Iron Maiden Film - Burning Ambition - 7 maja (a u nas 15)
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Iron Maiden Film - Burning Ambition - 7 maja (a u nas 15)
Jestem po premierze w naszym kraju... Film robi wrażenie, a co najważniejsze pogodziłem się z kumplem. Maiden mają te moc..
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9556
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Iron Maiden Film - Burning Ambition - 7 maja (a u nas 15)
Sweet! U mnie seans w niedzielę.
- Metalophil
- -#Moonchild

- Posty: 1944
- Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
- Skąd: Lublin
Re: Iron Maiden Film - Burning Ambition - 7 maja (a u nas 15)
Byłem. Szacun Wicker
Film trochę przegadany, ale to godny dokument na 50-lecie. I dużo o Polsce.
Re: Iron Maiden Film - Burning Ambition - 7 maja (a u nas 15)
Bardzo udany film. I zaskakująco dużo o wizycie w PL w 1984. Wesele też wspomnieli.
Kilka razy padła mantra z mojego podpisu, tylko o innej muzyce była mowa. Nie będę protestował.
Kilka razy padła mantra z mojego podpisu, tylko o innej muzyce była mowa. Nie będę protestował.
Może tej muzyki nie napisał Mozart,
ale ten kto ją napisał - był Mozartem
Kiedy słuchasz muzyki Mozarta świat staje się lepszy
Muzyka Bacha to muzyka napisana przez Boga
Muzyka Mozarta to muzyka, której Bóg słucha
ale ten kto ją napisał - był Mozartem
Kiedy słuchasz muzyki Mozarta świat staje się lepszy
Muzyka Bacha to muzyka napisana przez Boga
Muzyka Mozarta to muzyka, której Bóg słucha
Re: Iron Maiden Film - Burning Ambition - 7 maja (a u nas 15)
Mnie się nie chce, kupię dvd w ramach dodatku do książki.
Re: Iron Maiden Film - Burning Ambition - 7 maja (a u nas 15)
ja obejrze na yt, nie tyle, że nie chcę oglądać Maiden. Tylko po prostu nie chodzę do kina.
Zajzajer on the Road 2026:
Re: Iron Maiden Film - Burning Ambition - 7 maja (a u nas 15)
Bardzo jestem zadowolony, piękna laurka - to trzeba zaznaczyć, dla zespołu na 50 lecie. Jutro pójdę jeszcze raz. 
Oczywiście są minusy, mianowicie
Oczywiście są minusy, mianowicie
Spoiler
za mało o płytach, SSOASS i SiT albo wcale albo wspomniane może z raz
Re: Iron Maiden Film - Burning Ambition - 7 maja (a u nas 15)
Spoiler
A o No Prayer i Fear było coś? pewnie było, bo doszedł Janick
Zajzajer on the Road 2026:
Re: Iron Maiden Film - Burning Ambition - 7 maja (a u nas 15)
Spoiler
Ogólnie o płytach stricte bardzo, bardzo mało. O NPFTD jedynie Adrian, że odszedł w trakcie tworzenia, bo był to dla niego krok w tył. Poza tym sam nie miał pomysłów na utwory i o czym pisać. O FOTD ze strony zespołu nic.
- Recit The Thornographer
- -#Assassin

- Posty: 2324
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: Iron Maiden Film - Burning Ambition - 7 maja (a u nas 15)
Idę jutro...eee dzisiaj, to zobaczę. Jestem umiarkowanie ciekawy, ale jednak chętnie zobaczę.
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Re: Iron Maiden Film - Burning Ambition - 7 maja (a u nas 15)
Widzialem film wczoraj i ogólnie był to przyjemny seans, co nie znaczy, że dobry film. Szkoda, że nie została wykorzystana okazja do zrobienia czegoś bardziej oryginalnego niż gadające głowy plus archiwalia. Pomysł z przedstawieniem perspektywy fanów brzmi fajnie na papierze, ale nie ciągnie według mnie całości dobrze, z uwagi na dyskusyjny poziom tego co prezentują. Mówiąc wprost, uważam, że spora część wypowiedzi była mało interesująca i sprowadzała się do strasznych banałów. Jeśli pojawiały się jakieś ciekawe wątki, jak np wypowiedź fanki z Libanu o wojnie, to były potraktowane powierzchownie i skrótowo. Najlepiej z fanów wypadł Javier Bardem z uwagi na swoją charyzmę, ale też nie zawsze miał do powiedzenia coś naprawdę znaczącego. Cieszy a jednocześnie zastanawia wątek Polski, bo trwał chyba z 10 minut. Ale jeśli zna się historię zespołu, to nie ma co się tam spodziewać czegoś nowego. W ogóle wspomniana skrótowość jest sporą bolączką tego filmu. Większość wątków wybrzmiewa po łebkach, brakuje trochę mocniejszego zarysowania kontekstu historycznego UK lat 70-tych (jest dosłownie kilka zdań o tym). Całkiem okej potraktowano wątki Paula i Blaze'a, szanuję twórców i zespół za to, że nie gumkują ich z historii, jak to ma miejsce w JP z Ripperem. Technicznie też bym się pezyczepił do tego, że sekcje muzyczne są za ciche, pojawiają się też jakieś drobne problemy z montażem i tempem. Jakość tłumaczenia jest słaba, gubią się niuanse, czasem wręcz w wypowiedzi jest coś o innym znaczeniu niż w napisach (było kilka takich momentow, ale z pamięci nie jestem w stanie przytoczyć szczegółów). Ale dlaczego pisałem, że przyjemny seans? Bo naprawdę oglądało się to miło, mimo mankamentów to z czasem się wciągnąłem. iM to mój ulubiony zespół i fajnie zobaczyć coś takiego. Byłem z osobą, która zespół zna słabo i też jej się podobało. Jednak, skoro produkując taki obraz twórcy zdecydowali się na dystrybucję kinową z pełną tego pompą, to nie będę podchodził do tego z pozycji fana klęczącego na kolanach, a będę traktował to jako film dokumentalny, który musi stać na własnych nogach. Z tej perspektywy, nie jest to obraz, który czymkolwiek by zaskakiwał. Nawet w swojej lidze, powiedzmy dokumentów muzycznych, a więc dość niszowych, można znaleźć co najmniej kilka bardziej interesujących rzeczy, jak Some Kind of Monster czy to It Might Get Loud.
Re: Iron Maiden Film - Burning Ambition - 7 maja (a u nas 15)
Czytałem trochę opinii w tygodniu, że dla fanów znających historię, ten dokument będzie trochę meh.
- Metalophil
- -#Moonchild

- Posty: 1944
- Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
- Skąd: Lublin
Re: Iron Maiden Film - Burning Ambition - 7 maja (a u nas 15)
To prawda, fani, a tym bardziej hardkorowi fani, nie są targetem tego filmu. Jak mówię: godne upamiętnienie i podsumowanie tego półwiecza, ale jak ktoś to wszytko wie, to po parunastu minutach może nużyć. Bardziej funkcją tego filmu, obok podsumowującej, jest prezentacja i eksplikacja fenomenu Iron Maiden mniej zorientowanym. Żadnych nieznanych wcześniej smaczków i brak np. odniesień do poszczególnych albumów. W ogóle przez cały film chyba nie pada ani jeden tytuł albumu(!): są tylko okładki żeby pokazać różne wcielenia Edka.
Ostatnio zmieniony sob maja 16, 2026 10:56 am przez Metalophil, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Iron Maiden Film - Burning Ambition - 7 maja (a u nas 15)
Jaki by nie był, to i tak godnie dowieźli na te 50 lat tymi wydawnictwami. Jestem nawet w szoku, że poszło z takim rozmachem (książka i dokument) 
Re: Iron Maiden Film - Burning Ambition - 7 maja (a u nas 15)
Bardzo pozytywnie mnie ten film zaskoczył. Miałem złe oczekiwania, a banan z twarzy nie schodził + kilka wzruszających momentów. Idę jeszcze raz, bo przedłużyli w Helios o cały tydzień + weekend kolejny.
Re: Iron Maiden Film - Burning Ambition - 7 maja (a u nas 15)
Wiadomo- dla fanów raczej nic super odkrywczego, ale oglądało się przyjemnie. Mega klimat, dobrze spędzony czas w kinie. U nas publika wysiedziała do końca napisów, a potem jeszcze rozległy się brawa
To chyba najlepsza rekomendacja.
Re: Iron Maiden Film - Burning Ambition - 7 maja (a u nas 15)
O, kolega po sąsiedzku?
Byłem wczoraj na filmie. I owszem, kilka niedociągnięć było, ale trzeba uczciwie powiedzieć, że były też dociągnięcia. I to liczne.
Film rzeczywiście albo to nie miał do końca pomysłu na siebie, albo czasem ten pomysł gubił i skręcał w innym kierunku. Dźwięk czasem kulał - czasami dziwny montaż, a czasami w utworach zespołu gitary rytmiczne gdzieś uciekały.
Ktoś wspomniał wyżej o kiepskim tłumaczeniu - najbardziej w oko wpadła mi "ludzka syrena" w odniesieniu do Bruce'a, gdzie z kontekstu tłumaczenia nijak nie wynikało, że chodzi o syrenę alarmową, tu bardziej pomyślałem o morskiej syrenie
Twórcy momentami próbowali na siłę podkręcać dramatyzm i to słabo wychodziło, moim zdaniem najsilniejsze nuty dramatyczne wypadły naturalnie, jak w przypadku tej kobiety z Libanu, czy opowieściach Nicko o chorobie Bronka.
Sporo w tym było, zwłaszcza w efektach i warstwie wizualnej, przaśności, ale za bardzo w oczy nie kuło.
Szanuję za wstawienie rozmowy o syntezatorach. Szkoda, że nie dorzucili dalej np. wypowiedzi Stefana, dlaczego na kolejnej płycie zdecydowali się na wykorzystanie syntezatorów
Rozciągnięty wątek o Polsce był sympatyczny, ciepło się robiło na sercu.
Mimo niedociągnięć fajnie było zobaczyć Maidenów na dużym ekranie. Myślę, że uczciwie potraktowano zarówno Paula jak i Blaze'a. Fajnie wprowadzono też postać Jana do zespołu. Tu moim zdaniem plus, bo twórcy nie szukali na siłę kontrowersji, ani nie kręcili afer tam, gdzie ich nie było.
Bardzo fajny był też fragment, gdzie Bardem czytał tekst "Run to the hills". Taki klimacik kącika poetyckiego.
Sporo ludzi na sali, mnóstwo osób (prawie wszyscy?) w koszulkach. Mimo znajomości historii zespołu film był... inspirujący. Przynajmniej ja go tak odebrałem. W trakcie napisów końcowych wyszła tylko jedna dziewczyna (która z resztą przyszła ostatnia - zapewne spodziewała się reklam), po zapaleniu świateł było nawet trochę braw. Film trochę o zespole, a trochę o nas, fanach. Dla fanów. Pewne braki były, ale nigdy nie może być idealnie. Ja tam jestem kontent
Re: Iron Maiden Film - Burning Ambition - 7 maja (a u nas 15)
Byłem wczoraj, dobry film w paru momentach wręcz sie wzruszyłem... chyba przejdę się jeszcze raz

