Skąd ja to znam?? Tak mi się chciało śmiać jak z kumplem zaczeliśmy krzyczeć pierwsze "Enemy of God" w kawałku - z przodu się odwrócili i patrzyli jak na jakiś antychrystówkobi pisze:ta mialem to samo na Enemy of God, coponiektorzy sie na mnie patrzyli takim zgorszonym wzrokiem ... troche glupie uczucie, jak sie drzesz na calego a typy obok stoja jak kolki i patrza sie jak na debilaŻelazny pisze:Bueh,jak krzyczałem ten refren albo Impossible Brutality to stojące obok fanki najtfisza mnie tak wzrokiem zmierzyły że myślałem że padnęa tak btw to ja nie rozumiem o co wszystkim chodzi z naglosnieniem na Kreatorze, wg. mnie bylo ok (stalem w sektorze pod scena)
To była tragedia... naprawdę... Jedni się świetnie bawili, a inni gapili się jak na debiliKea pisze:co do ludzi - do dupy część była, jakieś małe panienki ze starchem i bólem w oczach, jakieś ludki co sztyl od miotłu zjadły i takie podobne. za dużo takich typów było. możliwe że zaklepywali miejsce na najtłiszacóż za poświęcenie
Mogę śmiało powiedzieć, że byłem jednym z nichslayer pisze:bo faktem jest, ze publicznosc to ...khem khem. czasem darlem ryja z 10 razy by ktso sie dolaczyl ,ale paru maniakow bylo - dalismy rade
Szkoda, że nagłośnienie było do dupy...




