dlatego sie pochwalilemS1MON pisze:przeciez to ma ze 3 godz. jak nic
The Doors
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: The Doors
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: The Doors
Wyciągnąłem z samej dupy forum 
A odgrzebałem bo w tym roku mija równo 40 lat istnienia Doors. W sumie to wydania premierowego krążka [bo Doorsi formalnie istnieją od '65].
Jutro w RMFie od samiuśkiego rana będą Doorsi lecieć. Na stronie www.rmf.pl jest konkurs dla każdego fana. Nie lada gratka-można wygrać dwa zaproszenia na koncert jubileuszowy w Londynie [dlaczego nie w L.A. ?].
Nowych płyt im życzyć nie ma co. Z Morrisonem upadła magia tego zespołu. To co dzieje się teraz to śmiech na sali.
Ja życzę tylko panom wiecznej legendy, wiecznego mistycyzmu...tajemniczości i aby wiecznie zdobywali nowych, zagubionych fanów, którym muzyka the Doors pomaga się odnaleźć.

A odgrzebałem bo w tym roku mija równo 40 lat istnienia Doors. W sumie to wydania premierowego krążka [bo Doorsi formalnie istnieją od '65].
Jutro w RMFie od samiuśkiego rana będą Doorsi lecieć. Na stronie www.rmf.pl jest konkurs dla każdego fana. Nie lada gratka-można wygrać dwa zaproszenia na koncert jubileuszowy w Londynie [dlaczego nie w L.A. ?].
Nowych płyt im życzyć nie ma co. Z Morrisonem upadła magia tego zespołu. To co dzieje się teraz to śmiech na sali.
Ja życzę tylko panom wiecznej legendy, wiecznego mistycyzmu...tajemniczości i aby wiecznie zdobywali nowych, zagubionych fanów, którym muzyka the Doors pomaga się odnaleźć.
-
The Burczax
- -#Moonchild

- Posty: 1699
- Rejestracja: sob kwie 22, 2006 2:13 pm
- Skąd: Bielsko-Biała
Re: The Doors
Zespół magiczny. Zafascynował mnie od pierwszego przesłuchania. Ciężko znaleźćjakieśsłabsze nagranie. Wszystkie kawałki są świetne. Ten zespół pokazuje jak wielka jest magia psychodelii.
Re: The Doors
Prawie 5 i pół roku minęło od ostatniego wpisu.. Zespół wspaniały, klawisze Manzarka, niesamowity głos Morrisona, praktycznie każda płyta wspaniała, jednak najgenialniejsze chyba 2 pierwsze. Takie Soft Parade troche odstaje od reszty, ale i tam znajdują się świetne kawałki m.in. Touch Me z genialną melodią. Chyba jeden z najważniejszych zespołów w historii muzyki rockowej, otoczony aurą tajemniczości i mistycyzmu. Morrison mimo tego, że zmarł 41 lat temu nadal jest wielką gwiazdą i symbolem
Re: The Doors
Nie chyba, tylko na pewno.
Re: The Doors
Nie zauważyłem, żeby ktoś dał wpis na ten temat więc pozwolę sobie go trochę odświeżyć smutną wiadomością.
"Legendarny klawiszowiec, współzałożyciel grupy The Doors zmarł wczoraj. Miał 74 lata.
Muzyk zmarł w niemieckiej klinice RoMed w Rosenheim. Przegrał walkę z rakiem. W ostatnich chwilach towarzyszyła mu żona oraz bracia - Rick i James.
Ray Manzarek zdobył sławę jako współzałożyciel grupy The Doors, która powstała w 1965 roku. Zespół sprzedał na całym świecie ponad 100 milionów albumów, a w samych stanach Zjednoczonych zdobył 19 złotych płyt, 14 platynowych i 5 multiplatynowych.
Największe przeboje grupy, to "L.A.Woman", "Break On Through to the Other Side", "The End", "Hello, I Love You" i "Light My Fire". Po śmierci Jima Morrisona, Manzarek kontynuował karierę solową.
Często współpracował z Robbym Kriegerem, gitarzystą The Doors. - Byłem dziś głęboko zasmucony wieścią o odejściu mojego przyjaciela i członka zespołu, Ray Manzarka. Jestem szczęśliwy, że udało mi się grać z nim piosenki The Doors w ostatniej dekadzie. Ray był ogromną częścią mojego życia i zawsze będę za nim tęsknił - powiedział Robby Krieger.
Ray Manzarek uznawany jest za jednego z najlepszych klawiszowców w historii rocka."
- TERAZ ROCK
"Legendarny klawiszowiec, współzałożyciel grupy The Doors zmarł wczoraj. Miał 74 lata.
Muzyk zmarł w niemieckiej klinice RoMed w Rosenheim. Przegrał walkę z rakiem. W ostatnich chwilach towarzyszyła mu żona oraz bracia - Rick i James.
Ray Manzarek zdobył sławę jako współzałożyciel grupy The Doors, która powstała w 1965 roku. Zespół sprzedał na całym świecie ponad 100 milionów albumów, a w samych stanach Zjednoczonych zdobył 19 złotych płyt, 14 platynowych i 5 multiplatynowych.
Największe przeboje grupy, to "L.A.Woman", "Break On Through to the Other Side", "The End", "Hello, I Love You" i "Light My Fire". Po śmierci Jima Morrisona, Manzarek kontynuował karierę solową.
Często współpracował z Robbym Kriegerem, gitarzystą The Doors. - Byłem dziś głęboko zasmucony wieścią o odejściu mojego przyjaciela i członka zespołu, Ray Manzarka. Jestem szczęśliwy, że udało mi się grać z nim piosenki The Doors w ostatniej dekadzie. Ray był ogromną częścią mojego życia i zawsze będę za nim tęsknił - powiedział Robby Krieger.
Ray Manzarek uznawany jest za jednego z najlepszych klawiszowców w historii rocka."
- TERAZ ROCK
- Rattlehead
- -#Invader

- Posty: 181
- Rejestracja: pn mar 03, 2014 11:14 am
- Skąd: Wrocław
Re: The Doors
Uwielbiam debiut.
Same hity. Wszystkie numery świetne na czele z Break on Through, Whiskey Bar czy The End. Niesamowicie równa płyta! Blues i feeling niesamowity!
Reszta też jest bardzo fajna ale u mnie zawsze będzie tak:
Debiut>>Długo, długo nic>>reszta
Same hity. Wszystkie numery świetne na czele z Break on Through, Whiskey Bar czy The End. Niesamowicie równa płyta! Blues i feeling niesamowity!
Reszta też jest bardzo fajna ale u mnie zawsze będzie tak:
Debiut>>Długo, długo nic>>reszta
Re: The Doors
Strange Days to płyta PRAWIE tak samo dobra jak debiut, a L.A. Woman PRAWIE tak samo dobre jak Strange Days. Reszta delikatnie odstaje, ale z tych pozostałych 3 albumów najlepszy Waiting For The Sun ( Not to Touch the Earth!!). A może i nawet WFTS to ten sam poziom co L.A. ?
Re: The Doors
Wszystkie są znakomite, z wyjątkiem The Soft Parade, która jest nieco nierówna
Re: The Doors
Jak wiecie albo i nie wiecie, nie lubię czytać biografij dotyczących współczesnych artystów. Przeczytałem dość pobieżnie pobieżną bio Iron Maiden (pierwsza wersja, w lyngłydżu), "spowiedź" Kupczyka oraz autobiografię Byffa Byforda (zdecydowanie najciekawsza w powyższym zbiorku). Chwilkę temu sięgnąłem po opowieść o Jimie Morrisonie.
Książka od strony literackiej napisana dość topornie. Jest w niej za dużo kronikarskich szczególików interesujących tylko najwierniejszych fanów Doorsów. Ale sam portret Morrisona z pewnością ciekawie skreślony i interesujący.
I tu niespodzianka: jaki to był paskudny, odrażający człowiek. Wielu twórców (i to najwybitniejszych, że wspomnę tylko Adama Mickiewicza) to ludzie nieciekawi. Ale Morrison jest wyjątkowo antypatyczny, od dzieciństwa aż po wczesny, a smutny koniec.
Znając go jedynie z płyt Doorsów myślałem, że to postać większego formatu. Owszem, trochę książek w młodości przeczytał. Ale na miano erudyty nie zasługuje.
Morrison miał farta, bo załapał się na początek soczystego rocka. Dzięki temu, dzięki Kriegerowi oraz Manczarkowi, powstała świetna, acz nie zawsze oryginalna (plagiaty!) muza. Jim miał kawał głosu, potrafił go wykorzystać. Tego nie można mu odmówić. Ale w 1971 r. był skończony jako twórca. Czy i kiedy by się podniósł z tego dołka, nie ma sensu rozważać. Gdyby nie młoda śmierć, nie stałby się legendą.
Książka od strony literackiej napisana dość topornie. Jest w niej za dużo kronikarskich szczególików interesujących tylko najwierniejszych fanów Doorsów. Ale sam portret Morrisona z pewnością ciekawie skreślony i interesujący.
I tu niespodzianka: jaki to był paskudny, odrażający człowiek. Wielu twórców (i to najwybitniejszych, że wspomnę tylko Adama Mickiewicza) to ludzie nieciekawi. Ale Morrison jest wyjątkowo antypatyczny, od dzieciństwa aż po wczesny, a smutny koniec.
Znając go jedynie z płyt Doorsów myślałem, że to postać większego formatu. Owszem, trochę książek w młodości przeczytał. Ale na miano erudyty nie zasługuje.
Morrison miał farta, bo załapał się na początek soczystego rocka. Dzięki temu, dzięki Kriegerowi oraz Manczarkowi, powstała świetna, acz nie zawsze oryginalna (plagiaty!) muza. Jim miał kawał głosu, potrafił go wykorzystać. Tego nie można mu odmówić. Ale w 1971 r. był skończony jako twórca. Czy i kiedy by się podniósł z tego dołka, nie ma sensu rozważać. Gdyby nie młoda śmierć, nie stałby się legendą.
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
-
Powerslave_Dś
- -#Ancient mariner

- Posty: 500
- Rejestracja: wt sty 19, 2016 6:42 pm
Re: The Doors
Dlatego "mój" rock zaczyna się od zespołów, które zajmowały się muzyką, a nie byciem głosami pokolenia. Mam tu na myśli Black Sabbath, Deep Purple, Jethro Tull, Uriah Heep.
Re: The Doors
A ja dopiero teraz tak naprawdę zrozumiałem, czemu metalowcy z początku lat 70-tych tak mocno odcinali się od hippisów.

Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: The Doors
Biografii nie czytałem za wiele (po Morrisona pewnie długo nie sięgnie, bo Doorsi jakoś specjalnie nie byli mi nigdy po drodze do słuchania), ale z tego co czytałem, to biografie Lemmy'ego i Ozzy'ego to pozycje absolutnie "must read". Jeśli ktoś nie chce nawet ich traktować za poważnie to przynajmniej po to, aby nieźle się ubawić czytając 

