The X Factor - sukces czy porażka?
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Co tu duzo pisać swietny album , ale wole jednak virtuala ;]
Janick jest the best:)
- APPARITION
- -#Prisoner

- Posty: 121
- Rejestracja: pn lis 21, 2005 11:19 pm
- Skąd: Paschendale
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Każdy album, bez bożego pomazńca i człowieka, który pasuje do Maiden jak 5 palców do rękawiczki, BD. Będzie tylko ciekawostką.
Najwiekszym błędem w historii rocka nazwano, odejście BD od IM.
Była taka sonda.
Co do The X Factor, są tam dla mnie przynajmniej 2 kawałki, które zaliczam do wybitnych. Na pierwszym miejscu przepiękny, klimatyczny "10-2 A.M"(zapuście go sobie nocą w aucie)
no i Sign, skopany na maks przez Blaza i resztę.
Dopiero Bruce, wyciaga z tego numeru duszę.
Kiedy go słucham z oryginału, mam wrażenie, że jest 17 razy wolniej.
Pozdrawiam
Najwiekszym błędem w historii rocka nazwano, odejście BD od IM.
Była taka sonda.
Co do The X Factor, są tam dla mnie przynajmniej 2 kawałki, które zaliczam do wybitnych. Na pierwszym miejscu przepiękny, klimatyczny "10-2 A.M"(zapuście go sobie nocą w aucie)
no i Sign, skopany na maks przez Blaza i resztę.
Dopiero Bruce, wyciaga z tego numeru duszę.
Kiedy go słucham z oryginału, mam wrażenie, że jest 17 razy wolniej.
Pozdrawiam
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
własnie też odnoszę takie wrażenie jakby był w wolniejszym tempie... i chyba jest coTroop pisze:Kiedy go słucham z oryginału, mam wrażenie, że jest 17 razy wolniej.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
fajnie wiedzieć że ironi grają rockaTroop pisze:Najwiekszym błędem w historii rocka nazwano, odejście BD od IM.
IMO największym błędem w historii metalu było zastąpienie Paula brucem
a X-Factor to dla mnie najlepsza płyta IM
Ostatnio zmieniony czw lis 24, 2005 4:58 pm przez Thorwald, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Metal jest podgatunkiem rocka, więc w tym kontekście akurat to prawda.Thorwald pisze:fajnie wiedzieć że ironi grają rocka
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Hej hej! pobudka, Maideni nie grają rocka, mówisz....hmmThorwald pisze:fajnie wiedzieć że ironi grają rockaTroop pisze:Najwiekszym błędem w historii rocka nazwano, odejście BD od IM.
IMO największym błędem w historii metalu było zastąpienie Paula brucem
a X-Factor to dla mnie najlepsza płyta IM
Nie wiem czy jest sens dyskutować. Nie ma o czym.
Paula nikt nie zastąpił, tego gościa przerosła sytuacja.
Zanim się zaczął, to już się skończył.
Prochy i wóda, wóda i prochy, na to samo był chory Blaze.
Nie dorośli do takiej machiny i giganta jak Maiden.
Zresztą doskonale to widać dziś, gdzie oni są?
Status grajka barowego co najwyżej.
Dlatego przemyśl dobrze, zanim palniesz jekieś kolejne głupstwo.
Nie obrażaj mnie takimi nonsensami. Za stary jestem na to.
Nie grają rocka : )) Muszę to sprzedać
Pozdrawiam
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Blaze ćpał?Troop pisze:Prochy i wóda, wóda i prochy, na to samo był chory Blaze.
Jeśli mowa tu również o Blazie to nie mogę się zgodzić, człowiek dalej nagrywa całkiem dobre płyty i myślę, że jest kimś więcej niż grajkiem barowym ;]Troop pisze:Zresztą doskonale to widać dziś, gdzie oni są?
Status grajka barowego co najwyżej.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
ale podobno Blaze ma ostatnio problemy z alkoholem 
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Nie ćpał. Czas terażniejszy, ćpa i chla.Yaaqb pisze:Blaze ćpał?Troop pisze:Prochy i wóda, wóda i prochy, na to samo był chory Blaze.
Jeśli mowa tu również o Blazie to nie mogę się zgodzić, człowiek dalej nagrywa całkiem dobre płyty i myślę, że jest kimś więcej niż grajkiem barowym ;]Troop pisze:Zresztą doskonale to widać dziś, gdzie oni są?
Status grajka barowego co najwyżej.
Myslałem, ze tu, wszystko wszyscy wiedzą.
Ostatnia trasa odwołana z własnie tego powodu.
Ostatnie miesiące w Maiden spędził w ciszy, nikt się do niego nie odzywał.
Zresztą sam o tym mówił.
Żona go zostawiła itp. itd.
I tak przy Paulu jest pętakiem
Paul był typowym punkiem, którego idolem był Sid z Sex Pistols.
Próbował się wykończyć za pomocą prochów, jak jego idol.
A Maiden jest kolosem, przynoszącym miliony zysków.
Pistolsi w tym tempie wydali tylko 1 płytyę.
Paulowi udało się dwie
Facet był nie z tej ligi.
Oczywiście do obydwóch mam sentyment, Paul jako mistrz NWBHM
Blaze jako przyswajalny zamiennik.
Przepraszam za haos
Pozdrawiam
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
taaa i wierz tu w oficjalne biografieTroop pisze:Myslałem, ze tu, wszystko wszyscy wiedzą.
Ostatnia trasa odwołana z własnie tego powodu.
Ostatnie miesiące w Maiden spędził w ciszy, nikt się do niego nie odzywał.
ostro... szkoda chłopaTroop pisze:Nie ćpał. Czas terażniejszy, ćpa i chla.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
taaa i wierz tu w oficjalne biografiesyzygy pisze:Troop pisze:Myslałem, ze tu, wszystko wszyscy wiedzą.
Ostatnia trasa odwołana z własnie tego powodu.
Ostatnie miesiące w Maiden spędził w ciszy, nikt się do niego nie odzywał.
A jaka jest oficjalna wersja? Czy biografia?
Steve ma taką zasadę, że nic na zewnątrz nie wyjdzie.
Nie znamy żadnych szczegółów, tych zawirowań personalnych.
Może kiedyś się dowiem, na jakiej zasadzie wrócił Bruce.
Nie ma się co oszukiwać, moim zdaniem odbyło się to na zasadzie kontraktu.
Po kompletnym dole z Blazem, Maideni potrzebowali wskrzeszenia. Po kompletnym dole ze swoimi solowymi dokonaniami, Bruce również potrzebował wskrzeszenia. No i nie było wyjścia.
BNW jest nagrodą, uwielbiam tą płytę.
Pozdry
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Oficjalna wersja jest taka, że nic nie wiadomo właściwie
Napisali, że rozstali się bo tak uznali, blablabla i Steve powiedział, że nic nie powie pierwszy nie ma prawa, tak to ustalili między sobą... 
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
kiedyś mnie wnerwiało gdy ktoś mówił że IM to rock. widocznie tak mi zostało, wybaczTroop pisze:Hej hej! pobudka, Maideni nie grają rocka, mówisz....hmm
Ty mnie nie obrażaj!Troop pisze:Nie obrażaj mnie takimi nonsensami. Za stary jestem na to.
poza tym twój lęk przed podawaniem wieku jest trochę zastanawiający...
on ciągle ma problemy z alkoholem. najpierw je mial po trasie promo "Tenth Dimesion", potem się niby wyleczył ale wyglądał jak ostatnia sirota, a teraz co z nim jest, nie wiem, nie śledzę go. rok temu kapela BLAZE się rozsypała (odeszlo 3 gosci) i niewiadomo co dalej będzie...syzygy pisze:ale podobno Blaze ma ostatnio problemy z alkoholem
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
To dziwny jesteśkiedyś mnie wnerwiało gdy ktoś mówił że IM to rock. widocznie tak mi zostało, wybacz
Co do X Factor, nie lubie bo Blaze dla mnie nie pasował nigdy wokalnie do Maiden(oprócz Afraid To Shoot Strangers) i płyta ta mnie nie grzeje, a ziębi
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
X Factor to według mnie sukces.Płytka ma super klimacik,fakt że jest całkiem inna od poprzednich ale jest najbardziej klimatyczna i mroczna.I chyba Ironi już takiej nie wydadzą.Jest piękna w każdym utworze, w każdej nucie.I zdania nie zmienie.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Album bardzo, bardzo dobry... Spodobał mi się w zasadzie od pierwszego przesłuchania, chociaż uważam, że faktycznie jest dość trudny w odbiorze. Podobnie jak kilku z Was, uważam, że nie ma na nim ani jednego słabego utworu. W ogóle lubię płyty z Blaze'm, uważam, że obydwie są czymś innym(tak "Virtual XI" również) i to jest w nich bardzo fajne. Osobiście uważam "The X Factor" za jeden z najważniejszych albumów Maiden, może nie najlepszych ale na pewno najważniejszych.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Album kompozycyjnie jest bardzo dojrzaly. Mi w nim brakuje mocniejszego brzmienia. Gitary sa za bardzo schowane w tle. Ja sukces TxF tlumacze (czesciowo) troche innaczej.
Jak wiadomo kiedy Dickinson poinformowal o checi rezygnacji z gry w Maiden to wkurwienie ogolne kolegow z kapeli bylo ogromne. Nie kryja tego sami czlonkowie (opisane dokladnie w biografii). Ogolnie Harris byl zalamany (chociaz twierdzi do dzis inaczej). Nie kto inny jak cichy z natury Dave praktycznie ukierunkowal cala reszte wyrazajac swoje zdanie na temat tej sytuacji (nie jest to dokladny cytat ale ogolnie o to chodzilo) "kij mu w dupe bez niego IM tez bedzie istnialo i bedzie wielkie, jak nie chce z nami grac to niech spierdala". To bylo podobno przelomem. Taka postawe podtrzymala cala pozostala ekipa jak i masa wkurwionych na ten fakt fanow. Nie wiem jak wy ale ja pamietam ten dzien kiedy ta wiesc dotarla do mojej osoby. I nie bylo mi z tego powodu przykro co bylem faktycznie wpieniony. Dlatego mysle, ze cokolwiek by nie wydali (w tym okresie) to duza czesc fanow byla gotowa sie na temat tego albumu spuscic tylko po to by czesciowo strzelic policzek Dickinsonowi. Dla samego szefa Dziewicy nie moglo byc piekniejszego dziekuje od fanow jak pozytywny odbior TxF. Jednoznacznie fani pokazali calemu swiatu, ze prawdziwym GURU DziewicY jest pan co gra na BASIE a nie jakis tam koles ktory nie byl pierwszym i ostatnim woaklista. Nie wiem czy zglanowanie TxF nie skonczylo by sie faktycznie zawieszeniem dzialanosci zespolu (a to by bylo jedneoznaczne z usmierceniem Maiden). Ja wierze, ze jednek by do tego nie doszlo bo Pan Harris to czlowiek ambitny. No ale kazdy ma swoje granice.
Moze sie myle w swojej ocenie ale ja sukces tego albumu odbieram w taki sposob. Jest to dobra ... i tyle.
Jak wiadomo kiedy Dickinson poinformowal o checi rezygnacji z gry w Maiden to wkurwienie ogolne kolegow z kapeli bylo ogromne. Nie kryja tego sami czlonkowie (opisane dokladnie w biografii). Ogolnie Harris byl zalamany (chociaz twierdzi do dzis inaczej). Nie kto inny jak cichy z natury Dave praktycznie ukierunkowal cala reszte wyrazajac swoje zdanie na temat tej sytuacji (nie jest to dokladny cytat ale ogolnie o to chodzilo) "kij mu w dupe bez niego IM tez bedzie istnialo i bedzie wielkie, jak nie chce z nami grac to niech spierdala". To bylo podobno przelomem. Taka postawe podtrzymala cala pozostala ekipa jak i masa wkurwionych na ten fakt fanow. Nie wiem jak wy ale ja pamietam ten dzien kiedy ta wiesc dotarla do mojej osoby. I nie bylo mi z tego powodu przykro co bylem faktycznie wpieniony. Dlatego mysle, ze cokolwiek by nie wydali (w tym okresie) to duza czesc fanow byla gotowa sie na temat tego albumu spuscic tylko po to by czesciowo strzelic policzek Dickinsonowi. Dla samego szefa Dziewicy nie moglo byc piekniejszego dziekuje od fanow jak pozytywny odbior TxF. Jednoznacznie fani pokazali calemu swiatu, ze prawdziwym GURU DziewicY jest pan co gra na BASIE a nie jakis tam koles ktory nie byl pierwszym i ostatnim woaklista. Nie wiem czy zglanowanie TxF nie skonczylo by sie faktycznie zawieszeniem dzialanosci zespolu (a to by bylo jedneoznaczne z usmierceniem Maiden). Ja wierze, ze jednek by do tego nie doszlo bo Pan Harris to czlowiek ambitny. No ale kazdy ma swoje granice.
Moze sie myle w swojej ocenie ale ja sukces tego albumu odbieram w taki sposob. Jest to dobra ... i tyle.
_R@sterNeT_
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Moim zdaniem mylisz się, Virtual jest cienką płytą, ale THE X FACTOR jest jedną z lepszych.Po kompletnym dole z Blazem, Maideni potrzebowali wskrzeszenia.
Tu też jesteś w błędzie, nagranie Bruca solo są całkien niezłe. Jeśli to takie totalne dno to po co wydał w ubiegłym roku Tyranny Of Souls???Po kompletnym dole ze swoimi solowymi dokonaniami, Bruce również potrzebował wskrzeszenia.
ja to troche inaczej odbieram. Nie kupiłem tej płyty dlatego żeby strzelic policzek Dickinsonowi, byłem ciekaw na co stać Steve'a i resztę bez Bickinsona. I byłem pozytywnie zaskoczony. Dla mnie od zawsze liderem IM jest Harris i nikt innyDlatego mysle, ze cokolwiek by nie wydali (w tym okresie) to duza czesc fanow byla gotowa sie na temat tego albumu spuscic tylko po to by czesciowo strzelic policzek Dickinsonowi. Dla samego szefa Dziewicy nie moglo byc piekniejszego dziekuje od fanow jak pozytywny odbior TxF. Jednoznacznie fani pokazali calemu swiatu, ze prawdziwym GURU DziewicY jest pan co gra na BASIE a nie jakis tam koles ktory nie byl pierwszym i ostatnim woaklista
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Virtual XI to prawdziwa kila a "The Angel And The Gambler" to kila jakich malo (pomylka, kpina, cholera wie co jeszcze). Kpina tym wieksza, ze jeszcze smieli Singla z tego zrobic z gownianym klipem. Po tym singlu wiedzialem ze czas zmian w IM jest bliski. Albo Blaze albo koniec Maiden :guns
_R@sterNeT_


