The Doors

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

BeBe
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 917
Rejestracja: pn mar 15, 2004 5:05 pm
Skąd: South Of Heaven.

The Doors

Post autor: BeBe »

Bleh. Typowe smęcenie.
Zespół grający psychodeliczny Rock, powstały w roku 1967 bodaj, gdy to na plaży w Venice Ray Manzarek spotkał Jima Morrisona i po krótkiej rozmowie poprosił go, aby ten zaśpiewał. Morrison odśpiewał mu Moonlight Drive i od tamtego czasu muzyka Rockowa już nigdy nie miała być taka sama.
Zespół poprzez swoje ciągłe skandale (a właściwie skandale Morrisona)zyskał sobie ogromną sławę. Niesamowite pasaże dźwiękowe,często napędzane LSD oraz innymi środkami halucynogennymi, przeszły już do historii. Zespół nigdy nie posiadał basisty, jego rolę odgrywał klawiszowiec o Polskich korzeniach, Manzarek, który grał na basie pedałowym.
Zyskał sławę po nagraniu hitu, który do dzisiaj jest rozpoznawany.Light My Fire.
Przez krótki okres czasu, gdyż zespół nie istniał nawet 10 lat, nagrali aż 6, bardzo dobrych płyt (!).
Do genialnych dźwięków, teksty Morrisona dawały mityczny klimat.
Jim, wielki zwolennik filozofii Nietzschego zafascynowany Dionizosem, wiele razy przekraczał granicę dobrego smaku i cenzury, która w latach hippiesowskich ze względu na Wojnę w Wietniamie i ogólny stan kraju, była bardzo przestrzegana.
Niestety, zespół praktycznie rozpadł się w 1971 roku po śmierci Jima Morrisona na zawał serca. Zmarł w wieku 27 lat, został pochowany w Paryżu obok takich geniuszy jak Molier, Balzac, czy Chopin.
Co prawda pozostali Doorsi nagrali, trzy, dobre albumy instrumentalne, to i tak brakowało ducha, Morrisona, który tworzył mity.
Po znalezieniu taśm, gdzie Jim nagrywał swoją poezję, zespół zrobił muzykę i wydał jako album. Dobry, jednak Dionizosa już nie było.
Dzisiaj The Doors praktycznie nie istnieją. Jedynie Ray Manzarek, oraz gitarzysa Robby Krieger wraz z trzema muzykami grają jako The Doors of the 21st Century. Ale nikomu to nie wychodzi na dobre. Jim przewraca się w grobie, a John przeszkadza jak może.

Zespół:
Jim Morrison-wokal, teksty Obrazek
Ray Manzarek-instrumenty klawiszoweObrazek
Robby Krieger-gitara, tekstyObrazek
John Densmore-perkusjaObrazek

Dyskografia
The Doors (1967)
Strange Days (1967)
Waiting for the Sun (1968)
The Soft Parade (1969)
Morrison Hotel (1970)
Absolutely Live (1970)
13 (1970)
L.A. Woman (1971)
Other Voices (1971)
Full Circle (1972)
American Prayer (1978) - zapis wierszy Jima pod podkład muzyczny reszty grupy
Alive She Cried (1983) - odnalezione archiwalne taśmy w większości pochodzące ze spotkania Jima z Vanem Morrisonem oraz z koncertu
Live in Hollywood (2002)
Legacy: the Absolute Best (2003)
The Best of The Doors (2003)

Obrazek
Awatar użytkownika
Elevatorman
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4390
Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
Skąd: Wrocław

Re: The Doors

Post autor: Elevatorman »

ajjj mam ogromy szacunek i bardzo lubie... owiele bnardziej niz beatlesów .... Hello I Love you Light My Fire , Riders On The Storm.... najbardziej lubie Light My Fire i Hello I Love You chyba ale ogólnie mam tylko The Best of The Doors bo kumpel mi miał nagrac dyskografie w czerwcu i jakoś obaj zapomnieliśmy :evil: musze mu przypomnieć... bo dawno nie słuchałem ...
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: The Doors

Post autor: slayer »

Back in Black (BB ;)) !


The Doors. legenda. legenda. legenda.

Wystarcyz wlaczyc, jakikolwiek utwor z debiutu... bo to bylo pierwsze i od razu czuje sie wielka legende. piekna i smutna.

Ja uwielbiam, wielbie. Doorsi to jedni z tych klasykow, ktorzy muzyka bronia wszystko. 'Kazdy chcial byc jak Jim Morrison'.

No...i the end w Czasie Apokalipsy... kultowo wrociles BeBe :]
Jazz is not dead, it just smells funny.
BeBe
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 917
Rejestracja: pn mar 15, 2004 5:05 pm
Skąd: South Of Heaven.

Re: The Doors

Post autor: BeBe »

No...i the end w Czasie Apokalipsy... kultowo wrociles BeBe :]
Ma się to wyczucie ;)

A The End w Apocalypse Now, bosko wyszło. Spada napalm i Jim zaczyna śpiewać. Ja zacząłem się śmiać(zreszytą Morrison pewnie zareagował by tak samo), ponieważ Mr.Mojo (jak to lubił się określać) opowiada to co się dzieje na ekranie praktycznie. Kultowa scena, do kultowej piosenki 8)
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: The Doors

Post autor: slayer »

Blood Brother pisze:Kultowa scena, do kultowej piosenki
kultowy film. potrafilem obejzec go 3 razy pod rzad ;]
Jazz is not dead, it just smells funny.
Awatar użytkownika
michi
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 467
Rejestracja: ndz maja 29, 2005 12:41 am
Skąd: Gorlice/Kraków

Re: The Doors

Post autor: michi »

W sumie niewiele z ich twórczości było mi dane jak narazie poznać [Best of, i coś zatytułowane "Alabama Song", singiel jaki czy cuś ?] i bardzo polubiłem ich muzyke, chociaż sam nie wiem czego stosunkowo mało słucham :)
BeBe
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 917
Rejestracja: pn mar 15, 2004 5:05 pm
Skąd: South Of Heaven.

Re: The Doors

Post autor: BeBe »

Alabama Song, to nie singiel :P
To piosenka z ich pierwszej płyty, The Doors, zatytuowana dokładnie Alabama Song(Whiskey Bar). Dość znana, gdyż The Doors zaczynało nią praktycznie każdy swój koncert (tym, albo utworem Back Door Man).
Awatar użytkownika
michi
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 467
Rejestracja: ndz maja 29, 2005 12:41 am
Skąd: Gorlice/Kraków

Re: The Doors

Post autor: michi »

Blood Brother pisze:Alabama Song, to nie singiel :P
To piosenka z ich pierwszej płyty, The Doors, zatytuowana dokładnie Alabama Song(Whiskey Bar). Dość znana, gdyż The Doors zaczynało nią praktycznie każdy swój koncert (tym, albo utworem Back Door Man).
To że piosenka to wiem, tylko ja mam tak album zatytułowany :P
BeBe
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 917
Rejestracja: pn mar 15, 2004 5:05 pm
Skąd: South Of Heaven.

Re: The Doors

Post autor: BeBe »

michi pisze:
Blood Brother pisze:Alabama Song, to nie singiel :P
To piosenka z ich pierwszej płyty, The Doors, zatytuowana dokładnie Alabama Song(Whiskey Bar). Dość znana, gdyż The Doors zaczynało nią praktycznie każdy swój koncert (tym, albo utworem Back Door Man).
To że piosenka to wiem, tylko ja mam tak album zatytułowany :P
O jaki bonus :lol:

Problem polega na tym,że nigdy coś takiego nie wyszło. Alabama nigdy na singlu nie była.

Co masz w tym albumie ?
Awatar użytkownika
michi
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 467
Rejestracja: ndz maja 29, 2005 12:41 am
Skąd: Gorlice/Kraków

Re: The Doors

Post autor: michi »

Może to jakieś super unikalne wydawnictwo ? :P a co do zawartości:
1. Light My Fire
2. Riders on the Strom
3. People Are Strange
4. The WASP
5. Break on Through
6. Roadhouse Blues
7. Alabama Song
8. LA Woman
9. The End
10. The Unknown Solider
Wygląda mi to poprostu na jakiś niekoniecznie oficjalny składak :P
BeBe
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 917
Rejestracja: pn mar 15, 2004 5:05 pm
Skąd: South Of Heaven.

Re: The Doors

Post autor: BeBe »

Jakiś fan robił pewnie :P Bo nigdy Doorsi takiej składanki nie wydali. Chociaż są tutaj ich takie najbardziej znane i lubiane kawałki.
Awatar użytkownika
Elevatorman
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4390
Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
Skąd: Wrocław

Re: The Doors

Post autor: Elevatorman »

dupa nie ma hello i love you :P a ja pozyczyłem film od kolezanki ... i musze go obejrzeć teraz... w weekend jakos
BeBe
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 917
Rejestracja: pn mar 15, 2004 5:05 pm
Skąd: South Of Heaven.

Re: The Doors

Post autor: BeBe »

http://www.youtube.com/watch?v=Z7ZucE_o ... ed&search=

Jak ktoś chce zobaczyć Jima, tańcującego w zakończeniu The End.
dupa nie ma hello i love you a ja pozyczyłem film od kolezanki ... i musze go obejrzeć teraz... w weekend jakos
Wiesz, ja tam nie widzę jeszcze My Wild Love, Not to touch the Earth oraz wielu innych kawałków które wielbię.Ale te które tam są wymione to jednak czołówka.

A Film tak naprawdę nic specjalnego. Fałszywie trochę Jima ukazuje jako ciągłego pijaka i ćpuna. Człowieka który tylko na prawo i lewo sypie swoimi wierszami.
Ale jednak mimo wszystko oddaje wiele prawdy o nim. Dążenie do samodestrukcji, egoizm, odizolowanie od siebie Doorsów.
Jako ciekawostkę powiem,że w filmie, kilka razy przewijają się członkowie zespołu. John Densmore gra dźwiękowca który nagrywa z Jimem na początku. Jeszcze w filmie przewija się Robby. Pooglądaj dokładnie to go znajdziesz ^^
Awatar użytkownika
Elevatorman
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4390
Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
Skąd: Wrocław

Re: The Doors

Post autor: Elevatorman »

no musze se w niedziele 140 min znaleźć :P
Blood Brother pisze: Wiesz, ja tam nie widzę jeszcze My Wild Love, Not to touch the Earth oraz wielu innych kawałków które wielbię.Ale te które tam są wymione to jednak czołówka.
wiem wiem tak se napisałem ;) bo hello i love you to moj ulubiony kawałek doorsów... chyba :)
Awatar użytkownika
likipiki
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3214
Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
Skąd: Racibórz / Kraków

Re: The Doors

Post autor: likipiki »

byli geniuszami. nie tak wielkimi jak beatlesi, ale jednak. muzyka, choć mocno podstarzała, broni się do dziś. psychodela rozgniata mózg, teksty łamią wyobraźnie, a człowiek kiwa się jak dziecko w ekstremalnie dusznej atmosferze :)

ulubioną płytą mą jest 'waiting for the sun'. wielu określą jako miano niezbyt udanej płyty poszukującej. może nawet i tak jest, bo dwie wcześniejsze płyty były przecież bardzo spójne, a na 'waiting for the sun' morrison serwuje nam nawet typowy pop, ale mi się to podoba. fantastyczne utworu udało im się tam nagrać. każdy utwór to killer po prostu :)
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
S1MON
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5214
Rejestracja: pt sie 20, 2004 11:12 pm
Skąd: South Park

Re: The Doors

Post autor: S1MON »

slayer pisze:
Blood Brother pisze:Kultowa scena, do kultowej piosenki
kultowy film. potrafilem obejzec go 3 razy pod rzad ;]
przeciez to ma ze 3 godz. jak nic :)
BeBe
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 917
Rejestracja: pn mar 15, 2004 5:05 pm
Skąd: South Of Heaven.

Re: The Doors

Post autor: BeBe »

ulubioną płytą mą jest 'waiting for the sun'. wielu określą jako miano niezbyt udanej płyty poszukującej. może nawet i tak jest, bo dwie wcześniejsze płyty były przecież bardzo spójne, a na 'waiting for the sun' morrison serwuje nam nawet typowy pop, ale mi się to podoba. fantastyczne utworu udało im się tam nagrać. każdy utwór to killer po prostu
Myślę,że Waiting For The Sun i tak bardzo dobrze broni się na tle następcy,The Soft Parade, gdzie tak naprawdę jest bardzo dużo takiego niepotrzebnego biadolenia, za dużo dźwięków,nie potrzebna orkiestra. No i ten śpiew Morrisona z takiego, pół nakrotycznego, pół mrocznego barytonu przeszktałca się w taką bezbarwną maź, która ukształca się w to co jest trendi (oczywiście na tamte czasy :P).
Awatar użytkownika
likipiki
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3214
Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
Skąd: Racibórz / Kraków

Re: The Doors

Post autor: likipiki »

S1MON pisze:przeciez to ma ze 3 godz. jak nic Smile
192 min

jeśli mowa, rzecz jasna, o wersji reżyserskiej
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
S1MON
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5214
Rejestracja: pt sie 20, 2004 11:12 pm
Skąd: South Park

Re: The Doors

Post autor: S1MON »

likipiki pisze:
S1MON pisze:przeciez to ma ze 3 godz. jak nic Smile
192 min

jeśli mowa, rzecz jasna, o wersji reżyserskiej
no mowie okolo :) no takową posiadam :)
BeBe
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 917
Rejestracja: pn mar 15, 2004 5:05 pm
Skąd: South Of Heaven.

Re: The Doors

Post autor: BeBe »

To jest możliwe, jeżeli komuś wkońcu nie wyjdzie bokiem ten film :P
Ja osobiście lubię, ale dwa razy pod rząd to już lekko męczy. Ale inny klasyk Coppoli, Ojca Chrzestnego również dwa, a nawet trzy razy potrafiłem obejrzeć.

Wracając do Doorsów. Czytałem ostatnio "Nikt nie wyjdzie stąd żywy" , jedną z najlepszych biografii Morrisona. Czytał ktoś ? Osobiście polecam od siebie. Bardzo ciekawe sceny z jego życia są opisane (fakt,że większość opisów to libacje alkoholowe, które Jim uwielbiał prowadzić), min. spotkanie "Świętej Trójcy" Hippiesów, czyli Janis Joplin, Jima Morrisona i Jimiego Hendrixa. Uśmiałem się przy tym co nie miara. Szkoda,tylko,że historia napisała smutny koniec.

Teraz skolei zabieram się za "Riders on the Storm czyli moje życie z The Doors i Jimem Morrisonem"autorstwa perkusisty Johna Densmora.
ODPOWIEDZ