Projekt Michaela Kiske i Kaia Hansena zaowocował IMHO znakomitą debiutancką płytą utrzymaną w klimatach Helloween. Słychać radość grania i sporo bardzo dobrych pomysłów.
Jeśli do tego dołożyć fakt, że na koncertach dorzucą parę numerów kapeli macierzystej, projekt może okazać się hitem tego roku.
1. Unisonic 03:27
2. Souls Alive 05:15
3. Never Too Late 04:29
4. I've Tried 04:55
5. Star Rider 04:19
6. Never Change Me 03:44
7. Renegade 04:38
8. My Sanctuary 04:17
9. King for a Day 04:10
10. We Rise 04:40
11. No One Ever Sees Me 06:16
Polecam zainwestować w sprawę 50 zł !! Na dobry początek
Ostatnio zmieniony pt cze 29, 2018 12:35 pm przez krusejder, łącznie zmieniany 1 raz.
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Rzeczywiście jest to fajne, chyba też dlatego, że udało się uniknąć powermetalowych banałów i idiotyzmów a muza idzie raczej w kierunku tradycyjnego heavy i hard rocka. To wstępne wrażenia, nie dosłuchałem do końca jeszcze.
edit Po przesłuchaniu całości, muszę trochę spuścić z radosnego tonu. W sumie to przeciętna muza, tylko z kilkoma wybijającymi się numerami (jak tytułowy). Większość to jednak średniaki, do których ciężko się przyczepić, ale jeszcze ciężej je uznać za znaczące i godne zapamiętania. Największym problemem są słabe refreny. Największym atutem jednak jest znakomity wokal Kiske, rewelacyjna barwa i bardziej szlachetny niż w czasach Helloween. Mogło być jednak lepiej.
Ostatnio zmieniony pn kwie 02, 2012 2:41 pm przez IgorW, łącznie zmieniany 1 raz.
Przesłuchałem to kilka razy zachęcony Waszymi recenzjami. Jest to taki oklepany standard, że aż zęby bolą. Nie mówię, że złe, ale na pewno hitem roku bym tego nie nazwał.
Płyta płytą, mnie się podoba. Ale mnie się rozchodziło o koncerty, gdzie powinni ze 3-4 numery klasycznego Helloween zapodać.
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Koncert chętnie bym zobaczył... ale jeszcze chętniej to chyba Gamma Ray . Niestety, nie było mnie w Krakowie w zeszłym roku, czego żałuję.
A najchętniej to bym usłyszał Gamma Ray z Kiske jako stałym wokalistą, jak to dawno temu Hansen zresztą chciał :0
IgorW pisze:
A najchętniej to bym usłyszał Gamma Ray z Kiske jako stałym wokalistą, jak to dawno temu Hansen zresztą chciał :0
Panie dzieju !!!!
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
słyszałem singiel wpada w ucho, ale na pewno nie jest to nic odkrywczego, aczkolwiek dobrze się słucha. jeśli zagrają trasę to melduję się obowiązkowo na którymś z koncertów!!
Dreams are only impossible when YOU decide they're impossible - Paul Stanley
tomtomala pisze:Przesłuchałem to kilka razy zachęcony Waszymi recenzjami. Jest to taki oklepany standard, że aż zęby bolą. Nie mówię, że złe, ale na pewno hitem roku bym tego nie nazwał.
Myślę że od tej dwójki muzyków akurat nikt nie oczekiwał że będą proch na nowo odkrywać, myślę że nagrali album dokładnie jakiego oczekiwała ich publiczność/fani.
O samej płycie jeszcze nic nie piszę bo nie kupiłem. Zresztą pewnie żaden z Was tego nie zrobił
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
No właśnie - wczoraj przesłuchałem i jest nieźle, choć trzeba poczekać na całą płytkę.
Kai na pewno jest w formie co udowodnił nowy krążek Gamma Ray
Szkoda, że raczej szans na koncert w Polsce nie ma...
To dopiero 2 numery. Na Gammie też są 2 dobre numery, a nawet więcej, a płyta średnia. Ufam ze Unisonic ją przebije!
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Źle nie jest, ale zbyt łagodnie zaśpiewane, brakuje mi tu pazura z młodości Kiszki. Zwrotki brzmią przez to bez emocji, a refren jak rozpuszczona margaryna... delikatnie agresywniejszy wokal i byłby świetny utwór, bo reszta jak najbardziej daje radę. Mimo wszystko mega ciekaw jestem reszty albumu, zwłaszcza że drugi utwór wypada dużo lepiej
Nie chcę się tu wdawać w dyskusję o najlepszych wokalistach rockowych czy metalowych. Napiszę tylko, że NIKT nie ma takiego głosu jak boski Michael Kiske.