adam IM pisze:wręcz przeciwnie Nomad jestem śmiertelnie poważny. wiara w jakiegoś tam boga to dla mnie gusła i zabobony ale to nie miejsce na takie dyskusje.
Dla mnie zabobony to np. banie się przejść pod drabiną

. Ja wierzę w Boga, ale do Kościoła chodzę dość rzadko (niestety). Wiele osób przestało wierzyć, a nawet całkowicie się odwróciło kiedy poznali komercyjność Kościoła, jego błędy i ingerencję w politykę. Tylko nie można winić całego Kościoła tylko jego odłam -> głupka Rydzyka. Patrzenie na Kościół z perspektywy Rydzyka czy jakiegoś tam księdza zboczeńca/łapówkarza jest złe. To tak jakby ktoś ocenił cały metal jako zło najgorsze znając jednego satanistę.
EvE pisze:Co do tego demonicznego Eddiego. To jak ktos nie zna muzyki a widzi takie okładki jak Number czy LAD to co się tu dziwić no. Wiem z autopsji

.
Święta racja. Od razu pomyślą, że to musi być ostra i ciężka muzyka. Eddie często odstrasza. Jakby na okładkach był zespół w bokserkach na plaży to ludzie inaczej by ich postrzegali.
Nie ma co. Najlepiej nie zwracać uwagi na zaczepki, mimo iż są strasznie wkurzające. Ważne co my lubimy i wiemy czego słuchamy.
Post nr 1000 :rocx :beer !