The X Factor - sukces czy porażka?

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
rasternet
-#Prisoner
-#Prisoner
Posty: 101
Rejestracja: śr lis 12, 2003 7:51 pm
Skąd: Olsztyn

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: rasternet »

Eddie69 Dla mnie tez Harris byl jest i bedzie liderem ale jest bardzo duza grupa fanow IM ktorzy za GURU uwazali i uwazaja Dickinsona i nie widza sensu IM bez niego. Wystarczy siegnac do ankiet. Ja osobiscie nie wyobrazalem sobie w owym czasie by wokalista Maiden moglby zostac ktos inny. Milosc do Maiden jednak zrodzila u mnie zlosc do Dickinsona i wiem ze wiele osob tego nie moglo przebolec.
_R@sterNeT_
iEvE
Administratorka
Administratorka
Posty: 4000
Rejestracja: czw cze 09, 2005 8:16 pm
Skąd: Elm Street 1428

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: iEvE »

rasternet pisze:jest bardzo duza grupa fanow IM ktorzy za GURU uwazali i uwazaja Dickinsona i nie widza sensu IM bez niego. Wystarczy siegnac do ankiet.
Bo ta ,,doinformowana'' większość guzik wie o Maiden w takim razie. Dickinson to tylko frontman, zanim zaczęto się z nim liczyć minęło trochę czasu. Zresztą jest tak, bo frontman zawsze stoi na przedzie, wryróżnia się i to głównie zapamiętujesz jego a nie jak bas słyszysz. i tak jest prawie z kazdym zespołem.
rasternet pisze:Milosc do Maiden jednak zrodzila u mnie zlosc do Dickinsona
,,Brzmi'' jak wysłannik Rycerza :D
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: syzygy »

Po kompletnym dole ze swoimi solowymi dokonaniami, Bruce również potrzebował wskrzeszenia.
ale bzdury, (kto to napisał?) :shock: :roll: Płytki Bruca to kompletny dół? Dla mnie Chemical Wedding jest najlepszą płytką jaką Dickinson kiedykolwiek nagrał. Kariera solowa szła mu świetnie, tylko, że jak ktoś powiedział nie miał takiej popularności jak będąc z Maiden...
Accident też rządzi, ToS jest świetne.
ropuch

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: ropuch »

Syzygy prowde godo ;)
Awatar użytkownika
Tomek(JMM)
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1435
Rejestracja: pt paź 22, 2004 8:47 pm
Skąd: Łódź

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Tomek(JMM) »

Ech... zawsze mnie zastanawiały poglądy ludzi, któzy utozsamiają Maiden z Bruce'em. Skoro tak, to niby czemu jego albumy solo nie zdobyły ogromnej popularności, i w końcu musiał wrócić do zespołu...
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: syzygy »

JMM pisze:Skoro tak, to niby czemu jego albumy solo nie zdobyły ogromnej popularności, i w końcu musiał wrócić do zespołu...
..... od kiedy rzeczy dobre zawsze są popularne?
Awatar użytkownika
remi
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3066
Rejestracja: pn mar 14, 2005 7:01 pm
Skąd: Białystok

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: remi »

Ja to jak mówiłem lubię Blaza, może nie jest tam wokalnie extra ale taka odmiana dla Maiden się przydała, przeciez oni by sie potochu zanudzili od Piece of Mind taki sam sklad no poza Janickiem w 1990, ciągle tlyko album trasa roczna albo takie World Slavery krótki odpoczynek i znów takie Seventh Tour. Nie to ze ekipa grajaca ale nasz showowy wokalista sie nudzil co pokazal na ostanich koncertach z 1993r.. Poźniej znalazlem wywiad z 2000 i mowi ze opuscil Maiden nietlyko dla odmiany, solowej kariery ale dlatego (it u chcial chcial zakonczyc wszelkie spory o ojego dejscie) uwaga.... bo wiedzial ze w koncu wroci i bedzie nowe lepsze Maiden, bum wokal legenda powraca album i koncerty rzesko i zdrowo. no i brave new world trzeba przynac ze mial racje ale te jego ukryte zamierzeniajuz w 93 co do powrotu w przyszlosci to watpliwa sprawa... a co do Virtual to cenie go za material na koncerty = The Clansman cos wspanialego, Futureal ok, lighthing ok no i como i dont look moze byc ale ogolnie The X mimo ze mniej przystepny dla zwyklych sluchaczy od virtuala jest zdecydowanie lepszy
Awatar użytkownika
Tomek(JMM)
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1435
Rejestracja: pt paź 22, 2004 8:47 pm
Skąd: Łódź

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Tomek(JMM) »

syzygy pisze:
JMM pisze:Skoro tak, to niby czemu jego albumy solo nie zdobyły ogromnej popularności, i w końcu musiał wrócić do zespołu...
..... od kiedy rzeczy dobre zawsze są popularne?
Dla większości ludzi są to pojęcia jednoznaczne, nie da się tego ukryć. No, ale nie będę offtopowywał.
ropuch

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: ropuch »

Dla większości ludzi są to pojęcia jednoznaczne, nie da się tego ukryć.
niestety.
Brand
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 1703
Rejestracja: czw cze 30, 2005 11:30 am
Skąd: Łańcut / Kraków

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Brand »

rasternet pisze:Milosc do Maiden jednak zrodzila u mnie zlosc do Dickinsona
Heh, a wg mnie był to świetny sprawdzian zarówna dla ekipy Stefka, jak i dla Dickinsona.
JMM pisze:Skoro tak, to niby czemu jego albumy solo nie zdobyły ogromnej popularności, i w końcu musiał wrócić do zespołu...
Wydaje mi się, że musaił wrócić, poniewaz Maiden bez niego nie wiodło się najlepiej... Sam kiedyś przyznał
I'm not going back to Iron Maiden, I'm playing great music
The X Factor jest świetną płytą, problem tylo w tym, że jak już wyzej wspomniano, odjescie Bruce'a dla wielu oznaczało koniec Maiden :/ Tacy to hardkorowi fani byli....
JMM pisze:No, ale nie będę offtopowywał.
Sami swoi, nie ma stracha :)
iEvE
Administratorka
Administratorka
Posty: 4000
Rejestracja: czw cze 09, 2005 8:16 pm
Skąd: Elm Street 1428

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: iEvE »

remi pisze:Nie to ze ekipa grajaca ale nasz showowy wokalista sie nudzil co pokazal na ostanich koncertach z 1993r
Przecież on przestał się starać gdy uświadomił sobie, że juz mu się nie chce "płynąć na tonącym okręcie". A nie że najpierw przestał sięstarać a potem postanowił odejść. Troche zawalił, że powiedział im że zostanei do końca trasy a potem bye bye. PRzez to ta trasa taka była, bo nie wiadomo było czy to jest pozegannie czy co.
Awatar użytkownika
Tomek(JMM)
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1435
Rejestracja: pt paź 22, 2004 8:47 pm
Skąd: Łódź

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Tomek(JMM) »

Szkoda, że tak to się wszystko skończyło. Nie znosze tych wszystkich reunionów, chociaż w przypadku Maiden nie oznaczało to przkereślenia czterech lat pracy, jak w przypadku Sabbath, Judas Priest czy innych kapel które zdecydowały się na powrót "marnotrawnego" wokalisty. Ale to już tylko takie gadanie, na temat przeszłych wypadków...
S1MON
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5214
Rejestracja: pt sie 20, 2004 11:12 pm
Skąd: South Park

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: S1MON »

JMM pisze:na powrót "marnotrawnego" wokalisty
Bogu dzięki, że Halford i Ozzy wrócili....tak wiem JMM , znam Twoje zdanie :)
Awatar użytkownika
rasternet
-#Prisoner
-#Prisoner
Posty: 101
Rejestracja: śr lis 12, 2003 7:51 pm
Skąd: Olsztyn

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: rasternet »

vBrand pisze:
rasternet pisze:Milosc do Maiden jednak zrodzila u mnie zlosc do Dickinsona
Heh, a wg mnie był to świetny sprawdzian zarówna dla ekipy Stefka, jak i dla Dickinsona.
Dzisiaj to ja tez jestem tego pewien. Tylko inaczej sie myslalo na goraco.
_R@sterNeT_
Awatar użytkownika
Krzysiu
-#Prisoner
-#Prisoner
Posty: 110
Rejestracja: pn lis 28, 2005 6:51 pm
Skąd: Grodno :P

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Krzysiu »

Super album, zreszta tak jak i wszystkie:) Co tu dużo gadać, to po prostu Iron Maiden :D :rocx
Awatar użytkownika
Iznogoud
-#Invader
-#Invader
Posty: 164
Rejestracja: sob sty 14, 2006 10:17 pm
Skąd: Katowice

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Iznogoud »

JMM pisze:Zaliczam ten album do największych osiągnięć zespołu. Wreszcie udało im się doskoczyć do poziomu Siódmego Syna.
nie zgadzam sie ani trochę,nie twierdzę,że The X Factor jest zly,bardziej go lubie niz nie lubie,ale porownanie srniego wokalu Blaze'a z najlepszymi czasami Bruce'a to juz lekka przesada... :rocx
Matek
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5477
Rejestracja: pn maja 02, 2005 3:17 pm

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Matek »

Little Moonchild pisze:
JMM pisze:Zaliczam ten album do największych osiągnięć zespołu. Wreszcie udało im się doskoczyć do poziomu Siódmego Syna.
nie zgadzam sie ani trochę,nie twierdzę,że The X Factor jest zly,bardziej go lubie niz nie lubie,ale porownanie srniego wokalu Blaze'a z najlepszymi czasami Bruce'a to juz lekka przesada... :rocx
nie sam wokal tworzy muzykę... a muzycznie X Factor lepszy jest od wielu płyt z Brucem, Powerslave się pierwsze nasuwa... czyli jak napisałaś najlepszy czas Bruce'a. poza tym ten 'średni' wokal Blaze'a idealnie pasuje do muzyki zawartej na płycie. a że nie jest to takie radosne granie do jakiego Maiden przyzwyczaiło swoich fanów to wielu nie potrafiło zrozumieć tego , że Maiden mogą grać taką muzykę (przykładowo ostatnie wypowiedzi Thundera). komentować tego podejścia nie będę. ale jestem pewien że XF z Brucem na wokalu lepiej by nie zabrzmiał. największym minusem XF jest to że jest wydany pod szyldem IM :wink: trochę przesadzam ale to głównie przez proównania do płyt z Dickinsonem wielu skreśla Factora. tylko po co myśleć o tym że Bruce jest lepszy a tu śpiewa Blaze więc jak ja mogę to lubić? bez sensu. trzeba być naprawdę ignorantem żeby nie widzieć muzycznych atutów X Factora, kładąc na nim lachę dlatego że "porownanie srniego wokalu Blaze'a z najlepszymi czasami Bruce'a to juz lekka przesada"
iEvE
Administratorka
Administratorka
Posty: 4000
Rejestracja: czw cze 09, 2005 8:16 pm
Skąd: Elm Street 1428

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: iEvE »

Matek pisze:trzeba być naprawdę ignorantem żeby nie widzieć muzycznych atutów X Factora, kładąc na nim lachę dlatego że "porownanie srniego wokalu Blaze'a z najlepszymi czasami Bruce'a to juz lekka przesada"
A widzisz mi się Factor nie podoba nie przez wokal, bo Blaze mogę zdzierżyć, ale za muzykę. Muzycznie bardzo mało mi podchodzi. Wokal jest dla mnie bardzo istotny, ale tu przeważa muzyka. Wolę Virtuala. A ignoratnem się przez to nie czuję.
Matek
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5477
Rejestracja: pn maja 02, 2005 3:17 pm

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Matek »

EvE pisze: A widzisz mi się Factor nie podoba nie przez wokal, bo Blaze mogę zdzierżyć, ale za muzykę. Muzycznie bardzo mało mi podchodzi. Wokal jest dla mnie bardzo istotny, ale tu przeważa muzyka. Wolę Virtuala. A ignoratnem się przez to nie czuję.
wiesz nie chodziło mi tu o takie podejście jak Twoje. nie podoba Ci się Factor i ok. masz prawo. nie o to mi chodziło.
Little Moonchild pisze:ale porownanie srniego wokalu Blaze'a z najlepszymi czasami Bruce'a to juz lekka przesada... :rocx
tylko o to zdanie konkretnie. z tego wynika że X Factor nie może być lepszy niż cokolwiek nagranego z Brucem bo poprostu Blaze jest gorszy (tak można wywnioskować z reakcji Little Moonchild na wypowiedź JMM)
Awatar użytkownika
Iznogoud
-#Invader
-#Invader
Posty: 164
Rejestracja: sob sty 14, 2006 10:17 pm
Skąd: Katowice

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Iznogoud »

Little Moonchild pisze:JMM napisał:
Zaliczam ten album do największych osiągnięć zespołu. Wreszcie udało im się doskoczyć do poziomu Siódmego Syna.
ja się uczepiłam akurat tej części wypowiedzi JMM,bo jak wcześniej zostalo wspomnane bez sensu jest porównywać płyty z Blazem z płytami z czasów Bruce'a,bo zgadzam się,że te kompozycje się diametralnie róznią,dlatego stwierdzenie,że doskoczyli do poziomu Seventh Son...mnie dziwi(a to że się nie zgadzam tym bardziej,że to moja ulubiona płyta Maiden to inny temat).
Nie oskarżam nikogo o niedokładne czytanie postów,ale napisałam,że w sumie bardziej lubię XF niż nie lubię,więc proszę mi nie zarzucać,że"położyłam na nim lachę" :wink:
ODPOWIEDZ