Zgoda, ale wyszło to już trochę gorzej niż w tych kawałkach. Dla mnie każdy z powyżej wymienionych jest o klasę lepszy.ZłapanyWCzasie pisze:tytułowy z No Prayer for Dying nie...jest dużo mniej osłuchany przez co bardzo miło mi się do niego wraca, poza tym jest to utwór zagrany wg.najlepszego Ironowskiego przepisu "wolno-szybko" ,wg.tego samego co Children of the Damned ,Revelations czy Infinite Dreams ...
Ogólnie cenię NPFTD, ale nigdy ta płyta całkowicie do mnie nie przemówiła. Tailgunner którym wielu się tu zachwyca dla mnie jest po prostu dobry, Holy Smoke słaby, trocę słaby epik Steve'a, przebojowe Bring Your Daughter trochę puste, niezłe Running...
Pozostałe mniej, lub bardziej trzymają bardzo wysoki poziom, ale to i tak trochę za mało do okrzyknięcia ich arcydziełami.



