AC/DC - Europa 2009

Archiwalny dział o koncertach, imprezach, zlotach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
tomtomala
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2515
Rejestracja: wt gru 11, 2007 2:32 pm
Skąd: Basel

Re: AC/DC - Europa 2009

Post autor: tomtomala »

Genialne, fantastyczne, kosmiczne, zjawiskowe. Więcej się nie da opisać.

Widziałem AC/DC i mogę umierać.
El Dorado

Re: AC/DC - Europa 2009

Post autor: El Dorado »

Fantastyczne show, prawdziwy Rock And Roll :]\
Caleb
-#Invader
-#Invader
Posty: 244
Rejestracja: czw cze 05, 2003 11:04 pm
Skąd: z Kątowni

Re: AC/DC - Europa 2009

Post autor: Caleb »

Absolutnie doskonała rock'n' rollowa uczta, warta kazdego grosza.
Taki power lecial z tej sceny ze zostalem zmiazdzony - forma zespolu, efektami specjalnymi, scenografia i przede wszystkim Angusem, ktory pokazal wiecej energii niz Dickinson.

pozdrawiam spotkane osoby, a szczegolnie Diabła, z ktorym stałem pod scena \m/
The Burczax
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1699
Rejestracja: sob kwie 22, 2006 2:13 pm
Skąd: Bielsko-Biała

Re: AC/DC - Europa 2009

Post autor: The Burczax »

A po której stronie staliście? Sam Brian zjada Dickinsona na śniadanie ;-)
Awatar użytkownika
cellman
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1247
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:58 pm
Skąd: Głogów/ZG/Wawa

Re: AC/DC - Europa 2009

Post autor: cellman »

Caleb pisze:i przede wszystkim Angusem, ktory pokazal wiecej energii niz Dickinson.
a co ma biedy Dickie do Angusa??
herki
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4928
Rejestracja: pn maja 23, 2005 6:05 pm
Skąd: wawa

Re: AC/DC - Europa 2009

Post autor: herki »

cellman pisze:
Caleb pisze:i przede wszystkim Angusem, ktory pokazal wiecej energii niz Dickinson.
a co ma biedy Dickie do Angusa??
Że i ten i ten biega po scenie : - )
The Burczax
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1699
Rejestracja: sob kwie 22, 2006 2:13 pm
Skąd: Bielsko-Biała

Re: AC/DC - Europa 2009

Post autor: The Burczax »

Wypad zaczął się o godz. 6 także o 12 już byliśmy na miejscu i później już tylko oczekiwanie, w życiu się na nic tak nie naczekałem, ale było WARTO. W czasie oczekiwania pozwiedzałem ze znajomymi okolicę, zjedliśmy pizze i czekaliśmy aż do godz. 18, przynajmniej tak nam się wydawało, co później okazało się nadzieją, otworzyli wejścia dopiero o wpółdo, albo i później. Gdy już weszliśmy, właściwie to wbiegliśmy nerwowo szukaliśmy wejścia na płytę, po paru dialogach polsko-angielskich dotarliśmy do miejsca docelowego, później do szatni i na płytę. I zaś czekanie, podczas którego zaczynałem odczuwać głód i zmęczenie związane właśnie z głównym moim zajęciem tamtego dnia, tj. czekaniem. Około 20 wyszli na scenę The Answer, którzy specjalnie nie wzbudzili emocji, zostali przyjęci dosyć chłodno, mi się nawet podobał ostatni kawałek, który zagrali, dość ciekawą melodię miał. Szczerze to chciałem, żeby szybko opuścili scenę, jakoś miałem dość motywu przewodniego dnia-czekania. Później się zaczęło, animacja-wprowadzająca w rock'n'rollowy klimat i zaczęli od Rock and Roll Train przy czym "wjechał" na scenę tytułowy pociąg, publika zareagowała świetnie, czuć było ten ogień, dosyć mocno napierali i marzyłem wtedy o wodzie i... ją otrzymałem, ponieważ ochroniarze ją rozdawali i to nie tylko raz, a parę razy w trakcie koncertu, na prawdę świetna sprawa z tym, z tą wodą. Po pociągu przyszła kolej na "Piekło, które nie jest złym miejscem do życia" - świetnie się przy tym ludzie bawili, następnie zagrali szlagier w postaci Back In Black, którego wykonania dokładnie nie pamięta, gdyż wtedy docierało do mnie, że jestem na koncercie, o którym marzyłem. Później Brian zapowiedział, że teraz zagrają kawałek z nowej płyty i był to Big Jack, dość dobrze wypadł, po nim nastąpił kolejny stały punkt "ejsidisowskiego szoł", czyli Dirty Deeds Done Dirt Cheap, tu już był szał wśród tłumu, świetnie zresztą publika śpiewał refren piosenki. Kolejną piosenką był Shot down in flames z hejowaniem publiczności wtórującym Angusowi w riff, to już był ogień nieziemski, tyle energii to tylko oni mają, a to był dopiero początek koncertu, najbardziej energetyczne kawałki zostawili na koniec, a podczas tego kawałka polscy fani dali Brianowi flagę, którą to wytarł twarz, dosyć to zabawne było. Po Shot nadeszła pora na Thunderstruck, gdy Angus zaczął swoją partię gitarową wszyscy zrozumieli co mają zaraz robić, a mianowicie krzyczeć, czy śpiewać: "rarararaara" i "thunder", wtem wokalem wtórował im Brian ze swoim świetnym jak zawsze wokalem, którego co prawda czasami nie było za dobrze słychać, ale to nieistotne;]. Właśnie to Brian do pewnego momentu był tym najlepszym showmanem, gość czerpie niewyobrażalną radość z tego co robi, on po prostu rozumie rock 'n' rolla. Po thunderze, jak to Johnson zapowiedział, przyszła pora na Black Ice i dla mnie to było dobre wykonanie bardzo przeciętnego kawałka, publika dość dobrze przyjęła ten utwór. Następny w kolejności był utwór z wisienką koncertową AC/DC, czyli ze striptizem Angusa, The Jack, w którym to i publiczność pokazuje swe umiejętności wokalne. A tak swoją drogą to Young jakoś przyspieszył swoje rozbieranie, nie było tej dramaturgii. Pora na? Tak, przyszła i kolej na dwa kolejne hity z przełomowej dla AC/DC płyty wydanej w 1980 roku, czyli Back In Black, a mianowicie Hells Bells z dzwonem, na którym to bujał się wokalista i Shoot to thrill, w którym to świetnie wkomponowało się klaskanie publiczności w momencie "uspokojenia się" utworu. Gdy skończył się shoot to thrill Australijczycy przenieśli nas o 28 lat do przodu, a więc pora na świetnie wypadający na koncertach War Machine i nieco gorszy choć i tak dobry Anything Goes, choć został przyjęty z umiarkowanym optymizmem. Po przedstawicielach płyty Black Ice przyszedł czas na ulubiony hit większości płci pięknej, czyli You shook me all night long, a następnie powrót do korzeni w postaci rozpoczynającego się od wspólnego wyśpiewania Angusa z publiką "Oi" utworu T.N.T. Podczas niego doszło do przesympatycznej pomyłki związanej z pewnym gestem, który wykonuje zawsze Angus Brianowi podczas gdy ten drugi śpiewa "Ain't got no gun, ain't got no knife, auch", obaj skwitowali to śmiechem i to jest jedna z najlepszych cech tego zespołu, ogromny dystans i radość z tego co robią. Po ti en ti już tylko ogień, najpierw w postaci Whole Lotta Rosie, podczas którego, początkowemu riffowi wtórowało gromkie "Angus", już w Rosie było widać jak nasz gitarzysta się rozszalał. Ba, widać to było już znacznie wcześniej, ale tu już był wstęp do kulminacji, czyli do Let There Be Rock. To już był OGIEŃ, publiczność szalał, także i zespół, a szczególnie Angus, którego sola zmiatały z powierzchni wszystko, grał jakby był z innej planety, bądź wstąpił w niego demon, co można było dostrzec po wzroku, człowiek jest całkowicie oddany temu, co robi, widać to w każdym dźwięku, w każdym grymasie, w każdym ruchu, gdy grał ostatnią część sola tuż przed telebimem, stałem z rodziawioną gembą i upajałem się tym, co robi, zresztą z wiele było podziwiaczy. Po kulminacji zespół wszedł by po chwili zagrać największy hit Acze Decze, czyli Highway To Hell. Na zakończenie pozostał, jak to zwykle bywa, For Those About To Rock, zagrany przy akompaniamencie sześciu armat, którego szaloną końcówkę uważam za najlepszy moment w historii rocka w ógole. Był to dla mnie najlepszy koncert, na jakim miałe okazję być i myślę, że takim pozostanie, chyba, że będę miał okazję zobaczyć ich jeszcze kiedyś. Minusikiem koncertu była setlista, niektóre kawałki mogli zmienić, ale to mało istotne, musiałem się czepić, żeby nie wyszło, że nie widzę minusów, no a, że był tylko jeden, to co? I tak zakończyło się me oczekiwanie, ale mam nadzieję, że to tylko pierwsza część dłuższej sagi oczekiwań na koncert AC/DC.

Setlista:
Rock n Roll Train
Hell Ain't a Bad Place To be
Back In Black
Big Jack
Dirty deeds done dirt cheap
Shot Down in Flames
Thunderstruck
Black Ice
The Jack
Hells Bells
Shoot to thrill
War Machine
Anything Goes
You Shook Me all night long
TNT
Whole lotta Rosie
Let There Be Rock

Encore:

Highway To Hell
For Those About To Rock
Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7768
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: AC/DC - Europa 2009

Post autor: widman »

dobry set
El Dorado

Re: AC/DC - Europa 2009

Post autor: El Dorado »

nie było hard as a rock :(
Awatar użytkownika
Diabeł
-#Invader
-#Invader
Posty: 202
Rejestracja: sob paź 04, 2003 11:10 pm
Skąd: Kraków

Re: AC/DC - Europa 2009

Post autor: Diabeł »

The Burczax pisze:A po której stronie staliście? Sam Brian zjada Dickinsona na śniadanie ;-)

a po lewej od wybiegu :)
Up The irons
The Burczax
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1699
Rejestracja: sob kwie 22, 2006 2:13 pm
Skąd: Bielsko-Biała

Re: AC/DC - Europa 2009

Post autor: The Burczax »

widman pisze:dobry set
Mi brakowało czegoś z Powerage, chciałbym też w sumie coś z Flicka. No ale w sumie dobrym można go określić, ale mógł być lepszy. 5 kawałków z nowej płyty to trochę za dużo jednak.
Diabeł pisze:a po lewej od wybiegu :)
To tak jak ja, może się widzieliśmy ;].
Awatar użytkownika
Diabeł
-#Invader
-#Invader
Posty: 202
Rejestracja: sob paź 04, 2003 11:10 pm
Skąd: Kraków

Re: AC/DC - Europa 2009

Post autor: Diabeł »

może , właśnie jakiś młody człowiek nie żle pracował łokciami ;) , zeby się przebić choć jeszcze jedną osobę bliżej :) , oczywiście się nie dawałem
Up The irons
The Burczax
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1699
Rejestracja: sob kwie 22, 2006 2:13 pm
Skąd: Bielsko-Biała

Re: AC/DC - Europa 2009

Post autor: The Burczax »

To bardzo możliwe, że się stykliśmy ;-)
Awatar użytkownika
tomtomala
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2515
Rejestracja: wt gru 11, 2007 2:32 pm
Skąd: Basel

Re: AC/DC - Europa 2009

Post autor: tomtomala »

Fajna recenzja. Długo nie będę na takim koncercie. I pomysleć, że musimy do Czech jeździć by takie koncerty przeżywać.
Awatar użytkownika
Dziku
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1108
Rejestracja: pn wrz 27, 2004 7:24 pm
Skąd: Żyrardów

Re: AC/DC - Europa 2009

Post autor: Dziku »

Koncert przezawalisty. Świetna setlista, forma zespolu, genialna oprawa sceniczna, nic dodać nic ująć - AC/DC !!

Stalem po lewej stronie wybiegu przy jego koncu (mniej wiecej w miejscu w ktorym podnosila sie ta platforma z Angusem), obok mnie jakis czech caly koncert tańczyl jakby byl na dyskotece :D
Awatar użytkownika
Diabeł
-#Invader
-#Invader
Posty: 202
Rejestracja: sob paź 04, 2003 11:10 pm
Skąd: Kraków

Re: AC/DC - Europa 2009

Post autor: Diabeł »

The Burczax pisze:To bardzo możliwe, że się stykliśmy ;-)
Caleb stał zaraz z Słowakiem z flagą swojego kraju , ja po jego prawej
Up The irons
yankes
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4088
Rejestracja: pt mar 30, 2007 7:06 pm

Re: AC/DC - Europa 2009

Post autor: yankes »

Z racji tego, że teledysk koncertowy, to pozwoliłem sobie go wrzucić w tym temacie

AC/DC - Anything Goes - video

http://www.youtube.com/watch?v=gHAg1-bGMhY

Ach, co to był za koncert.... :D może uda się w 2010...
El Dorado

Re: AC/DC - Europa 2009

Post autor: El Dorado »

ma ktoś albo zna kogoś kto jest w fanklubie ACDC? muszę bilet kupić do dublina :(
The Burczax
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1699
Rejestracja: sob kwie 22, 2006 2:13 pm
Skąd: Bielsko-Biała

Re: AC/DC - Europa 2009

Post autor: The Burczax »

ODPOWIEDZ