Płyty które straciły/zyskały u Was po czasie
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Płyty które straciły/zyskały u Was po czasie
Odpaliłem dziś Skunkworks po długim czasie i jakoś lepiej zapamiętałem tę płytę. Dużo nijakich kawałków.
Re: Płyty które straciły/zyskały u Was po czasie
Stracił prawie wszystkie Yesy które kochałem, nudzi mnie taka muzyka, jedynie 2 tytuły się bronią
Może jeszcze przyjdzie faza na nich, ale takiego Relayera nie daje rady słuchać, a zwłaszcza Sound Chaser, za duzo dzwieku
Może jeszcze przyjdzie faza na nich, ale takiego Relayera nie daje rady słuchać, a zwłaszcza Sound Chaser, za duzo dzwieku
Zajzajer on the Road 2026:
Re: Płyty które straciły/zyskały u Was po czasie
Wszystkie genesisy z lat 70, taki supper's ready mi sie wydaje strasznie slaby, przerost formy nad trescia , musical box jeszcze sie trzyma dobrze, płytowo Trick i Baranek dalej dobry poziom, słuchałem 4 godzinnej prawie składanki Genesis, i najlepiej bawiłem się przy popowych utworach
Zajzajer on the Road 2026:
- Recit The Thornographer
- -#Assassin

- Posty: 2324
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: Płyty które straciły/zyskały u Was po czasie
Faith No More - The Real Thing. W zasadzie to całe FMN u mnie straciło, ale trzy kolejne jeszcze się bronią, a The Real Thing już tylko mnie męczy. Kiedyś uważałem go za początek serii znakomitych albumów, niestety teraz uważam za album wymuszony. Początek wciąż jest fajny, muzyka dobrze koresponduje ze wspomnieniami, Epic wciąż było w muzycznych TV. Refren wciąż niesie, ale im dalej tym gorzej. No i Easy, niegdyś fantastyczna ballada, tutaj odegrana w zasadzie 1-1... najgorszy odzaju cover.
Płyta dobrze pasuje do tego tematu, bo nawet taki Mike Patton kiedyś był jednym z moich faworytów, a teraz mam wrażenie, że on się w tym FMN po prostu męczył, bo jarają go inne klimaty.
To jest dziwna sprawa, bo mam wrażenie, że gdybym się nawet teraz przeniósł w czasie do 90s to ta muzyka znów by do mnie trafiała, ale dzisiaj patrzę na nią z taki sam sposób jak na maszynkę do mięsa przykręcaną do stołu, którą wciąż ma mój wujek. Rozumiem, że to był fajny sprzęt, ale dzisiaj wybieram już inny.
Płyta dobrze pasuje do tego tematu, bo nawet taki Mike Patton kiedyś był jednym z moich faworytów, a teraz mam wrażenie, że on się w tym FMN po prostu męczył, bo jarają go inne klimaty.
To jest dziwna sprawa, bo mam wrażenie, że gdybym się nawet teraz przeniósł w czasie do 90s to ta muzyka znów by do mnie trafiała, ale dzisiaj patrzę na nią z taki sam sposób jak na maszynkę do mięsa przykręcaną do stołu, którą wciąż ma mój wujek. Rozumiem, że to był fajny sprzęt, ale dzisiaj wybieram już inny.
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Re: Płyty które straciły/zyskały u Was po czasie
Kocham FNM, dla mnie w top 10 zespołów od lat a the real thing to imo ich najlepszy krążek, był dosyć wysoko w moim top 50. Ej ale przecież Easy jest na nowszych wydaniach Angel Dust a nie Real Thing.
Zajzajer on the Road 2026:
Re: Płyty które straciły/zyskały u Was po czasie
Odświeżam sobie studyjne dyskografie Manowar, UFO i Darkthrone. Wygląda na to, że tylko jeden z tych zespołów przetrwał u mnie próbę czasu...
Re: Płyty które straciły/zyskały u Was po czasie
strzelam ze darkthrone przetrwal albo ufo
Zajzajer on the Road 2026:
Re: Płyty które straciły/zyskały u Was po czasie
Oczywiście, że UFO 
