Paul Di'Anno nie żyje

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
blackcocker
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 12617
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
Skąd: HerbacianePolaBatumi

Re: Paul Di'Anno nie żyje

Post autor: blackcocker »

Geri666 pisze: czw paź 24, 2024 12:48 pm
Piotr Lange pisze: czw paź 24, 2024 12:46 pm Trzeba przyznać, iż świat muzyczny oraz koledzy z innych grup żegnają Paula jak na prawdziwą legendę przystało. Tylu wpisów, informacji medialnych dosłownie zewsząd, to chyba przez całą swoją karierę nie miał. I bardzo dobrze, choć niewątpliwie nałogi za każdym razem wygrywały z Jego talentem i karierą, to postacią zasłużoną dla rozwoju metalu i ciężkiego rocka był i należy Mu się szacunek i pamięć.
wiadomo jak umarł, to nagle wielka legenda i święty. Fajne płyty z nim nagrali, ale bez przesady. Całe życie jechał na fame z Maiden i rozmieniał się na drobne. Zmarnowany talent (o ile w ogóle talentem był), ćpun i chlor.
Nic dodać, nic ująć.
Takim go zapamiętamy :pijak:
#blackcocker2023

Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.

07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)

***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13227
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Paul Di'Anno nie żyje

Post autor: Schizoid »

Największą tragedią życiorysu tego człowieka jest to, że on właśnie był talentem. Zmarnowanym talentem. Co by nie mówić, dwie pierwsze płyty są dobre między innymi ze względu na Paula. Osobiście wolę jego interpretacje tych numerów, przynajmniej co do zasady. Bruce dawał radę i było okej, ale wczesne kompozycje Maiden zawsze będę kojarzył w pierwszej kolejności z Di'Anno. Facet miał naprawdę świetne warunki wokalne. Jasne, to nie był Dio czy Gillan, ale umiał zaśpiewać z odpowiednim powerem, w Strange World czy Remember Tomorrow także z należytym feelingiem. Dostał od życia wielką szansę na to, by zaistnieć. Gdyby po wywaleniu z Maiden wziął się za siebie, to oszałamiającej kariery pewnie by nie zrobił, ale myślę, że nie miałby problemu z popularnością jako wykonawca solowy/wokalista innego projektu. Wczoraj po raz pierwszy od daaawna odpaliłem numer Killers - Marshall Lockjaw. Totalnie kozacki kawałek, heavy metal na pełnej (https://youtu.be/66MOxUbiipA?si=OmcV2O1rorDl7u76). Więcej takiej muzy, odpowiedni stosunek do siebie samego i mogłoby być naprawdę dobrze. No ale Di'Anno to była jednostka absolutnie autodestrukcyjna, spłukał swoją szansę w kiblu.

Paul był wielki przez kilka lat ponad 4 dekady temu. Mimo wszystko wolę go zapamiętać w ten sposób, niż jako zgorzkniałego alkoholika z opasłą sylwetką, którego niestety miałem wątpliwą przyjemność oglądać na żywo w 2014 (co zresztą zostało uwiecznione na filmiku wstawionym przez Geriego).

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Piotr Lange
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1535
Rejestracja: czw paź 27, 2022 5:06 pm
Skąd: Łódź

Re: Paul Di'Anno nie żyje

Post autor: Piotr Lange »

Schizoid pisze: czw paź 24, 2024 2:28 pm Największą tragedią życiorysu tego człowieka jest to, że on właśnie był talentem. Zmarnowanym talentem. Co by nie mówić, dwie pierwsze płyty są dobre między innymi ze względu na Paula. Osobiście wolę jego interpretacje tych numerów, przynajmniej co do zasady. Bruce dawał radę i było okej, ale wczesne kompozycje Maiden zawsze będę kojarzył w pierwszej kolejności z Di'Anno. Facet miał naprawdę świetne warunki wokalne. Jasne, to nie był Dio czy Gillan, ale umiał zaśpiewać z odpowiednim powerem, w Strange World czy Remember Tomorrow także z należytym feelingiem. Dostał od życia wielką szansę na to, by zaistnieć. Gdyby po wywaleniu z Maiden wziął się za siebie, to oszałamiającej kariery pewnie by nie zrobił, ale myślę, że nie miałby problemu z popularnością jako wykonawca solowy/wokalista innego projektu. Wczoraj po raz pierwszy od daaawna odpaliłem numer Killers - Marshall Lockjaw. Totalnie kozacki kawałek, heavy metal na pełnej (https://youtu.be/66MOxUbiipA?si=OmcV2O1rorDl7u76). Więcej takiej muzy, odpowiedni stosunek do siebie samego i mogłoby być naprawdę dobrze. No ale Di'Anno to była jednostka absolutnie autodestrukcyjna, spłukał swoją szansę w kiblu.

Paul był wielki przez kilka lat ponad 4 dekady temu. Mimo wszystko wolę go zapamiętać w ten sposób, niż jako zgorzkniałego alkoholika z opasłą sylwetką, którego niestety miałem wątpliwą przyjemność oglądać na żywo w 2014 (co zresztą zostało uwiecznione na filmiku wstawionym przez Geriego).
Lepiej bym tego nie ujął, niestety tak było, ja uwielbiam Killers i Maiden Japan, w takim stylu i tak zadziornie IM nie grali nigdy później. Zdecydowanie zmarnowany talent.
Awatar użytkownika
Ace
-#Prisoner
-#Prisoner
Posty: 130
Rejestracja: śr lip 02, 2014 10:23 am

Re: Paul Di'Anno nie żyje

Post autor: Ace »

Geri666 pisze: czw paź 24, 2024 12:48 pm
Piotr Lange pisze: czw paź 24, 2024 12:46 pm "(...)ćpun i chlor."




Wysoce prawdopodobne, że macie rację, ale raczej niezbyt szkodliwy dla kogokolwiek (może dla siebie i bliskiego otoczenia).
Lepiej doceniać dobre strony, niż rozwlekać złe.
The lover of life's not a sinner.
Deleted User 8263

Re: Paul Di'Anno nie żyje

Post autor: Deleted User 8263 »

Paul talentem był bez wątpienia. Gdyby nie jego charakter, a na swojej drodze spotkałby utalentowanego gitarzystę/kompozytora - spokojnie mógłby do dziś wypełniać kluby na całym świecie i cieszyć się estymą. To nie Blaze, który jest niestety ciekawostką (pomimo tony świetnej muzyki) - dziedzictwo w postaci dwóch pierwszych albumów Maiden mogłoby go ponieść.

Ja mam wrażenie, że Paul nigdy metalu i muzyki w ogóle nie kochał, ani nie była jego pasją. Trzymał się kurczowo tych okruchów dawnej chwały, bo w sumie co schorowany, stary facet miałby innego robić?
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13227
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Paul Di'Anno nie żyje

Post autor: Schizoid »

De facto ciężko stwierdzić. Może kochał, ale używki darzył jeszcze większą miłością. Cholera wie.

Już pisałem to przy innej okazji, dla mnie Paul to przykład człowieka, którego los obdarował sporym talentem, ale Di'Anno schrzanił sprawę. Blaze to gość, który miał mniejsze możliwości i ogólnie całe życie miał pod górkę (łatka "tego kiepskiego" ex-IM, problemy z alkoholem, tragedie rodzinne, problemy finansowe i związane z tym zamieszania ze składem zespołu), ale nie poddał się i po swojej kadencji w Dziewicy nagrał trochę naprawdę bdb albumów. Różni ludzie, różne - choć do pewnego stopnia podobne - historie, różne podejścia. Oczywiście ten drugi zasługuje na więcej szacunku.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
johnny_o
Ten, Który Czyta Wszystko
Posty: 9548
Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
Skąd: Prawie Warszawa

Re: Paul Di'Anno nie żyje

Post autor: johnny_o »

Biednego Pawełka dosłownie krew zalała, ale przynajmniej nie cierpiał.
https://www.terazmuzyka.pl/ujawniono-pr ... ezbolesna/
Deleted User 626

Re: Paul Di'Anno nie żyje

Post autor: Deleted User 626 »

johnny_o pisze: pn lis 11, 2024 7:20 pm Biednego Pawełka dosłownie krew zalała, ale przynajmniej nie cierpiał.
https://www.terazmuzyka.pl/ujawniono-pr ... ezbolesna/
"Biednego Pawełka"?
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11494
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Paul Di'Anno nie żyje

Post autor: nugz »

Wczoraj był pogrzeb, są już jakieś foty w sieci.
Awatar użytkownika
manichean
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1210
Rejestracja: sob kwie 23, 2022 4:35 pm

Re: Paul Di'Anno nie żyje

Post autor: manichean »

nugz pisze: pt lis 22, 2024 10:28 am Wczoraj był pogrzeb, są już jakieś foty w sieci.
Szkoda, że nikt na forum aktualnie nie policzy ile osób przyszło.
Timothy Dalton
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 509
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm

Re: Paul Di'Anno nie żyje

Post autor: Timothy Dalton »

Był wielką legendą wczesnego, prehistorycznego okresu heavy-metalu. Tyle mam do powiedzenia. Więcej napisaliście o jakimś Chorwacie (nie powiem, z tego co piszecie cudnym człowieku) . Nie rozumiem tego świata i nie chcę rozumieć.

Killers z Dickinsonem nawet z Maiden England nie "żre" tak bardzo jak wersja studyjna.
ODPOWIEDZ