10 lat po premierze "Dance of Death"

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13227
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

Post autor: Schizoid »

No na Seventh Son jest trochę tych powtórzeń, ale IMO mieszczą się w jakichś normach. Zresztą już wcześniej było Heaven Can Wait, które chyba może konkurować z The Evil That Men Do.

A od Wirtualnej 11 zaczęło się nagminne i bezcelowe powtarzanie wersów, połączone z wydłużaniem tych kompozycji.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11492
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

Post autor: nugz »

Zgadzam się z podsumowaniem Schiza. W ogóle, jest to ostatni album, kiedy naprawdę byłem nagrzany na Maiden i miałem się za turbo-fana.
Awatar użytkownika
Frank Drebin
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4093
Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
Skąd: Valley Of The Kings

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

Post autor: Frank Drebin »

Bardzo rzadko wracam do tej płyty (nie tak rzadko jak do późniejszych, ale jednak). To w pewnej mierze kwestia tego, że w pierwszej kolejności kojarzy mi się z jesienią i ponurymi dniami (cd ukazało się we wrześniu i właśnie wtedy DoDa szczególnie mocno męczyłem). Płyta bardzo nierówna, ale zawiera ostatni subiektywnie, wielki kawałek Maiden (Paschendale; tekstowo to faktycznie absolutny top tego zespołu, dla mnie wręcz nr 1) i ostatni bardzo dobry kawałek heavy metalowy (Montsegur, tu akurat elementu nadmiernej wesołkowatości nie czuję, a tekst również świetny). Reszta (może oprócz tytułowego) to poziom od średniego do słabego. No i to pierwsza płyta, na której wokal Dickinsona wyraźnie stracił na jakości - znowu nie tak jak na kolejnym albumie, ale bardzo ubyło mu mocy, a górki zaczęły być problemem. Na BNW głos Bruce'a wydaje się "dojrzały" a tu "stary". No i okładka: jest wybitnie zła nie tylko w skali Maiden, trudno sobie przypomnieć inny, topowy zespół metalowy, który swój album opakował w taki koszmarek graficzny. Ogólnie to album tak 6/10 max.
FotD = TOP5 albumów Maiden
Awatar użytkownika
remi
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3066
Rejestracja: pn mar 14, 2005 7:01 pm
Skąd: Białystok

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

Post autor: remi »

Po osłuchaniu wersji DVD Audio 9/10. Wspaniałe kompozycje w bardzo dobrej produkcji. Ostatni w pełni metalowy krążek Maiden.
Awatar użytkownika
Geri666
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4285
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm
Skąd: Wwa

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

Post autor: Geri666 »

To ja jeszcze wrzucę solówki:
https://www.youtube.com/watch?v=veZuiH14RtM

ale to żarło wtedy <3 Za taki Paschendale live to bym dał dużo
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13227
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

Post autor: Schizoid »

Powinni byli to wyciągnąć za Greater Good na ostatni leg Legacy

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Zajzajer
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9822
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 1:25 am
Skąd: Bat Country

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

Post autor: Zajzajer »

Zajzajer pisze: pt lis 21, 2025 6:08 am Oj słabo wchodzi mi ten album, też są powtórzenia refrenów ale chyba nie tak często jak na BNW. Brzydko się zestarzał imo. Skończę słuchać, to w wiadomych tematach wskażę najlepszy i najgorszy na płycie. Okładka mi się za to zawsze podobała :)
Teraz słucham i nie jest tak źle, do puszczenia w tle idealne albo na spacer, ale wokal Dicka faktycznie jak zauważył Frank, brzmi dosyć ''staro'', za to gitarzyści wspaniale grają (chyba ostatnia dobra płyta Dave'a) i Nicko też wymiata :)
Zajzajer on the Road 2026:
ODPOWIEDZ