A to ciekawe bo ja kupiłem w Dort. za 35 ojroMichcio pisze:W Ostravie koszulka kosztowała 900 koron czyli 31.6752 ojro
dla porównania w Stuttgarcie i Dortmundzie....... 50 ojro
Koncert w Ostrawie - RELACJE!
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Koncert w Ostrawie - RELACJE!
Re: Koncert w Ostrawie - RELACJE!
Ja też jakoś mniej zapłaciłem w Dortmundzie za koszulkę niż 50 euro... 
Re: Koncert w Ostrawie - RELACJE!
Bardzo fajna inicjatywa, od Nas parę osób robiło zdjęcia, pogadam z nimi.Czyrkiewicz pisze:Prośba do uczestników wyjazdu autokarowego z Katowic i Wrocławia - jeśli możecie to przyślijcie mi swoje zdjęcia które robiliśmy gdy oba autokary spotkały się przed przejechaniem granicy i te wspóne zdjęcia na tej górce z brytyjską flagą w Ostravie koło czeskiego plusa - i WSZYSTKI inne fajne , ciekawe foty które zrobiliscie przed, w trakcie i po koncercie - postaramy sie jak najwięcej z nich wykożystać i "wmontować" w bootleg dvd gako jakąś galerię.
Uważam że to fajny pomysł okrasić bootleg ciekawą galerią polskich fanów
jeśli mozecie pomóc wysyłjcie zdjęcia ma mój e-mail: robertczyrkiewicz@interia.pl
Próbkę naszego przyszlego boota widzicie w tym temacie w postaci linków do utworów: Children of the damned i The evil that men do
Evil that Man Do wyszedł świetnie, jednak co stare utwory ,to stare utwory!
Re: Koncert w Ostrawie - RELACJE!
W moim odczuciu najlepiej wyszły nowe ;] Brighter mnie zmiażdżył, podobnie jak FTGOGG.
Re: Koncert w Ostrawie - RELACJE!
I'm sorry I don't speak polish, I try it in english :-) (or Czech?) May I ask you for one small click? When you will visit my page (www.bydawe.wz.cz), can you click on any advertisment (spot) from google ont left or right side? I have a lot of photos, but I dont have enought space on this hosting, I can try earn some money for payin hosting. Thank you very much :-)Madril pisze:Bootleg (taki sobie, przynajmniej na początku, bo całego nie słuchałem jeszcze): http://www.maiden.ke-mafia.com/2007-06- ... strava.mp3
Zdjęcia:
http://www.kerda.eu/fot.htm (tu na jednym widać chyba Anię i Iwonę przed stadionem)
http://bydawe.wz.cz/fotky.php?k=17&c=koncerty
Wszystko znalazł Proboszcz_Dobrodziej i chwała mu za to, ale fotki z nami jeszcze nigdzie nie było... ;/
(Chtěl bych poprosit o jeden klik navíc na stránkách www.bydawe.wz.cz, mám hodně fotek, ale na tomto hostinguje málo místa, proto se snažím vydělat peníze na reklamách k zaplacení placeného hostingu, tak pokud můžete, klikněte prosím na reklamu od googlu na levé nebo pravé straně, díky moc.)
The koncert was amazing :-) but too short :-/
Re: ITP - Ostrava - The evil that men do
Najlepszy utwór moim skromny zdaniem... wypadł bardzo żywo. A to potknięcie Bruce'a i gonitwa - SUPER!!!The Burczax pisze:Fajna pomyłkaCzyrkiewicz pisze:Iron Tapers Productions - The evil that men do
http://youtube.com/watch?v=vdoFsVv6p-Y
Re: Koncert w Ostrawie - RELACJE!
Ja tam byłem między innymiNomad pisze:Kto jeszcze jechał z Top Biletów z Katowic, jak czekaliśmy na Was w Chałupkach to sklinałem,ale jak Was zobaczyłem jak wyszliście z Katowic drąć się Maiden!!, Maiden!! od razu mi się humor poprawił i wyszedłem z autokaru przyłączyć się do śpiewów
Re: Koncert w Ostrawie - RELACJE!
Hi,Dawe01 pisze: I'm sorry I don't speak polish, I try it in english :-) (or Czech?) May I ask you for one small click? When you will visit my page (www.bydawe.wz.cz), can you click on any advertisment (spot) from google ont left or right side? I have a lot of photos, but I dont have enought space on this hosting, I can try earn some money for payin hosting. Thank you very much :-)
Instead of useless clicking, try the free, Czech web-gallery- Picasa Web Album
picasa.google.cz
Ostatnio zmieniony pt cze 08, 2007 12:35 pm przez MaYeR, łącznie zmieniany 2 razy.
-
Dani Filth
- -#Long distance runner

- Posty: 863
- Rejestracja: pn sie 28, 2006 7:34 pm
Re: Koncert w Ostrawie - RELACJE!
d.midor@neostrada.pl.Czyrkiewicz pisze:Prośba do uczestników wyjazdu autokarowego z Katowic i Wrocławia - jeśli możecie to przyślijcie mi swoje zdjęcia które robiliśmy gdy oba autokary spotkały się przed przejechaniem granicy i te wspóne zdjęcia na tej górce z brytyjską flagą w Ostravie koło czeskiego plusa
Nemesis...as one we stand!!
Re: Koncert w Ostrawie - RELACJE!
no wiec z tymi "wejsciowkami na backstage" ze strefy biletow to bylo tak:

tak to wygladalo, wiec nie dziwie sie, ze moglo to byc uznane jako backstage pass, biorac pod uwage wysoki poziom ochrony na stadionie...
a ta przepychanka Bruce'a i Jannicka, potkniecie i gonitwa byly genialne:) i rzeczywiscie, uslyszalem AIII na ktoryms z nagran od ITP (btw. Super Robota, dzieki wielkie za tak dobre nagrania!!!
)

tak to wygladalo, wiec nie dziwie sie, ze moglo to byc uznane jako backstage pass, biorac pod uwage wysoki poziom ochrony na stadionie...
a ta przepychanka Bruce'a i Jannicka, potkniecie i gonitwa byly genialne:) i rzeczywiscie, uslyszalem AIII na ktoryms z nagran od ITP (btw. Super Robota, dzieki wielkie za tak dobre nagrania!!!
Re: ITP - Ostrava - The evil that men do
Właśnie dzięki temu widać, że czerpią z tego radość. Akurat wtedy stałem idealnie naprzeciwko nich i widziałem jak wszyscy się śmieją. Dobrze, że robią to dla przyjemnościThe Burczax pisze:Fajna pomyłkaCzyrkiewicz pisze:Iron Tapers Productions - The evil that men do
http://youtube.com/watch?v=vdoFsVv6p-Y
Re: Koncert w Ostrawie - RELACJE!
Załuję, że nie byłem w Ostravie 
Iron Maiden gonna get you, no matter how far.
Re: Koncert w Ostrawie - RELACJE!
no widzisz, McGregor, nie tylko ty
, ale spoko, za rok przyjadą do Polski, wtedy im pokażemy jak się bawią Polacy na polskiej ziemii.
Re: Koncert w Ostrawie - RELACJE!
Część druga mojej relacji, teraz dotycząca koncertu Maiden. Część pierwszą czyli opis Mystic Festivalu znajdziecie tu:
http://maiden.superhost.pl/forum/viewto ... 287#435287
B
ROZDZIAŁ V - Podróż do Ostravy
Nie ma co ukrywać - ten dzień również zaczął się solidnie. Po porannym browarku i dotarciu w pobliże miejsca zbiórki uczestników podróży autokarem spotkała nas ciekawa sytuacja, z menelem w roli głównej po raz kolejny. Bardzo nietrzeźwy Pan wychodząc, a raczej wypadając z autobusu na przystanku, wpadł na starszą Panią siedzącą na ławeczkę. Wywołało to spore oburzenie osób dookoła, które zareagowały w stosunku do nietrzeźwego przemocą. Po 2 ciosach w japę i paru kopniakach Pan ten dalej jednak nie dawał za wygraną. Przy próbie wstania upadł znowu na tą ławeczkę i nie wiedząc czemu zaczął zabierać jakiejś Pani torebkę. Niestety dopiero w tym momencie udało mi się odpalić mój wolno działający aparat. Nagrałem nim najbardziej solidny cios jaki został zaaplikowany na mordę tego Pana. Możecie go podziwiać pod tym adresem:
UWAGA! Nie dla osób o słabych nerwach i czułych na przemoc!
http://youtube.com/watch?v=4FhZmc98deY
Z pewnością to wydarzenie poprawiło mi mój i tak dobry humorek. Następnie udaliśmy się wymienić nieco złotówek na koronyi i zaopatrzyć się w skromne żarełko i parę browarków na podróż. Na miejscu zbiórki okazało się, że impra wre:

Spotkaliśmy tam też razem z archaonem Aliena i Irona84, jak się okazało Iron jechał z nami autokarem. Po dość długim wchodzeniu do autobusu i czekaniu na odjazd zaczęliśmy podróż. Autokar był dość głośny - głównie za sprawą grupki fanów, którzy śpiewali i krzyczeli całą podróż. Ja jakoś nie mogłem się wkręcić, a zmęczony po Mysticu zasnąłem po pierwszym postoju.
Nie wiedzieć czemu podróż szła bardzo powoli. Na miejscu mieliśmy być o 15:15, jednak o godzinie 15:30 dopiero spotkaliśmy się z autokarem z Wrocławia na granicy. Godzinę później jednak byliśmy już w Ostravie, gdzie przywitał nas niesamowity upał.
RODZIAŁ VI - W Ostravie
Nieco połaziliśmy dookoła stadionu szukając punktu z browarem. Trochę nie kumałem jak to jest z tymi wejściami, bo nie umiałem zorientować mapki stadionu, którą miałem przy sobie. Ale nic to, w końcu znaleźliśmy rozlewarnie piwa. Nie chciało nam się stać w tej gigantycznej kolejce, więc podeszliśmy do ludzi z polską flagą którzy byli już dość blisko. Jak się okazało byli to ludzie jadący ze Strefą Biletów - wśród nich był między innymi Dziku
Kupiliśmy sobie po 2 piwa i poszliśmy przysiąść na trawce. Po sprawnej konsumpcji postanowiliśmy coś zjeść i przy okazji znaleźć pub Pochody, w którym znajdowali się inni członkowie Sanktuarium. Po drodze dopadł nas deszcz i spotkaliśmy Wickera i Iwonę, którzy kombinowali sobie wejścia na backstage
. Udało nam się jednak znaleźć w końcu sklep spożywyczy. Zaopatrzyłem się w czipsy, browara i Chałkę Co Lubiła Czeskie Trolejbusy. Po odwiedzeniu pubu i krótkiej grze w pingponga tam, postanowiliśmy wyruszać w stronę stadionu. Po drodzę spotkaliśmy bardzo dużo osób z Sanktuarium, nie jestem w stanie nawet wymienić wszystkich ksywek, bo niestety nie pamiętam. Podróż podobała się również mojej Chałcę Która Bardzo Lubiła Czeskie Trolejbusy. Przyniosła mi ona też szczęście, bo po raz kolejny spotkaliśmy Wickera - tym razem już był w okolicach backstagu. Moja Chałka natomiast zapewniła mi wejście na stani u podia
Przy bramce jednak musiałem się z nią pożegnać.
ROZDZIAŁ VII - Stadion
Zdziwiło mnie dość to, że ochrona nikogo nie sprawdzała, nawet się nie pytała o jakieś ostre przedmioty. Wszystko sprawnie i po maśle. Po dojściu na stani u podia spotkaliśmy koljnych Sanktuarian, większość można znaleźć na tej fotce:

Potem poszedłem zrobić kupę. Bardzo przyjemnym zaskoczeniem była obecność 3 papierów toaletowych w kabinie w której miałem okazję oddać fekał. Tak czy owak, po powrocie kończył już występ swój bardzo mało ciekawy zespół Gate Crasher. Przy okazji mogliśmy zaobserwować bardzo sprawną pracę czeskiej ochrony, która w 6 musiała unieszkodliwić jednego czeskiego bydlaka, który wbiegł na stani u podia bez opaski. Dobrze, że w końcu im się udało.
Po Gate Crasherze na scenie zaczęła montować się Lauren Harris. Rzem z Tobiaszem, Korzeniem i Calebem zaczęliśmy przesuwać się w stronę środka. W koncu stanęliśmy prawie na środku w ostatnim rzędzie sektoru stani u podia w spokoju oglądając wypociny córeczki Harrisa. Śpiewać to ona nie umie. Dobrej muzy ten jej cały zespół również nie tworzy. Dupę może i ma niezłą, ale mordę to ma po tatusiu, co nie jest wcale komplementem
Na szczęście w końcu skończyła swój beznadziejny występ i na scenę weszli techniczni Maiden. Czekanie uprzyjemniała muzyka z głośnika. Nagle na trochę większym volume poleciał "Doctor Doctor", sporo osób zaczęło śpiewać, a po tym utworze zaczęło lecieć coś na kształt intra...
ROZDZIAŁ VII - Koncert
No i zaczęło się. Na scenę wszedł Nicko, zaczął coś tam majstrować i zaraz polecieli z "Different World". Nagłośnienie bardzo selektywne, ale cholernie ciche. Dość niepokojące było również to, że koncert zaczął się punktualnie co do sekundy, kiedy na dworzu było jeszcze widno. Sam występ mnie nie porwał. Nie potrafię teraz po kolei wymienić całej setlisty, wiem jednak na pewno że na początku poleciało trochę z AMOLADa, kawałki te wypadły troche nużącą. W końcu postanowiliśmy nieco sforsować do przodu, co szło bardzo powoli, bo czeska publiczność złożona z jakichś frajerów niezabardzo nam na to pozwalała. Było to dość denerwujące, bo było bardzo luźno, a Czesi nie przepuszczali nas tylko w obawie żebyśmy im nie zasłaniali. Frajerstwo. Jednak już na Wrathchild byliśmy dość blisko sceny. Szkoda, że tłoku dalej tam nie było. Po jakimś czasie dopchałem się do jakiegoś 4 rzędu na przeciwko Jana. Tam już zostałem do końca. Niestety tam też było niesamowicie luźno. Czesi niewiele się bawili - stali w miejscu, nawet nie machali głową a większość nawet nie śpiewała.
Dobra, pomimo przebeznadziejnej publiki Ironi dalej grali. Bruce nie za bardzo wysilał się pomiędzy utworami, zapowiadając tylko utworu i krzycząc czasem "Skriiim for me Ostrava!". Zespół był w dość dobrej formie - zwłaszcza Jan którego miałem okazję najwięcej widzieć. Szalał jak dziki osioł - i dobrze, o to chodzi. Najgorzej chyba prezentował się Dave, który uśmiechał się tylko ze swoimi pulchnymi, pyzowatymi, śmiesznymi i wypolerowanymi policzkami. Po prawej stronie sceny niewiele go widziałem. Harris biegał w te i we wte, warto przyznać, że wyśmienicie tego dnia brzmiał jego bas. Dickinson momentami się silił, przynajmniej tak to brzmiało, ale wyglądało na to że się starał. W zasadzie nie mam jakichś większych odczuć a propo tego koncertu - koncert był bardzo przyzwoity, zdecydowanie na plus. Bardziej jednak podobał mi się koncert w Chorzowie 2 lata temu - głównie ze względu na setlistę. Mimo to, w Ostravie podczas Hallowda, Childrena czy Feara łaziły mi niemałe ciary po plecach
Panowie koncert skonczyli dość szybko (przynajmniej tak mi się wydawało). Po koncercie udałem się po piwko i spokojnie wyruszyłem w podróż powrotną... Oto parę fotek Maidenów:














Zdjęcia kiepskie, bo taki też miałem aparat.
Wracając udało mi się spotkać po raz drugi bohatera filmiku pt "SLAYER KURWA!". Opowiedział mi o tym, że wszyscy się go w Katowicach boją, bo on trzęsie ulicą. Bo on jest dzieckiem ulicy. Że nawet policja się go boi, bo nic mu nie mogą zrobić. Ja mu wierzyłem.
Podsumowując - cała wyprawa była warta zachodu. Slayer skopał dupę, Maideni dopełnili zachwytów. I mimo iż uważam, że koncerty obu z zespołow z roku 2005 były zdecydowanie lepsze od tych to nie można powiedzieć, że się źle bawiłem. Szkoda, że w Czechach była taka kiepska publika, nie mogłem sobie poszaleć, szkoda że organizacja Mystica była taka kiepska, nie mogłem się tam piwa napić. Ale nie ma co marudzić, czekam na kolejne koncerty tych zespołów!
http://maiden.superhost.pl/forum/viewto ... 287#435287
B
ROZDZIAŁ V - Podróż do Ostravy
Nie ma co ukrywać - ten dzień również zaczął się solidnie. Po porannym browarku i dotarciu w pobliże miejsca zbiórki uczestników podróży autokarem spotkała nas ciekawa sytuacja, z menelem w roli głównej po raz kolejny. Bardzo nietrzeźwy Pan wychodząc, a raczej wypadając z autobusu na przystanku, wpadł na starszą Panią siedzącą na ławeczkę. Wywołało to spore oburzenie osób dookoła, które zareagowały w stosunku do nietrzeźwego przemocą. Po 2 ciosach w japę i paru kopniakach Pan ten dalej jednak nie dawał za wygraną. Przy próbie wstania upadł znowu na tą ławeczkę i nie wiedząc czemu zaczął zabierać jakiejś Pani torebkę. Niestety dopiero w tym momencie udało mi się odpalić mój wolno działający aparat. Nagrałem nim najbardziej solidny cios jaki został zaaplikowany na mordę tego Pana. Możecie go podziwiać pod tym adresem:
UWAGA! Nie dla osób o słabych nerwach i czułych na przemoc!
http://youtube.com/watch?v=4FhZmc98deY
Z pewnością to wydarzenie poprawiło mi mój i tak dobry humorek. Następnie udaliśmy się wymienić nieco złotówek na koronyi i zaopatrzyć się w skromne żarełko i parę browarków na podróż. Na miejscu zbiórki okazało się, że impra wre:

Spotkaliśmy tam też razem z archaonem Aliena i Irona84, jak się okazało Iron jechał z nami autokarem. Po dość długim wchodzeniu do autobusu i czekaniu na odjazd zaczęliśmy podróż. Autokar był dość głośny - głównie za sprawą grupki fanów, którzy śpiewali i krzyczeli całą podróż. Ja jakoś nie mogłem się wkręcić, a zmęczony po Mysticu zasnąłem po pierwszym postoju.
Nie wiedzieć czemu podróż szła bardzo powoli. Na miejscu mieliśmy być o 15:15, jednak o godzinie 15:30 dopiero spotkaliśmy się z autokarem z Wrocławia na granicy. Godzinę później jednak byliśmy już w Ostravie, gdzie przywitał nas niesamowity upał.
RODZIAŁ VI - W Ostravie
Nieco połaziliśmy dookoła stadionu szukając punktu z browarem. Trochę nie kumałem jak to jest z tymi wejściami, bo nie umiałem zorientować mapki stadionu, którą miałem przy sobie. Ale nic to, w końcu znaleźliśmy rozlewarnie piwa. Nie chciało nam się stać w tej gigantycznej kolejce, więc podeszliśmy do ludzi z polską flagą którzy byli już dość blisko. Jak się okazało byli to ludzie jadący ze Strefą Biletów - wśród nich był między innymi Dziku
ROZDZIAŁ VII - Stadion
Zdziwiło mnie dość to, że ochrona nikogo nie sprawdzała, nawet się nie pytała o jakieś ostre przedmioty. Wszystko sprawnie i po maśle. Po dojściu na stani u podia spotkaliśmy koljnych Sanktuarian, większość można znaleźć na tej fotce:

Potem poszedłem zrobić kupę. Bardzo przyjemnym zaskoczeniem była obecność 3 papierów toaletowych w kabinie w której miałem okazję oddać fekał. Tak czy owak, po powrocie kończył już występ swój bardzo mało ciekawy zespół Gate Crasher. Przy okazji mogliśmy zaobserwować bardzo sprawną pracę czeskiej ochrony, która w 6 musiała unieszkodliwić jednego czeskiego bydlaka, który wbiegł na stani u podia bez opaski. Dobrze, że w końcu im się udało.
Po Gate Crasherze na scenie zaczęła montować się Lauren Harris. Rzem z Tobiaszem, Korzeniem i Calebem zaczęliśmy przesuwać się w stronę środka. W koncu stanęliśmy prawie na środku w ostatnim rzędzie sektoru stani u podia w spokoju oglądając wypociny córeczki Harrisa. Śpiewać to ona nie umie. Dobrej muzy ten jej cały zespół również nie tworzy. Dupę może i ma niezłą, ale mordę to ma po tatusiu, co nie jest wcale komplementem
ROZDZIAŁ VII - Koncert
No i zaczęło się. Na scenę wszedł Nicko, zaczął coś tam majstrować i zaraz polecieli z "Different World". Nagłośnienie bardzo selektywne, ale cholernie ciche. Dość niepokojące było również to, że koncert zaczął się punktualnie co do sekundy, kiedy na dworzu było jeszcze widno. Sam występ mnie nie porwał. Nie potrafię teraz po kolei wymienić całej setlisty, wiem jednak na pewno że na początku poleciało trochę z AMOLADa, kawałki te wypadły troche nużącą. W końcu postanowiliśmy nieco sforsować do przodu, co szło bardzo powoli, bo czeska publiczność złożona z jakichś frajerów niezabardzo nam na to pozwalała. Było to dość denerwujące, bo było bardzo luźno, a Czesi nie przepuszczali nas tylko w obawie żebyśmy im nie zasłaniali. Frajerstwo. Jednak już na Wrathchild byliśmy dość blisko sceny. Szkoda, że tłoku dalej tam nie było. Po jakimś czasie dopchałem się do jakiegoś 4 rzędu na przeciwko Jana. Tam już zostałem do końca. Niestety tam też było niesamowicie luźno. Czesi niewiele się bawili - stali w miejscu, nawet nie machali głową a większość nawet nie śpiewała.
Dobra, pomimo przebeznadziejnej publiki Ironi dalej grali. Bruce nie za bardzo wysilał się pomiędzy utworami, zapowiadając tylko utworu i krzycząc czasem "Skriiim for me Ostrava!". Zespół był w dość dobrej formie - zwłaszcza Jan którego miałem okazję najwięcej widzieć. Szalał jak dziki osioł - i dobrze, o to chodzi. Najgorzej chyba prezentował się Dave, który uśmiechał się tylko ze swoimi pulchnymi, pyzowatymi, śmiesznymi i wypolerowanymi policzkami. Po prawej stronie sceny niewiele go widziałem. Harris biegał w te i we wte, warto przyznać, że wyśmienicie tego dnia brzmiał jego bas. Dickinson momentami się silił, przynajmniej tak to brzmiało, ale wyglądało na to że się starał. W zasadzie nie mam jakichś większych odczuć a propo tego koncertu - koncert był bardzo przyzwoity, zdecydowanie na plus. Bardziej jednak podobał mi się koncert w Chorzowie 2 lata temu - głównie ze względu na setlistę. Mimo to, w Ostravie podczas Hallowda, Childrena czy Feara łaziły mi niemałe ciary po plecach














Zdjęcia kiepskie, bo taki też miałem aparat.
Wracając udało mi się spotkać po raz drugi bohatera filmiku pt "SLAYER KURWA!". Opowiedział mi o tym, że wszyscy się go w Katowicach boją, bo on trzęsie ulicą. Bo on jest dzieckiem ulicy. Że nawet policja się go boi, bo nic mu nie mogą zrobić. Ja mu wierzyłem.
Podsumowując - cała wyprawa była warta zachodu. Slayer skopał dupę, Maideni dopełnili zachwytów. I mimo iż uważam, że koncerty obu z zespołow z roku 2005 były zdecydowanie lepsze od tych to nie można powiedzieć, że się źle bawiłem. Szkoda, że w Czechach była taka kiepska publika, nie mogłem sobie poszaleć, szkoda że organizacja Mystica była taka kiepska, nie mogłem się tam piwa napić. Ale nie ma co marudzić, czekam na kolejne koncerty tych zespołów!
-
Czyrkiewicz
- -#Charlotte

- Posty: 9
- Rejestracja: czw cze 07, 2007 7:56 pm
- KaziorFukacz
- -#Trooper

- Posty: 295
- Rejestracja: ndz maja 30, 2004 11:41 am
- Skąd: Giżycko
Re: Koncert w Ostrawie - RELACJE!
Lepiej bym tego nie nazwałDave, który uśmiechał się tylko ze swoimi pulchnymi, pyzowatymi, śmiesznymi i wypolerowanymi policzkami.
Re: Koncert w Ostrawie - RELACJE!
Do Herkiego, nie sądzisz, że to nie w porządku nabijać się tak z tych żuli? Jak to się mówi, "nie wyszło" im, stoczyli się ale do cholery to ludzie przecież.
-
El Dorado
Re: Koncert w Ostrawie - RELACJE!
Ale on był przezabawny.IgorW pisze:Do Herkiego, nie sądzisz, że to nie w porządku nabijać się tak z tych żuli? Jak to się mówi, "nie wyszło" im, stoczyli się ale do cholery to ludzie przecież.
Re: Koncert w Ostrawie - RELACJE!
A co, jak komuś coś nie wyszło to się śmiać nie mogę?IgorW pisze:Do Herkiego, nie sądzisz, że to nie w porządku nabijać się tak z tych żuli? Jak to się mówi, "nie wyszło" im, stoczyli się ale do cholery to ludzie przecież.


