Iron Maiden od strony technicznej.

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Majdan
-#Prowler
-#Prowler
Posty: 2
Rejestracja: pn maja 21, 2007 9:10 pm
Skąd: Mrągowo

Iron Maiden od strony technicznej.

Post autor: Majdan »

Witam wszystkich. Jako, że sam jestem od wielu lat gitarzystą chciałbym poruszyć nurtujący mnie od wielu lat problem - w jaki sposób Iron Maiden tworzy swoją muzykę, jak to wygląda. Chodzi mi tu o dobór nut, dzwięków, skal itp :) Chciałbym też zawrzeć w tym temacie co nieco o gitarzystach czyli o panie D, A i J :D Nie ukrywam, że Iron Maiden było moją inspiracją, gdyby nie oni nie sięgnął bym z takim zapałem wiele lat temu a gitarę. Gdy pierwszy raz ujrzałem Davea grającego to swoje piękne (wtedy wydawało mi sie tak piękne) legato po prostu zaniemówiłem :D Dobra do rzeczy najpierw o samym stylu Maiden

Studiując tabulatury większości utworów Iron Maiden rzuca się w oczy fakt, że ogromna ich ilość opiera się na jednym i tym samym czyli na skali E. Zauważcie, że te wszystkie galopady to zazwyczaj nawet te same powerchordy tylko grane w różnym tempie, można rzec, że w 70% ich utworów to galop. Tylko co sprawia że za każdym razem jest tak piękny :D? Nie znam drugiego takiego zespołu, który tak by wyeksploatował jeden motyw jak Iron Maiden owe właśnie galop (kto nie wie o co chodzi niech sobie wyobrazi galopującego konia). Jedynie na przestrzeni tych wszystkich lat zmieniła się perkusja. Clive chyba nie potrafił (co nie jest moim zdaniem wadą) tak dobrze grać stopą jak Nicko. Posłuchajcie chociażby szybkiego motywu z Dream of Mirrors. Czyli galop na gitarze = galop na perkusji :D Mam nadzieje, że wiecie o co mi chodzi. Inną częścią ich twórczości są że tak to nazwe "melodie" gitarowe zagrane w harmoni na dwie a obecnie na 3 gitary :) Tym zawsze się zachwycałem, zawsze sie zastanawiałem kto w tym zespole ma taki łeb muzyczny, żeby to wszystko tworzyć. Tu miałęm wrażenie że owe melodie zawsze się od siebie różnią chociaż dobór skali pozostał ten sam :) Dobre może tyle, nie moge sie za bardzo rozpisywać bo w robocie jestem :D

Jeśli chodzi o gitarzystów to może zaczne od mojego idola czyli Mr. Dave Murray :) Nigdy nie zapomne jak pierwszy raz kumpel mi podrzucił filmik Brave New World z Rock in Rio. Utwór wydawał mi się przeciętny gdy nie zaczął grać Dave swojego sola :D To brzmienie, ta lekkość, wszystko mnie urzekło... No i te stratocastery <3. Zacząłem na włąsną reke studiować jak sie to robi :D Po kilku latach okazało sie że pan Murray praktycznie nie gra stacato (czyt. kostkowanie) lecz samo legato. Wiele jego słynnych solówek to zawsze skala E, 99%! I to mnie zaczeło, wkurzać. Tzn stare Iron Maiden do SSOASS Dave to dla mnie geniusz. Później szczególnie ostatnia płyta jest dla mnie powodem do smutku :( Nie moge patrzeć jak mój idol sie wypala, wszystkie sola to to samo, naprawde wsłuchajcie sie. Można to już było zauważyć na DoD ale tam przynajmniej stosował jakieś łądne smaczki m.in. w Paschandale czy Age of Innocence . AMLOAD to nie jest płyta Davea mimo, że TROBB uważam za świetny utwór. A solo z TLD uważam za baardzo fajne :) Tyle o moim mistrzu legato :)

Pan Adrian Smith. Nie napisze o nim wiecej niż o Davie ponieważ aż tak mnie on nie interesował jak Dave. Mr. H zdecydowanie woli ostrzejsze brzmienie pickapa pod mostem oraz woli zdecydowanie kostkowanie. Jego solówki mają takie rock and rollowe zacięcie, szczególnie jego pierwszy pobyt w Maiden do SSOASS. Coś pięknego. Uwielbiam na nich patrzeć, na to zrozumienie na scenie i przedewszystkim na tą RÓŻNORODNOŚĆ TECHNICZNĄ. Uwielbiałem jak Dave zagrał swoją megą miękko - szybkie solo a zaraz po nic wchodził Adrian z tym swoim zacięciem (patrz m.in. Flight of Icarus). Adrian uwielbia stosować bending w różnorakiej postaci :) A no i uwarzam, że teraz to Adrian jest siłą twórczą Maiden :) Dobra to tyle o nim'

Janick Gers. Ma chłop łeb ale działa jak maszynka. Większość jego solówek jest dla mnie bez wyrazu. Mniej wiecej wygląda to tak: bend pojazd po skali bend znowu to samo bend powtórka i tak dalej :) Nie mówie, że jest tak cały czas, stworzył kilka super solówek np. Blood Brothers, Dance of Death czy HBTN (live in Rio 01').

Dobra mam nadzieje, że znajde tu bratnią duszę do pogadania o tym i liczę że ktoś przeczyta te wypociny :D Chchaiłbym usłyszeć opinie innych ludzi o twórczości IM od strony technicznej :) Pozdrawiam was serdecznie i zapraszam do rozmowy :) UP THE IRONS!
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Iron Maiden od strony technicznej.

Post autor: RALF »

Cóż, nie ukrywam iż w końcu ktoś zabrał się za temat niezwykle konkretny, dyskusyjny, ze wszechmiar frapujący. Fanem Maidenów jestem od 24 lat i znam ich kompozycje na wylot a nie są to twory monolitycze i jednorodne. Mamy tu bowiem zarówno typowe dla heavy metalu czady, nawiązujące nawet do szkoły thrash i speed (wówczas jeszcze nie bylo mowy o tej stylistyce), reprezentowane przez "Phantom Of The Opera", "Transylvania", "Killers" czy zapomniane już "Purgatory". Maiden to także szkoła starego punk rocka i hard rocka łącząca te style w fuzję niemal doskonałą pod względem ciężaru stylistycznego, głównie prezentowaną przez dwie pierwsze płyty z Di'anno, sam Paul sugerował iż w tym wypadku byli prekursorami stylistyki Metal-Core... Maiden to także epickie wielowątkowe kompozycje o złożonej konstrukcji strukturalnej, często nacechowane elementami dramaturgii wziętej ze szkoły teatralnej i widowisk pasyjnych, wiele z ich kompozycji nie tylko powstało i powstaje nadal, w oparciu o scenariusze i fabulę powieści i dramatów historycznych ale Z POWODZENIEM mogłoby służyć za soundtracki... W końcu odnajdujemy w twórczości grupy orkiestracje, elementy aranżu akustycznego w końcu efektowne introdukcje. Uświadamiając sobie bogactwo form ekspresji dochodzimy do istotnej konkluzji, Maideni nie oferują nam twórczości jednorodnej nie mają oblicza zawężonego do pojedynczej formy wyrazu... Bo obok "The Trooper" odnajdujemy "To Tame A Land", "Aces High" nie przeszkadza swą drapieżnością majestatowi, "Rymów" przebojowość "CIPWM" nie zabroniło umieścić na tej samej płycie "Seventh Son', thrashowanie w "Be Quick " współgra z "Afraid..." co nie przeszkodziło w zaproponowaniu sluchaczom "Wasting Love". Przykładów można mnożyć bez liku. Myślę iż ten element wyróżnia wlaśnie Maiden na tle wielu grup popadających w absurdalne skrajności, wręcz groteskowe ;-) Napisałem o ogólnym audialnym wydżwięku twórczości Maiden, myślę iż zrozumiałym i akceptowanym przez miliony fanów formacji. Czas przejść do detalicznej analizy czyli w języku marchendiserów "Know How". Każda forma większa czy mniejsza sklada się z prostych, powtażalnych elementów skladowych, mój poprzednik postarał się o próbę charakterystyki szkoły warsztatowej poszczególnych gitarzystow zespołu, dochodząc do słusznego wniosku iż ich styl ma określone ramy, patenty do których namiętnie nawiązują wręcz eksploatując je do bólu... Wszystko prawda święta, jednakże nie zapominajmy iż poddając analizie warsztat innych uznanych artystów dochodzimy do IDENTYCZNEGO wniosku, mianowicie takiego iż twórczość np. Black Sabbath czy Ac/Dc jest oparta o pewien algorytm rozwiązań sprawiających, iż nawet kompletnie nowe kompozycje rozpoznajemy w ułamku sekundy... Mało tego, nikt nie jest zainteresowany by ten patent uległ zmianie czy odrzuceniu. AC to zespół hard rockowy oparty o szkołę klasycznego rocka i boogie, właściwie ich wszystkie albumy są niemal identyczne, wręcz powtarzalne, czy to żle - chyba nie skoro sprzedano ich ponad 200 milionów a "Black Ice" jest najlepiej sprzedawanym albumem 2008 roku!!!
Ktoś powie, komercja, snobizm, ja powiem : ukoronowanie wielkości własnego stylu, rzecz dyskusyjna. Każda uznana formacja obecna od lat na rynku ma coś co ją odróżnia od wielu innych, swój własny , rozpoznawalny styl, kanon dżwięków, gro oczekiwań które są spelnieniem marzeń ICH fanów. Wyobrażmy sobie Motorhead folkujący czy z wtrętami industrialnymi, może dla garstki melomanów byloby to czymś ciekawym, jednak fani zabiliby Lemmmyego Kilmistera... Maiden od 33 lat grają swój charakterystyczny drive, nie rozumiem dlaczego co niektórzy czynią z tego zarzut o popadanie w autoplagiat, fakt jest pewna pula rozwiązań na kanwie której tworzą klejne kompozycje, gdyby zburzono ten schemat to nie byłby już Maiden.... Pisano już o charakterystycznej galopadzie w twórczości Irons, w szczególności linia basu często oparta bywa o ten patent, jednak bez tej charakterystycznej palcówki Harrisa - TO NIE BYŁOBY IRON MAIDEN!!!! Nie można mieć pretensji do koła że jest okrągłe! To jest Maiden, możesz ich lubić lub nie, wybór należy do sluchaczy... Kompozycje zespołu najczęściej powstają i powstawały w przeszłości na kanwie jam sessions, tak charakterystycznych dla grup lat '70 tych.. Najczęściej muzycy kombinowali wokół riffowego tematu, zagrywki... Sekcja rytmiczna pracuje razem, Nicko i Steve doskonale się rozumieją, a perkusista nieżle radzi sobie z basem. Na tej linii ma miejsce wymiana sugestii i wzajemne doradztwo. Temat rytmiczny z "Where Eagles Dare" Nicko zagrał na basie Harrisowi, często nucąc go "Pod nosem". Nie inaczej jest z gitarmanami, tu nie ma niezdrowej koniunkturalnej rywalizacji, jest coś w tym iż prasa nazwała Ich "Tres Amigos"! Tu panuje prawdziwe koleżeństwo i współzależność, jeden za wszystkich, wszyscy za jednego... Maideni słyną z eksploatowania gry unisono, bez odpowiedniej chemii między muzykami taka wirtuozeria bylaby nie możliwa do zaprezentowania, że o kontynuowaniu wątka nie wspomnę. Ja nigdy nie traktowałem tandemu gitarowego Maiden rozdzielnie, zawsze starałem się widzieć efekt calościowy pracy dwóch a od 1999- trzech gitarzystów kapeli. Ostatnim, niezwykle istotnym elementem układanki jest Bruce... Człowiek renesansu, łatwiej powiedzieć kim nie jest (poki co) niż jednym tchem wyrecytować wszystkie talenty wokalisty Ironów! To jego niezwykle charakterystyczny wokal poparty naturalnym wibrato, tudzież trzema oktawami mocy unosi muzykę Maiden i gromi fanow na stadionach i festiwalach. Zawsze twierdziłem iż na kanwie gatunku nie ma i nie będzie TAKIEGO wokalisty i frontmana jak ON. Widzialem wiele koncertow wielkich gwiazd tej sceny, albo kuleje prezencja albo konferansjerka, że o wokalu nie wspomnę... Mimo wszystko tak śpiewać trzeba umieć, choć nawet takiemu mistrzowi można wypomnieć wpadki. Jestem pewien iż bez Niego ten zespół nie miałby sensu. Dicki nagrywa wokale na końcu sesji, nieznacznie aranżując linie melodyczne wymyślone przez kolegów... Konglomerat pracy muzyków grupy tworzy to co znamy i kojarzymy sobie z muzą IRON MAIDEN. Ciekawe , że te same patenty w różnym nasileniu i konfiguracji aranżacyjnej zdają egzamin od tylu lat i nic nie wskazuje na regres w tym temacie... Dlaczego to się dzieje... Dlaczego "take same" płyty AC czy Sabbatów frapują , dlaczego Motorzy wciąż kręcą, mimo iż słyszeliśmy te nuty 1000 razy wcześniej, w końcu dlaczego wiemy czego spodziewać się po nawej płycie Maiden a mimo to jest ciekawa... Bo właśnie sztuką jest tworzyć swój własny oryginalny, rozpoznawalny styl i przekonywać do niego ludzi na przestrzeni lat a nie ślepo podążać za koniunkturą mediów i zmiennym kursem trendu. Leaders NOT followers! Wymienione powyżej kapele należą do pierwszej kategorii, mimo iż taki Maiden sprzedałby jeszcze więcej płyt nagrywając, jak kilku innych "airplay friendly stuff", choć z 80 mln dla EMI Rec na zbyt nie psioczą (licząc inne kanały dystrybucji ponad 100 mln)... Najważniejszą wskazówką co do stylu pracy grupy jest jedno: spontan, tu nie ma miejsca na chłodną kalkulację, wyrachowanie, bilans strat i zysków. Słynną jest historia z czasów sesji do "Piece Of Mind", kiedy panowie pozbyli się agentów z EMI probujących czynnie wpłynąć na powstający materiał i wyperswadować Harrisowi kilka aranży... Maideni tworzą muzę dla siebie, dla satysfakcji fanów dopiero w dalszej kolejności dla mediow i dziennikarzy. Chwala im za to, nie ma wielu tak szczerze podchodzących do swej profesji twórców, tak bezkompromisowo. Płacą i płacili za to WYSOKĄ cenę, wieloletniej arogancji, bierności marketingowej wydawcy w końcu zawsze musieli bronić swojej muzyki w obliczu lansowanych trendów. Thrash, Grunge, Nu-Metal miały ich zniszczyć a jednak nie tylko nie zniszczyły ale uwierzytelniły pozycję kapeli na światowej scenie! Zawsze do spazm doprowadzały mnie porównania Maiden i Metallicy pod względem pozycji rynkowej! Przecież to absurd, Meta wypłynęła na ocean światowego biznesu w zupełnie innych uwarunkowaniach niż w przypadku Ironów... NIGDY w historii Brytoli nie zainwestowano w nich połowy tego co przypadalo w udziale popularnym gwiazdom sceny USA, dyktującej od 20 tu lat trendy, manipulującej gustami milionów, tworząc mity i legendy wielkich gwiazd filmu, sportu i muzyki. Nikt kto baczniej obserwuje wspołczesną kulturę popularną nie zaprzeczy iż to właśnie amerykańskie trendy wywarły na jej obliczu trwaly ślad, odegrały decydującą rolę marginalizując wpływ pozostałych twórców. Cóż, media i kapitał w zglobalizowanym świecie tworzą kulturę masową... Temu nikt nie zaprzeczy... Mam taką teorię, ciekawe jak potoczyłaby się kariera Maiden gdyby panowie podpisali deal z Warner i tworzyli pod rynyk światowy, tzn. amerykański ... Może byliby jeszcze więksi, lecz możemy być pewni jednego - to nie byłby nasz IRON MAIDEN. Sądzę, iż to ważna kwestia, Maideni w swej pracy są niezależni, mają praktycznie calkowitą wolność artystyczną a to ewenement... Puentując, muzyka zespołu jest nacechowana indywidualizmem i poczuciem niezależności, warto wziąść to pod uwagę nim sięgniemy po ktorąkolwiek z ich płyt. Co najważniejsze, te są dokładnie takie jakimi chcieli je widzieć twórcy, nie inaczej... I oby tak już pozostało! :lol:
Majdan
-#Prowler
-#Prowler
Posty: 2
Rejestracja: pn maja 21, 2007 9:10 pm
Skąd: Mrągowo

Re: Iron Maiden od strony technicznej.

Post autor: Majdan »

NO muszę przyznać, że Twój post wywarł na mnie wrażenie :) Myślałem, że już nikt sie na ten temat nie wyopwie i że ten fan klub oscyluje tylko wokół tematów festiwali 2009 a nie wokół Maiden. Chciałbtm zaznaczyć, że ja w swoim poście nigdzie nie zaznaczyłem, że to że Maiden wciaż robi taka samą muzyke jest wadą. Wręcz przeciwnie. To jest niezwykle trudne przez 33 lata brzmieć tak samo mimo że gra się na zupełnie innym sprzęcie i ma sie za sobą milionkrotnie zagrane The Number of The beast na koncertach :) I nawet na AMLOAD słychać kto gra na gitarach, tak to jest słyszalalne bo chłopaki mają swój niepowatarzalny styl :) I za to ich kocham. Kirków Hammetów na świecie są tysiące wystarczywłączyć youtube i wpisać GUITAR SHREEDING i proszę bardzo miliony szybkograjków :) I mimo iż Dave gra bardzo szybko to nie jest on typowym szrederem, ma swój piękny, dostpjny i mięciutki styl :) Szkoda, że już raczej nic ponad siebie nie wymyśli ale nie oczekujmy od nich tego :) W końcu grają 33 lata ze sobą.
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Iron Maiden od strony technicznej.

Post autor: RALF »

Dzięki za zainteresowanie, no i w Te Święta życzę Maidenowych przygód i zdrowia dla przyjacioł i rodzinki :idea:
Awatar użytkownika
cellman
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1247
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:58 pm
Skąd: Głogów/ZG/Wawa

Re: Iron Maiden od strony technicznej.

Post autor: cellman »

dobra faust, jesteś trochę nawiedzony, ale masz dużo racji, przyznaję Ci rację... ;-)
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Iron Maiden od strony technicznej.

Post autor: RALF »

cellman pisze:dobra faust, jesteś trochę nawiedzony, ale masz dużo racji, przyznaję Ci rację... ;-)
Wiesz - każdy pasjonat jest "trochę" nawiedzony...
amk
-#Charlotte
-#Charlotte
Posty: 14
Rejestracja: czw cze 18, 2009 11:35 pm
Skąd: UK

Re: Iron Maiden od strony technicznej.

Post autor: amk »

znow piwo dla Fausta - to juz drugie
Fight for the honour Fight for the splendour Fight for your life!
ODPOWIEDZ