Simon Dawson
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Simon Dawson
Ale gość strzela miny.
Re: Simon Dawson
Bardziej mi tego brakuje intro: https://www.youtube.com/watch?v=HW4A_k5uRPo
Re: Simon Dawson
No Lazar chyba gra 1:1 to co Nicko.Dzosef pisze: ↑śr cze 04, 2025 3:43 pmJak sobie to porówna człowiek z tym: https://www.youtube.com/watch?v=nJw37u_xQeY to eh....Geri666 pisze: ↑śr cze 04, 2025 2:37 pm Isolated drums z Rime
https://www.youtube.com/watch?v=CEqLMB0oKSg
www.MetalSide.pl
Re: Simon Dawson
Simon może być sobą, to najważniejsze.
JuTuberzy niech robią covery 1:1.
JuTuberzy niech robią covery 1:1.
Re: Simon Dawson
No i fajnie u Joe widać, że epik kompletnie nie potrzebuje epickiego zestawu 
Re: Simon Dawson
Obejrzałem sporo filmików na YT z Simonem. Wiadomo, że z takich nagrań ciężko o identyczny odbiór jak na koncercie ale ogólnie bardzo fajne granie. Inne przejścia, może czasem skromniejsze, ale mi nie przeszkadzają. Jedyne czego mi brakuje to takich hmm uciętych uderzeń w hihat w czasie grania jak to robił Nicko - nie wiem czy wiecie o co chodzi. Ale rytm faktycznie siedzi, i myślę, że live będę zadowolony, że nie jest to małpowanie Nicko.
Re: Simon Dawson
Simon to nie Nicko, ja jestem zadowolony z dwóch kwestii:
* Wytrzymał psychicznie i od pierwszego koncertu zdawał się dobrze czuć na dużej scenie
* Solidny, mocny rytm (tego brakowało ostatnio u Nicko i wiemy dlaczego)
Ale oczywiście czegoś musi mi brakować i jest tym:
* melodyjne postukiwanie na talerzach - to coś absolutnie Nicko-maidenowego, co uwielbiałem i se ne vrati.
Wydaje się, że chłop przyjął koncertowanie całkiem na miękko (nie na rzadko
) I do tego pozwala sobie ostatni schodzić ze sceny. Myślałem, że może skromnie zniknie gdzies od razu, a on w najlepsze żegna się z publiką, przy otwartej przyłbicy, a publika - co niesamowite - normalnie na niego reaguje. BARDZO miło jestem zaskoczony i po ludzku się tym cieszę, bo ciut się stresowałem za niego, bo to "nice bloke" jest 
M,
* Wytrzymał psychicznie i od pierwszego koncertu zdawał się dobrze czuć na dużej scenie
* Solidny, mocny rytm (tego brakowało ostatnio u Nicko i wiemy dlaczego)
Ale oczywiście czegoś musi mi brakować i jest tym:
* melodyjne postukiwanie na talerzach - to coś absolutnie Nicko-maidenowego, co uwielbiałem i se ne vrati.
Wydaje się, że chłop przyjął koncertowanie całkiem na miękko (nie na rzadko
M,
Re: Simon Dawson
Na koncert na tej trasie się nie wybieram, ale ten koleś nawet spoko gra. No i ma krótkie włosy, co mnie zdziwiło, bo myślałem, że wezmą jakiegoś długowłosego.
Zajzajer on the Road 2026:
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: Simon Dawson
Jak tak słucham nagrań z koncertów to mam nieodparte wrażenie, że dzięki Simonowi zespół gra lepiej. Adrian nie schodzi poniżej swojego zwyczajowego poziomu, ale Dave z Janickiem grają jakby przeżywali drugą młodość - jestem zwłaszcza pod wrażeniem solówek Dave'a. On już nie trzyma się utartych formuł tylko gra coś świeżego ale nadal pasującego do tych kawałków.
Argumenty w necie, że Simon jest zły, bo "nie jest Nicko i gra za wolno". Co do pierwszego - kurka wodna, nie da się ukryć
a druga kwestia to raczej zasługa Stefana/reszty zespołu. Tempa zapewne zostały ustalone wcześniej i nie są żadnym "widzimisię" Simona.
Argumenty w necie, że Simon jest zły, bo "nie jest Nicko i gra za wolno". Co do pierwszego - kurka wodna, nie da się ukryć
Re: Simon Dawson
Czyli Dave gra lepsze solówki bo jest inny perkusista?
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: Simon Dawson
Akurat Lombardo wyjebał się kilka razy na Battery i Horsemen
Dave pewnie nie ograł się długo z materiałem, pewnie było short notice, nie pamiętam dokładnie okoliczności nieobecności LU.
Simona zapewne najbardziej krytykują dwie frakcje:
a: perkusiści, którzy zesraliby się na stołku z presji, ale przed klawiaturą są najlepszymi specjalistami, z licznikiem wpadek Dawsona.
b: ludzie, którzy nie mają pojęcia o perkusji, ale jebać typa, bo nie jest Nicko.
Simona zapewne najbardziej krytykują dwie frakcje:
a: perkusiści, którzy zesraliby się na stołku z presji, ale przed klawiaturą są najlepszymi specjalistami, z licznikiem wpadek Dawsona.
b: ludzie, którzy nie mają pojęcia o perkusji, ale jebać typa, bo nie jest Nicko.
Re: Simon Dawson
Jak wygląda rozwój Simona na stanowisku perkusisty IM? Nie śledzę koncertów, ale co chwilę pojawia mi się wyjebka w Murders. On obecnie gra lepiej niż początkowo? Czy raczej constans?
Natomiast jeśli Simon zalicza wpadki, to nie ma sensu przemilczanie tego. Wiedział, na co się pisze, a Harris podjął konkretną decyzję. Pamiętam, jak w 2018 Andy Sneap spektakularnie położył solówkę w jednym numerze Priest, to też było to poddawane krytyce, bo okoliczności okolicznościami (aczkolwiek tutaj są do ogarnięcia przez próby), ale oczekiwania też są.
Natomiast jeśli Simon zalicza wpadki, to nie ma sensu przemilczanie tego. Wiedział, na co się pisze, a Harris podjął konkretną decyzję. Pamiętam, jak w 2018 Andy Sneap spektakularnie położył solówkę w jednym numerze Priest, to też było to poddawane krytyce, bo okoliczności okolicznościami (aczkolwiek tutaj są do ogarnięcia przez próby), ale oczekiwania też są.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: Simon Dawson
Zgoda z postem nugz.
Oczywiście, że Lombardo się mylił (jak wielu ludzi będących pod presją i w podobnych okolicznościach), ale patrząc na całokształt to była inna liga. Każdy kto kiedykolwiek grał w zespole lub jakkolwiek działał w zespole ludzi doskonale rozumie, że jedna osoba może wpłynąć pozytywnie jak i destrukcyjnie na resztę. A już w tak kluczowej sprawie jak gra na perkusji w zespole metalowym to przyjście nowego muzyka nieraz odgrywa przełomową rolę (Priest, a nawet obecnie Slipknot).
Co do Nicko - ponieważ Iron Maiden jest dla mnie zespołem numer jeden to zawsze broniłem McBraina w dyskusjach z kolegami. Podobał mi się jego styl choć w jego grze dostrzegałem mankamenty. Teraz kiedy zrezygnował z uczestnictwa w trasach łatwiej mi o nich mówić.
Simon nie ma tego polotu - unikalnego stylu Nicko, no ale krytykowanie za ten fakt Simona jest niedorzeczne. To co mnie się bardzo podoba, to fakt, że wniósł do zespołu "solid beat". Z przyjemnością słucham jego gry w wielu hiciorach, a w szczególności Phantom of the Opera kiedy wchodzi główny riff/motyw utworu.
Jestem szczerze zadowolony, choć miałem swoje obawy - podobnie jak kilku użytkowników forum postrzegałem go przez pryzymat występów w pubach. Cóż, nie każdy znakomity muzyk ma szczęście dostąpić zaszczytu gry na stadionach, a też nie każdy kto gra na stadionach jest wybitnym muzykiem.
Simon miewa gorsze momenty, ale niczego moim zdaniem nie położył "spektakularnie".
Co do Nicko - ponieważ Iron Maiden jest dla mnie zespołem numer jeden to zawsze broniłem McBraina w dyskusjach z kolegami. Podobał mi się jego styl choć w jego grze dostrzegałem mankamenty. Teraz kiedy zrezygnował z uczestnictwa w trasach łatwiej mi o nich mówić.
Simon nie ma tego polotu - unikalnego stylu Nicko, no ale krytykowanie za ten fakt Simona jest niedorzeczne. To co mnie się bardzo podoba, to fakt, że wniósł do zespołu "solid beat". Z przyjemnością słucham jego gry w wielu hiciorach, a w szczególności Phantom of the Opera kiedy wchodzi główny riff/motyw utworu.
Jestem szczerze zadowolony, choć miałem swoje obawy - podobnie jak kilku użytkowników forum postrzegałem go przez pryzymat występów w pubach. Cóż, nie każdy znakomity muzyk ma szczęście dostąpić zaszczytu gry na stadionach, a też nie każdy kto gra na stadionach jest wybitnym muzykiem.
Simon miewa gorsze momenty, ale niczego moim zdaniem nie położył "spektakularnie".
Re: Simon Dawson
Schizoid, nie wiem, nie śledzę, czytam tyłko ten temat 
Dokładnie, nić nie położył z hukiem, a jeśli On zajebie, to jest kaput
Byłby np.Mangni, to byłoby gadanie, że gra robot i nie ma organicznych bębnów
Jest rzemieślnik, który wali z wątroby - też źle
Nie wiem skąd pomysł, że nie będzie wpadek, skoro są nieodłącznym elementem gry na żywo. Brus tez obiecał wszystko pod linijkę?
Dokładnie, nić nie położył z hukiem, a jeśli On zajebie, to jest kaput
Byłby np.Mangni, to byłoby gadanie, że gra robot i nie ma organicznych bębnów
Jest rzemieślnik, który wali z wątroby - też źle
Nie wiem skąd pomysł, że nie będzie wpadek, skoro są nieodłącznym elementem gry na żywo. Brus tez obiecał wszystko pod linijkę?
Re: Simon Dawson
Na razie największą wpadkę (Phantom) zainicjował Harris. Podobno, bo ja tego na czynniki pierwsze nie rozkładałem. Ale na pewno było to najbardziej ewidentne odstępstwo od pierwowzoru
Wydaje mi się, że krytyka sytuacji z nowym bębniarzem bierze się z dwóch odmiennych, choć niekiedy nachodzących na siebie zakresem czynników. Po pierwsze są osoby, które znajdą byle gównopowód, żeby się doczepić. Już mieliśmy przerabiany wątek małego zestawu perkusyjnego, to chyba najlepszy przykład tego rodzaju absurdów. Natomiast drugi jest niestety bardziej rzeczowy: nowy perkusista mógłby być katalizatorem dla kapeli i umożliwić jej granie rzeczy nieosiągalnych wcześniej. Ogólnie to przy stanie Nicko na 2024 rok to nie było trudne, bo takiego Murders by z nim po prostu zagrać nie mogli, ale jednocześnie nowe ogniwo nie zapewniło tego, na co liczyli fani. Niestety do tego nie doszło, bo kawałki, które faktycznie potrzebują perkusyjnego powera i na które mniej lub bardziej zasadnie liczono w kontekście tej trasy, nie znalazły się w secie. Chodzi mi tu o Be Quick, Sea of Madness... Ten drugi nie był możliwy do wykonywania na TFP, ten pierwszy pojawiał się nawet na tym forum w spekulacjach i marzeniach, co de facto było całkiem zasadne, choć sam odnosiłem się do tej koncepcji powściągliwie. Ten zarzut nie odnosi się więc stricte do umiejętności Simona, a raczej bierze się z braku satysfakcji fanów co do tego, jakie są konsekwencje (a w zasadzie ich brak) jego dołączenia do zespołu.
Niestety przed niektórymi narzekaniami zespół nie ucieknie, bo po prostu nowy zawodnik zawsze będzie na świeczniku. Duża kapela, legendarny status, spory dorobek i niemałe buty do noszenia. W zasadzie nie wiem, czemu nie padło na tego Lazarusa, skoro typ z miejsca mógł wskoczyć na stołek i grać co dusza zapragnie - a nawet, jeśli setlista by nie spełniała oczekiwań w 100%, to najpewniej odgrywałby ją bezbłędnie. Tendencje i ograniczenia Simona musiały być znane reszcie muzyków już w grudniu, kiedy mieli pierwsze próby z repertuarem TFP. Natomiast Steve ma doświadczenie z ery Blaze'a i powinien wiedzieć, że w takich sytuacjach lepiej rozgrywać problem bezpiecznie, aniżeli eksperymentować. Dla mnie Dawson to na pewno nie jest jakaś tragedia, szczerze mu kibicuję, ale jeśli po już ponad 10 koncertach nadal ma problem z takim Murders, to nie jestem przekonany, czy aby na pewno był właściwym wyborem.
Nota bene dziwna jest też cisza w jego sprawie. Oczekiwałbym jakiegoś filmiku powitalnego, może krótkiej prezentacji zestawu perkusyjnego w wykonaniu Simona na YT, a tutaj... Nic. Nie wiem, jaki on ma status w zespole, natomiast realistycznie patrząc, to Nicko wylądował na maidenowej emeryturze i osobiście nie sądzę, by cudownie wrócił na kolejny album (który zresztą też postrzegam jako ewentualność, a nie pewnik).
Wydaje mi się, że krytyka sytuacji z nowym bębniarzem bierze się z dwóch odmiennych, choć niekiedy nachodzących na siebie zakresem czynników. Po pierwsze są osoby, które znajdą byle gównopowód, żeby się doczepić. Już mieliśmy przerabiany wątek małego zestawu perkusyjnego, to chyba najlepszy przykład tego rodzaju absurdów. Natomiast drugi jest niestety bardziej rzeczowy: nowy perkusista mógłby być katalizatorem dla kapeli i umożliwić jej granie rzeczy nieosiągalnych wcześniej. Ogólnie to przy stanie Nicko na 2024 rok to nie było trudne, bo takiego Murders by z nim po prostu zagrać nie mogli, ale jednocześnie nowe ogniwo nie zapewniło tego, na co liczyli fani. Niestety do tego nie doszło, bo kawałki, które faktycznie potrzebują perkusyjnego powera i na które mniej lub bardziej zasadnie liczono w kontekście tej trasy, nie znalazły się w secie. Chodzi mi tu o Be Quick, Sea of Madness... Ten drugi nie był możliwy do wykonywania na TFP, ten pierwszy pojawiał się nawet na tym forum w spekulacjach i marzeniach, co de facto było całkiem zasadne, choć sam odnosiłem się do tej koncepcji powściągliwie. Ten zarzut nie odnosi się więc stricte do umiejętności Simona, a raczej bierze się z braku satysfakcji fanów co do tego, jakie są konsekwencje (a w zasadzie ich brak) jego dołączenia do zespołu.
Niestety przed niektórymi narzekaniami zespół nie ucieknie, bo po prostu nowy zawodnik zawsze będzie na świeczniku. Duża kapela, legendarny status, spory dorobek i niemałe buty do noszenia. W zasadzie nie wiem, czemu nie padło na tego Lazarusa, skoro typ z miejsca mógł wskoczyć na stołek i grać co dusza zapragnie - a nawet, jeśli setlista by nie spełniała oczekiwań w 100%, to najpewniej odgrywałby ją bezbłędnie. Tendencje i ograniczenia Simona musiały być znane reszcie muzyków już w grudniu, kiedy mieli pierwsze próby z repertuarem TFP. Natomiast Steve ma doświadczenie z ery Blaze'a i powinien wiedzieć, że w takich sytuacjach lepiej rozgrywać problem bezpiecznie, aniżeli eksperymentować. Dla mnie Dawson to na pewno nie jest jakaś tragedia, szczerze mu kibicuję, ale jeśli po już ponad 10 koncertach nadal ma problem z takim Murders, to nie jestem przekonany, czy aby na pewno był właściwym wyborem.
Nota bene dziwna jest też cisza w jego sprawie. Oczekiwałbym jakiegoś filmiku powitalnego, może krótkiej prezentacji zestawu perkusyjnego w wykonaniu Simona na YT, a tutaj... Nic. Nie wiem, jaki on ma status w zespole, natomiast realistycznie patrząc, to Nicko wylądował na maidenowej emeryturze i osobiście nie sądzę, by cudownie wrócił na kolejny album (który zresztą też postrzegam jako ewentualność, a nie pewnik).
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Deleted User 8263
Re: Simon Dawson
Schizoid pisze: ↑ndz cze 22, 2025 7:18 pm Jak wygląda rozwój Simona na stanowisku perkusisty IM? Nie śledzę koncertów, ale co chwilę pojawia mi się wyjebka w Murders. On obecnie gra lepiej niż początkowo? Czy raczej constans?
Natomiast jeśli Simon zalicza wpadki, to nie ma sensu przemilczanie tego. Wiedział, na co się pisze, a Harris podjął konkretną decyzję. Pamiętam, jak w 2018 Andy Sneap spektakularnie położył solówkę w jednym numerze Priest, to też było to poddawane krytyce, bo okoliczności okolicznościami (aczkolwiek tutaj są do ogarnięcia przez próby), ale oczekiwania też są.
Moim zdaniem był spory przeskok na plus po Bratysławie w Skandynawii i teraz trochę gorzej. Nie ma dramatu, ale z tymi umiejetnosciami i dorobkiem nigdy nie powinien znaleźć się w Iron Maiden
-
Deleted User 8263
Re: Simon Dawson
Myślę, że można traktowac go jako członka zespołu od grania na żywo. Traktowany jest z dużo wiekszym szacunkiem niż muzycy koncertowi. Natomiast może być tak, że płyty nie bedzie, a zespol w 2026 pozegna się ze sceną. Trasa albumowa nie wyprzeda stadionow tak jak 50-lecie.Nie wiem, jaki on ma status w zespole, natomiast realistycznie patrząc, to Nicko wylądował na maidenowej emeryturze i osobiście nie sądzę, by cudownie wrócił na kolejny album (który zresztą też postrzegam jako ewentualność, a nie pewnik).
Re: Simon Dawson
Pewnie Stefan pod koniec drogi chciał uniknąć castingów, chciał zaufanego gościa, z którym juz grał, ma relację. Przy okazji, załatwił facetowi robotę życia i najlepsze wypłaty ever, jak na dobrego gościa przystało 
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: Simon Dawson
Przecież tak przeważnie z transferami do Maiden było, że za nimi stała jakaś relacja. Clive'a polecił Stratton, Janicka polecił Bruce, Adrian kumplował się z Davem, Nicko i Blaze koncertowali u boku Maiden (zresztą Urchin i Samson również). W Maidenach wszystko zostaje w rodzinie - tej bliższej i dalszej.


