Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Steve Harris jest

Genialnym basistą
42
65%
dobrym, ale bez przesady
21
32%
slaby...
2
3%
 
Liczba głosów: 65

Awatar użytkownika
Szajba
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: sob gru 24, 2005 1:22 pm
Skąd: Metropolia Czeladzka

Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

Post autor: Szajba »

tytuł troche dziwny, przyznaje, nie umialem lepszego wymyslic :P ale nie o tym. o co chodzi ? ktoto Steve Harris wie chyba każdy tutaj :) i większość uważa go za swietnego i genialnego basiste. ale czy takowym jest na prawde? jego partie basu w hitach i szlagierach jak trooper czy run to the hills są bardzo proste. ktoś może powiedzieć, ze to są stare utwory teraz jest lepszy. ale bas do face in the sand tez jest bardzo latwy (nota bene BAAAAARDZO podobny do troopera ! ). i co teraz? Mit geniusza Harrisa upadnie ? NIE. juz na pierwszej plycie , w utworze tytułowym Harry pokazuje swój geniusz, ta jego solówka jest niemożliwa do zagrania.. no może przesadzilem, ale jak narazie jest to dla mnie niewykonalne. ale szczyt jego geniusz przypada na płytę.... X Facotr ! tak! na tą płytę, tak przez wielu gnojoną. przykład ? "Blood on the worlds hands" a włąsciwie do niego wstęp., to geniusz i naj genialniejsza solowka basowa jaką w zyciu słyszałem (a jako basita słyszałem wiele). co wy sądzicie o nim? o Steve ? dla mnie to basista wszechczasów
już nie mam tu najwięcej postów :roll: :evil:
Filik10
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1237
Rejestracja: ndz mar 19, 2006 7:54 pm
Skąd: Z wykluwalni fanów Iron Maiden

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

Post autor: Filik10 »

Genialny bassmen. Może i jak Szajba pisał niektóre partie basu ma proste, ale czasem czymś dowali, ale zacznie grać z taką szybkością, że stoisz z otwartymi ustami. Zdaje sobie sprawe, że z pewnościąsąo nigo lepsi, ale i tak to geniusz. No i moze ma to mało wspólnego z tematem, ale mam do niego ogromny szacunek, że pozwolił pokazać swój ból na płycie The X Factor (poczytajcie uwarznie teksty), a potem jeszcze wziąć się w garść.
kpt_nemo
-#Invader
-#Invader
Posty: 221
Rejestracja: śr wrz 28, 2005 6:42 pm
Skąd: Pabianice

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

Post autor: kpt_nemo »

Szajba pisze:X Facotr ! tak! na tą płytę, tak przez wielu gnojoną. przykład ?
Fortunes of war bym dodał. moment przed solówkami wbija w glebę i nie pozwala sie podnieśc :P cos nowszego ?? benek :) Harris tam też daje porządnego kopa, ale to już nie to co factor :D
Awatar użytkownika
Dziku
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1108
Rejestracja: pn wrz 27, 2004 7:24 pm
Skąd: Żyrardów

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

Post autor: Dziku »

Genialny basista i przede wszystkim genialny kompozytor :)
Awatar użytkownika
Szajba
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: sob gru 24, 2005 1:22 pm
Skąd: Metropolia Czeladzka

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

Post autor: Szajba »

Dziku pisze:genialny kompozytor Smile
o tym juz nie wspominałem, bo tego nikt nie podważa :
już nie mam tu najwięcej postów :roll: :evil:
Phantom22
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 314
Rejestracja: wt lip 25, 2006 2:07 pm
Skąd: Lipnica City

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

Post autor: Phantom22 »

Gdy spojrzymy na takiego The Troopea to wydaje się, że to zwykły basista, który coś tam pierdzi na swoim sprzęcie. Jednak gdy usłyszmy taki wstęp do Blood on the worlds hands to uważamy go za geniusza. Ma on swoje przebłyski w pojedńczych utworach. W większości hiciorów nie ma nic zbyt trudnego, jednak są pewne perełki które wgniatają w fotel.
Awatar użytkownika
Szczur22
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 809
Rejestracja: śr paź 05, 2005 8:21 pm
Skąd: Pszczyna

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

Post autor: Szczur22 »

Steve to debeściak.
Beltrametix
-#Invader
-#Invader
Posty: 196
Rejestracja: pn sie 28, 2006 9:44 pm

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

Post autor: Beltrametix »

Steve jest faktycznie bogiem bassu :) Na pewno większość jego partii jest prosta i przebojowa. Ale IM jak mało który zespół ma bardzo wyraźnie słyszalny bas, do tego porywająca gra na koncertach i miłość do tej muzyki, to wszystko czyni Harrisa niezwykłym gitarzystą :D A pewne zagrywki faktycznie imponują nie mniej niż np. gra Myunga w DT.
Do tego dochodzi genialne komponowanie :)
Awatar użytkownika
Abstract
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4423
Rejestracja: pt cze 03, 2005 10:16 am
Skąd: Sosnowiec

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

Post autor: Abstract »

Dla mnie świetny, ale bez przesady... Umie faktycznie dowalić świetną partię jednak śa od niego lepsi. Od rau mówię ,ze nie jestem ekspertem w tej dziedzinie
Brand
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 1703
Rejestracja: czw cze 30, 2005 11:30 am
Skąd: Łańcut / Kraków

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

Post autor: Brand »

O tym już mówił Nomad na zlocie w Łodzi :lol:

btw.
ale teraz, jeśli tam jesteś, proszę uratuj mnie Steve.
:lol:
Awatar użytkownika
Szajba
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: sob gru 24, 2005 1:22 pm
Skąd: Metropolia Czeladzka

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

Post autor: Szajba »

vBrand pisze:Cytat:
ale teraz, jeśli tam jesteś, proszę uratuj mnie Steve.

Laughing
ke ?
już nie mam tu najwięcej postów :roll: :evil:
Joker
-#Invader
-#Invader
Posty: 181
Rejestracja: czw wrz 07, 2006 10:37 pm

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

Post autor: Joker »

Dobry ale bez przesady. Znam takich którym mógłby struny zmieniać.
adam IM
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 337
Rejestracja: pn maja 01, 2006 5:50 pm
Skąd: z wioski zwanej zabrze

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

Post autor: adam IM »

dobry jest ale to przedewszystkim przez fakt że w okresie gdy wielu basmenów łupiło struny basu kostką on to z uporem maniaka robił i robi paluchami i to jak :?: :). dzieki temu jego bas brzmi tak a nie inaczej (dzwoni). ale nie jest jakimś fenomenem tego instrumentu są teraz lepsi od niego ale tak jak w przypadku np. Hendrixa, mimo ze teraz wielu wioślarzy gra lepiej niz Jimy to własnie on był prekursorem pewnego stylu i tak pozostanie. uczniowie przerośli mistrza ale podwaliny dał on i to jest to dlaczego zasługuje na szacunek.
Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6375
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

Post autor: M@ti »

Joker pisze:Dobry ale bez przesady. Znam takich którym mógłby struny zmieniać.
Dokładnie
Deleted User 2259

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

Post autor: Deleted User 2259 »

DLa mnie bóg,chociaż zdaje sobie z tego sprawe ,że jest duzo lepszysch technicznie Basistów :)
kpt_nemo
-#Invader
-#Invader
Posty: 221
Rejestracja: śr wrz 28, 2005 6:42 pm
Skąd: Pabianice

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

Post autor: kpt_nemo »

adam IM pisze:dobry jest ale to przedewszystkim przez fakt że w okresie gdy wielu basmenów łupiło struny basu kostką on to z uporem maniaka robił i robi paluchami i to jak . dzieki temu jego bas brzmi tak a nie inaczej (dzwoni)
dzwoni to on dzięk izastosowaniu innej niz seryjnie przystawki i mozliwosci uzyskania brzmienai zblizonego do jazz-bassu(mozliwosc łaczenia cewek równolegle/szeregowo) jedno z tych połączeń daje włąsnie takei klekoczący dzwiek :)
Awatar użytkownika
Samooray
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 95
Rejestracja: sob gru 04, 2004 3:44 pm
Skąd: Północ

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

Post autor: Samooray »

Daje takie brzmienie przede wszystkim układ precission, oraz ustawienie korektora parametrycznego w tzw smutną buźkę (dużo środka, i średnio-wyższych tonów). To że dzwoni, to spowodowane jest tym, że większość utworów gra 3 palcami, w rytmie triolowym (galopy) i w tenże sposób uderza struny tak, że haczą o progi, dźwięcząc.

Kiedyś dla mnie był b. dobrym bassistą, jak po którejś płycie zauważyłem, że wszędzie jest triola (galop) to autorytet jego ograniczył się do pisania aranżów (w czym i tak np bije go samouk- Chris Christofersson z Theriona).
Joker
-#Invader
-#Invader
Posty: 181
Rejestracja: czw wrz 07, 2006 10:37 pm

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

Post autor: Joker »

Samooray pisze:Kiedyś dla mnie był b. dobrym bassistą, jak po którejś płycie zauważyłem, że wszędzie jest triola (galop) to autorytet jego ograniczył się do pisania aranżów (w czym i tak np bije go samouk- Chris Christofersson z Theriona).
Samooray. Triola to trzy równe dźwięki. Rozbijając ćwierćnutę na 3 idealnie równe części otrzymujemy triolę ósemkową. Dzieląc ósemkę na 3 równe kawałki otrzymujemy triolę szesnastkową.
To co gra Harris, ten charakterystyczny galop to co innego. Przyjmijmy, że dzieli on często w swoich pochodach ćwierćnutę na ósemkę i dwie szesnastki przy czym pierwsza ósemka w galopowanym pochodzie jest czasem charakterystycznie lekko przedłużona jak np. w The Evil That Man Do.
Sumując - trzy dźwięki to nie zawsze triola. :wink: Triolę możesz usłyszeć np. we wstępie Córki rybaka Wałów Jagiellońskich. :lol:

A tak na marginesie to Harris nie jest samoukiem? :lol:
Ostatnio zmieniony pn lis 13, 2006 12:56 am przez Joker, łącznie zmieniany 1 raz.
Deleted User 2259

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

Post autor: Deleted User 2259 »

Joker pisze:A tak na marginesie to Harris nie jest samoukiem?
No pewniemże jest samoukiem
:)

Joker ty to się ,nieźle na tych wszystkich triolach i innych znasz :wink:
Joker
-#Invader
-#Invader
Posty: 181
Rejestracja: czw wrz 07, 2006 10:37 pm

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

Post autor: Joker »

jak każdy porządny błazen
ODPOWIEDZ