EvE pisze:no szczególnie że to nie członkowie zespołu ustalają sobie kraje w jakich zagrają
No nie mów, że nie mają na to wpływu. Tak na dobrą sprawę to ostatnie słowo należy do nich. Fakt, od planowania trasy mają cały sztab specjalistów, co nie znaczy, że nie mogą nic poradzić.
nie licz na to:)
a poza tym, czy jest cos zlego w tym, ze uwazam, ze Polacy cos jednak potrafia? to dobrze, ze potrafimy sie bawic i mozna z tego byc dumnym, nie?
jaxa_fett pisze:a poza tym, czy jest cos zlego w tym, ze uwazam, ze Polacy cos jednak potrafia? to dobrze, ze potrafimy sie bawic i mozna z tego byc dumnym, nie?
ja też uważam, że świetnie się bawimy na kocnertach, ale na przykład Effka woli kocnerty w czechach, bo ni lubi "polskiego, chamskiego młynu" prawna panno Ewo :>
ja też uważam, że świetnie się bawimy na kocnertach, ale na przykład Effka woli kocnerty w czechach, bo ni lubi "polskiego, chamskiego młynu" prawna panno Ewo :>
no ale jajestem kobieta . Lubie spokojnie mieć swoje miejsce a nie że mi się jakieś ryła pchaja, barami wybijając każdego :]. No ale wiem że to koncert a nie opera, dlatego jak mogę jade do Czech, tam sie nie boje o siebie :]. Ja jestem taka krucha................. (nie że stoje jak czech w sandałach i macham łapką, też lubie poszaleć ale troche inaczej niz normalny Polak)
jaxa_fett pisze:potrafimy sie bawic i mozna z tego byc dumnym, nie?
^^ patrz wyzej ^ .
Co kto nazywa zabawą, ale to inny temat zupełnie. (dla mnie walka o przetrwanie nijak ma się do zabawy :] )
ale chyba nie stoisz na boku, sluchasz muzyki w miedzyczasie piszac smsy?
ale co do Czechow, to musze im powiedziec, ze edukuja dzieci:) w Ostravie byl kolo mnie na plycie ojciec z dwoma synami, jeden z 14 lat moze, drugi ok. 8-9 i dzieciaki darly ryja, czuly klimat, widac ze lubia taka muzyke:) to jest ich plus. no i maja dobre piwo
srednio 4,7%
zywiec 5,6%
zubr 6%
czy ja wiem, czy taka duza roznica? smaczne jest, czeskie piwa pije dla smaku:) i podoba mi sie, ze maja rozne zawartosci ekstraktu. np. Radegasty - 3 rodzaje, 11, 13 i 15 % ekstraktu:)
slabe to sa angielskie. i amerykanskie.
ale mimo piwa - Czesi nie potrafia sie bawic.
sorry za OT
Satil Devan pisze:Jak tak wam się nie podoba, to wypierdzielać za granicę do greków i innych południowców, skoro tam koncerty to miód, cud, ambrozja i boska orgia. Oczywiście to bardzo polskie, dostać coś świetnego, a narzekać jak diabli. O_o
I o co się rzucasz? Ktoś narzeka? wyraziłem swoją opinię o rzekomo wspaniałej polskiej publiczności. Jest ona oparta na wieloletnich obserwacjach na koncertach. W Polsce i za granicami naszego kraju. Tekstu o narzekaniu nie zrozumiałem
Satil Devan pisze:
EvE pisze:no szczególnie że to nie członkowie zespołu ustalają sobie kraje w jakich zagrają
No nie mów, że nie mają na to wpływu. Tak na dobrą sprawę to ostatnie słowo należy do nich. Fakt, od planowania trasy mają cały sztab specjalistów, co nie znaczy, że nie mogą nic poradzić.
Tak... muzycy sobie ustalają gdzie zagrają koncerty Chyba nie do końca wiesz jak funkcjonuje światek muzyczny
gumbyy pisze:I o co się rzucasz? Ktoś narzeka? wyraziłem swoją opinię o rzekomo wspaniałej polskiej publiczności. Jest ona oparta na wieloletnich obserwacjach na koncertach. W Polsce i za granicami naszego kraju. Tekstu o narzekaniu nie zrozumiałem
W takim razie za chwilę pan "I am the alpha and the omega" Ci powie, że nie masz zdolności do domyślania się.
kozlak - szatanskie piwo, koziol wpisany w pentagram jako logo xD
jesli jestes z wawy (sorry, ale nie znam oprocz jednej osoby nikogo z forum), to moge Ci dostarczyc:)
Jeśli stwierdzimy, że polska publiczność jest wyjątkowa i na koncertach w naszym kraju panuję specyficzna atmosfera, to na pewno nie wynika to z faktu, że mamy to w genach, krwi. Moim zdaniem najważniejszym faktem, który przemawia za tą "wyjątkowością" jest fakt, że tak naprawdę polscy fani rock'a & metalu są spragnieni koncertów. Na dobrą sprawę koncerty zagranicznych gwiazd ( nie licząc paru wyjątków --> The Rolling Stones w Warszawie w 1967) zaczęły się po 1989roku. Po 89 w Polsce organizacja koncertu to była wolna amerykanka, nie było organizatorów, którzy mieliby kasę, miejsc na koncerty, i ludzie nie mieli kasy na bilety. Do dziś niewiele się zmieniło pod tymi względami. Fani z Europy Zachodniej czy USA mieli czas się nasycić koncertami, my nie. Stąd takie entuzjastyczne przyjęcia zespołów.Myślę, że z czasem i w Polsce zacznie się proces traktowanie koncertu jako czegoś normalnego a nie święto na które czeka się miesiącami. A jeśli chodzi o to, dlaczego wielkie gwiazdy nas nie omijają a mniejsze trasy się nie odbywają to sprawa jest prosta. Koncerty takich zespołów jak U2, Genesis, Red Hot Chili Peppers, Metallici, Iron Maiden to dobry a przede wszystkim pewny interes. Fani na pewno pojadą. Poza tym gwiazdy tego kalibru mogą wziąć mniej kasy za koncert w Polsce, bo ich na to stać ( Metallica ma ponoć inną stawkę dla Polski i innych krajów Europy Wsch.) A mniejsze trasy? Tak na dobrą sprawę to na ile koncertów zagranicznych gwiazd rocznie stać większość z nas?? 3-4? W Polsce bilet + często wyjazd do innego miasta na gig to wydatek 200- 300zl Ile % miesięcznej pensji stanowi ta kwota? W USA koncert Megadeth, Dream Theater, Fear Factory, Nevermore i The Dellinger Escape Plan kosztował mnie 40$ czyli tyle ile mogłem spokojnie zarobić w 6h pracy. W Niemczech wydatek 60 euro na koncert Iron Maiden to też nie to samo co 130 zł w Polsce.