywa płyty z wielką pompą i kilkudziesięcio-osobową orkiestrą i chórem, a później na koncertach wszystko leci z taśmy to jest żart. Pusty śmiech wzbudził u mnie fakt, że nawet partie wokalne Vortexa dogrywane były z taśmy. Żenada.
3. Wygląd sceniczny - tutaj też - jak się widzi Panów na teledysku, a później na scenie są ze 2 rekwizyty, plus jeden z nich przebrany to lekkie zaskoczenie jest. Niestety w tym elemencie Dimmu brakuje mnóstwo do najlepszych.

Reasumując - przyzwoity koncert. Kilka bardzo dużych minusów sprawia, że bardzo mocno zastanowię się nad kolejnym z udziałem Panów z Dimmu. Wolę ich jednak słuchać na płytach.
Pozwolisz że się odniosę do tego co napisałeś ;-)

1. W Krakowie nie było. Tam gdzie stałem ja było w sam raz. Nie chce się powtarzać ale w Krakowie naprawdę super to brzmiało.....

2. No cóż. Tu niestety masz rację. Partię Vortexa leciały z taśmy, do tego Shagrath nieudolnie "udawał" że to on się produkuje :D Widok lekko komiczny.......
Szkoda że Snowy Shaw nie zdecydował się zostać na stałe z Dimmu, może on by ciągnał te partie Vortexa na koncertach. Zresztą takie chyba było właśnie zamierzenie, a że ich Snowy lekko wydymał to w ostatniej chwili trza było na bas brać grajka anonimowego, a do "śpiewania" zaprzęgnąć taśmę. Może w przyszłości jakoś inaczej to rozwiążą ......

3. Też się zgadzam. Niestety, Dimmu gra stosunkowo nie duże koncerty to i pewnie budżet ograniczony. Aczkolwiek wiadomo ~ dla chcącego nic trudnego. By chcieli to by coś pokombinowali.

Następny koncert Dimmu ? Jak mi będą grali pod nosem (Kraków) to się przejdę ;-) Fatygować się gdzieś dalej to mi się pewnie nie będzie chciało............

Re: 07 i 08/10/2010 - Dimmu Borgir - Warszawa/Kraków

: ndz paź 10, 2010 5:01 pm
autor: tomtomala
Kuba pisze: Następny koncert Dimmu ? Jak mi będą grali pod nosem (Kraków) to się przejdę ;-) Fatygować się gdzieś dalej to mi się pewnie nie będzie chciało............
Mam dokładnie to samo :). Jak będą w Warszawie to się przejdę. Ale np. do Katowic czy Poznania to już bym się nie wybrał.