I Po Koncercie
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
paulek
- -#Lord of the flies

- Posty: 3853
- Rejestracja: pn cze 07, 2004 8:22 pm
- Skąd: z narodu którego nie ma
I Po Koncercie
No tyle czekania i juz po; ok 100 minut grania
Koncert fajny i tyle - napewno nie rewelacyjny, bez niespodzianek w stosunku do Pragi - czyli ta sama set lista, z ciekawostek - bardzo słyszalny bład w Revelations się panowie nierówno zeszli, nagłosnienie takie sobie - za słabo eksponowany vocal i gitary solowe w poszczególnych utworach, zwraca świetrna forma Harrisa no i Bruce'a pomimo słabego nagłośnienia; Bruce troszku nasłodził Polakom i tyle aha i obeicali że za rok przyjada z nową płytą;
A zabawa na płycia była superowa!!!!1
Ide pod prysznic !!!
Koncert fajny i tyle - napewno nie rewelacyjny, bez niespodzianek w stosunku do Pragi - czyli ta sama set lista, z ciekawostek - bardzo słyszalny bład w Revelations się panowie nierówno zeszli, nagłosnienie takie sobie - za słabo eksponowany vocal i gitary solowe w poszczególnych utworach, zwraca świetrna forma Harrisa no i Bruce'a pomimo słabego nagłośnienia; Bruce troszku nasłodził Polakom i tyle aha i obeicali że za rok przyjada z nową płytą;
A zabawa na płycia była superowa!!!!1
Ide pod prysznic !!!
Re: I Po Koncercie
Ja sie spodziewałem ze koncert bedzie lepszy ale to nie zmienia faktu ze i tak był świetny. Troche mi szkoda ze nie zagrali fear of the darka ale cóż. Myśle ze na płycie była by lepsza zabawa ale na sektorze też było fajnie, tylko w "666" z mojego sektora było widac tylko 66 
-
paulek
- -#Lord of the flies

- Posty: 3853
- Rejestracja: pn cze 07, 2004 8:22 pm
- Skąd: z narodu którego nie ma
Re: I Po Koncercie
Bo tylko dwie szóstki się zapaliły, trzecia nie chciała 
Re: I Po Koncercie
było ZAJEBISCIE poprostu wypas chociaż myślałem że cos dorzuca a ty PSIKUS i nic
a gdy krzyklnelismy FEAR OF THE DARK Bruce niewiedział co powiedziec nieodzywał sie i powiedzał Running Free.
Tyle czekania a Ironi zrobili to w godzine i kilka minut i koniec:(
PS: nagralem Boota ale niewiem czy wyjdzie przy takim ryku to moze byc tylko BUUUUUUUUUU.
Eddie Rips Up Poland dd/mm/2006/07
:solo
a gdy krzyklnelismy FEAR OF THE DARK Bruce niewiedział co powiedziec nieodzywał sie i powiedzał Running Free.
Tyle czekania a Ironi zrobili to w godzine i kilka minut i koniec:(
PS: nagralem Boota ale niewiem czy wyjdzie przy takim ryku to moze byc tylko BUUUUUUUUUU.
Eddie Rips Up Poland dd/mm/2006/07
:solo
Re: I Po Koncercie
Swoją drogą może ktoś ma sęsowne wytłumaczenie dlaczego taka kapela jak Iron majaca opanowane swoje kawałki do perfekcji ,potrafiaca zagrac wszystko z przysłowiowym palcem w d....,nie mogła na życzenie publiki zagrać tego feara, a nie trzymać śię jakiejś listy.Jeszcze ktoś pomysli że grali z pleybecku:solo :solo :solo :solo
RDZA ŚIĘ ŁAPIE
-
Justin Credible
- -#Charlotte

- Posty: 20
- Rejestracja: wt wrz 21, 2004 12:33 am
Re: I Po Koncercie
Drodzy Forumowicze, dawno nie pisałem na tym padole ale napiszę parę moich wrażeń z koncertu Maiden i Nightwisha.
Dragoncośtam - olałem to.
Frontszajsa takoż.
Byłem na Primal Fear, tak to się nazywa... rozśmieszył mnie ten ich wokalista... "Metal is forever"
Ma typowo taki germański powerowy głos, ale generalnie nie było źle, ale jakoś cudnie też nie.
Behemota też olałem... Nergal wybacz!
Kreatora to słyszałem ulubioną piosenkę Eli Zapendowskiej - "Phobię" i coś tam jeszcze, całkiem sprawna kapela.
Jeśli chodzi o NW to przede wszystkim jak mi ktoś nazwie Tarję jeszcze raz grubą ryczącą krową to rzucę mu rękawicę. Mimo problemów technicznych poradziła sobie znakomicie, a jej wyglądowi nie można nic zarzucić, wysoka, zgrabna, kobieca, bez tych pieprzonych gotyckich udziwnień. Sam koncert Nightwisha był spóźniony, były problemy z gitarą elektryczną, basista popijał wódkę, klawszowiec Żywca, Tarja była piękna, piosenki były w większości z "Once" i "Century Child", jednakże setlista była okrojona, a oto co zagrali:
1. Dark Chest of Wonders
2. The Siren
3. Ever Dream
4. Deep Silent Complete
5. The Kinslayer
6. High Hopes (cover Floydów, całkiem dobre wrażenie - tylko wokalnie lekko kulał)
7. Planet Hell
8. Wishmaster
9. Slaying the Dreamer
10. Nemo
11. Ghost Love Score
12. Wish I had an Angel
Wywalili więc 4 utwory (Walking In The Air, Koulema Tekee Taitelijan, Bless The Child i Over The Hills and Far Away), pierwsze dwa w sumie mogli wywalić bo to smęty nie nadające się na festiwal metalowy, ale kolejne mogli zagrać. Ogólnie mimo problemów technicznych świetnie się bawiłem na koncercie Najtłisza, tylko fani tego zespołu troszkę tacy mało aktywni byli... jeśli natomiast chodzi o koncert wieczoru to - setlista identyczna z tym co zagrali w Pradze dzień wcześniej (nawiasem mówiąc świetna, oprócz Another Life i Driftera, które bym chętnie wymienił na 22 Acacia Avenue i Children of the Damned), nagłośnienie o niebo lepsze niż na wczesniejszych kapelach, cały zespół w świetnej formie, nie potwierdziły się ploty o domniemanym słabym samopoczuciu scenicznym Janicka, szalał i tańczył jak zwykle, stałem akurat na przeciwko niego. Z ciekawszych wydarzeń, stałem też tuż przed dziewczyną, która siedząc "na barana" u kolegi/chłopaka zdjęła koszulkę prezentując całkiem zgrabny biust, co z resztą odnotował zarówno Janick (uśmiechem), jak i Bruce (lekkim zdziwieniem), reakcji pozostałych członków zespołu nie odnotowałem - jeśli dziewczyna się zgłosi to informuję, że mam jej dwa zdjęcia zrobione, z komórki, średnia jakość, ale jak zainstaluję photoshopa to coś się z tym zrobi fajnego - piersi naprawdę jędrne i kształtne, zdziwiła mnie tylko reakcja jej chłopaka który zamiast dać mi w mordę za to, że robię zdjęcie jego lasce tylko się uśmiechał i powiedział coś w stylu "zaje***", ta dzisiejsza młodzież.... Bardzo mi się podobało usytuowanie sceny, pomimo mojego metra osiemdziesiąt widziałem wszystko co się tam dzieje, zabawa była znakomita, najlepsze kawałki wieczoru to zdecydowanie Remember Tomorrow i Phantom of the Opera, jak ktoś powie, że Maideni nawet za swoich wczesnych lat nie mieli nic wspólnego z rockiem progresywnym to w twarz... Nie spotkałem też nikogo z FC Sanktuarium, mimo że byłem w sektorze pod sceną, ale to jakoś mnie szczególnie nie zmartwiło.
Obyło się tym razem bez jakichś strasznych wpadek organizacyjnych, wkurzyło mnie tylko, że pieprzeni straganiarze wywindowali ceny do niebotycznych rozmiarów (Butelka 2l Coli = 20 zł, woda mineralna aro 1,5 l - 15 zł, jedzenie z resztą było paskudne...)
Pozdrawiam,
Krokodyl_dg
P.S - Driker, pisze się "sensownie" to raz - po drugie - ponieważ taki był zamysł tej trasy - gramy piosenki z pierwszych czterech albumów i tyle (Bruce się pomylił mówiąc, że grają też utwory z Powerslave), po trzecie - jakby uczynili taki wyjątek dla barachła w Polsce, to barachło na całym pieprzonym świecie by chciało wyjątki. Dobrze, że się trzymali setu, bo set był wyśmienity.
Dragoncośtam - olałem to.
Frontszajsa takoż.
Byłem na Primal Fear, tak to się nazywa... rozśmieszył mnie ten ich wokalista... "Metal is forever"
Behemota też olałem... Nergal wybacz!
Kreatora to słyszałem ulubioną piosenkę Eli Zapendowskiej - "Phobię" i coś tam jeszcze, całkiem sprawna kapela.
Jeśli chodzi o NW to przede wszystkim jak mi ktoś nazwie Tarję jeszcze raz grubą ryczącą krową to rzucę mu rękawicę. Mimo problemów technicznych poradziła sobie znakomicie, a jej wyglądowi nie można nic zarzucić, wysoka, zgrabna, kobieca, bez tych pieprzonych gotyckich udziwnień. Sam koncert Nightwisha był spóźniony, były problemy z gitarą elektryczną, basista popijał wódkę, klawszowiec Żywca, Tarja była piękna, piosenki były w większości z "Once" i "Century Child", jednakże setlista była okrojona, a oto co zagrali:
1. Dark Chest of Wonders
2. The Siren
3. Ever Dream
4. Deep Silent Complete
5. The Kinslayer
6. High Hopes (cover Floydów, całkiem dobre wrażenie - tylko wokalnie lekko kulał)
7. Planet Hell
8. Wishmaster
9. Slaying the Dreamer
10. Nemo
11. Ghost Love Score
12. Wish I had an Angel
Wywalili więc 4 utwory (Walking In The Air, Koulema Tekee Taitelijan, Bless The Child i Over The Hills and Far Away), pierwsze dwa w sumie mogli wywalić bo to smęty nie nadające się na festiwal metalowy, ale kolejne mogli zagrać. Ogólnie mimo problemów technicznych świetnie się bawiłem na koncercie Najtłisza, tylko fani tego zespołu troszkę tacy mało aktywni byli... jeśli natomiast chodzi o koncert wieczoru to - setlista identyczna z tym co zagrali w Pradze dzień wcześniej (nawiasem mówiąc świetna, oprócz Another Life i Driftera, które bym chętnie wymienił na 22 Acacia Avenue i Children of the Damned), nagłośnienie o niebo lepsze niż na wczesniejszych kapelach, cały zespół w świetnej formie, nie potwierdziły się ploty o domniemanym słabym samopoczuciu scenicznym Janicka, szalał i tańczył jak zwykle, stałem akurat na przeciwko niego. Z ciekawszych wydarzeń, stałem też tuż przed dziewczyną, która siedząc "na barana" u kolegi/chłopaka zdjęła koszulkę prezentując całkiem zgrabny biust, co z resztą odnotował zarówno Janick (uśmiechem), jak i Bruce (lekkim zdziwieniem), reakcji pozostałych członków zespołu nie odnotowałem - jeśli dziewczyna się zgłosi to informuję, że mam jej dwa zdjęcia zrobione, z komórki, średnia jakość, ale jak zainstaluję photoshopa to coś się z tym zrobi fajnego - piersi naprawdę jędrne i kształtne, zdziwiła mnie tylko reakcja jej chłopaka który zamiast dać mi w mordę za to, że robię zdjęcie jego lasce tylko się uśmiechał i powiedział coś w stylu "zaje***", ta dzisiejsza młodzież.... Bardzo mi się podobało usytuowanie sceny, pomimo mojego metra osiemdziesiąt widziałem wszystko co się tam dzieje, zabawa była znakomita, najlepsze kawałki wieczoru to zdecydowanie Remember Tomorrow i Phantom of the Opera, jak ktoś powie, że Maideni nawet za swoich wczesnych lat nie mieli nic wspólnego z rockiem progresywnym to w twarz... Nie spotkałem też nikogo z FC Sanktuarium, mimo że byłem w sektorze pod sceną, ale to jakoś mnie szczególnie nie zmartwiło.
Obyło się tym razem bez jakichś strasznych wpadek organizacyjnych, wkurzyło mnie tylko, że pieprzeni straganiarze wywindowali ceny do niebotycznych rozmiarów (Butelka 2l Coli = 20 zł, woda mineralna aro 1,5 l - 15 zł, jedzenie z resztą było paskudne...)
Pozdrawiam,
Krokodyl_dg
P.S - Driker, pisze się "sensownie" to raz - po drugie - ponieważ taki był zamysł tej trasy - gramy piosenki z pierwszych czterech albumów i tyle (Bruce się pomylił mówiąc, że grają też utwory z Powerslave), po trzecie - jakby uczynili taki wyjątek dla barachła w Polsce, to barachło na całym pieprzonym świecie by chciało wyjątki. Dobrze, że się trzymali setu, bo set był wyśmienity.
Ostatnio zmieniony pn maja 30, 2005 1:36 am przez Justin Credible, łącznie zmieniany 1 raz.
- Rainmaker.
- -#Ancient mariner

- Posty: 504
- Rejestracja: śr paź 22, 2003 7:46 pm
- Skąd: Będzin
Re: I Po Koncercie
zapewne feara nie grali na próbie i nie byli na to przygotowani psychiczniedriker pisze:Swoją drogą może ktoś ma sęsowne wytłumaczenie dlaczego taka kapela jak Iron majaca opanowane swoje kawałki do perfekcji ,potrafiaca zagrac wszystko z przysłowiowym palcem w d....,nie mogła na życzenie publiki zagrać tego feara, a nie trzymać śię jakiejś listy.Jeszcze ktoś pomysli że grali z pleybecku:solo :solo :solo :solo
Re: I Po Koncercie
Naprawdę nie wydaje mi się żeby muzycy tej klasy nie mogli zagrac jednego swego starego kawałka bez pruby,i nie przekonuje mnie teza o psychice
RDZA ŚIĘ ŁAPIE
Re: I Po Koncercie
Właśnie wróciłem do domciu i mogę podzielić się wrażeniami.
Na Mystic razem z kumplami dojechaliśmy ok. 17.00. Szybki posiłek, woda do plecaka i w drogę na stadion. Zaszliśmy akurat kiedy Behemot skończył grać. Kreator minął całkiem przyjemnie, Nightwish również. Jak Krokodyl zauważył nagłośnienie niespecjalnie, a na Kreatorze to już wogóle leżało. Co do Maiden, to panowie oczywiście jak zwykle zaprezentowali wysoką formę i dali bardzo dobry koncert. Może nie wspaniały (do Katowic 2003 się nie umywa), ale naprawdę dobry. Set list jak dla mnie taki sobie, utwory z początków działalności zdecydowanie rzadziej słuchałem/słucham*.
*niepotrzebne skreślić
PS. Krokodyl, to wrzuć zdjęcia na net i pozwól ocenić, czy ten biust rzeczywiście jest taki świetny, jak go opisujesz.
Na Mystic razem z kumplami dojechaliśmy ok. 17.00. Szybki posiłek, woda do plecaka i w drogę na stadion. Zaszliśmy akurat kiedy Behemot skończył grać. Kreator minął całkiem przyjemnie, Nightwish również. Jak Krokodyl zauważył nagłośnienie niespecjalnie, a na Kreatorze to już wogóle leżało. Co do Maiden, to panowie oczywiście jak zwykle zaprezentowali wysoką formę i dali bardzo dobry koncert. Może nie wspaniały (do Katowic 2003 się nie umywa), ale naprawdę dobry. Set list jak dla mnie taki sobie, utwory z początków działalności zdecydowanie rzadziej słuchałem/słucham*.
*niepotrzebne skreślić
PS. Krokodyl, to wrzuć zdjęcia na net i pozwól ocenić, czy ten biust rzeczywiście jest taki świetny, jak go opisujesz.
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
-
Justin Credible
- -#Charlotte

- Posty: 20
- Rejestracja: wt wrz 21, 2004 12:33 am
Re: I Po Koncercie
Nie wrzucę z tego prostego powodu, że to niezgodne z prawem... 
Re: I Po Koncercie
O tak. Dokladnie, koncercik był jak na Maiden taki sobie. Przez cholerny upał jechaliśmy z maniakalną ekipką późno, wiec nie bylo szans na tradycyjne miejsca gdzies w okolicy barierek.. ehh... chyba sie ogólnie starzeje. No niby to Maiden, ale jakby czegoś zabrakło. ok, koniec malkontenctwa.
P.S. Ja bym się pisał do jury oceniającego jakość vel. jędrność biustu naszej fanki-koleżanki. :beer
P.S. Ja bym się pisał do jury oceniającego jakość vel. jędrność biustu naszej fanki-koleżanki. :beer
Re: I Po Koncercie
Że też zawsze musi mnie ominąć coś ciekawego no. Najperw kumpel mówi, że spotkał Dreamów(Dragonforce
- gitarzysta DF przpominał mu Myunga) i ma autografy
. Potem ten sam koleś złapał frotkę Harrisa, a na koniec się dowiaduje, że jakaś dziewczyna się rozbierała
. A przy mnie nie było nic. Sześć godzin nudy.
Zepski... jędrność niekoniecznie oznacza jakość
.
Zepski... jędrność niekoniecznie oznacza jakość
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
-
Justin Credible
- -#Charlotte

- Posty: 20
- Rejestracja: wt wrz 21, 2004 12:33 am
Re: I Po Koncercie
był taki sobie bo nie znaliście piosenek 
- Rainmaker.
- -#Ancient mariner

- Posty: 504
- Rejestracja: śr paź 22, 2003 7:46 pm
- Skąd: Będzin
Re: I Po Koncercie
Nio jednak publika nie taka dobra jak z Katowic 2003 ale stopniowo sie rozkręcało 
Re: I Po Koncercie
Koncert, czy biustJustin Credible pisze:był taki sobie
Jeśli koncert
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Re: I Po Koncercie
Nie mam siły. Up the Irons!!!
Można było posłuchać kilku kawałków nigdy nie granych na żywo. Ogólnie było zaj******e. Czekam na boota i niech się ktoś w tej sprawie ze mną skontaktuje. Zdjęcia zrobiłem, tylko ciekawe czy wyjdą.
P.S. Pozdrowienia dla panny co wywijała biuścikiem topless w sektorze przed sceną. Aż miło było patrzeć a i chyba chłopaki z IM mieli niezły widok
Można było posłuchać kilku kawałków nigdy nie granych na żywo. Ogólnie było zaj******e. Czekam na boota i niech się ktoś w tej sprawie ze mną skontaktuje. Zdjęcia zrobiłem, tylko ciekawe czy wyjdą.
P.S. Pozdrowienia dla panny co wywijała biuścikiem topless w sektorze przed sceną. Aż miło było patrzeć a i chyba chłopaki z IM mieli niezły widok
Re: I Po Koncercie
BratekIM ---> jak zgrasz go to udostepnij
Koncert fajny, w pewnym momencie juz myslalem ze Ironi moze zlamia seta i zagraja Fear Of The Dark ale sie nie udalo. Wiadomo ze mialy byc tylko kawalki z 4 pierwszych plyt i ze taki koncert juz sie nie powturzy zreszta zagrali przecierz taka perelke jak Phantom of the Opera
Naglosnienie takie sobie we Wroclawiu bylo duzo lepsze. Znakomita zabawe to mial Janick Gers (gitara) No i teraz trzeba czekać rok na nowa plytke i kolejna trase , a no i na bootlega
Panowie z Mystic skaszanili sprawe z opaskami i rozdawali czarne z bużkami (ktore uporawnialy na wejscie do sektora) czerwone i niebieskie ktore nie wiem co oznaczaja bo Ci co je rozdawali tez nie wiedzieli
no i trzeba bylo kombinowac bo kumpel dostal czerwona ale sie udalo
DragonForce - akurat lezalem sobie kolonich na plycie gdy rozdawali autografy, mieli male browarki jakiego piwka nie powiem nie bede robil kryptoreklamy
nawet nie ktorym fana dali lyka no a autografu nie wziolem bo mi sie nie chcialo dupy ruszyc a pozatym nie chcialem 
Koncert fajny, w pewnym momencie juz myslalem ze Ironi moze zlamia seta i zagraja Fear Of The Dark ale sie nie udalo. Wiadomo ze mialy byc tylko kawalki z 4 pierwszych plyt i ze taki koncert juz sie nie powturzy zreszta zagrali przecierz taka perelke jak Phantom of the Opera
Panowie z Mystic skaszanili sprawe z opaskami i rozdawali czarne z bużkami (ktore uporawnialy na wejscie do sektora) czerwone i niebieskie ktore nie wiem co oznaczaja bo Ci co je rozdawali tez nie wiedzieli
DragonForce - akurat lezalem sobie kolonich na plycie gdy rozdawali autografy, mieli male browarki jakiego piwka nie powiem nie bede robil kryptoreklamy
Ostatnio zmieniony pn maja 30, 2005 2:31 pm przez Miras, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: I Po Koncercie
Luuuuuudzie alllllllllllllllle chu.nia !! no szok !! na gorszym koncercie nie byłem !! A wszystko z powodu...............................no właśnie nagłośnienia!! Czy wy tego nie słyszelście ?? non stop jakieś spięcia , szumy i trzaski !! Chłopaczki z irona starali sie jak mogli ale to przecież nie ich wina (swają drogą to kogo to był sprzęt ?? ) stałem zaraz przy tych frajerach od nagłośnienia na płycie , buczeliśmy na nich , krzyczeli a gość tylko machnoł ręką i że nic nie może zrobić !! z 5 % ludzi z płyty wyszło po usłyszeniu pierwszych piosenek !! ja jakoś wytrzymałem !! Iron super chociaż do dupy setlista ale sprzet to wielka porażka !! nigdy więcej mystica !! niech sie od odyssey uczy !! koncert metallicy to był koncert (ach ten dzwięk) .Chyba sie ze mną co do tego zgodzicie !! pozatym wszystkie zespoły oprócz NW i Irona to talna klęska (mieli pojedyńcze przebłyski ^^) wejście spoko chociaż ..........stałem w takim tłoku aby tylko zdobyć te pieprzoną opaskę i zdobyłem ^^ konkretnie koloru czerwonego !! cały uradowany że będe oglądał widowiska z pierwszych rzędów poświęciłem czas na konsumpcję "wyśmienitych" kiełbasek i litrów wody (15 zeta za butelkę 1,5 litra O_o) . Byłem niesamowicie spostrzegawczy więc zauważyłem żę wszyscy których mijam maja opaskę na ręce hmm myślę sobie no to będzie ścisk ^^ . dopiero po godfzinie zrozumieałem jaka to kicha i że wszyscy na płycie je mają :/ totalna porażka !! i po co komu te opaski jak tak i tak trzeba btło pokazac ten głupi bilet ?? :/ wspomne jeszcze ze piekielnie piekło słońce i tu miłe zaskoczenie ..........pomogła nam policja ^^ tym swoim opancerzonym wozem podjechali w przerwie i zawołali przez megafon ze będą oblewali po czym po bokach wozu uruchomiły się zraszacze ^^ cuż za przyjemność . chyba najlepszy moment koncertu ^^ byłem mokry jakbym wyszedł z basenu ale w tym piecu to wyschłem w 20 minut niecałe :/ potem polija nie pomogła mimo pokłonów i proś ludzi :/ ale i tak byli ok ^^ .ogólnie wyjazd spokojny , ruch był kierowany dobrze . W życiu nie widziałem tak wypełnionego tramwaju ^^ no piłeczki pingpongowej tam by się nie wcisło ^^ śmieszny wiodok ziomków przyklejonych do szyb ^^ ok to odemnie tyle ^^ na mystica juz sie nie wybiore nigdy i nikomu nie radzę ^^ pozdrawiam
Re: I Po Koncercie
Było świetnie!!! :rocx Cały koncert bałem się o swoją opaske (że mi odpadnie pod wpływem wody, albo ktoś mi zerwie), ale potem miałem duże kłopoty z jej zdjęciem. Pozbyłem jej się dopiero jakieś pół godziny temu (ok. 13:30)...
W nagłośnieniu coś ciągle charczało, ale na IM już tego nie słyszałem. Gitary solowe i wokal miejscami żeczywiście troche za cicho.
W sumie to mie też zdziwiło to, że wkońcu nie zagrali FOTD
, ale moje zdziwienie to nic, w porównaniu do miny Dickinsona
Scenografia genialna; chłopaki ledwo przyjechali do Polski, a już im ktoś jedną szóstke zarąbał, ale to mi nie przeszkodziło w zabawie
A co do opasek i sektora, to pierw się troche zdziwiłem, że każdy ma opaske (myślałem że kolor nie ma znaczenia), ale później czułem dume wiedząc, iż tylko niewielka część publiczności ma taką jak ja
.
Jednak później najwyraźniej brak opaski nie stanowił kłopotu, chociarz uprzywilejowani uczestnicy mogli prędzej zająć dobre miejsca.
Poza Iron Maiden najbardziej podobał mi się występ Nightwisha, ale wątpie żeby bassman prawdziwą wóde pij (chociarz finowie też mają mocne głowy...).
Podsumowując: pomimio straty części gotówki poprzez jej zgubienie i otrzymanych obrażeń (a dokładniej jednego w pewną cześć ciała
) w walce o pałke WARTO BYŁO!!!
Sorry za te pierdoły, ale jeszcze nie dokońca wróciłem do szarej rzeczywistości; ciągle mam w głowie The Number of the Beast
W nagłośnieniu coś ciągle charczało, ale na IM już tego nie słyszałem. Gitary solowe i wokal miejscami żeczywiście troche za cicho.
W sumie to mie też zdziwiło to, że wkońcu nie zagrali FOTD
Scenografia genialna; chłopaki ledwo przyjechali do Polski, a już im ktoś jedną szóstke zarąbał, ale to mi nie przeszkodziło w zabawie
A co do opasek i sektora, to pierw się troche zdziwiłem, że każdy ma opaske (myślałem że kolor nie ma znaczenia), ale później czułem dume wiedząc, iż tylko niewielka część publiczności ma taką jak ja
Jednak później najwyraźniej brak opaski nie stanowił kłopotu, chociarz uprzywilejowani uczestnicy mogli prędzej zająć dobre miejsca.
Poza Iron Maiden najbardziej podobał mi się występ Nightwisha, ale wątpie żeby bassman prawdziwą wóde pij (chociarz finowie też mają mocne głowy...).
Podsumowując: pomimio straty części gotówki poprzez jej zgubienie i otrzymanych obrażeń (a dokładniej jednego w pewną cześć ciała
Sorry za te pierdoły, ale jeszcze nie dokońca wróciłem do szarej rzeczywistości; ciągle mam w głowie The Number of the Beast
Re: I Po Koncercie
Koncert co najwyżej średni
Nie jestem jakimś wielkim Maidenmaniakiem, więc setlista nie podpasowała mi nawet w połowie. Ja rozumiem, że Early Days i tak dalej, ale przecież, gdy kapela gra trasę promocyjną nowej płyty, to gra z niej tylko kilka kawałków. A zresztą, skoro postanowili już wprowadzić w życie swój plan, to mogli do zestawu wrzucić np. "Transylvanię" i "Children...". Śmiać mi się chciało z publiki, gdy najpierw cały stadion skandował "Fear of the dark!", a Bruce wyszedł, sprzedał kilka swoich tradycyjnych gadek o tym jak to kochają Polskę (choć to podobno Praga jest stolicą metalu we wschodniej Europie) itp., a ludzie zamiast twardo stać przy swoim, od razu mu wybaczyli
Co do "największej scenografii w historii Maiden", to też nie było na co patrzeć - scena pod względem wielkości trochę tylko większa od tych festynowo-juwenaliowych, zmieniające się szmatki z tyłu, wyjeżdżający Eddie i to wszystko. Aha, no i oczywiście światła w każdym utworze (poza Numberem) praktycznie takie same. Do tego odrobinka pirotechniki i skopane nagłośnienie. Przykro powiedzieć, ale z dużej chmury mały deszcz. Choć o wiele częściej słucham IM niż Metalliki, to z pełną odpowiedzialnością przyznaję, że zeszłoroczny koncert Mety zjadł ten wczorajszy na śniadanie i to pod każdym względem - rozmachu, dźwięku, repertuaru, publiki. No cóż, mam nadzieję, że po wydaniu nowej płyty przyjadą do nas znowu i zagrają jak należy (i co należy).

