Od rana słucham sobie nowej płyty KK i muszę przyznać, że po 4 odsłuchach jestem całkiem zadowolony. Fajny judasowy heavy metal, z lekką nutką (momentami Iced Earth). Bardzo fajne sola, napakowana perkusja i Ripper za sitkiem. Jak dla mnie wszystko się zgadza i kolejne odsłuchy kwestią czasu
Płytkę kupiłem w zasadzie w ciemno, bo tylko jakieś fragmenty dwóch numerów znałem.





