Lata 1980-1981
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Lata 1980-1981
kocham albumy z tych lat, wtedy Iron Maiden było jak Motorhead czy AC/DC ,pełen luzik, zero terminów, wszystko na ostatnią chwilę, te lata miały niesamowity klimat, jak dla mnie takie utwory jak Remember Tomorrow czy Drifter to niesłusznie zapomniane perełki albo taki Strange World czy Another Life, długo by wymieniać, oba albumy mają u mnie bite 10/10
Re: Lata 1980-1981
To tak jak u mnie
Re: Lata 1980-1981
Dla mnie "Killers" to najważniejszy LP NWOBHM, bez tej płyty nie byłoby fali Thrashu. Mówią o tym muzycy Slayera i Mety oraz Exodus, polecam!norbert pisze:To tak jak u mnie
Re: Lata 1980-1981
"Killers"? nie słyszałem ale jak polecasz to przesłucham.
- Man on the Edge
- -#Invader

- Posty: 232
- Rejestracja: śr kwie 16, 2008 6:44 pm
- Skąd: Gangland
Re: Lata 1980-1981
O tak! Killers moja pierwsza płyta jaką usłyszałem żelaznej dziewicy, inni zaczynali BNW a ja właśnie oryginalną wersją Killers. Najlepszy rok czyli 81 tego okresu nigdy jakoś za debiutem nie przepadałem, nie żałuje że swoją przygodę właśnie z tym albumem zacząłem
moim zdaniem najlepsza płyta z tego okresu ostatnia z wielkim Di'Anno na wokalu często do niej wracam. Teraz właśnie zacząłem jej znowu słuchać co prawda lepszą wersję bo zremasterowanoą ale nigdy nie zapominam że od oryginału zaczynałem, i dzięki niemu poznałem muzyczny smak dziewicy, Gorąco polecam!
Ps. Środek Genghis Khan zawsze mnie porywał uwielbiam go!
moim zdaniem najlepsza płyta z tego okresu ostatnia z wielkim Di'Anno na wokalu często do niej wracam. Teraz właśnie zacząłem jej znowu słuchać co prawda lepszą wersję bo zremasterowanoą ale nigdy nie zapominam że od oryginału zaczynałem, i dzięki niemu poznałem muzyczny smak dziewicy, Gorąco polecam!
Ps. Środek Genghis Khan zawsze mnie porywał uwielbiam go!
Ostatnio zmieniony ndz maja 04, 2008 8:23 pm przez Man on the Edge, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: Lata 1980-1981
JEst mózgbartoslaw pisze:za czołem
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1474
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: Lata 1980-1981
No cóż...
Iron Maiden jest na prawde świetną płytą i na pewno jest świetnym początkiem dla takiego zespołu. Oczywiście wokalnie bardziej mi odpowiada Bruce ale nie zmienia to faktu że płyta jest świetna. Natomiast killers jest kiepskie w porównaniu do reszty płyt IM. I jak dla mnie nie ma tam żadnego świetnego utworu... :rocx
Iron Maiden jest na prawde świetną płytą i na pewno jest świetnym początkiem dla takiego zespołu. Oczywiście wokalnie bardziej mi odpowiada Bruce ale nie zmienia to faktu że płyta jest świetna. Natomiast killers jest kiepskie w porównaniu do reszty płyt IM. I jak dla mnie nie ma tam żadnego świetnego utworu... :rocx
Ostatnio zmieniony śr sie 25, 2010 3:49 pm przez Journeyman666, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Lata 1980-1981
ja Killers stawiam bardzo wysoko.Perfekcyjna mieszanka metalu,rocka i punka-pełny pakiet.Kto nie lubi tego albumu,nie ma czego szukać w świecie metalu...
- panzerschreck
- -#Lord of the flies

- Posty: 3329
- Rejestracja: pn gru 24, 2007 12:22 am
- Skąd: Gło/Wro
Re: Lata 1980-1981
Zdecydowanie się zgadzam. To nie jest równy album, ale właśnie ta mieszanka czyni z tej płyty coś wyjątkowego, więcej tu punkowania niż na debiucie. To płyta słabsza od debiutu, ale w życiu nie nazwałbym jej słabą.norbert pisze:ja Killers stawiam bardzo wysoko.Perfekcyjna mieszanka metalu,rocka i punka-pełny pakiet.Kto nie lubi tego albumu,nie ma czego szukać w świecie metalu...
Nicotine-Valium-Vicodine-Marijuana-Ecstasy and Alcohol
Re: Lata 1980-1981
oczywiscie Killers to najlepsza plyta Maiden 
Jazz is not dead, it just smells funny.
- panzerschreck
- -#Lord of the flies

- Posty: 3329
- Rejestracja: pn gru 24, 2007 12:22 am
- Skąd: Gło/Wro
Re: Lata 1980-1981
Już nie przesadzaj. Najlepszy jest AMOLADsz pisze:oczywiscie Killers to najlepsza plyta Maiden
Nicotine-Valium-Vicodine-Marijuana-Ecstasy and Alcohol
Re: Lata 1980-1981
Ostatnio kupiłem debiut i sporo razy go przesłuchałem, dużo też słuchałem Killers i mogę powiedzieć(znowu !),że te albumy są fantastyczne, niesamowity klimat tej epoki, zalążki (zwłaszcza na Killers) stylu Iron Maiden, na debiucie wspaniały klimat zwłaszcza w takich utworach jak Prowler czy Remember Tomorrow ,a także kultowy już Phantom of the Opera oraz perfekcyjnie zagrana Transylvania i świetne potencjalne hityRunning Free i Sanctuary....na Killers, debiut duetu Adrian Smith-Dave Murray, kapitalne partie gitar weźmy Murders in the Rue Muorge czy Genghis Khan ,przebojowy Wrathchild, niesamowity utwór tytułowy, Another Life które na prawdę zabłyśnie z Bruce'a na wokalu i przypominający klimat debiutu Drifter
Mistrzostwo
Mistrzostwo
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: Lata 1980-1981
Nie mogę z płytą Killers...mam taką śmieszną sytuację z tym albumem,że co jakiś czas jest kawałek,który katuję non stop po 10 -15 razy gdy wkładam album do odtwarzacza.
Swój czas miał tytułowy,Another Life,Drifter,Prodigal Son,Murders in the Rue Mourge...a ostatnio nie mogę się uwolnić od Genghis Khan,ten utwór obok Killers i Another Life najbardziej pokazuję już ewoluowanie stylu IM ,zwłaszcza w drugiej minucie gdy Adrian zaczyna swój popis,te dźwięki wręcz zapowiadają takie Somewhere in Time.
Jednak Killers to gigantyczny przeskok jeśli chodzi o poziom gitar i ogólnie wykonanie muzyczne.Co nie znaczy,że jest lepsza niż debiut,tam z kolei wokalnie było ciekawiej.
Zresztą po co porównywać?
Swój czas miał tytułowy,Another Life,Drifter,Prodigal Son,Murders in the Rue Mourge...a ostatnio nie mogę się uwolnić od Genghis Khan,ten utwór obok Killers i Another Life najbardziej pokazuję już ewoluowanie stylu IM ,zwłaszcza w drugiej minucie gdy Adrian zaczyna swój popis,te dźwięki wręcz zapowiadają takie Somewhere in Time.
Jednak Killers to gigantyczny przeskok jeśli chodzi o poziom gitar i ogólnie wykonanie muzyczne.Co nie znaczy,że jest lepsza niż debiut,tam z kolei wokalnie było ciekawiej.
Zresztą po co porównywać?
Re: Lata 1980-1981
Ja tam wolę IM ale Killers też uwielbiam. Oba albumy są zajefajne i mają swój klimat. Zawsze jak słucham to wyobrażam sobie ciemne, Londyńskie ulice jak na okładkach. 
Re: Lata 1980-1981
Mi podchodzi tylko IM. Killers ma kilka fajnych kawałków, ale cudów tam nie widzę. Nie to co Prowler, Pgantom, Remember, Strange World, Running Free, Transylvania...Hit na hicie.
- IronCezarek
- -#Clairvoyant

- Posty: 1175
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 10:55 am
- Skąd: Nowe Skalmierzyce
Re: Lata 1980-1981
Mam identyczne zdanie, kropka w kropkęttomasz pisze:Mi podchodzi tylko IM. Killers ma kilka fajnych kawałków, ale cudów tam nie widzę. Nie to co Prowler, Pgantom, Remember, Strange World, Running Free, Transylvania...Hit na hicie.
Re: Lata 1980-1981
Killers bije za to na glowe debiut pod wzgledem produkcji i solowek.
Re: Lata 1980-1981
Bo Adrian doszedł
Chociaż solówki Strattona na IM są w porządku.. choćby ta z Strage World lub Transylvania.
Re: Lata 1980-1981
bo doszedł Martin BirchDziku pisze:Killers bije za to na glowe debiut pod wzgledem produkcji i solowek.
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...


