Najbardziej niedoceniany album.
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Najbardziej niedoceniany album.
The X Factor - wielu fanów go odrzuca, gdyż nie lubią wokalu Blazea, a tak naprawde jest to jeden z najlpszych albumów Dziewicy
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Odpowiedź jest prosta - The X Factor.
Re: Najbardziej niedoceniany album.
NPFTD, ma przecież kilka niesamowitych utworów: Tailgunner, Mother Russia, Run silent run deep, Holy smoke, Bing your dauther..., a mimo to wielu fanów uważa ten album za najgorszy, co mnie dziwi.
Re: Najbardziej niedoceniany album.
The X Factor
Re: Najbardziej niedoceniany album.
The X Factor, a dla mnie to jeden z moich ulubionych
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1474
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Mój głos miał pujść na The X Factor ale tak na prawde to najbardziej niedoceniony jest Dance of Death.... 
- Elevatorman
- -#Clansman

- Posty: 4390
- Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
- Skąd: Wrocław
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Powerslave i No Prayer.. głos na Powerslave
Re: Najbardziej niedoceniany album.
The X Factor bo spiewa Blaze,ale mi akurat sie podoba album, poprostu wymiata (no ale z drugiej strony nie dorównuje TNoTB czy SSoaSS) 
7.8.08 - Somewhere Back In Time
10.6.11 - The Final Frontier Tour
4.7.13 - Maiden England
24.6.14 - Maiden England
3.7.16 - The Book Of Souls Tour
23.11.16 - British Lion
27.7.18 - Legacy Of The Beast
5.3.20 - Bruce Dickinson Global Expo
23.7.22 - British Lion
24.7.22 - Legacy Of The Beast
13.6.23 - The Future Past Tour
2.8.25 - Run For Your Lives
10.6.11 - The Final Frontier Tour
4.7.13 - Maiden England
24.6.14 - Maiden England
3.7.16 - The Book Of Souls Tour
23.11.16 - British Lion
27.7.18 - Legacy Of The Beast
5.3.20 - Bruce Dickinson Global Expo
23.7.22 - British Lion
24.7.22 - Legacy Of The Beast
13.6.23 - The Future Past Tour
2.8.25 - Run For Your Lives
Re: Najbardziej niedoceniany album.
dlaczego tylu ludzi jeździ po factorze? to ze z blazem to nie znaczy ze zły. i dlaczego większość pomija piece of minda? wg mnie i harissa ten album nie ma słabych momentów.
A z drugiej strony: przecież odkąd małpy zaczęły chodzić na dwóch nogach jest tak że jeden najchętniej spaliłby jakiś utwór wraz z czarownicami na stosie a drugi jest gotów obwołać go arcydziełem. więc to że ktoś pomija pewien album świadczy o jego kulturze: zdaje sobie sprawę że są tacy co go lubią i nie chce go obrażać. a czasem odnosze wrażenie że niektórzy na tym forum wręcz szukają do tego okazji.
..::
::..
czy mam rację
A z drugiej strony: przecież odkąd małpy zaczęły chodzić na dwóch nogach jest tak że jeden najchętniej spaliłby jakiś utwór wraz z czarownicami na stosie a drugi jest gotów obwołać go arcydziełem. więc to że ktoś pomija pewien album świadczy o jego kulturze: zdaje sobie sprawę że są tacy co go lubią i nie chce go obrażać. a czasem odnosze wrażenie że niektórzy na tym forum wręcz szukają do tego okazji.
..::
czy mam rację
Re: Najbardziej niedoceniany album.
watlowka pisze:wg mnie i harissa
To brzmi jak: Ja i Pan Rektor postanowiliśmy - rzekł woźny
Re: Najbardziej niedoceniany album.
dobra, dobra!Abstract pisze:watlowka napisał:
wg mnie i harissa
To brzmi jak: Ja i Pan Rektor postanowiliśmy - rzekł woźny
ale na poważnie : naprawdę tak powiedział. jeśli masz baardzo stary numer teraz rocka z wkładka o ironach to znajdziesz
Re: Najbardziej niedoceniany album.
zaglosowalem na prayera ale rownie(jesli nie bardziej) niedoceniany są plyty z Blazem. fakt, że kompozycje są do siebie dosc bardzo podobne (Fortunes of war i Judgement Of Heaven ) ale jak dla mnie też są zajefajne
już nie mam tu najwięcej postów

Re: Najbardziej niedoceniany album.
X-Factor, choć chętnie oddałbym 2 głos na Fear. Oba stanowczo niedocenione.
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Piece Of Mind. Świetny album ale jest dość mało ceniony, powiem nawet, że jak dla mnie jest lepszy od Numeru Bestii

Re: Najbardziej niedoceniany album.
... wydaje mi się że to kwestia gustu i aktualnie panujących na rynku muzycznym trendów jakie można przyporządkować dla okresu w którym dany album miał swoją premierę. Osobiście jednoznacznie trudno mi wybrać bo aj doceniam ich wszystkie płyty
- ale stawiając się na miejscu tzw. krytyka muzycznego wybrałbym pewnie "No Prayer For The Dying" - płyta w swej strukturze bardzo prosta i surowa ale jednocześnie ostro heavy metalowa ewentualnie może jako całośc trochę nie trzymająca się kupy 
-
Wasted Trooper
- -#Prodigal son

- Posty: 42
- Rejestracja: pt gru 09, 2005 5:43 pm
- Skąd: Wrocław
Re: Najbardziej niedoceniany album.
No Prayer For The Dying
Re: Najbardziej niedoceniany album.
mam wrazenie ze piece of mind jest po prostu najbardziej zapomnianym albumem, a te z blaze`m - ludzie nie dosłuchali, uprzedzili się i płyta bee.
p.s. z drugiej strony mam skłonnosci do generalizowania, ale czy nie mam choc troche racji?
p.s. z drugiej strony mam skłonnosci do generalizowania, ale czy nie mam choc troche racji?
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Zgadzam się z BartSmithem :beer , faktycznie "Somewhere In Time" to wspaniały album, a mam wrażenie, że wielu fanów Maiden uważa go najwyżej za dobry, znacznie gorszy od Numbera czy Powerslave. Z pewnością tak nie jest!!
"Somewhere In Time" to mój ulubiony album (obok BNW). Znajdują się na nim naprawdę świetne kawałki, jak choćby: "Stranger In A Strange Land" (mój ulubiony utwór Ironów w ogóle, z tego co pamiętam był jednym z pierwszych, które wpadły mi w ucho), "Alexander The Great", "Heaven Can Wait", "De Ja Vu" czy "Wasted Years". Zresztą, wszystkie piosenki z SIT są bardzo dobre.
A tymczasem na Numberze, Powerslave'ie czy nawet Piece Of Mind znajdzie się parę niewypałów...
Tak, znów zgadzam się z BartSmithem. Faktycznie, Adrian napisał tu świetne numery jak w/w: Stranger, Wasted Years czy też "Sea Of Madness" - również ciekawy utwór.
"Somewhere..." jest faktycznie niedoceniony... ale znajdą się osoby, które docenić go umieją
_________________
"I only dream in black and white, I only dream 'cause I'm alive..."
"Somewhere In Time" to mój ulubiony album (obok BNW). Znajdują się na nim naprawdę świetne kawałki, jak choćby: "Stranger In A Strange Land" (mój ulubiony utwór Ironów w ogóle, z tego co pamiętam był jednym z pierwszych, które wpadły mi w ucho), "Alexander The Great", "Heaven Can Wait", "De Ja Vu" czy "Wasted Years". Zresztą, wszystkie piosenki z SIT są bardzo dobre.
Tak, znów zgadzam się z BartSmithem. Faktycznie, Adrian napisał tu świetne numery jak w/w: Stranger, Wasted Years czy też "Sea Of Madness" - również ciekawy utwór.
"Somewhere..." jest faktycznie niedoceniony... ale znajdą się osoby, które docenić go umieją
_________________
"I only dream in black and white, I only dream 'cause I'm alive..."
Re: Najbardziej niedoceniany album.
a ja mam wrażenie ze niektózy tematu nie zrozumieli
(tylko bez urazy- to tylko moje wrażenie
). bo sit nie można nazwać niedocenionym choćby z tego powodu że wielu fanów uważa go za ich największe osiagnięcie
i nie ważne w tmy momencie co sądzi ta druga część fanów bo wiadomo że gusta są podzielone, ale temu albumowi jednak wielu składa pokłony. niedoceniony to może byc no prayer, powerslave, killers czy virtual 
Re: Najbardziej niedoceniany album.
hmm przesledzilem liste od gory do dołu i znowu od dołu do gory i wybor padl na Killers bo chyba tak jest rzeczywiscie, wg mnie bdb album, mam do niego duzy sentyment bo to moja pierwsza oryginalna plyta IM jaka zakupilem, pamietam, sugerowalem sie wtedy tylko okladka
zaraz po Killers chyba Virtual XI, bo reszta to doceniane klasyki albo plyty ktore nie maja prawa do takiej nobilitacji (aaaaa bijcie mnie
) 
zaraz po Killers chyba Virtual XI, bo reszta to doceniane klasyki albo plyty ktore nie maja prawa do takiej nobilitacji (aaaaa bijcie mnie

