Utwory z dwóch pierwszych płyt w wykonaniu Bruce'a.
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Utwory z dwóch pierwszych płyt w wykonaniu Bruce'a.
Ale Syzygy nie może cie drażnić brzmienie na Killersach ,bo tam jest już Martin i brzmienie jest zbliżone do tego jakie jest na Number.
A pierwsza płyta to ma kiepskie brzmienie ,ale dzięki temu jest taka unikatowa i ma swój urok, taka szczera i spontaniczna .
A pierwsza płyta to ma kiepskie brzmienie ,ale dzięki temu jest taka unikatowa i ma swój urok, taka szczera i spontaniczna .
Re: Utwory z dwóch pierwszych płyt w wykonaniu Bruce'a.
IMO jest dużo gorsze... Pewnie, że lepsze niż na IM ale to jeszcze nie toThunderBird pisze:Ale Syzygy nie może cie drażnić brzmienie na Killersach ,bo tam jest już Martin i brzmienie jest zbliżone do tego jakie jest na Number.
I od czasu do czasu sobie posłucham tych płytek, w sumie brzmienie mnie już teraz tak bardzo nie denerwuje jak na początku słuchania IM
Re: Utwory z dwóch pierwszych płyt w wykonaniu Bruce'a.
Na allegro płytka jest za nicałe 20zł. Tylko 10 utworów, ale moim zdaniem wykonanie niesamowite i warto wydać te kilkanaście złotych.
Re: Utwory z dwóch pierwszych płyt w wykonaniu Bruce'a.
ja nie mam jakichś zastrzeżeń do wykonań bruce'a. wiadomo że to bardzo różni wokaliści i decyduje głównie kwestia gustu, ale dickinson dupy na pewno nie dawał 
-
ropuch
Re: Utwory z dwóch pierwszych płyt w wykonaniu Bruce'a.
masz mala wyobraznie.ThunderBird pisze:Bruce w Factorze to też go sobie nie wyobrażam
-
obserwator
- -#Long distance runner

- Posty: 895
- Rejestracja: wt lut 28, 2006 11:35 pm
- Skąd: jelenia góra
Re: Utwory z dwóch pierwszych płyt w wykonaniu Bruce'a.
prowler, running free, sanctuary, iron maiden i tylko te numery, reszte utworów z pierwszych płyt bruce trochę kisi, a szczególnie nie wychodzi mu murders in the rue morgue
prawie zawsze najlepiesz brzmi prowler w jego wykonaniu, a szczególnie ten z a real live dead one, klasyka
prawie zawsze najlepiesz brzmi prowler w jego wykonaniu, a szczególnie ten z a real live dead one, klasyka
mtszły
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Utwory z dwóch pierwszych płyt w wykonaniu Bruce'a.
Uważam, że każdy kawałek jest lepszy z Brucem na wokalu. Najlepsze przykłady to Prowler i Charlotte nagrane w 1988. Chciałbym usłyszeć "jedynkę" w całości z Brucem!
Re: Utwory z dwóch pierwszych płyt w wykonaniu Bruce'a.
Ja też, ale to raczej niemożliwe.. szkoda im czas pewnie, choć w sumie to zbyt wiele by im nie zajęło, utwory gotowe, tylko wejść do studia i do dziełaKratos pisze:Chciałbym usłyszeć "jedynkę" w całości z Brucem!
Re: Utwory z dwóch pierwszych płyt w wykonaniu Bruce'a.
to by było gówniane rozwiązanie, ciekawe jakby sie wtedy Paul poczuł jak piąte koło u wozu, takie opium dla wszystkich dla których Maiden=Dickinson...syzygy pisze:Ja też, ale to raczej niemożliwe.. szkoda im czas pewnie, choć w sumie to zbyt wiele by im nie zajęło, utwory gotowe, tylko wejść do studia i do dziełaKratos pisze:Chciałbym usłyszeć "jedynkę" w całości z Brucem!
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Utwory z dwóch pierwszych płyt w wykonaniu Bruce'a.
Dickinson jest stworzony do tego aby śpiewać w Maiden. Dostaliśmy dwa albumy podczas jego nieobecności w zespole i pamiętamy co to było... Maiden bez Bruca traci ok.40% swojej wartości! Bogu dzięki, że jednak wrócił :rocx
Re: Utwory z dwóch pierwszych płyt w wykonaniu Bruce'a.
Tez tak kiedys myslalam,ale teraz uwazam,ze to nieprawda,albumy z Paulem i Blazem(szczegolnie X Factor)sa naprawde dobre,a poza tym fajnie,ze sa inne,bo gdyby Bruce nie odszedl pewnie dostalibysmy kolejny Fear of the Dark,no i pewnie nie nagraliby Brave'a.Kratos pisze:Dickinson jest stworzony do tego aby śpiewać w Maiden. Dostaliśmy dwa albumy podczas jego nieobecności w zespole i pamiętamy co to było... Maiden bez Bruca traci ok.40% swojej wartości! Bogu dzięki, że jednak wrócił :rocx
Zgodze sie,ze Bruce jest stworzony zeby spiewac w Maiden,ale nie przekreslalabym tak drastycznie pozostalych wokalistow
-
Filik10
- -#Clairvoyant

- Posty: 1237
- Rejestracja: ndz mar 19, 2006 7:54 pm
- Skąd: Z wykluwalni fanów Iron Maiden
Re: Utwory z dwóch pierwszych płyt w wykonaniu Bruce'a.
Brusowi wszytkie utwory innych wokalistów w maiden wychodzą znakomicie oprócz:
1. Prowler - Bruce jakoś dziwnie tą piosenkę śpiewa, nie pasuje do klimatu
2. Driffter - Słyszałem tylko w Chorzowie i Bruce spiewał ją całkiem nieźle, ale Paul doskonale dodaje nastroj szalonego włóczęgi do tego utworu. Tak jak nie wyobrażam sobie Still Live bez atmosfery głosu Bruca, tak nie potrafie słuchać Drifftera bez Paula
1. Prowler - Bruce jakoś dziwnie tą piosenkę śpiewa, nie pasuje do klimatu
2. Driffter - Słyszałem tylko w Chorzowie i Bruce spiewał ją całkiem nieźle, ale Paul doskonale dodaje nastroj szalonego włóczęgi do tego utworu. Tak jak nie wyobrażam sobie Still Live bez atmosfery głosu Bruca, tak nie potrafie słuchać Drifftera bez Paula
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: Utwory z dwóch pierwszych płyt w wykonaniu Bruce'a.
A sobie odświeże ten założony przeze mnie temat
Jakbym miał dać 3 najlepsze interpretacje Bruce'a i 3 kawałki gdzie nie czuję się najlepiej postawiłbym na to
1.Another Life-powiem szczerze,że długo,długo uważałem ten utwór za średni,był dla mnie zbyt chaotyczny,pamiętam,że odświeżając sobie materiał z Killers przed Early Days natknęłem się na Beast over Hammersmith i ten utwór ,poprostu wgniotło mnie w fotel,potem nie znająć setu w Chorzowie byłem bardzo zadowolony ,że to grają. Oczywiście potem polubiłem ten utwór także z Killers,ale uważam,że Bruce zamienia ten utwór w prawdziwy ognisty killer, takie "małe" The Trooper. Pewnie dlatego,tak jest,że kawałek stylistycznie zapowiada taką muzykę jaką Ironi grali z Brucem.
Dla wielu jest niedoceniany,bo do niego nie wraca,utwór może za pierwszym razem, nie chwycić.
2.Phantom of the Opera-oczywiście wersję z debiutu uwielbiam,aaale..pierwszy raz usłyszałem utwór z Live after Death i dlatego,wyżej stawiam wykonanie Bruce'a, różnice nie są duże, ale jednak są, choć oba wykonania mają swoje atuty,z Di Anno dzikość i feeling,z Brucem majestat i siłę ,no ale,że to kawałek epicki bardziej liczą się te drugie elementy.
3.Running Free/Wrathchild- bardzo fajny kawałek z debiutu,dobre heavy ,natomiast w koncertowych wersjach koncertowy klasyk, zupełnie inny utwór, idealny do wspólnych śpiewów z publiką no i Bruce nabiera w tym kawałku takiej bardziej rockerskiej maniery np.na Live at Donington( pierwszy raz 3 Amigos na scenie)...co do Wrathchild to ten utwór poprostu bardzo,ale to bardzo zyskuję na koncertach a i wokal Bruce'a chyba bardziej tu pasuje (sentyment robi też swoje,bo 3 razy go koncertach IM słyszałem)
natomiast najgorzej
1.Remember Tomorrow-poprostu zupełnie bez klimatu, nawet na żywo ten kawałek mnie nie ruszył,Di Anno ma idealny głos do tego utworu,lekko psychodeliczny,pełen pasji ,poprostu idealny do teog osobistego zresztą dla niego kawałka. Przezwyczaiłem się zresztą do wersji studyjnej a także świetnego wykonania z Live at Rainbow 1980.
2.Prowler-tu jest o wiele lepiej jeśli chodzi o Bruce'a(względem Remember Tomorrow) bardzo fajnie wychodzi mu ten utwór,ale jednak klimat wersji studyjnej z tymi ostrymi przesterowanymi gitarami,pijackim wokalem Paula jest jedyny w swoim rodzaju.
3.Killers-tutaj to już zupełnie inna sytuacja,bo uwielbiam wykonanie Bruce'a ,np.z Maiden England ,ale jednak te dzikie piski Di Anno na początku,uliczny akcent,nadaję temu klasykowi odpowiedniej mocy i surowości, ale jak mówię gdyby to Ironi kiedyś zagrali byłoby świetnie,bo Bruce umie też śpiewać bardziej rockersko
Inne utwory w zasadzie lubię po równi, jeszcze mógłbym Iron Maiden wyróżnić,bo na żywo z Brucem to zupełnie inny utwór,zresztą Di Anno chyba rzadko go gra na swoich koncertach, Murders in the Rue Mourge też bardzo dobrze Bruce śpiewa,ale raczej ten Bruce z okolic 1982 r.
Jakbym miał dać 3 najlepsze interpretacje Bruce'a i 3 kawałki gdzie nie czuję się najlepiej postawiłbym na to
1.Another Life-powiem szczerze,że długo,długo uważałem ten utwór za średni,był dla mnie zbyt chaotyczny,pamiętam,że odświeżając sobie materiał z Killers przed Early Days natknęłem się na Beast over Hammersmith i ten utwór ,poprostu wgniotło mnie w fotel,potem nie znająć setu w Chorzowie byłem bardzo zadowolony ,że to grają. Oczywiście potem polubiłem ten utwór także z Killers,ale uważam,że Bruce zamienia ten utwór w prawdziwy ognisty killer, takie "małe" The Trooper. Pewnie dlatego,tak jest,że kawałek stylistycznie zapowiada taką muzykę jaką Ironi grali z Brucem.
Dla wielu jest niedoceniany,bo do niego nie wraca,utwór może za pierwszym razem, nie chwycić.
2.Phantom of the Opera-oczywiście wersję z debiutu uwielbiam,aaale..pierwszy raz usłyszałem utwór z Live after Death i dlatego,wyżej stawiam wykonanie Bruce'a, różnice nie są duże, ale jednak są, choć oba wykonania mają swoje atuty,z Di Anno dzikość i feeling,z Brucem majestat i siłę ,no ale,że to kawałek epicki bardziej liczą się te drugie elementy.
3.Running Free/Wrathchild- bardzo fajny kawałek z debiutu,dobre heavy ,natomiast w koncertowych wersjach koncertowy klasyk, zupełnie inny utwór, idealny do wspólnych śpiewów z publiką no i Bruce nabiera w tym kawałku takiej bardziej rockerskiej maniery np.na Live at Donington( pierwszy raz 3 Amigos na scenie)...co do Wrathchild to ten utwór poprostu bardzo,ale to bardzo zyskuję na koncertach a i wokal Bruce'a chyba bardziej tu pasuje (sentyment robi też swoje,bo 3 razy go koncertach IM słyszałem)
natomiast najgorzej
1.Remember Tomorrow-poprostu zupełnie bez klimatu, nawet na żywo ten kawałek mnie nie ruszył,Di Anno ma idealny głos do tego utworu,lekko psychodeliczny,pełen pasji ,poprostu idealny do teog osobistego zresztą dla niego kawałka. Przezwyczaiłem się zresztą do wersji studyjnej a także świetnego wykonania z Live at Rainbow 1980.
2.Prowler-tu jest o wiele lepiej jeśli chodzi o Bruce'a(względem Remember Tomorrow) bardzo fajnie wychodzi mu ten utwór,ale jednak klimat wersji studyjnej z tymi ostrymi przesterowanymi gitarami,pijackim wokalem Paula jest jedyny w swoim rodzaju.
3.Killers-tutaj to już zupełnie inna sytuacja,bo uwielbiam wykonanie Bruce'a ,np.z Maiden England ,ale jednak te dzikie piski Di Anno na początku,uliczny akcent,nadaję temu klasykowi odpowiedniej mocy i surowości, ale jak mówię gdyby to Ironi kiedyś zagrali byłoby świetnie,bo Bruce umie też śpiewać bardziej rockersko
Inne utwory w zasadzie lubię po równi, jeszcze mógłbym Iron Maiden wyróżnić,bo na żywo z Brucem to zupełnie inny utwór,zresztą Di Anno chyba rzadko go gra na swoich koncertach, Murders in the Rue Mourge też bardzo dobrze Bruce śpiewa,ale raczej ten Bruce z okolic 1982 r.
