17/06/2026 - Kings Of Leon - Łódź
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
17/06/2026 - Kings Of Leon - Łódź
Po dwóch latach przerwy jeden z najważniejszych zespołów XXI wieku ponownie odwiedzi Polskę! Koncert odbędzie się 17 czerwca 2026 roku w Atlas Arenie w Łodzi. Będzie to jednocześnie pierwszy występ Kings of Leon w tym mieście. Sprzedaż biletów rozpocznie się 24 listopada o godzinie 12:00 na stronie www.biletserwis.pl.
https://prestigemjm.com/
Od ponad dwóch dekad Kings of Leon — Caleb, Nathan, Jared i Matthew Followill — kształtują brzmienie współczesnego rocka. W swoich początkach łączyli energię garażowego grania z elementami amerykańskiego i alternatywnego rocka. Trzy pierwsze albumy zespołu przyniosły im oddaną międzynarodową publiczność oraz platynowe nakłady w Wielkiej Brytanii, Irlandii i Australii. Przełomowy krążek „Only by the Night” z 2008 roku zdobył status multiplatyny na całym świecie i utorował zespołowi drogę na największe sceny, m.in. festiwali Coachella, Glastonbury, Roskilde, Reading & Leeds czy Lollapalooza w Chicago, Berlinie i São Paulo. Minionego lata zespół pobił swój historyczny rekord frekwencyjny w londyńskim Hyde Parku.
W pierwszych dniach listopada grupa wydała właśnie nową EP-kę z czterema dotąd niepublikowanymi utworami, a niedawno wystąpiła także u boku Bruce’a Springsteena i Zacha Bryana, wykonując klasyk Springsteena „Atlantic City”. Kings of Leon współpracowali też z Bryanem przy dwóch nowych piosenkach, wydanych tego lata.
Zespół ma na koncie trzy nagrody Grammy i dwie statuetki BRIT Awards. Od debiutu w 2003 roku wydał dziewięć albumów studyjnych, sprzedając ponad 20 milionów płyt i 40 milionów singli na całym świecie.
Polski koncert Kings of Leon odbędzie się 17 czerwca 2026 roku w Atlas Arenie w Łodzi. Sprzedaż biletów rozpocznie się 24 listopada o godzinie 12:00 na www.biletserwis.pl.
https://prestigemjm.com/
Od ponad dwóch dekad Kings of Leon — Caleb, Nathan, Jared i Matthew Followill — kształtują brzmienie współczesnego rocka. W swoich początkach łączyli energię garażowego grania z elementami amerykańskiego i alternatywnego rocka. Trzy pierwsze albumy zespołu przyniosły im oddaną międzynarodową publiczność oraz platynowe nakłady w Wielkiej Brytanii, Irlandii i Australii. Przełomowy krążek „Only by the Night” z 2008 roku zdobył status multiplatyny na całym świecie i utorował zespołowi drogę na największe sceny, m.in. festiwali Coachella, Glastonbury, Roskilde, Reading & Leeds czy Lollapalooza w Chicago, Berlinie i São Paulo. Minionego lata zespół pobił swój historyczny rekord frekwencyjny w londyńskim Hyde Parku.
W pierwszych dniach listopada grupa wydała właśnie nową EP-kę z czterema dotąd niepublikowanymi utworami, a niedawno wystąpiła także u boku Bruce’a Springsteena i Zacha Bryana, wykonując klasyk Springsteena „Atlantic City”. Kings of Leon współpracowali też z Bryanem przy dwóch nowych piosenkach, wydanych tego lata.
Zespół ma na koncie trzy nagrody Grammy i dwie statuetki BRIT Awards. Od debiutu w 2003 roku wydał dziewięć albumów studyjnych, sprzedając ponad 20 milionów płyt i 40 milionów singli na całym świecie.
Polski koncert Kings of Leon odbędzie się 17 czerwca 2026 roku w Atlas Arenie w Łodzi. Sprzedaż biletów rozpocznie się 24 listopada o godzinie 12:00 na www.biletserwis.pl.
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9573
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: 17/06/2026 - Kings Of Leon - Łódź
Akurat idealnie pomiędzy Foo Fighters, Lost Generation i Summer Punch i żadne z tych wydarzeń mnie nie interesuje 
-
Timothy Dalton
- -#Ancient mariner

- Posty: 509
- Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm
Re: 17/06/2026 - Kings Of Leon - Łódź
Coraz rzadziej używam takich określeń co do muzyki, ale ten zespół to gówno absolutne. Coś tam w radiu słyszałem, straszliwa muzyka.
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1951
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: 17/06/2026 - Kings Of Leon - Łódź
Ja tylko ten najpopularniejszy utwór znam i też nie lubię. Taki roczek kompletnie nie dla mnie jest.
Re: 17/06/2026 - Kings Of Leon - Łódź
bylem na gigu w krk jakis czas temu, mega kapela
Zajzajer on the Road 2026:
Re: 17/06/2026 - Kings Of Leon - Łódź
Timothy Dalton pisze: ↑czw lis 20, 2025 1:40 pm Coraz rzadziej używam takich określeń co do muzyki, ale ten zespół to gówno absolutne. Coś tam w radiu słyszałem, straszliwa muzyka.
Dobrze, że rabini się wypowiedzieli
Znam parę kawałków i muzycznie to poziom na pewno kilka półek wyższy niż Coldplay czy Imagine Dragons. Nie słucham ofc. na tyle, aby specjalnie na ich koncert jechać, szczególnie w przepełnionym czerwcu.
Re: 17/06/2026 - Kings Of Leon - Łódź
Pojawiły się ceny:
Płyta 321 zł
Golden Cricle 495 zł
Dolna część trybun 485 zł
Górna część trybun 365 zł
Ja z przyjemnością się wybiorę, widziałem 2 razy i to co za każdym razem mnie uderzało to pełen profesjonalizm. Świetny dźwięk (a jeden z tych koncertów był na Narodowym we wczesnej fazie jego istnienia gdzie wszystko brzmiało katastrofalnie), nieprzekombinowana ale bardzo przyjemna produkcja. Muzyka mało truu, ale moim zdaniem bardzo zgrabnie skomponowana, cały czas trzymająca niezły poziom.
Płyta 321 zł
Golden Cricle 495 zł
Dolna część trybun 485 zł
Górna część trybun 365 zł
Ja z przyjemnością się wybiorę, widziałem 2 razy i to co za każdym razem mnie uderzało to pełen profesjonalizm. Świetny dźwięk (a jeden z tych koncertów był na Narodowym we wczesnej fazie jego istnienia gdzie wszystko brzmiało katastrofalnie), nieprzekombinowana ale bardzo przyjemna produkcja. Muzyka mało truu, ale moim zdaniem bardzo zgrabnie skomponowana, cały czas trzymająca niezły poziom.
Re: 17/06/2026 - Kings Of Leon - Łódź
Myslalem, ze GC to juz trochę relikt przeszlosci, a tu jednak Prestige w swoim dziadostwie chce byc nawet gorsze niz LN / TM i dalej trzyma taką opcję.
https://www.last.fm/user/kamooo
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9573
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: 17/06/2026 - Kings Of Leon - Łódź
Wara od GC! Ono i tak jest prawie zawsze, ale pod gorszą i droższą postacią, czyli EE i/lub VIP.
Ceny wysokie, ale pewnie jeszcze do zaakceptowania dla tych którym zależy - ja bym się przeszedł tylko w Wawie za stówę.
Ceny wysokie, ale pewnie jeszcze do zaakceptowania dla tych którym zależy - ja bym się przeszedł tylko w Wawie za stówę.
Re: 17/06/2026 - Kings Of Leon - Łódź
W sumie, jak na Prestige, to spodziewałem się wyższych cen. 300-350 za płytę za większy koncert halowy to raczej standard ostatnio.
Re: 17/06/2026 - Kings Of Leon - Łódź
kupuję bilet dla siebie i taty, po krakowskim koncercie na który poszedłem, bo znałem tylko 2 utwory (teraz znam trzeci jak cos) zrobili na mnie bardzo pozytywne wrażenie, wtedy nie byłem w najlepszej formie, a widze, ze setami trochę żonglują, więc co tam. Będzie niezły koncert mam nadzieje.
Zajzajer on the Road 2026:
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9573
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: 17/06/2026 - Kings Of Leon - Łódź
Które bierzesz?
Re: 17/06/2026 - Kings Of Leon - Łódź
mam bilety, to bedzie moj pierwszy gig od A7X we Wro, opłata serwisowa 60-70 zł, juz nie pamietam, wazne ze mam dwa bilety. bedzie sie dzialo, juz sie szykuje z ojcem na podóbj łodzkiego kfc :> 
Zajzajer on the Road 2026:
Re: 17/06/2026 - Kings Of Leon - Łódź
Jutro i ja będę na koncercie, jako support jakieś cari cari idk co to jest xddd
Zajzajer on the Road 2026:
Re: 17/06/2026 - Kings Of Leon - Łódź
To koncert zaliczony. Dobry, ale nie porywający.
Zaczęło się od supportu, Cari Cari myślę dobrze odnalazło by się w latach 70 tych. 45 min było akuratne, dłużej było by już nurzące. Ale jako support nie będę narzekał.
KoL zaczęli równo o 21 i grali przez 1h 40min. Hity były, kilka innych ciekawych utworów też. Czas szybko zleciał, nie było dłużyzn, ale powiem szczerze dobrze też że nie trwał dłużej
Zaskakująco rozmowny był wokalista, pamiętam z wcześniejszych występów że praktycznie nie łapał kontaktu z publicznością, a tutaj konferansjerka była nawet często. O ile wcześniej pisałem o tym, że zawsze na ich koncertach był dobry dźwięk, tak tym razem po 1 utworze myślałem że będzie to tylko koncert werbla, praktycznie nic więcej poza nim nie dało się słyszeć. Całe szczęście z dalszymi utworami sytuacja się poprawiła, ale koniec końców za nagłośnienie dałbym jakieś 4. Może to też kwestia miejsca, byłem dość blisko sceny, możliwe że dźwięk w dalszej części płyty był lepszy.
Scenografia tak jak też pisałem wcześniej - nigdy nie jest u nich jakaś wielka, tym razem też była dość oszczędna, chyba najbardziej ze wszystkich które widziałem. Poprzednie 2 moje ich koncerty były na stadionach, tutaj z racji hali produkcja była odpowiednio mniejsza. Ale nie oczekiwałem nic więcej.
Frekwencyjnie było chyba udanie, jedynie najdalsze sektory wydawały się puste. GC rozmiarami nieprzesadzone.
To co szanuję, to to że na koniec koncertu rzucają sporo fantów w publiczność - zawsze to jakaś radocha dla fanów.
Natomiast czy poszedłbym kolejny (4) raz? Chyba nie. Co miałem zobaczyć to zobaczyłem, nie chcę pisać ze muzyka jest wtórna, ale nie wiem czy panowie jeszcze coś ciekawego wymyślą w swojej konwencji.
Na ocenę może też mieć wpływ fakt, że był to 3 większy koncert w przeciągu ostatnich 8 dni (Maiden, Foo Fighters i teraz KoL) i muszę przyznać, że spośród tej 3 odebrałem go chyba najsłabiej. Choć absolutnie nie pisze, że był to zły koncert. Ot po prostu, poziom utrzymany ale nic ponad to.
Zaczęło się od supportu, Cari Cari myślę dobrze odnalazło by się w latach 70 tych. 45 min było akuratne, dłużej było by już nurzące. Ale jako support nie będę narzekał.
KoL zaczęli równo o 21 i grali przez 1h 40min. Hity były, kilka innych ciekawych utworów też. Czas szybko zleciał, nie było dłużyzn, ale powiem szczerze dobrze też że nie trwał dłużej
Scenografia tak jak też pisałem wcześniej - nigdy nie jest u nich jakaś wielka, tym razem też była dość oszczędna, chyba najbardziej ze wszystkich które widziałem. Poprzednie 2 moje ich koncerty były na stadionach, tutaj z racji hali produkcja była odpowiednio mniejsza. Ale nie oczekiwałem nic więcej.
Frekwencyjnie było chyba udanie, jedynie najdalsze sektory wydawały się puste. GC rozmiarami nieprzesadzone.
To co szanuję, to to że na koniec koncertu rzucają sporo fantów w publiczność - zawsze to jakaś radocha dla fanów.
Natomiast czy poszedłbym kolejny (4) raz? Chyba nie. Co miałem zobaczyć to zobaczyłem, nie chcę pisać ze muzyka jest wtórna, ale nie wiem czy panowie jeszcze coś ciekawego wymyślą w swojej konwencji.
Na ocenę może też mieć wpływ fakt, że był to 3 większy koncert w przeciągu ostatnich 8 dni (Maiden, Foo Fighters i teraz KoL) i muszę przyznać, że spośród tej 3 odebrałem go chyba najsłabiej. Choć absolutnie nie pisze, że był to zły koncert. Ot po prostu, poziom utrzymany ale nic ponad to.
Re: 17/06/2026 - Kings Of Leon - Łódź
Ok czas na moją relacje ( o ile to kogoś interesuje)
Pobudka o 5 rano, pociąg mieliśmy jakoś po 9 na miejsce dojechaliśmy bez przeszkód, najpierw tramwajem na miasto i od razu rzuciliśmy sie na podbój KFC w galerii Łódzkiej, zamówiłem 2 kubełki dla jednej osoby (oczywiście w odstępie czasu) i 2 pałki kentucky ale że oczekiwanie bylo na nie bardzo długie to dali mi jedną pałkę w gratisie, takie podejście do klientów to ja rozumiem
do tego chyba z 7 dolewek poszło. Na najniższym piętrze puściłem zdrapkę za 1 zł, wygrałem 2 zł i wtedy wymieniłem na kolejne dwie w jednej z nich wygrałem 2 x 20 zł, wiec juz 40 zł, to sie prawie zwróciło za kfc, bardzo zadowolony z takiego obiegu spraw, potem tata poszedł sobie na piotrkowską a ja zostałem na kamyczku paląc kilka marlboro jeden po drugim. Potem przyjazd pod arenę o 17 jeszcze tylko garstka największych fanów była, spotkałem laske której kiedyś dawałem kilka razy hajs, na szczescie nie wiedziala ona jak wygladam, ale smieszna sytuacja to była, od razu ją poznałem. koło 18:30 wbiliśmy do środka zostawiając w depozycie (dziwny ten depozyt bo to był po prostu dużu biały samochód) 50 zł poszło w błoto, ale gdzieś trza było plecaki zostawić. W środku kupiłem colę, hot doga (20 zł) i lizaka (5 zł) cola za 15 zł. Potem oczekiwanie na krzesełkach, na początku wyglądało że arena będzie świecić pustkami, ale z biegiem czasu spokojnie bym odliczył z 10-12 koła, bylismy w sektorze S sektory po mojej stronie miały więcej ludzi niż te na przeciwko.
Koncert:
Cari Cari - pierdoły, co chwilę patrzyłem na zegarek, nie wiem czy komuś tutaj na forum by oni podeszli, plus że zacytowali war pigs wiadomego zespołu grali 45 minut. Następnie oczekiwanie na gwiazdę wieczoru (w przerwie leciał Alan Parsons, 10 cc, tears for fears i paru innych wykonawców) nie jestem fanem jakimś Kings of Leon, znam 3 utwory tak naprawdę, raz już ich widziałem 2 lata temu w Krk, ale wtedy to ja nie byłem w najlepszej formie i stwierdziłem, że trzeba będzie powtórzyć. Punktualnie o 21 zaczęli i grali do 22:45, jestem syty, oczywiście najbardziej cieszyłem się z dwóch wiadomych hitów, i pełno ludzi widać też było przyszli pobawić się na ich największych hitach, wtedy w Krk konczyli use somebody teraz miał 8/9 miejsce w secie a konczyli Sex on fire, jak dla mnie lepiej koncerty zamyka pierwszy z nich, jedna laska kopała mi podczas pierwszego utworu w krzesło, ale sie odwrocilem i na nia popatrzyłem i juz do końca koncertu mialem spokój, był jeden request dla jakiejś parki. Caleb świetna forma i jego bracia i kuzyn również. Imo gadał troche mniej niz w Krk, ale było spoko, całość oceniam na 8/10 nie był to jakis topowy koncert z tych ktore widzialem w atlas arenie, ale na pewno lepszy niż ostatnie Dream Theater tam. Teraz jestem głodny takiej prostszej muzyki, i stwierdzilismy z ojcem ze na pewno jak beda gdzies najdalej w okolicach wawy/łodzi to znowu jedziemy, dalej nam sie nie bedzie chciało. Koncert jako całość porównywalny z Krk, tam chyba lepiej wypadły pojedyncze kompozycje.
Po koncercie kupiłem wodę jeszcze kuc mi zakretke odkrecil i wyjebał, wkurzyłem bo juz wychodzilismy, po koncercie jeszcze jak wyrzucalem w smietniku peta to znalazłem całą łomże w puszcę zamkniętą to wziąłem
, do teraz się kisi w lodówce. Pociag powrotny mielismy o 1:30, ale chuj przyjechal o 3:00 i ostatecznie w krk znaleźlismy sie 2 godziny później niz zaplanowano, ojciec zmeczony ja tez, nastepnym razem bierzemy nocleg, bo te chujowe pociagi strasznie wkurwiaja, to nie jest intercity, to jest intervillage. Jakiś budowlaniec na dworcu ''umilał nam czas'' chciał mnie poczestowac wódka i skretem ale grzecnie odmówilem, na szczescie potem sie go pozbylismy.
To tyle
Pobudka o 5 rano, pociąg mieliśmy jakoś po 9 na miejsce dojechaliśmy bez przeszkód, najpierw tramwajem na miasto i od razu rzuciliśmy sie na podbój KFC w galerii Łódzkiej, zamówiłem 2 kubełki dla jednej osoby (oczywiście w odstępie czasu) i 2 pałki kentucky ale że oczekiwanie bylo na nie bardzo długie to dali mi jedną pałkę w gratisie, takie podejście do klientów to ja rozumiem
Koncert:
Cari Cari - pierdoły, co chwilę patrzyłem na zegarek, nie wiem czy komuś tutaj na forum by oni podeszli, plus że zacytowali war pigs wiadomego zespołu grali 45 minut. Następnie oczekiwanie na gwiazdę wieczoru (w przerwie leciał Alan Parsons, 10 cc, tears for fears i paru innych wykonawców) nie jestem fanem jakimś Kings of Leon, znam 3 utwory tak naprawdę, raz już ich widziałem 2 lata temu w Krk, ale wtedy to ja nie byłem w najlepszej formie i stwierdziłem, że trzeba będzie powtórzyć. Punktualnie o 21 zaczęli i grali do 22:45, jestem syty, oczywiście najbardziej cieszyłem się z dwóch wiadomych hitów, i pełno ludzi widać też było przyszli pobawić się na ich największych hitach, wtedy w Krk konczyli use somebody teraz miał 8/9 miejsce w secie a konczyli Sex on fire, jak dla mnie lepiej koncerty zamyka pierwszy z nich, jedna laska kopała mi podczas pierwszego utworu w krzesło, ale sie odwrocilem i na nia popatrzyłem i juz do końca koncertu mialem spokój, był jeden request dla jakiejś parki. Caleb świetna forma i jego bracia i kuzyn również. Imo gadał troche mniej niz w Krk, ale było spoko, całość oceniam na 8/10 nie był to jakis topowy koncert z tych ktore widzialem w atlas arenie, ale na pewno lepszy niż ostatnie Dream Theater tam. Teraz jestem głodny takiej prostszej muzyki, i stwierdzilismy z ojcem ze na pewno jak beda gdzies najdalej w okolicach wawy/łodzi to znowu jedziemy, dalej nam sie nie bedzie chciało. Koncert jako całość porównywalny z Krk, tam chyba lepiej wypadły pojedyncze kompozycje.
Po koncercie kupiłem wodę jeszcze kuc mi zakretke odkrecil i wyjebał, wkurzyłem bo juz wychodzilismy, po koncercie jeszcze jak wyrzucalem w smietniku peta to znalazłem całą łomże w puszcę zamkniętą to wziąłem
To tyle
Zajzajer on the Road 2026:
Re: 17/06/2026 - Kings Of Leon - Łódź
Zajebista relacja
Chyba będzie nominacja na koniec roku.

