Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Cholera to chyba najlepsza płyta!!
Zawsze ją wysoko oceniałem, ale nigdy nie przeskoczyła mojego ukochanego AMOLAD...Teraz jakoś nawet Heaven mi nie przeszkadza, największy mankament albumu.
Zawsze ją wysoko oceniałem, ale nigdy nie przeskoczyła mojego ukochanego AMOLAD...Teraz jakoś nawet Heaven mi nie przeszkadza, największy mankament albumu.
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Stranger in the Strange Land -ten utwór to dla mnie powód dla którego warto w tak fanatyczny sposób być wiernym tej wspaniałej kapeli, jeden z wielu powodów
jeśli fanatyzm to tylko w muzyce! tylko ją jeszcze tutaj warto idealizować, a Ironów idealizować warto do kwadratu!
jeśli fanatyzm to tylko w muzyce! tylko ją jeszcze tutaj warto idealizować, a Ironów idealizować warto do kwadratu!
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Stranger u mnie ustępuje tylko Sea of Madness i Alexandrowi...Ale co tu dużo gadać, każdy utwór jest świetny!
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1474
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
A u mnie Stranger ustępuje wszystkiemu oprócz Deja Vu 
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Ta płyta to swoisty fenomen. Album absolutnie doskonały, a mimo to zespół skrupulatnie omija utwory z tej płyty, no czasem zagra ten najgorszy, czyli Heaven Can Wait. Przecież otwieracz czy Stranger na żywo, i to na trzy gitary, to byłyby prawdziwe masakratory 
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Somewhere In Time, obok siódmego syna to niewątpliwie najlepsza płyta dziewicy z lat osiemdziesiątych. Tym bardziej boli fakt, że muzycy rzadko sięgają do niej podczas koncertu. Steve z Adrian’em napisali wspólnie naprawdę wybitne kawałki, będące do pierwszych i tak świetnych krążków skokiem milowym.
Wspaniale rozbudowane utwory, świetne solówki super teksty. Dodatkowo każdy utwór, który i tak w każdym calu jest wspaniały posiada swoje jeszcze lepsze momenty w których Ironi wznoszą się na jeszcze wyższy poziom, jak moment z "OOOO" w Heaven Can Wait, początek części solówek na Wasted Years, "I've got to keep running" w The Loneliness...i wiele więcej takich momentów skumulowanego geniuszu Steve'a i Adrian'a.
Wspaniale rozbudowane utwory, świetne solówki super teksty. Dodatkowo każdy utwór, który i tak w każdym calu jest wspaniały posiada swoje jeszcze lepsze momenty w których Ironi wznoszą się na jeszcze wyższy poziom, jak moment z "OOOO" w Heaven Can Wait, początek części solówek na Wasted Years, "I've got to keep running" w The Loneliness...i wiele więcej takich momentów skumulowanego geniuszu Steve'a i Adrian'a.
Ilekroć słucham tej płyty właśnie te słowa mi się przypominają. Cholera, wrzucam cytat na podpis!IM_Power pisze:jeśli fanatyzm to tylko w muzyce! tylko ją jeszcze tutaj warto idealizować, a Ironów idealizować warto do kwadratu!
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Od tej płyty wszystko się dla mnie zaczęło, mam do niej olbrzymi sentyment i nawet po latach te utwory potrafią mnie wbić w ziemię, choć znam je na pamięć
Jest to też największy popis pana H, który jest dla mnie prawdziwym gitarowym bogiem...
Jest to też największy popis pana H, który jest dla mnie prawdziwym gitarowym bogiem...
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Ja uważam tą płytę za przeciętną (jak na Ironów oczywiście). Trzeba przyznać, że płyta ma wiele atutów: świetne brzmienie, solówki... Wszystkie utwory są bardzo równe, nie ma takich typowych "wypełniaczy", no może Heaven i Deja Vu trochę odstają. Ale też nie ma jakiś super kawałków, takich typowych klasyków (stąd mało kawałków na konceratch). Miło się tej płyty słucha, jednak nie oszukujmy się: fajerwerków tu nie ma. Ot, fajna płytka jakich zespół nagrał wiele. I tyle. Zdecydowanie wolę np. 7th sona, powerslave albo piece of mind.
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
To że utwory nie zdobyły jakiejś strasznej popularności nie oznacza wcale, że są gorsze od największych klasyków... Ten album miał po prostu raczej chłodne przyjęcie i wiele osób zarzucało zespołowi skomercjalizowanie się, a w istocie utwory takie jak Alexander czy Stranger in a Strange Land to absolutnie najwyższa liga 
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Przy okazji ttomasz, co myślisz o otwieraczu "Caught Somewhere In Time"? Dla mnie to znakomity utwór, a zarazem ulubiony z płyty.
-
Son after sin
- -#Prisoner

- Posty: 132
- Rejestracja: sob wrz 18, 2010 2:56 pm
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Strasznie niedoceniana płyta. Ogrom świetnego materiału. Jedna z moich ulubionych.
Tak samo jak "Turbo" Priest krytykowana za wydania, a potem podniesiona do rangi klasyka. (Choć w przypadku "Turbo" dalej istnieje taka otoczka nieudanego albumu, a bardzo niesłusznie !)
Trudno wymienić najlepszy utwór, ale jeśli już miałbym postawić na jeden to "Stranger ...".
Niemniej uwielbiam "Caught...", "Wasted ...", "Sea of Madness" i "Alexandra"
Tak samo jak "Turbo" Priest krytykowana za wydania, a potem podniesiona do rangi klasyka. (Choć w przypadku "Turbo" dalej istnieje taka otoczka nieudanego albumu, a bardzo niesłusznie !)
Trudno wymienić najlepszy utwór, ale jeśli już miałbym postawić na jeden to "Stranger ...".
Niemniej uwielbiam "Caught...", "Wasted ...", "Sea of Madness" i "Alexandra"
I don't give a fuck
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Płyta moim zdaniem niesamowita. Przez długi czas moim numerem jeden w dyskografii IM był Powerslave, potem przez długi czas był num właśnie Somewhere In Time, teraz jest nim TFF ale to właśnie do SIT mam największy sentyment. Na dobrą sprawę nie ma tam słabego utworu. Kompozycje melodyjne jak cholera, wokal chyba najlepszy jaki do tej pory był. Z tego co czytałem na tej płycie Bruce miał foszka nie skomponował żadnego utworu zajął się tylko śpiewaniem i wypadło kosmicznie. Płyta nie doceniana? To na pewno a szkoda. W sumie osobiście tytuł płyty zawsze kojarzył mi się jakby z hmm podsumowaniem kariery zespołu i zawsze wydawało mi się że Somewhere In Time było by świetnym uwieńczeniem kariery zespołu hehe 
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Turbo to jakieś dwie klasy mniej niż Somwhere, ale ta płyta też wcale nie jest taka zła, jak się ją przedstawia, a Reckless jest wręcz zajebisty 
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Bardzo fajny, choć w moim rankingu otwieraczy stoi trochę w tyle. Fajny, czuć klimat płyty, świetne solówki, ale coś mi nie pasuje:/FanMaiden pisze:Przy okazji ttomasz, co myślisz o otwieraczu "Caught Somewhere In Time"? Dla mnie to znakomity utwór, a zarazem ulubiony z płyty.
Dobra płyta, ale Judasi ogólnie lekko mi nie podchodzą:/PanPrezes pisze:Turbo to jakieś dwie klasy mniej niż Somwhere, ale ta płyta też wcale nie jest taka zła, jak się ją przedstawia, a Reckless jest wręcz zajebisty
Siódmego syna niewiele rzeczy może przebić, więc zgoda. Ale Powerslave, mimo czterech niezaprzeczalnycj klasyków ma cztery dobre, lecz mocno odstające utwory.erosinho pisze:Zdecydowanie wolę np. 7th sona, powerslave albo piece of mind.
Czy płyta jest niedoceniana? Na pewno przez samych Maidenów.
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Caught Somwhere to mój ulubiony otwieracz, ma fenomenalne solówki i wokal... To pierwszy utwór Dziewicy, który dosłownie wbił mnie w ziemię
Wszystkie płyty z lat osiemdziesiątych są w sumie na tym samym poziomie. Wiadomo, że jednemu bardziej podoba się jedna, a drugiemu co innego, ale obiektywnie patrząc to tylko kwestia subiektywnego gustu, bo różnice w poziomie są absolutnie minimalne
Wszystkie płyty z lat osiemdziesiątych są w sumie na tym samym poziomie. Wiadomo, że jednemu bardziej podoba się jedna, a drugiemu co innego, ale obiektywnie patrząc to tylko kwestia subiektywnego gustu, bo różnice w poziomie są absolutnie minimalne
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
W fotel mocno wbija. Moc to ma wielką:twisted:
- IronCezarek
- -#Clairvoyant

- Posty: 1175
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 10:55 am
- Skąd: Nowe Skalmierzyce
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Ostatnio przesłuchałem ten album i uznaje: Jest świetny! Może najlepszy Maiden'ów. Dwa utwory Stranger in a Strange Land i Caught Somewhere in Time, dwa najlepsze utwory z tej płyty. Stranger to chyba najlepszy kawałek jaki w życiu słyszałem. Żałuje że tak późno sięgnąłem po tą płytę. Wasted Years świetne, Sea of madness trochę gorszę, Heaven can wait fajne, wyłącznie okrzyk w środku "OOOOO". W The loneliness of the long distance Runner jest prawdobodobnie najlepsze intro Maiden'ów, z samą piosenką trochę gorzej, ale równie świetna, wyłącznie Run, on and on, Run, on and on, The loneliness of the long distance runner. Deja Vu to w miarę dobry utwór. A Alexander jest świetny, ze świetną solówką Adriana 
Caught Somewhere in Time - 10/10
Wasted Years - 10/10
Sea of Madness - 9/10
Heaven Can Wait - 10/10
The loneliness of the long distance runner - 10/10
Stranger in a strange land - 10²/10
Deja Vu -9/10
Alexander - 10/10
Ocena Końcowa: 10/10 (za Stranger'a
)

Caught Somewhere in Time - 10/10
Wasted Years - 10/10
Sea of Madness - 9/10
Heaven Can Wait - 10/10
The loneliness of the long distance runner - 10/10
Stranger in a strange land - 10²/10
Deja Vu -9/10
Alexander - 10/10
Ocena Końcowa: 10/10 (za Stranger'a
Święte słowaIM_Power pisze:Stranger in the Strange Land -ten utwór to dla mnie powód dla którego warto w tak fanatyczny sposób być wiernym tej wspaniałej kapeli, jeden z wielu powodów
- MetallicaTruFan^^
- -#Long distance runner

- Posty: 890
- Rejestracja: czw wrz 02, 2010 4:52 pm
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Wczoraj ją właśnie przesłuchałem. Nie wiem czemu, ale nie słuchałem jej z jakiś miesiąc (oprócz "Stranger...") i gdy wczoraj włączyłem, ponownie oniemiałem. Ta płyta ma wspaniały klimat i kazda piosenka zaskakuje czymś nowym 
-
Deleted User 2259
- IronCezarek
- -#Clairvoyant

- Posty: 1175
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 10:55 am
- Skąd: Nowe Skalmierzyce
