Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
o manipulowanie ludzi przez dziennikarzy, często mają oni zerową wiedzę w temacie,a chęc napisania czegoś zwycięża u nich ze zdrowym rozsądkiem, często też poprostu chcą kłamać, pisać bzdury, albo jakieś nieobiektywne przemyślenia ...zawsze są ignorantami ,zwłaszcza w tzw mainstreamowych mediach, to świetnie widać w polskiej polityce zresztą
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Masz racje, ale na szczęście nie wszyscy dają się 'omamiać' przez media i politykę. Można żyć obok tego, można przed tym uciecZłapanyWCzasie pisze:manipulowanie ludzi przez dziennikarzy, często mają oni zerową wiedzę w temacie,a chęc napisania czegoś zwycięża u nich ze zdrowym rozsądkiem, często też poprostu chcą kłamać, pisać bzdury, albo jakieś nieobiektywne przemyślenia ...zawsze są ignorantami ,zwłaszcza w tzw mainstreamowych mediach, to świetnie widać w polskiej polityce zresztą
po godzinach w wolnych chwilach kojarzę fakty
-
ARTUR MELOMAN
- -#Wrathchild

- Posty: 61
- Rejestracja: czw cze 10, 2010 1:58 pm
- Skąd: Bielsko-Biała
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Uważam, że wpłynęło na to kilka czynników. Główny to brak Dickinsona, ktoś tam wcześniej napisał, że dla niego Iron Maiden nie = Dickinson
, bzdura. Wywalcie Hetfielda z Metallicy , Halforda z Judas Priest, Johnsona z AC/DC i co dalej jest to samo
Można wymienić grajka, w wypadku Maiden to chyba tylko Janicka, ale nie taką ikonę metalu jaką jest Dickinson.
Blaze Bayley nie równa się wokalnie do Bruce'a, dowód-wykonanie koncertowe The Clansman, Lord Of The Flies. Być może sprawdza się w innej stylistyce muzycznej.
Inna sprawa to zawartość samego krążka: monotonna, posępna, schematyczna (niemal każdy utwór, to wolne intro i dalej dość jednostajne tępo), wszędzie słychać oooooo.....
,nudzi to jak cholera.
Jedyny jasny punkt to Sign Of The Cross i ciekawe sola.
Reasumując, metalowa brać nie zaakceptowała tak głębokich zmian; odejście głównego frontmana zespołu,jak również pewnego charakteru muzyki . Dla mnie to też było nie do przyjęcia.
Blaze Bayley nie równa się wokalnie do Bruce'a, dowód-wykonanie koncertowe The Clansman, Lord Of The Flies. Być może sprawdza się w innej stylistyce muzycznej.
Inna sprawa to zawartość samego krążka: monotonna, posępna, schematyczna (niemal każdy utwór, to wolne intro i dalej dość jednostajne tępo), wszędzie słychać oooooo.....
,nudzi to jak cholera.
Jedyny jasny punkt to Sign Of The Cross i ciekawe sola.
Reasumując, metalowa brać nie zaakceptowała tak głębokich zmian; odejście głównego frontmana zespołu,jak również pewnego charakteru muzyki . Dla mnie to też było nie do przyjęcia.
Smells good
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Bez Dickinsona IM nagrywało świetne płyty ("TXF", czy 2 pierwsze). Judas Priest nagrało doskonały "Jugulator" bez Halforda... wychodzi, że jednak nie taka bzdura.ARTUR MELOMAN pisze:dla niego Iron Maiden nie = Dickinson, bzdura.
Bez problemu zaakceptowałbym fakt, że w IM jest inny wokalista. I dalej byłoby to dla mnie Iron Maiden.
www.MetalSide.pl
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Poza tym Iron Maiden to o tyle szczególny zespół,że o charakterze jego muzyki ewidentnie decydują wszyscy muzycy. Nie tak ,że np.tylko wokal +gitary jak we większości kapel heavy-metalowych. Iron Maiden jest wyjątkowe,też wg.mnie z tego powodu,że jego publika daleko wykracza poza tylko i wyłącznie heavy-metalową, więc płyta X Factor mogła zniechęcić jednych,ale zachęcić drugich.
Poza tym dla mnie to jest dużo bardziej tradycyjnie Ironowska płyta niż Fear of the Dark,który mimo Dickinsona w składzie jest eksperymentalny, a na Factorze właśnie tradycyjne elementy stylu, "oooo", galopady, szybkie sola gitarowe, to Fear jest mniej klasyczny wg.mnie.
Poza tym dla mnie to jest dużo bardziej tradycyjnie Ironowska płyta niż Fear of the Dark,który mimo Dickinsona w składzie jest eksperymentalny, a na Factorze właśnie tradycyjne elementy stylu, "oooo", galopady, szybkie sola gitarowe, to Fear jest mniej klasyczny wg.mnie.
- soulburner
- -#Invader

- Posty: 208
- Rejestracja: czw kwie 17, 2003 3:13 pm
- Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Z całym szacunkiem dla Steve'a, ale ta płyta ma chyba najczystszą produkcję ze wszystkich bez Martina Bircha. Czuć tą audiofilską "przestrzeń", której brakuje na albumach z epoki Kevina Shirleya. Duża dynamika dźwięku, a nieco cichsze gitary niż to jest teraz modne to ogromna zaleta. Kiedyś gitary nagrywano cicho (SIT i SSOASS, przynajmniej na oryginalnych edycjach, nie remasterach), dziś na płytach metalowych musi być "ściana", że aż perkusji czasem nie słychaćerosinho pisze:2. Brzmienie. Zbyt "przytłumione", gitary za bardzo z tyłu. Z resztą to nie tylko moje zdanie, podobnie wypowiadał się w jednym z wywiadów Steve.
No, może niektóre solówki są nagrane na TXF za cicho, ale to też ma swój klimat.
You must gather your party before venturing forth.
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Za pierwszym razem polubiłem tylko Look for the Truth i Judgement of Heaven. Później doszło dopiero fenomenalne koncertowe wykonanie Sign of the Cross. Z całością lepiej było dopiero po półtora roku, gdy za namową kolegi dałem płycie kolejną szansę.
Orginał Sign'a brzmiał już lepiej, ale do dziś wolę koncertówkę, z resztą było natomiast o wiele lepiej. Poza dwoma dobrymi ostatnimi utworami mamy wspaniałą płytę, pełną arcydzieł, które na zawsze wpisują krążek w mój TOP 3. Blaze wspaniale spełnił swoje zadanie, do tego ten mroczny klimat...Coś wspaniałego.
A czemu jej nie przyjeli zbyt łaskawie? Posłuchajcie Złapanego.
Orginał Sign'a brzmiał już lepiej, ale do dziś wolę koncertówkę, z resztą było natomiast o wiele lepiej. Poza dwoma dobrymi ostatnimi utworami mamy wspaniałą płytę, pełną arcydzieł, które na zawsze wpisują krążek w mój TOP 3. Blaze wspaniale spełnił swoje zadanie, do tego ten mroczny klimat...Coś wspaniałego.
A czemu jej nie przyjeli zbyt łaskawie? Posłuchajcie Złapanego.
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
A czemu jej nie przyjeli zbyt łaskawie? Posłuchajcie Złapanego.[/quote]
Przeceniasz chyba wpływ i możliwości dziennikarzy. Zgodzę się, że paru gryzipiórków napisze kiepską recenzję to ludzie nie pójdą kupić płyty (podobnie było z resztą z Killers). Ale zauważ, że przede wszystkim Ci co kupili nie byli z niej zadowoleni. A tu już roboty dzienikarzy bym nie upatrywał. Pamiętam, że virtual miał duże lepsze przyjęcie krytyków, ale i tak sprzedawał się kiepsko, do tego fani też z zachwytu nad płytą nie piali.
Nie zgodzę się też z opiniami przedmówców, że x factor jest świetnie wyprodukowany i że Blaze to świetny wokalista. Na virtualu i konceratch może i radził sobie nieźle, ale na factorze momentami śpiewał wręcz tragicznie.
Przeceniasz chyba wpływ i możliwości dziennikarzy. Zgodzę się, że paru gryzipiórków napisze kiepską recenzję to ludzie nie pójdą kupić płyty (podobnie było z resztą z Killers). Ale zauważ, że przede wszystkim Ci co kupili nie byli z niej zadowoleni. A tu już roboty dzienikarzy bym nie upatrywał. Pamiętam, że virtual miał duże lepsze przyjęcie krytyków, ale i tak sprzedawał się kiepsko, do tego fani też z zachwytu nad płytą nie piali.
Nie zgodzę się też z opiniami przedmówców, że x factor jest świetnie wyprodukowany i że Blaze to świetny wokalista. Na virtualu i konceratch może i radził sobie nieźle, ale na factorze momentami śpiewał wręcz tragicznie.
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
erosinhoARTUR MELOMAN pisze:Uważam, że wpłynęło na to kilka czynników. Główny to brak Dickinsona, ktoś tam wcześniej napisał, że dla niego Iron Maiden nie = Dickinson, bzdura. Wywalcie Hetfielda z Metallicy , Halforda z Judas Priest, Johnsona z AC/DC i co dalej jest to samo
![]()
Można wymienić grajka, w wypadku Maiden to chyba tylko Janicka, ale nie taką ikonę metalu jaką jest Dickinson.
Sporo racji ma jeszcze Arur.
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Ja tej płyty nie doceniłem od pierwszego przesłuchania i nie doceniam jej dalej. Niestety, jest to ewidentnie związane z Blazem. Jego wokal przyprawia mnie o drgawki. Prywatnie uważam, że każdy kawałek z tej płyty, zaśpiewany przez Bruce,a miażdży wersję Blaze'a. Poza tym, chyba jestem w odosobnieniu ale ten rodzaj produkcji mi nie podchodzi. Jak włączyłem tą płytę pierwszy raz, to od razu zadałem sobie pytanie... gdzie tu jest jakiś czad??? Przez ostatnie lata robiłem ileś-tam podejść do XF, licząc, że może jednak wtedy byłem w błędzie ale nic się nie zmieniło. Może więc dalej jestem w błędzie ale co tam. Jakby wszystkim podabała się ta sama muzyka, to o czym byśmy tu gadali 
- MetallicaTruFan^^
- -#Long distance runner

- Posty: 890
- Rejestracja: czw wrz 02, 2010 4:52 pm
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Myślę, że po prostu ludzie oczekiwali coś innego. Nie znajdziemy na tej płycie kolejnego The Trooper czy Wasted Years. Myślę, że to jest jedna z najlepszych płyt IM i trzeba ją docenić (okoliczności, w których była napisana). Gdy pierwszy raz zaczynałem jej słuchać, wiedziałem, że nie znajde tam żadnego nowego hitu koncertowego, tylko ponurą muzykę nieszczęśliwego człowieka. To mi pozwoliło od razu pokochać tę płytę, za pierwszym podejściem. Mimo iż jest ponura, mogę jej posłuchać nawet w dobrym humorze. Dobra muzyka broni się sama :]
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Sign of the Cross akurat dla mnie jest wspaniałym hitem kocertowym.Przemo142 pisze: Gdy pierwszy raz zaczynałem jej słuchać, wiedziałem, że nie znajde tam żadnego nowego hitu koncertowego,
Na pewno tak, ale głównie chyba po prostu panował ogólny, małoprzychylny stosunek do nowego Iron Maiden. Krytyki by nie było, tylko gdyby Blaze okazał się Bruce'em 2, a tak nie jest...I dobrzePrzemo142 pisze:Myślę, że po prostu ludzie oczekiwali coś innego
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Zespół można porównać do brygady mechaników. Razem są wspaniali zdobywają doświadczenie, ale gdy któryś z nich odejdzie i zastępuje go nowy to już nie jest to samo muszą uczyć się tej pracy na nowo tak samo było w przypadku IM. Odszedł wokalista rozpoznawany na całym świecie dla wielu Iron maiden = Bruce Dickinson. Ludzie albo nie byli na to przygotowani albo po prostu nie chcieli tego szukali w nowym wokaliście drugiego Bruca. Nie znaleźli go a to przełożyło się na odbiór płyty i całego zespołu. X factor jest dobrą płyta jak zresztą każda płyta IM. Tylko trzeba do niej podejść do płyty samodzielnej. A nie do płyty + cala reszta twórczości IM i bezustannie porównywać.
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Mnie tam The X-factor spodobał się, kiedy go słuchałem w 1995. W tej muzyce czułem ducha IM (gitary, melodie), więc raczej się nie zawiodłem. Była to też inna muzyka od tej promowanej wtedy w radio itd. Mnie to pasowało. Nawet wokal Bayley'a mi nie przeszkadzał. Pasował do tej muzyki.
- IronCezarek
- -#Clairvoyant

- Posty: 1175
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 10:55 am
- Skąd: Nowe Skalmierzyce
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Obalamy mit Iron Maiden nie= Dickinson! kto ze mną?
- MetallicaTruFan^^
- -#Long distance runner

- Posty: 890
- Rejestracja: czw wrz 02, 2010 4:52 pm
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
To nie jest temat do głupich rozmów.Cezarek1998 pisze:Obalamy mit Iron Maiden nie= Dickinson! kto ze mną?
Chodziło mi raczej, o to, że się nie spodziewałem przed włączeniem płyty, i masz rację, SOTC wypada świetnie.Sign of the Cross akurat dla mnie jest wspaniałym hitem kocertowym
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
A jeszcze takie małe pytanie: czy solo w "Edge of Darkness" zaczynające się od 04:47 gra Murray czy Gers?
- DeJMIeN Wielki
- -#Clansman

- Posty: 4438
- Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
- Skąd: ze wsi warszawa
-
Robercikk
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Ja płytę The X Factor nie ubóstwiam. Jak dla mnie wokal jest koszmarny, w dodatku TXF wydaje mi się być nudna. Pierwsze 3 kawałki dość niezłe. Reszta to po prostu takie smęty, że szok... Nie mogę tego słuchać. Miałem kilka podejść do tej płyty, dziś nawet postanowiłem przesłuchać ją raz jeszcze. Od Fortunes Of War już miałem takie podejście "a niech se leci, beznadzieja". Niestety...
Jestem jednak przekonany, że gdyby ta płyta została nagra z Dickinsonem, byłaby o wiele wyżej oceniana.
Jestem jednak przekonany, że gdyby ta płyta została nagra z Dickinsonem, byłaby o wiele wyżej oceniana.
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Dla mnie TXF jest lepszą płytą od każdej następnej jaką Maideni nagrali (opócz BNW).

