Trzeba się pogodzić z tym, że jest tu trochę gimbusów, którzy podają się za fanów metalu tylko dlatego, że mogą szpanować biletem na Metę czy Maiden po 200 zł sztuka.LukaSieka pisze:Słuchanie słuchaniem, ale kiedy widzę kolesia czy dziewczynkę słuchających na co dzień Justina Timbergeja, Beyonce na koncercie metalowym odzianych w jakieś pieszczochy, glany, koszulki Behemocza, to po prostu kur**ca bierze
19/08/2014 - Justin Timberlake - Gdańsk
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 19/08/2014 - Justin Timberlake - Gdańsk
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: 19/08/2014 - Justin Timberlake - Gdańsk
+1Mr. M pisze:
Jak ja uwielbiam czytać na tym forum te komentarze, w których niektórzy popisują się swoim totalnym brakiem dystansu do muzyki i światopoglądów na jej temat...
Re: 19/08/2014 - Justin Timberlake - Gdańsk
Niektórzy mają szczęście, że nie mieszkają w Norwegii w latach 90 w takim Bergen, wtedy jakby koleś latał po ulicy w koszulce Emperor albo Darkthrone i gadał na prawo i lewo, że uwielbia ABBE to by miał dystans do życia przekazany za pomocą ran kłutych w klatce piersiowej.
Za lekkie czasy są dziś dla takich "dystansowców" w koszulkach Slayera. Do tego potwierdza mi się fakt, że właśnie Slayer jest synonimem coraz częściej takich gości, co właśnie cięższej muzyczki se słuchają i właśnie JEEE Slayer !!!
Za lekkie czasy są dziś dla takich "dystansowców" w koszulkach Slayera. Do tego potwierdza mi się fakt, że właśnie Slayer jest synonimem coraz częściej takich gości, co właśnie cięższej muzyczki se słuchają i właśnie JEEE Slayer !!!
Re: 19/08/2014 - Justin Timberlake - Gdańsk
I co, to dobrze Twoim zdaniem? Naprawdę smutni muszą być ludzie, dla których największą chwałą jest to, że lubią jeden gatunek muzyczny, albo czegoś tam nie słuchają. Jak puste i nudne życie musi mieć ktoś, dla kogo problemem jest to, czego ktoś inny słuchawidman pisze:Niektórzy mają szczęście, że nie mieszkają w Norwegii w latach 90 w takim Bergen, wtedy jakby koleś latał po ulicy w koszulce Emperor albo Darkthrone i gadał na prawo i lewo, że uwielbia ABBE to by miał dystans do życia przekazany za pomocą ran kłutych w klatce piersiowej.
Re: 19/08/2014 - Justin Timberlake - Gdańsk
100% oddanie muzyce i muzyka jako styl życia a nie dodatek jak lukier na pączku. Co Ty se myślisz, że Lemmy byłby tam gdzie jest teraz jakby se granie na basie traktował jako dodatek do bzykania? Szczerość i ciężka praca.
Re: 19/08/2014 - Justin Timberlake - Gdańsk
Przecież dla Lemmiego to był dodatek do obracania... harcerek gdy był w wieku ok. 14 lat.
Ale dodatek sprawił, że wsiąkł w to. I niespełniona miłość, dla której był gotów w chuj rzucić muzykowanie, ale los chciał inaczej.
Co kto lubi. Dla jednych może to być sposób na życie, dla innych (w tym mnie), hobby które je urozmaica, lecz nie koniecznie pasja.
Co kto lubi. Dla jednych może to być sposób na życie, dla innych (w tym mnie), hobby które je urozmaica, lecz nie koniecznie pasja.
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9594
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: 19/08/2014 - Justin Timberlake - Gdańsk
Dla każdego kto nie jest ograniczony. Mnie to tam wisi czy ktoś słucha tylko black metalu albo tylko popu. Nie rozumiem dyskusji odnośnie wszystkiego tylko nie koncertu Timberlake'a. Jeżeli ktoś go nie trawi (ma takie prawo) to nie komentuje i nie udziela się pod postem dotyczącym jego koncertu.Adrian S.O.S. pisze: Lepiej dla kogo ?![]()
W sumie dużo racji mają tutaj niektóre osoby - słucham Iron Maiden, nie mogę słuchać popu ani tym bardziej - o zgrozo! - hip hopu na przykład.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19512
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: 19/08/2014 - Justin Timberlake - Gdańsk
Dlatego ja się się ograniczam tylko do rzeczy, które mam na półce. Często szukam jakiś dla mnie nowych płyt (najczęściej metalowych), które mogą zawrócić mi w głowie równie co rzeczy, których słucham od lat. A zdarzają się taki przypadkiFaithNoMore pisze:Dla każdego kto nie jest ograniczony.Adrian S.O.S. pisze: Lepiej dla kogo ?![]()
I raczej nie przejmuję się tym, ze ktoś pomyśli sobie o mnie, że ten to słucha w kółko tego samego, ubiera się tak samo jak 15 lat temu czy coś w tym stylu. Bardziej sobie cenie taką postawę, aniżeli zachwycanie się i zmienianie upodobań muzycznych co trzy miesiące. Wiecie raz jest hip hopowcem, raz hipsterem, raz nazistą, później metalowcem.....
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: 19/08/2014 - Justin Timberlake - Gdańsk
Dlatego zawsze się ciesze jak przyjeżdża do PL duża gwiazda pop, bo wiem, że na Sanktuarium obudzą się rycerze z inkwizycją i te tematy będą najciekawszeFaithNoMore pisze:Jeżeli ktoś go nie trawi (ma takie prawo) to nie komentuje i nie udziela się pod postem dotyczącym jego koncertu.
Re: 19/08/2014 - Justin Timberlake - Gdańsk
Jak bardzo lubię Twoje posty to tutaj delikatnie mówiąc przesadziłeś. Ja np. lubię Abbę, to dobry zespół, takiego popu to mogę posłuchać. Waterloo ma więcej mocy niż 99% nu-metalu, jakiegoś rocka alternatywnego itd.widman pisze:Niektórzy mają szczęście, że nie mieszkają w Norwegii w latach 90 w takim Bergen, wtedy jakby koleś latał po ulicy w koszulce Emperor albo Darkthrone i gadał na prawo i lewo, że uwielbia ABBE to by miał dystans do życia przekazany za pomocą ran kłutych w klatce piersiowej.
Za lekkie czasy są dziś dla takich "dystansowców" w koszulkach Slayera. Do tego potwierdza mi się fakt, że właśnie Slayer jest synonimem coraz częściej takich gości, co właśnie cięższej muzyczki se słuchają i właśnie JEEE Slayer !!!
Co do zaś black-metalu powiedzieć, że go nienawidzę to bardzo mało powiedzieć. Toleruje z tych wszystkich diabelskich wyziewów, jedynie może Darktrhone właśnie i Bathory ale już np. Behemoth czy Marduk (za jedną okładkę to powinni naprawdę dostać po łbie) to dla mnie jakieś paskudstwo. Jestem ciekaw jak Ci "wojownicy" by się zachowali w czasach II wojny światowej, czy byliby takimi twardzielami jak śpiewają, podczas gdy wyśmiewani przez nich księża zachowywali się wtedy jak prawdziwi faceci.
Ogólnie śmiech na sali, w Skandynawii można w najohydniejszy sposób obrażać Pana Boga, a Ci zakichani buntownicy nie mogą nawet we własnym kraju wypić na szeroką skalę piwka a państwo prowadzi tych "buntowników" za rączkę od kołyski aż po grób. Lewica ubel alles.
To właśnie black-metal spowodował, że metal stał się sportem dla jakichś dziewczynek nienawidzących kościoła w czarnych sukienkach czy domorosłych filozofów wygłaszających antyklerykalne tyrady. Co to ma wspólnego z heavy-metalem, twardymi facetami pijącymi piwko, kochającymi poprostu muzykę, te riffy, te solówki, ten klimat.
Ja się z Wami zgadzam, co do tego, że metalowcy ad 2014 r. to jakieś bogate z dzieci z dobrych domów, które traktują muzykę jak chwilową modę, ale to nie Timberbimber jest problemem a tymbardziej nie Abba, ale cały ten rock alternatywny, nu-metal itd. Pamiętam dobrze końcówkę lat 90 kiedy heavy-metal nie istniał, powiedzieć, że był w podziemiu to mało powiedzieć, królowały kapele grające jakiś jazgot z melodyjnymi zwrotkami i "żyganiem" w refrenach, bez gitarowego kunsztu, z ohydnym brzmieniem, teledyskami o nienawiści dzieci do rodziców czy jakimś lewackim bełkotem. U mnie w liceum wszyscy słuchali SOAD, Korna, Mansona itd. Wolę by ludzie słuchali Timberlake'a autentycznie.
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6335
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 19/08/2014 - Justin Timberlake - Gdańsk
Dlatego właśnie uważam że śmieszne jest pakowanie się w subkultury, człowiek zaczyna się określać mianem "metala" i potem sobie wkręca że czegoś nie może słuchać bo nie pasuje do jego tr00 muzyki, baaa, inni mu zaczynają wmawiać to samo (vide niektórzy w tym temacie). Dlatego najlepiej jest się nie określać "metalem" - żadna to nobilitacja, a i po problemie. Nie "jestem metalem", tylko "lubię słuchać metalu... między innymi". I kto się przypi****li? 
Re: 19/08/2014 - Justin Timberlake - Gdańsk
Autentycznie to co czasem wypisuje Nomad zakrawa o pomstę do nieba. Słucham muzyki Metalowej ponad 15 lat, na codzień noszę się normalnie, casualowo itp i bardzo bawią mnie osoby które muszą za wszelką cenę podkreślać swój troglodytyzm i kucowatość, latające w tych swoich glanach po ulicy. Czy słuchanie muzyki Heavy-Metalowej i pochodnych ma sprawiać że mam odrzucić inne świetne gatunki tylko dlatego że nie będę już True w opinii jakiś śmiesznych prawdziwków ? Czuję się świetnie z tym że potrafię czerpać przyjemność z słuchania różnych gatunków. Od ekstremalnego Death czy Black Metalu ( Nomad kolejne pieprzenie bzdur, przeczytaj książkę " Lords Of Chaos " i skończ gadać swoje propagandowo-stereotypowe pierdoły ) po Jazz czy Progresywny Rock. Ponadto świetnie bawię się przy hitach Timberlake'a na dobrej imprezie. I co z tego ? Cholera, nie myślałem że w XXI wieku istnieją jeszcze tacy Rycerze Metalu którzy wszystkich oceniają swoją miarą. Z bogatego domu ? Pozer . Nosi się normalnie ? Pozer. Słucha różnych gatunków ? Pozer, przejdzie mu ochota na Metal. Nie odkrzyknie mi i moim kolegom w katankach " MAIDEEN " ? Pozer. I tak dalej i tak dalej. Śmieszne 
Re: 19/08/2014 - Justin Timberlake - Gdańsk
Nigdy w życiu nie miałem glanów na nogach.
Kucowatość? w języku polskim nie ma takiego słowa. Nie wiem co to w ogóle jest.
Kucowatość? w języku polskim nie ma takiego słowa. Nie wiem co to w ogóle jest.
Re: 19/08/2014 - Justin Timberlake - Gdańsk
Nie odwracaj kota ogonem, czepiając się jednego słowa którego nie znasz .
Re: 19/08/2014 - Justin Timberlake - Gdańsk
Nie ma takiego słowa! Tak samo ja mógłbym napisać słowo xvgdsagdsagad- znaczenie dokładnie takie same. Nie ma w języku polskim słowa "kucowatość"
Jeśli to jakaś zakamuflowana aluzja co do długich włosów to takich też nie posiadam.
Jeśli to jakaś zakamuflowana aluzja co do długich włosów to takich też nie posiadam.
-
szatanista
- -#Long distance runner

- Posty: 951
- Rejestracja: wt lut 10, 2004 1:24 pm
- Skąd: Legionowo
Re: 19/08/2014 - Justin Timberlake - Gdańsk
Ech, fani popu, alternatywy i innej wartościowej muzyki wyzywają takiego kuca przez całe życie od brudasów (i słusznie), a potem musi odreagować na forum bo w życiu ucieka z podwiniętym kucykiem 
Re: 19/08/2014 - Justin Timberlake - Gdańsk
Zgadzam się z Shedao, też nie jestem metalem (dokładnie tak, żadna to nobilitacja być metalem), dzięki temu mogę sobie czasem odpalić Jacksona, Lady Gagę, Virgin/Dodę, albo pobawić się przy Rihanna, Justinie Timberlake itd. Jakoś nie czuję się z tym źle, a i inni trvv metale nie będą się czepiać, że jestem pozerem... choć nawet jakby się czepiali, to olałbym ich, co mnie obchodzą inni... Ja tam nie widzę nic złego w tym, że ktoś idzie na koncert zarówno IM jak i Justina, natomiast zaskczony jestem, że kilka osób ma jednak z tym problem, w dodatku są to osoby starsze, myślałem, że takie myślenie to cecha nastolatków.
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
-
Deleted User 4876
Re: 19/08/2014 - Justin Timberlake - Gdańsk
Heh widziałem Slayera, Maiden, Metę więcej razy niż nie jeden TRUE Metal, ale co z tego jestem spalony wśród metalowej braci, gdyż lubie też progres rock, dobry pop, jazz i klasykę. Jestem niewdzięcznikiem, jak taki "farbowany" metal może być członkiem takiego metalowego forum eh 
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19512
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: 19/08/2014 - Justin Timberlake - Gdańsk
Ja to nie wiem... Widzę, ze dla niektórych jest wręcz wstydliwe noszenie się tak a nie inaczej, być po prostu metalowym wariatem. Ja ubieram się tak, a nie inaczej (w żadnym wypadku w jakieś glaniki, nie nosze żadnych pieszczoch, gwoździ), bo po prostu to mi odpowiada. Nie widzę siebie po prostu inaczej. Nie chodzi też o to przecież, żeby sobie wymyślić jakąś kreacje i być przez to bardziej wyrazisty... Nie chodzi o jakąś przynależność... Ubierałem się tak po porostu 15 lat temu, ubieram się tak dzisiaj. Nie miałem teź przez to żadnych większych problemów, które utkwiły by mi w pamięci.
Wiem, ze przez to nie jestem ani modny, ani cool czy też trendy. I don't care.... Nie interesuje mnie, czyjeś zdanie i teksty typu - stary kiedy wreszcie z tego wyrośniesz?!? przestaniesz nosić te śmieszne koszulki z napisami i czaszkami? Przestaniesz słuchać tej wściekłego jazgotu? Jako dzieciak oszalałem na punkcie takiej muzyki, którą zaszczepili we mnie starzy, wujkowie, ciotka. Naoglądałem się od początku lat 90tych teledysków z MTV Headbanger's Ball w stylu Exodus, Obituary, Metal Church, Testament, Morbid Angel, Pestilence, Slayer.... i oszalałem. Stałem się wtedy innym człowiekiem.
Przy okazji swojego metalowania od dzieciaka wyrobiłem sobie jakieś tam poglądy, szukałem odpowiedniego kąta, pod którym patrzyłbym na rzeczywistość. Często było one inne niż to co na co dzień głosi ksiądz czy minister edukacji, ale nie czuję się przy tym jak jakiś ewenement, wyrzutek. I bez słuchania takiej czy takiej muzyki dogaduje się bez problemu ze znajomymi, rodziną. A jeżeli kogoś to przerasta, jest zszokowany i oburzony, że można tak latać po ulicy w koszulce ulubionej kapeli, że można grać w piwnicy z zespołem i przy tym nie pić piwa z filiżanki to jego problem.
Kiedyś ludzie słuchający takiej muzyki pamiętam, w tym moi znajomi, ludzie spotykani na koncertach jakoś tak bardziej dumni byli ze swojej metalowości, inności, całej subkultury. Nie to żebym budził się co dzień rano, stawał przed lustrem i powtarzał do siebie jaki to ja jestem zaje**sty. Nie... Po prostu taki jestem i tyle. Chce robić wiele rzeczy po swojemu, słuchać tej zwariowanej muzyki i realizować się w półświatku, który kiedyś gdzieś tam sam sobie wykreowałem, wymyśliłem. Nie chce walczyć jakimś kreowaniem nowego wizerunku wśród młodzieży, ale tak samo nie chce żeby ktoś wpier**lał się przy okazji do tego co ja robię.
Choć nigdy się nad tym nie zastanawiałem, reasumując, stwierdzam, że generalnie dumny jestem z mojej przygody z tą muzyka i z ludźmi, którzy te muzykę tworzyli oraz z tymi których poznawałem na koncertach czy innych spotkaniach natury alkoholowo-obyczajowych...
So say it loud! I'm a metalmaniac and i'm proud!
Wiem, ze przez to nie jestem ani modny, ani cool czy też trendy. I don't care.... Nie interesuje mnie, czyjeś zdanie i teksty typu - stary kiedy wreszcie z tego wyrośniesz?!? przestaniesz nosić te śmieszne koszulki z napisami i czaszkami? Przestaniesz słuchać tej wściekłego jazgotu? Jako dzieciak oszalałem na punkcie takiej muzyki, którą zaszczepili we mnie starzy, wujkowie, ciotka. Naoglądałem się od początku lat 90tych teledysków z MTV Headbanger's Ball w stylu Exodus, Obituary, Metal Church, Testament, Morbid Angel, Pestilence, Slayer.... i oszalałem. Stałem się wtedy innym człowiekiem.
Przy okazji swojego metalowania od dzieciaka wyrobiłem sobie jakieś tam poglądy, szukałem odpowiedniego kąta, pod którym patrzyłbym na rzeczywistość. Często było one inne niż to co na co dzień głosi ksiądz czy minister edukacji, ale nie czuję się przy tym jak jakiś ewenement, wyrzutek. I bez słuchania takiej czy takiej muzyki dogaduje się bez problemu ze znajomymi, rodziną. A jeżeli kogoś to przerasta, jest zszokowany i oburzony, że można tak latać po ulicy w koszulce ulubionej kapeli, że można grać w piwnicy z zespołem i przy tym nie pić piwa z filiżanki to jego problem.
Kiedyś ludzie słuchający takiej muzyki pamiętam, w tym moi znajomi, ludzie spotykani na koncertach jakoś tak bardziej dumni byli ze swojej metalowości, inności, całej subkultury. Nie to żebym budził się co dzień rano, stawał przed lustrem i powtarzał do siebie jaki to ja jestem zaje**sty. Nie... Po prostu taki jestem i tyle. Chce robić wiele rzeczy po swojemu, słuchać tej zwariowanej muzyki i realizować się w półświatku, który kiedyś gdzieś tam sam sobie wykreowałem, wymyśliłem. Nie chce walczyć jakimś kreowaniem nowego wizerunku wśród młodzieży, ale tak samo nie chce żeby ktoś wpier**lał się przy okazji do tego co ja robię.
Choć nigdy się nad tym nie zastanawiałem, reasumując, stwierdzam, że generalnie dumny jestem z mojej przygody z tą muzyka i z ludźmi, którzy te muzykę tworzyli oraz z tymi których poznawałem na koncertach czy innych spotkaniach natury alkoholowo-obyczajowych...
So say it loud! I'm a metalmaniac and i'm proud!
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: 19/08/2014 - Justin Timberlake - Gdańsk
Ja rozumiem, ale to się zaczyna bardziej nadawać do jakichś "Rozmów w Toku" a nie do tematu
No, ale wojownicy heavy metalu muszą się wypowiedzieć, rozumiem. 


